Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łeba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łeba. Pokaż wszystkie posty
Wydma Łącka i Mierzeja Łebska

sobota, października 20, 2018

Wydma Łącka i Mierzeja Łebska

Przyznam, że ani wyprawa, ani koszt tej wyprawy do bezbolesnych nie należą, ale z całym przekonaniem stwierdzam, że Ruchome Wydmy w Słowińskim Parku Narodowym każdy, kto zobaczy, będzie zachwycony. Wiedząc jak długa i trudna to wycieczka byłam przygotowana i zdradzę Wam, że od razu podjęłam decyzję, aby pokonać drogę meleksem. W przeciwnym razie w ogóle byśmy mogli sobie podarować odwiedziny tego miejsca.
Na podróż do Sasina i Łeby zdecydowaliśmy się dosłownie tydzień przed urlopem w Polsce, pod koniec wakacji. Więc, gdy wczasowaliśmy był to już ostatni weekend wakacji, a pogoda bardzo dopisała. Nie ukrywam, że naszym marzeniem było zobaczyć polskie wydmy (największe w Polsce) i nieznany nam jeszcze do tej pory obszar Morza Bałtyckiego (Łeba, Białogóra). Jesteśmy zachwyceni tymi plażami, i turystyczną okolicą, idealną do rodzinnych spacerów po lesie. Myślę, że tutaj jeszcze powrócimy mając przynajmniej kilkudniowy urlop.
Więc jak, wyruszacie z nami? Jeśli chcemy zobaczyć ten piękny, chroniony obszar w Polsce, musimy przeznaczyć na to minimum 2 godziny jadąc z Łeby. My przejechaliśmy z Sarbska do Rąbki, gdzie należy pozostawić auto na płatnym parkingu. Tutaj oprócz opłaty parkingowej trzeba zapłacić też w pobliskich kasach za przebywanie w Parku Narodowym.
Najlepszą opcją na późno popołudniową wyprawę jest wypożyczenie meleksu, ponieważ 6 kilometrów nie pokonamy w godzinę, a jeszcze trzeba wrócić. Mimo wszystko trochę ubolewam nad tym, że nie mieliśmy całego dnia na rodzinny spacer, bo uwielbiamy takie wyprawy. Większość dnia jednak spędziliśmy w fokarium, ku radości najmłodszego członka naszej rodziny ;)


Po szybkim zakupie biletów przejazdu meleksem, jechaliśmy już przez piękny Park Narodowy, mijając w początkowym etapie lasu rowerzystów, i pieszych, a także przejeżdżając obok poniemieckiej wyrzutni rakiet, gdzie też ma swoją końcową przystań statek kursujący tu z Rąbki (14 zł koszt biletu). Dokładnie w tym miejscu wszelkie pojazdy muszą być pozostawione (prócz meleksów). Stąd około 2 km do słynnej Wydmy Łąckiej. Właśnie tam zmierzamy dalej meleksem. Końcowy przystanek jest prawie dokładnie pod Wydmą. 
Naszym oczom ukazują się przepiękne drzewa, przysypane jeszcze przez jasny piasek, a za chwilę już tylko olbrzymia wydma - Tak wysoka, że aż strach ;) Wydma Łącka zmienia swoją wysokość w zależności od pory roku. Jej wysokość oscyluje pomiędzy 30 a 42 m.n.p.m. i jest zmienna. Dzieje się tak przez wiejący zachodni wiatr. Wydma się przesuwa, zmniejsza, lub zwiększa a także formuje w różny sposób. Jedno jest pewne  - rocznie przesuwa się kilkanaście metrów na wschód, w kierunku jeziora Łebsko.
Wchodzimy na wydmę, jest tu bardzo jasny i głęboki piasek, nogi mocno zapadają się w piasku. Po wejściu ukazuje nam się Mierzeja Łebska, odpoczywamy, wysiadując w piasku, i przyglądając się schodzącemu niżej słońcu... Nigdzie nie widać zwierząt. Czasem może przelecieć jakiś nadmorski ptak, który na pewno tutaj nie zamieszkuje.


Widok jest nieziemski, a przynajmniej pustynny, w słońcu bardzo jasny, ale odpoczywając tu już kilkanaście minut kolor wydm przybiera beżowy a następnie pomarańczowy kolor. Udajemy się na chwilę na wzniesienie z mierzei, skąd rozpościera się piękny widok na jezioro Łebsko, a po drugiej stronie mierzei uwidacznia się Morze Bałtyckie. Coś niesamowitego! 
Obszar dostępny dla turystów jest ograniczony palami i linami (specjalne ogrodzenie), więc trzymając się tej ścieżki schodzimy, z powrotem. Czasem biegniemy, niekiedy skaczemy, a jeszcze innym razem kulamy się. Żyć nie umierać! Po takiej przygodzie pozostanie już tylko piękne wspomnienie, w którym przez chwilkę czułam się jak na afrykańskiej pustyni (tym bardziej, że był to bardzo upalny dzień). Na szczęście dokładnie wiedzieliśmy w jakim kierunku musimy iść z powrotem.. I tam też zmierzamy, po drodze mijając uschłe konary drzew.
Lada moment ich tu nie będzie, natura przysