Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lifestyle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lifestyle. Pokaż wszystkie posty
Leśny klimat z krepiny, botaniczne bombki + prezent kalendarz December 2021

niedziela, listopada 22, 2020

Leśny klimat z krepiny, botaniczne bombki + prezent kalendarz December 2021

Muszę Wam się do czegoś przyznać. Jeszcze w wakacje czułam mocno, że tworząc z krepiny skupię się głównie na bukietach, a układając wówczas kompozycje i boksy kwiatowe typowo florystyczne, ogrodowe, wręcz czułam, że ograniczę swoją twórczość do układaniu kwiatów okolicznościowych. W tym czasie dwa moje modele w takim stylu cieszyły się uznaniem. I tak myślałam nawet - wszystkich artystów i florystów dosięgnie jesienny, halloweenowy, a później bożonarodzeniowy klimat, będą układać swoje świąteczne stroiki na ten Czas a ja zostanę kwiaciarką i będę robić bukieciki całoroczne. Nie minął wrzesień, ledwie co pożegnałam się ze słonecznikami a ja już zamawiałam przezroczyste bombki, aby układać w nich swoje pączki kwiatów. Właściwie od ponad miesiąca dopieszczam w tych bombkach różyczki i poinsetty, robię też dwa nowe kształty (ich odmiany) kwiatów. Być może bliżej Świąt na choince pokażę Wam swoje domowe już gotowe modele. ;) 

Floral Stories Weekendownik Workshop
Jednak wiecie doskonale, że mnie układanie tego co wyłącznie ma cieszyć Innych, i tego co ma wzięcie, oraz tego co już jest znane wcale aż tak bardzo nie satysfakcjonuje. Zawsze gdzieś po drodze w dorównywaniu trendom zostaje taka cząstka mnie, która czeka na realizację. I tak sobie wymyśliłam tym razem małe, leśne, botaniczne co nieco. ;) Okazało się, że trudniej było odpowiednio to Wam pokazać na zdjęciach, bo mimo iż plan wycięcia i sklejenia zrealizowałam w jeden dzień, to czarne chmury (dosłownie) w pogodzie nie sprzyjały dobrym ujęciom fotograficznym tych leśnych gałązek. Dlatego wpis dopiero dzisiaj publikuję, i zdjęcia nadal nieidealnie jasne, choć uważam, że jak na irlandzki klimat przystało są one naturalne. ;) Dzięki temu, że wpis wrzucam dopiero dziś, w czasie deszczowym wymyśliłam jeszcze do tych moich leśnych, krepinowych skarbów, tradycyjne etykietki z nazwami (a przecież mogłyby być to np. bileciki z imionami, życzeniami, etc.) Jak myślicie?

Floral Stories Weekendownik Workshop
Mimo tej mojej wielkiej miłości do tego typu papierowych bibelotów w formie gotowej, kupnej, uważam, że akurat takie ręcznie wykonane etykietki z kartonu, pisane przeze mnie czcionką artystyczną, pasują jak ulał do leśnego klimatu? A mimo megozamiłowania do minimalizmu, mam wrażenie, że nie jest za gęsto na zdjęciu po zawiązaniu tych dodatków. Prawdę powiedziawszy zaplanowałam klimat zdjęć stonowany i miał być jak najprostszy, zielono-biały. Przez tę prostotę  chciałabym oddać też urok bombek, czyli głównie tego co jest wewnątrz. Jak najmniej tasiemek, tylko zieleń! A botaniczna bombka może, choć wcale nie musi wisieć na choince. ;) Ja jestem zauroczona tymi 'czystymi' bombkami, które przez tę swoją prostotę w ogóle nie były łatwe do fotografowania. Dlaczego?

Floral Stories Weekendownik Workshop
1. Po pierwsze, wiadomo, są okrągłe i się kulają, a gdy wiszą okręcają się i bujają ;) 2. Są przezroczyste, z pastiku i chcąc, nie chcąc mamy w nich odbicie okien, swiatła, (i inne widoki też mogłyby się zdarzyć) 3. Czego może nie widać - są  duże, i to dosłownie duże, przez co nie zawsze mogłam pomieścić wszystkie warianty gałązek w kadrze. Kupując, wybrałam rozmiar XL, czyli taki, który dość trudno jest znaleźć w Internecie. Większość oferowanych do kupna przezroczystych bombek to 8cm, do 10 cm. Ja tworzę w dwóch wymiarach 8 cm i 12 cm. 4. Ten rodzaj bombek jest otwierany w połowie, więc jeśli chcemy zobaczyć całą zawartość bombki, warto ustawić się na wprost, z przodu. Oczywiście wszystko to ma dwie strony medalu. 

Floral Stories Weekendownik Workshop
I tak: 1. Wiadomo, że cały jest urok w bombce, która porusza się na zawieszce. 2. Bombka jest wykonana z plastiku, możemy zobaczyć wewnętrzne ozdoby. Te refleksy świetlne są bardzo klimatyczne! Gdy za mocno nią pobujamy (dzieci, zwierzaki, czy bardziej aktywni oglądacze ;) ) i bombka spadnie, nie powinna się rozbić 3. Im większa bombka, tym łatwiej wkomponować w nią efektowne dekoracje. Tutaj chodzi o pokazanie pojedynczej gałązki, ale pomyślcie, że aby włożyć duży pąk kwiatu tego miejsca lepiej mieć więcej! 4. A gdy dodatkowo bombka jest otwierana w połowie (a nie od góry) - można w nią włożyć dekoracje z drutu i z papieru, które nie ułożylibyśmy tak ładnie po przechnięciu ich przez mniejszy otwór. 
Floral Stories Weekendownik Workshop
Przyznam, że chciałam stworzyć takie projekty z krepiny ze względu na zafascynowanie tymi gatunkami mniej lub bardziej popularnych, leśnych gałązek. W dalszej części napiszę Wam więcej o nich. Oczywiście ja wykonałam to z papieru, ale jeśli macie inne pomysły na ułożenie ozdób w bombkach - to będzie również fascynujące! Myślę że jeśli dysponujecie niewielkimi, lecz naturalnymi roślinkami, a także bombkami tego typu,  to warto umieścić żywe gałązki i wtedy poszukajcie bombek z klasycznym otworem u góry. Sadzę, że wystarczy, aby włożyć tam elastyczne, wiotkie eukaliptusy, czy niektóre rodzaje choinkowych... Sztuczne też będą ok, dla wszystkich osób, które planują kwiatki do środka włożyć. Ja układając kwiaty robię to głównie w otwieranych bombkach. Mój wybór to róże i poinsetty z krepiny, a ostatnio dopracowuję do tego nieklasyczne dalie (na choinkę). Tak jak powtarzam od zawsze, każdy kwiat może wyglądać odświętnie, tylko trzeba go odpowiednio dopracować, 'oprawić'. W tym przypadku w bombkę..

Floral Stories Weekendownik Workshop
Floral Stories Weekendownik Workshop
Sosna to chyba najbardziej znane drzewko iglaste na świecie. którego zapach kocham po prostu. To powód dlaczego zdecydowałam się na jej krepinowe wykonanie. Zresztą przyznajcie, że w okresie świątecznym, i tym przedświątecznym iglaki w naszym domu są wręcz niezastąpione. To właśnie w tym okresie możemy się nimi nacieszyć do woli, aż do czasu gdy uschnąi się obsypią. Wówczas my zaczniemy oczekiwanie na nadejście wiosny... Moja gałązka sosny, a dokładnie pęd, ma lekko srebrzysty odcień. Stworzyłam sosnę rumelijską, która bardzo mi się podoba. Charakterystyczne dla tego rodzaju sosny są długie liście iglaste, osiagające od 45 mm do nawet 10 cm. Ten gatunek ma kilka podgatunków, ale wszystkie cechuje różnorodność odcieni listków w zależności od strony pędu. Zazwyczaj od spodu są jaśniejsze. Gdybyście zapragnęli umieścić żywe gałązki w przezroczystych bombkach, proponuję stworzyć im wilgotny klimat, mocząc wcześniej od wewnątrz bombkę. ;) 

Floral Stories Weekendownik Workshop
Floral Stories Weekendownik Workshop
Jemioła - Jej po prostu nie mogło zabraknąć w moich dekoracjach! Zrobiłam ją z dwóch zielonych krepin włoskich, o innej strukturze i gramaturze. Do tego dorzuciłam koraliki drewniane w białym kolorze. Jemioły w naszym domu nigdy nie brakuje, ponieważ przynosi ona szczęśćie i symbolizuje nadejście Świąt. Powiem Wam, że podróżując do Polski, gdy robiliśmy Wigilię tam, 'z nami' zawsze była jemioła. Więcej o niej napisałam kiedyś w dwóch artykułach 1. KLIK 2.KLIK. Patrząc na nią z punktu widzenia botaniki - jest urodziwa, ma niespotykaną bardzo regularną budowę gałązek, owoców i listków. Oczywiście jest pasożytem drzewnym, dla którego jednak Świat i Ludzkość znalazły miejsce. Więc z pewnością jest potrzebna! Nie zapomnijcie, żeby 28 listopada w Międzynarodowym Dniu Pocałunku pod jemiołą się pocałować :) 
Floral Stories Weekendownik Workshop
Śnieguliczka koralowa (coralberry) - Tak sobie wymyśliłam krzew jagodowy z delikatnymi czerwonymi, a właściwie w tym przypadku ciemnoróżowymi owocami. Koralikami. Uważam, że takie gałązki bardzo kojarzą się z zimnymi miesiącami głownie ze względu na owocowanie właśnie od października do listopada, i pasują jako dekoracje nie tylko ogrodów, ale też wazonów. Należy tylko pamiętać, że nietóre kuleczki są trujące dla zwierząt i ludzi. Jeśli chodzi o mój powyginany fragment pędu, to oczywiście nie jest groźny. Listki są z krepiny w kolorze mchu, barwione ciemnoczerwonym pastelem w kredce, z kolei owoce z koralików z dodatkiem krepiny czarnej. Nie chciałam tworzyć głogu, czy ostrokrzewu, popularnego na Święta w UK. Głóg ma zbyt jasnoczerwone i duże zresztą owoce. Ostrokrzew symbolizuje męskość, a ja tam wolę w domu w tym roku kobiecość... Miedzy innymi o krzewach z czerwonymi owocami, późną jesienią pisałam tu KLIK 

Floral Stories Weekendownik Workshop
Bluszcz - idąc drogą moich odświętnych kompozycji złocistych, postanowiłam w centralną bombkę wrzucić do tego zestawienia bluszcz. Odmiana Arborescens a dokładnie fragment kilku listków w złotym kolorze króluje nad innymi moimi pracami właśnie kolorem. I choć nie jest to typowa leśna odsłona bluszczu w zielonym kolorze, jakiego bluszczu mam pod dostatkiem w ogrodzie i w naszym domu, to jednak w tej formie jest to główna bombka, jaka już teraz wisi na specjalnym hangerze. Bombka pięknie błyszczy na tle tych zielonych. Bluszcz jest symbolem kobiecości, więc jest to moja osobista bombka, która ze mną zostanie. ;) 

Floral Stories Weekedownik Workshop
Eukaliptus  - to moja ulubiona gałązka, na którą napotykam się często w czasie spacerów, bardzo lubię dorzucać go do wszelkich bukietów. Postanowiłam stworzyć małą i srebrzystą gałązkę, najbardziej prostą i widoczną w przezroczystej bombce. Baby Leaf Silver, Pulverueta, to maleńki srebrzysty eukaliptus. U mnie z włoskiej krepiny, i pasuje do tego projektu wręcz idealnie. Zresztą bardzo lubię jego stonowany kolor, tak odmienny od barwy innych listków :) Z gałązkami eukaliptusowymi powstają w moim jesienno zimowym warsztacie florystycznym już inne prace. Są to moje wianki KLIK i bukiety. Pięknie prezentuje się też w pojedynkę. KLIK. Pisałam Wam już o nim, więc zachęcam do lektury, aby poznać jego walory i symbolikę.. 

DLA CIEBIE!

Bardzo się cieszę, że zainteresowałam Cię moimi projektami kwiatów z krepiny. Przyjemnie jest obejrzeć zdjęcia natury, a także prac jakie powstają za sprawą tej natury.. Jest to ogromnie inspirujące. Chciałabym móc zawsze otaczać się kwiatami, i zachować ich obraz na długo. Wiadomo jednak, że kwitną one tylko w określonym czasie. Więc tworzę moje papierowe rośliny. Dodatkowo zdecydowałam się zachować ich obraz na nieprofesjonalnym, fotograficznym kalendarzu. Na blogu trwa akcja organizowana przeze mnie: prezent dla moich czytelników i przyjaciół - kalendarz kwiatowy w języku angielskim ze zdjęciami moich kwiatów z krepiny. Dzisiaj zapraszam Was po kalendarz na grudzień 2021 roku, z botanicznymi bombkami. A tutaj kalendarz na rok 2022. KLIK December.
W innych artykułach podarowałam między innymi pliki kalendarza na 2021 - uzupełniłam kartkę kalendarza z lilią Inków z krepiny (na miesiąc listopad 2021)- to w oddzielnym poście. Jeśli jesteś zainteresowana/ny takimi prezentami (tymi miesiącami), polecam zaglądać w etykietę po prawej stronie bloga - Kalendarz. Tam będą wszystkie wpisy ze stworzonymi przeze mnie kalendarzami dla moich czytelników. Wystarczy obejrzeć kalendarz, i jeśli jesteś chętna/ny, zgłosić się do mnie po odbiór. Za darmo otrzymasz pliki z kartką miesiąca z kalendarza, który następnie sobie wydrukujesz, lub zgrasz na swój pulpit. Warunki pobrania i użytkowania opisałam w pierwszym wpisie KLIK. Zapraszam.


Jestem twórcą. Jeśli chcesz wykorzystać mój projekt, pomysł, lub zdjęcie - zapytaj mnie. 

Wytwórnia Ceramiki Artystycznej Belleek, Irlandia

wtorek, listopada 17, 2020

Wytwórnia Ceramiki Artystycznej Belleek, Irlandia

Pod koniec wakacji, w trakcie naszej kilkudniowej wyprawy w rejony jezior wyspy Irlandii, odwiedziliśmy najbardziej znaną irlandzką Wytwórnię Ceramiki Artystycznej Belleek. Myśleliśmy o tym już od dwóch lat, odkąd po powrocie do Irlandii z kartuskiej Wytwórni Ceramiki Necel (KLIK) znajdującej się w Polsce, rozpoczęłam poszukiwania tradycyjnego rzemiosła. Usłyszałam wówczas o istnieniu Wytwórni w Irlandii. Prawdę powiedziwszy każde rzemiosło, które mimo rozwinięcia przemysłu nie ustępuje mu miejsca fascynuje nas do tego stopnia, że z chęcią wyruszamy na przygodę,  aby poznać ten świat twórczy. Idealnie więc w czasach koronawirusa zgrały się nasze plany na poznanie bliżej wyspy na której żyjemy z okazją do odkrywania sztuki (także użytkowej) na jej terenach.

Weekendownik
Wciąż tu jest tyle nieodkrytych miejsc, i historii, którą na pewno trzeba wiedzieć, żyjąc tutaj. Tak właśnie pojechaliśmy trasą z hrabstwa Fermanagh do fabryki Belleek, znajdując się dokładnie na granicy Irlandii z Irlandią Północną, ponieważ przez miejscowość Bellek, tuż przy rzece Erne, płynącej przed Wytwórnią, jest podział tych dwóch Krajów. Oczywiście, jak zawsze kiedy wybieram jakąkolwiek atrakcję na mapie naszej podróży, tak i tym razem poznałam wcześniej historię miejsca, Przybliżyłam sobie teoretycznie twórczość Belleek, która namacalnie nie była mi przedtem znana, mimo, że jak już Wam kiedyś wspominałam sprzedawałam kilkanaście lat temu różne markowe porcelany ze znanymi sygnaturami.
Weekendownik
Już kiedy dotarliśmy do miejsca wiedziałam doskonale, że przepadłam... Wspaniały zabytkowy budynek i cała okolica, czyli urocze stare butiki położone nieopodal wytwórni, czy rzeczka nad którą wznosi się mostek - zostały zachowane w klimacie Irlandii. Jak na irlandzki mood przystało, ze względu na panująca tego poranka mżawkę nie było co za długo wystawać na zewnątrz. Za to w środku.... W środku - no przede wszystkim kochani muszę zaznaczyć, że tym razem poświęciłam tę wizytę sobie i swoim wzruszeniom, ponieważ ostatnim razem, na podobnej wizycie, mieliśmy okazję pokazać coś synowi, i również brał on udział w warsztatach tworzenia kubka. Tym razem nasze odwiedziny polegały na przyglądaniu się. Mogłam obejrzeć szczegóły tych wyrobów. 
Weekendownik


Weekendownik
Biorąc pod uwagę fakt, że dotarliśmy tu kilka dni po odblokowaniu Centrum Visitors dla odwiedzających, muszę stwierdzić, że aż tak bardzo nie brakowało nam takiej warsztatowej atmosfery, jak choćby przy wyrabianiu mydełek w Bydgoskiej Wytwórni Mydła (KLIK). Tak naprawdę zakład częściowo ruszył do ponownej działalności po wiosennym lockdown i nie można było uczestniczyć w żadnych warsztatach, a grupy osób były wpuszczane w odstępach - panowała tu wręcz 'krzycząca' cisza. Jednak my wykorzystalismy to bardzo dobrze, był czas na swobodny rekonesans i naprawdę z tej wizyty każdy z naszej familii coś wyniósł. 

Ja mogłam przyjrzeć się wzornictwu służącemu do odcisku w porcelanie, czy technikom ręcznego nakładania zdobień -  z czego m.innymi składała się wystawa w tutejszym niewielkim Muzeum. Mój mąż i synek najchętniej oglądali (z pewnej odległości) pracę garncarzy w jednej z wydzielonych części manufaktury. Wspólnie w tutejszym mini kinie obejrzeliśmy projekcję filmową o toczeniu ceramiki i etapach powstawania porcelany. Na niewielkiej powierzchni Muzeum Belleek znajdują się w dużych ekspozytorach najstarsze, antyczne i unikatowe kolekcje porcelany Belleek, które zostały stworzone okolicznościowo i pochodzą z wielu zakątków świata. Dostarczone były tu od kolekcjonerów, ważnych osobistości, m.in. z królewskiego majątku Królowej Wiktorii.

Weekendownik
Jak Wam już nadmieniłam czuć wraźnie 'bogaty' klimat tego miejsca. Warto też przeczytać jego historię, która toczy się od 1849 roku, kiedy to pewien inteligentny i zamożny Irlandczyk na wykupionej ziemi odkrył dobre minerały. Wioskę swoją, Belleek, tak przystosował, aby wykorzystać zrówno drogę lądową (kolej) jak i rzeczną (Erne) do transportu planowanej działaności ceramicznej. Zatrudnienie znaleźli tutaj zarówno Irlandczycy, jak i Anglicy, dzieki czemu fama o tej pięknej porcelanie szła dalej w świat. Manufatura oczywiście rozwijała się prężnie, zyskując podziw także w Ameryce i na innych częściach globu, aczkolwiek w czasie wojen miała też gorszy czas. Najważniejsze jest to, że do końca pozostała z irlandzkim zamysłem i znakiem.

Weekendownik
Obecnie co rok powstają nowe serie limitowane, które zresztą też można zakupić w tutejszym sklepie w Belleek Pottery. Sklep jest pełen różnorodnych tematycznie wyrobów ceramiki artystycznej. Po zwiedzaniu polecane jest nawet sprawdzić w użyciu wyroby Belleek w znajdującej się tu kawiarence, jaka tym razem nie działała z wiadomych przyczyn. Co znajdziecie w sklepie? Wytwórnia tworzy ręcznie artystyczną ceramikę dla każdego. Są to naczynia dzienne i rzeźby, a nawet lampy i akcesoria do domu. Czasem powstają modele dla ważnych osobistości. Są bogato zdobione wazy, koronkowe koszyczki, statuy, popiersia. Prócz tego całe zastawy, czy choćby na czasie - limitowane kolekcje bombek. Wiele z nich zawiera charakterystyczny symbol Irlandii, znaczek koniczynki (shamrock). 
Weekendownik

Jeśli szukacie atrakcyjnego prezentu z Irlandii, lub podarunku np. na ślub, czy jubileusz - to te wyroby będą charakterystycznym, trafionym, wysokiej jakości upominkiem. Polecam też rozejrzeć się w Internecie, gdzie odszukacie grupy i strony sprzedażowe oferujące zakup antycznych modeli ceramiki Belleek, oraz kolekcje z poprzednich lat, m.in. bombki, czy dzbanki. Ceramika Belleek jest tak różnorodna, że można doszukać się oryginalnych modeli. Kilka ciekawych wyrobów prezentuję pinami z Pinterest. Wybaczcie, że dziś nie dysponuję zbyt wieloma zdjęciami z naszej wyprawy, ponieważ część wakacyjnych fotografii została utracona. Zachowało się kilka zdjęć ze starego telefonu. Dla mnie jest to oczywiście powód, aby w niedługim czasie tu wrócić.(po odblokowaniu Kraju).;) 


Lilia Inków z krepiny + prezent kalendarz November 2021

piątek, listopada 13, 2020

Lilia Inków z krepiny + prezent kalendarz November 2021

Peruvian Lilly, Lilia Inków roślina znana na świecie pod nazwą Alstroemeria jest przede wszystim wdzięczną rośliną na cięte kwiaty dekoracyjne, występującą w wielu barwach i aż sześćdziesięciu pięciu odmianach. Jak zapewne wiecie, i na co zresztą wskazuje nazwa potoczna Alstroemeria przypomina wyglądem i wzrostem klasyczną lilię. Jednak łatwo przekonać się, że mimo iż mniejsza jest bardziej wytrzymała (także jej pręciki pyłkowe). To właśnie sprawia, że Alstroemeria jest idealna do ozdobnych wiązanek, czy jako toppery na torty, czy też w bukietach. Jest też bardziej podatna na układanie. Mi osobiście Alstroemeria zawsze przypominała duże, lecz takie mniej pachnące frezje... 

Floral Stories Workshop
Ostatnio Alstroemeria przykuwa oczy w sklepach florystycznych w.. doniczkach. Układana jest dokładnie jak storczyk w foliach. Rośnie podobnie do lilii, o sztywnych mocno ulistnionych pędach, oraz kilku-kilkunastu kwiatowym kwiatostanem. Taką charakterystyczną cechą kwiatostanu jest posiadanie płatków w kilku odcieniach, niekiedy dość intensywnych wibracjach barw - przede wszystkim w większości w wewnętrzych płatkach nacentkowana lekko podłużnymi kreseczkami w odcieniu bordo. To taka widoczna naturalna dekoracja, która odrazu rzuca sie w oczy. Niektóre odmiany mają tego nakrapiania więcej, a niekóre mniej. 

Floral Stories Workshop
Floral Stories Workshop
Alstroemeria jest byliną rosnącą w regionach górzystych Ameryki Południowej, wciąż jest mało znana w Polsce, a najbardziej popularna nadal w Krajach o ciepłym klimacie. W Anglii uprawiana jest w szklarniach. Do Europy Środkowej jest zazwyczaj sprowadzana. Mimo to wytrzymuje zmiany klimatyczne i może długo cieszyć oczy swoich miłośników. Ten kwiat o tak różnym ubarwieniu i niekiedy bardzo wyrazistych, wręcz jaskrawych tonacjach pomarańczu, różu, żółtego czy fioletu może nadawać się do wielu aranżacji. Ale też ma szansę, podobnie jak storczyk królować w doniczce w pojedynkę na komodzie, czy na parapecie w oknie. Przekonałam się o tym ostatnio podziwiając okna domu koleżanki, w których zagościła Alstroemeria. Z kolei ogrodowa alstroemeria ciekawie się rozrasta już po 3 miesiącach od zasadzenia. Osiąga nawet około 1 metr wysokości, choć jego kwiatostan wydaje się być stosunowo niewielki do całej łodygi.
Floral Stories Workshop
Pomysł na nowy projekt zrodził się z okazji moich urodzin, które były w ubiegły weekend. Kwiaty te miały zastąpić żywe alstroemerie w żółtym bladym odcieniu (jaki wydawał mi się jednak zbyt łagodny). Dlatego zaplanowałam od razu wersję zbliżoną, ale dekoracyjną, czyli taką, która nie będzie odzwierciedleniem rzeczywistości, ale na pierwszy rzut oka kojarzyć się będzie właśnie z opisywaną dziś rośliną. Wykroiłam większe od standardowych płatki. Miały wypełnić top mojego urodzinowego tortu jako brzuszek, pióra flaminga. Taki topper w wersji ozdobnej, kwiaty nienaturalne, mało realistyczne i z refleksami. Czasem lubię zaszaleć ;)

Floral Stories Workshop
Wykonywałam na wzór żywych ze zdjęcia (strona artystycznej cukierni). Zależało mi aby nie osadzać tortu kwiatami żywymi. Oczywiście jak to bywa we własnej interpretacji - odbiega od oryginału brokatowymi akcentami i stworzeniem w ten sposób kolorystyki nieklasycznej. Ozdobne kwiatostany są większe od naturalnych lilii, w trzech barwach, z czego dwa kolory wykorzystałam do toppera tortu, natomiast kwiatostany w kolorze ombre peach już na samym początku przeznaczyłam na strojną alstroemerię doniczkową w prezencie, którą potem również cieniowałam ozdabiałam brokatem . Ogólnie powstały aż dwie doniczkowe alstroemerie dekoracyjne, i cały pakiet kwiatów alstroemerii na korpus mojego urodzinowego tortu, tzw. topper. 
Floral Stories WorkshopFloral Stories Workshop
Floral Stories Workshop
Jestem ciekawa jak Wam podobają się takie 'odświętne' projekty i czy lubicie nietypowe wersje kwiatów? Mnie zainspirowała książka Paper to Petal, w której jest ogrom takich niecodziennych projektów z włączeniem różnych materiałów dekoracyjnych. Z publikacji tej można czerpać wzorce na wykonanie niesłychanych i niekoniecznie realistycznych projektów. Papierki, sreberka, serwetki dekoracyjne, wstążeczki, tasiemki, brokaty to tylko podstawowe z takich dodatków służących do barwienia, cieniowania płatków. Może polecicie czym zdobicie okolicznościowe kwiaty. Jestem też ciekawa gdybyście mieli zasadzić Alstroemerię we własnym ogrodzie, jaka to byłaby odmiana, który kolor.. Ja oczywiście planuję kiedyś zmierzyć się z odwzorcowaniem Alstroemerii naturalnej. Te, które wykonałam są zdecydowanie większe i oczywiście jak na końcówkę roku (i czas urodzin) przystało - odświętne. 

Floral Stories Workshop
Kolejne moje alstroemerie, doniczkowe, mają spore kwiatostany, i z bardziej naturalnych cech obrastające łodygę podłużne listki. Płatki są barwione cieniami i brokatem. Myślę, że stworzenie najbardziej realistycznej alstroemerii nie będzie dla mnie trudne. Tak bardzo spodobał mi się ten kwiat, że pokuszę się o to z pewnością. Trochę inaczej uformuję płatki i kwiatostanu nie będę dekorować brokatem, aczkolwiek do cieniowania wciąż potrzebować będę sporo czasu :) (Zawsze pytacie ile czasu tworzę.. Przede wszystkim uwielbiam to robić!) Dopracowanie toppera na tort zajęło mi nieco więcej czasu. Jest inny od projektu doniczkowego, posiada inne środki pyłkowe (papierowe) a także nierealistyczne łodygi (w jasnym kolorze). Wszystko to, aby ostatecznie uzyskać efekt wielu kwiatów. Do niego kwiatostanów zrobiłam osiem, każdy po trzy duże kwiaty. Łącznie tworzenie wszystkich alstroemerii (4 godzinnej pracy) to 5 dni. Wszystko to tworząc 'z doskoku', ponieważ wciąż realizuję inne dwa projekty. Możliwe, że się nimi pochwalę.;) 

Floral Stories Workshop
Na koniec odrobina symboliki, która dla mnie oznacza poświęcenie i podążanie w spełnianiu marzeń, co sprawi, że już niebawem zrealizuję swój największy plan. Poza tym miesiąc listopad i w ogóle końcówka roku, jak zawsze są dla mnie łaskawe. (poza problemami żołądkowymi ;)). Alstroemeria oznacza też przetrwanie, i mam wrażenie, że ta symbolika idealnie wpasowuje się w obecne czasy. Należy przede wszystkim skupić się na własnym wnętrzu, i żyć w zgodzie ze sobą, przeczekać trudny Czas. Ja planuję to zrobić tak, aby go dobrze wykorzystać, a Wy? 

Floral Stories Workshop
Floral Stories Workshop
Floral Stories Workshop

Dużo pomysłów twórczych dla Was!


DLA CIEBIE!

Bardzo się cieszę, że zainteresowałam Cię moimi projektami kwiatów z krepiny. Przyjemnie jest obejrzeć zdjęcia natury, a także prac jakie powstają za sprawą tej natury.. Jest to ogromnie inspirujące. Chciałabym móc zawsze otaczać się kwiatami, i zachować ich obraz na długo. Wiadomo jednak, że kwitną one tylko w określonym czasie. Więc tworzę moje papierowe rośliny. Dodatkowo zdecydowałam się zachować ich obraz na nieprofesjonalnym, fotograficznym kalendarzu. Na blogu trwa akcja organizowana przeze mnie: prezent dla moich czytelników i przyjaciół - kalendarz kwiatowy w języku angielskim ze zdjęciami moich kwiatów z krepiny. Dzisiaj peruwiańskie lilie (Inków), alstroemeria z krepiny i kalendarz na listopad 2021 roku. A tutaj podgląd kalendarza z krepinową chryzantemą anastazja, na listopad 2022. KLIK.
Floral Stories Weekendownik Workshop

W poprzednich artykułach podarowałam między innymi kartkę kalendarza na miesiąc październik 2021 -  October 2021 jeżówki z krepiny. Jeśli jesteś zainteresowana/ny takimi prezentami (tymi miesiącami), polecam zaglądać w etykietę po prawej stronie bloga - Kalendarz. Tam będą wszystkie wpisy ze stworzonymi przeze mnie kalendarzami dla moich czytelników. Wystarczy obejrzeć kalendarz, i jeśli jesteś chętna/ny, zgłosić się do mnie po odbiór. Za darmo otrzymasz pliki z kartką miesiąca z kalendarza, który następnie sobie wydrukujesz, lub zgrasz na swój pulpit. Warunki pobrania i użytkowania opisałam w pierwszym wpisie KLIK. Zapraszam.

złocisty eukaliptusowy wieniec z krepiny + prezent kalendarz January 2022

sobota, października 31, 2020

złocisty eukaliptusowy wieniec z krepiny + prezent kalendarz January 2022

Witajcie! Ostatnio dość mocno zawiało i wokół naszego domu naprawdę liście aż unoszą się - przypominając, że mamy sam środek jesieni. Chłodny i niekiedy mokry czas choć nie zawsze sprzyja długim spacerom na pewno powoduje, że dużo chwil spędzamy na porzadkowaniu ogrodu. To zbieranie różnorodnych liści (tak mamy usytuowany dom, że dookoła kilka odmian drzew liściastych jest) sprawiło, że w naszym 'warsztacie' stworzyliśmy już wiele jesiennych prac. Dodatkowo sprzyja temu fakt, że Alexander drugi tydzień jest w domu, z powodu dni wolnych i lokalnego lockdownu.

Weekendownik
Oczywiście ja także rozpoczęłam w swojej pracowni komponować jesienne, zimowe i okazjonalne bukiety. To wszystko prócz tradycyjnych bukietów kwiatów z krepiny jakie w wolnych chwilach kleję i układam prace jakimi nawet nie nadążę się Wam pochwalić. Postanowiliśmy w tym roku nie 'świętować' podczas uznanego tutaj w Irlandii Halloween. Nie dekorujemy w straszydła i inne takie. Dekoracja z dyni jaką z mężem przy użyciu wiertarki (fajna zabawa, polecam) zrobiliśmy w ramach JESIENNYCH ozdób do domu już od kilku wieczorów służy nam za lamion, i wybaczcie, że nie pochwaliłam się Wam DIY. 
Weekendownik
Weekendownik
Mam za to dla odmiany coś równie pięknego, co rodziło się w mojej głowie od dwóch tygodni i wreszcie znalazłam czas na stworzenie tej dekoracji. Eukaliptusowy wieniec w złotym kolorze. Mimo iż dzisiaj miał być inny wpis z mojej kwiatowej twórczości, postanowiłam Wam go zaprezentować i pokazać co mnie tak bardzo fascynuje na sezon jesienno-zimowy. Wieniec stworzyłam w ramach przygotowań do tego czasu. Chcę zachęcić Was do własnoręcznego układania podobnych gałązek, wieńców przy użyciu materiałów połyskujących glitterów i sprayów, papieru, folii, a może i nawet krepiny złocistej, miedzianej, lub srebrzystej.. W tym roku, powróciły złote listki, złote wianki, w tym roku są szalenie modne - szczególnie te bardziej delikatne, z drobnymi listkami. 
weekendownik
Już od miesiąca obserwuję oferty różnych sklepów z artykułami dekoracyjnymi do wnętrz. Jest wielkie szaleństwo na takie metaliczne wieńce. W tym sezonie największym zainteresowaniem cieszą się delikatne gałązki, nieduże liście. Idealny jest eukaliptus drobny, im więcej małych listków, tym lepiej. Wieniec delikatny z drobnymi listeczkami i pojedynczą gałązką, lub na bogato z wieloma gałązkami i wieloma listkami. Im mniejsze listki, tym lepiej. Na dole pokazuję Wam wieńce, które mnie osobiście zainteresowały i inspirują. 

Weekendownik
Jest tam też kilka zdjęć złoconych dekoracji sprzed paru lat. Na pewno poznacie. Prawda jest taka, że mimo iż złoty motyw zostaje ten sam, trochę zmienia się spodób wykonania złoconych kompozycji. To jednak nie przeszkadza w tym, aby do swojego wnętrza dopasować dekorację jaka Wam podoba się najbardziej. To od twórcy zależy co ostatecznie będzie robić, czy to co jest modne (i niekiedy już 'oklepane'), czy coś zupełnie według swojego uznania. Inspiracji jest sporo. Mój wianek według mojego projektu. 


Weekendownik

Oczywiście musicie sobie zdawać sprawę, że wianki tego typu im bardziej na bogato, tym bardziej pracochłonne. Mój wyniósł mnie dokładnie 2,70 funta za krepę i 3 dni pracy. Kupny 'z dyskontu' kosztuje od 15 funtów do nawet 40 duntów w sklepach i zapewne zrobiony jest fabrycznie w kilka minut. Nie każdy chciałby się podjąć ręcznej pracy tworzenia kilkudziesięciu gałązek eukaliptusa (gunni) i kilku innych gałązek. Mnie ta praca uskrzydla, relaksuje i rozwija. Jednak zdaję sobie sprawę, że niektórzy lubią szybkie realizacje. 

Weekendownik
Weekendownik
Weekendownik
Dlatego postanowiłam pokazać Wam inne warianty, które zajmą mniej czasu, a są równie atrakcyjne. Możecie wycinać np. z papieru, sprayować - szyszki, igliwie, palmy i inne. Pamiętajcie jednak, że w przypadku np. żywych liści (szyszek nie) dobrze byłoby wiedzieć jak sie zachowują po kilku dniach. Liście eukaliptusa raczej barwimy na świeżo a inne lepiej najpierw podsuszyć zanim przystąpicie do prac. Niektóre z listków odpadają z gałązek. Pamiętajcie też, że jesienne gałązki i nawet liście to wciąż żywa natura, która dopiero obumiera. Więc jeśli nie są znalezione w ogrodzie, w lesie, opadnięte, czy też ze specjalnej do tego przystosowanej plantacji florystycznej - nie zrywajcie ich!
weekendownik
Weekendownik

DLA CIEBIE!

Bardzo się cieszę, że zainteresowałam Cię moimi projektami kwiatów z krepiny. Przyjemnie jest obejrzeć zdjęcia natury, a także prac jakie powstają za sprawą tej natury.. Jest to ogromnie inspirujące. Chciałabym móc zawsze otaczać się kwiatami, i zachować ich obraz na długo. Wiadomo jednak, że kwitną one tylko w określonym czasie. Więc tworzę moje papierowe rośliny. Dodatkowo zdecydowałam się zachować ich obraz na nieprofesjonalnym, fotograficznym kalendarzu. Na blogu trwa akcja organizowana przeze mnie: prezent dla moich czytelników i przyjaciół - kalendarz kwiatowy w języku angielskim ze zdjęciami moich kwiatów z krepiny. Dzisiaj kartka z kalendarza wieniec złocisty z krepiny, styczeń 2022 (January2022). A tutaj podgląd kalendarza na styczeń 2021 (January2021) gałązki bawełny i te ręcznie robione moje z bawełnianych wacików. KLIK.
Floral Stories Weekendownik Workshop
W poprzednich artykułach podarowałam między innymi pliki kalendarza grudzień 2022 z gwiazdami betlejemskimi z krepiny (na December 2022), oraz uzupełniłam kartkę kalendarza na miesiąc grudzień 2021 -  December 2021 w oddzielnym poście -bombki botaniczne z krepiny. Jeśli jesteś zainteresowana/ny takimi prezentami (tymi miesiącami), polecam zaglądać w etykietę po prawej stronie bloga - Kalendarz. Tam będą wszystkie wpisy ze stworzonymi przeze mnie kalendarzami dla moich czytelników. Wystarczy obejrzeć kalendarz, i jeśli jesteś chętna/ny, zgłosić się do mnie po odbiór. Za darmo otrzymasz pliki z kartką miesiąca z kalendarza, który następnie sobie wydrukujesz, lub zgrasz na swój pulpit. Warunki pobrania i użytkowania opisałam w pierwszym wpisie KLIK. Zapraszam.

 
Jestem twórcą. Jeśli chcesz wykorzystać mój projekt, pomysł, lub zdjęcie - zapytaj mnie. 



u Retro Barbera i w Muzeum Kolejnictwa, Enniskillen

piątek, października 23, 2020

u Retro Barbera i w Muzeum Kolejnictwa, Enniskillen

W te wakacje, w przerwach od lock down na Wyspie na której mieszkamy, udało nam się zrobić kilkudniowe tripy, coś a'la letnie wczasy. Będziemy je na pewno miło wspominać, kiedy syn powrócił już do zajęć szkolnych od września. Drugim naszym wakacyjnym wyjazdem była kilkudniowa wyprawa w kierunku Krainy Jezior - Enniskillen, gdzie wypoczywaliśmy oczywiście raz relaksując się totalnie, a raz poznając historię i zabytki tego obszaru. Jak to do mnie podobne 'wycisnęłam' z miejsca ile się da, tak, aby każdy był zadowolony. Wiedząc, że następiło spore poluzowanie restrykcji w Irlandii, zorganizowałam mojemu młodszemu chłopakowi wizytę u fryzjera po kilkumiesięcznej przerwie od takich salonowych zabiegów (obcinałam chłopakom włosy sama zgodnie z nową modą ;), zakupiliśmy maszynkę i byłam na etacie fryzjerki). 
Weekendownik
Może nie byłoby w tym Enniskillenowym obcinaniu nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że przy okazji tego wyrównania włosów spod ręki prawdziwego retro barbera (męskiego fryzjera), zwiedziliśmy mieszczące się tam Muzeum Kolejnictwa, powstałe ze zgromadzonych przez ostatnich kilkanaście lat esponatów i kolekcji tegoż Fryzjera, Jego rodziny, oraz przyjaciół. To Muzeum to perełka regionu, ponieważ zawiera bardzo dużo drobnych ekspozycji, jakich nie zobaczycie w większych tematycznych Muzeach związanych z transportem, także w takich, które my już odwiedziliśmy KLIK. Jest to miejsce mieszczące na niewielkiej powierzchni tysiące mniejszych i większych gadżetów vintage, którym jednak polecałabym się dokładnie przyjrzeć. 
Weekendownik
Pamiętam bardzo dobrze czasy kiedy byłam dzieckiem, małym podróznikiem, a w te podróże zazwyczaj wybierałam się z moim tatą. Kolej to miejsce, które zawsze będzie przywoływać we mnie pozytywne wspomnienia i ciepłe uczucia. Ahoj przygodo! Nie ważne czy te przygody kojarzą mi się z przejażdżką, czy też - jak mojemu synowi z kolekcją Lego pociągów i z pewnością z lubianym od dawna bohaterem Ciuchcią Thomasem, a może w Twoich wspomnieniach byłyby to pociągi kolekcjonerskie (modele), które układasz, lub myśl o pracy w transporcie, jaką wykonywał Ktoś z Twoich bliskich - w tym Muzeum podobnie jak my przeżyjesz ciekawą przygodę, przeniesiesz się w czasie.
No i czywiście przy okazji obetniesz włosy. ;) W przypadku naszego syna cięcia nie było wiele, ale i tak wprawne nożyczki poszły w ruch. Wreszcie włoski zostały docięte profesjonalnie. Gdyby nie fakt, że dalej czekało na Niego mnóstwo wrażeń, pewnie usnąłby w fotelu. Najbardziej mojemu dziecku podobał się właśnie fotel i zawieszki dookoła niego. Skórzane ławki tego dnia nie były pełne oczekujących z wiadomych względów. Zresztą ja osobiście jestem zdania, że w Muzeach nie powinniśmy niczego dotykać.

No więc warto po takim 15 minutowym cięciu syna, i naszym wyczekiwaniu z boku 'na stojąco' wyruszyć na zwiedzanie. Kiedy już zasilisz niewielką opłatę za cięcie, niech Cię nie zwiedzie pełne różnych biletów zrekonstruowane biuro rezerwacji (przypominające kasę) z dworca kolejowego, które przywitasz na wstępie. W Railway Museum za wejście się nie płaci. Działa ono jako Organizacjia Charytatywna. Również podczas obchodów i festynów współpracownicy aktywnie pracują na mieście Enniskillen, sprawiając radość młodszym i starszym.

Weekendownik

A teraz kolejno podglądaj wiele artefaktów z ziem hrabstwa Fermanagh i okolicznych oddziałów Kolei Żelaznej działającej do roku 1957. Mundury, znaki i instrumenty sygnalizacyjne, dokumenty i narzędzia do ich wystawiania, typu pieczęci, maszyny do pisania, telegrafy. Na ścianach i w ramach są nawet plakietki, prasa, zdjęcia. Oczywiście jak na kolej w dobrym wydaniu przystało - na stoliczkach rozstawione są zastawy, naczynia, w których spijali herbatki zamożniejsi goście kolei. Ze znakami kolei. Wszystko to przypomina mi taką kolekcję eksponatów z duchem, jaką w wydaniu kawiarnianym widzieliśmy w Muzeum Kawy w Pradze. KLIK. Na niewielkiej powierzchni, aż brak miejsca, aby dokładać kolejnych eksponatów, ale całość wprawia o zawrót głowy i aż żyjesz tym światem, tym zapachem, tymi wspomnieniami. 

Okazuje się, że nie jest to Twoje ani też z Twojego świata, mimo iż czujesz się tutaj jak u siebie... Kilka, kilkanaście, a może i kilkadziesiąt osób swtorzyło, i tworzy ten retro świat, gromadzi kolekcję, upychając kolejne zdobycze, aby pokazać historię piękną, kolei jakiej już nigdy nie będzie. Tak naprawdę kilkoro dawnych pracowników Kolei podjęło się tego wyzwania. To członkowie rodziny Johnston posiadający prócz kolejowej przeszłości zawodowej umiejętności fryzjerskie zdecydowali się otworzyć The Headhunters Barber Shop and Railway Museum w Enniskillen, gdzie polecam wstąpić każdemu, Kto lubi takie ciekawe połączenia, i chciałby zobaczyć retro Irlandię. Wspaniałe wnętrza, sympatyczni fryzjerzy, to bardzo miło nas zaskoczyło! 

Znajdziesz mnie tutaj

Copyright © 2017 weekendownik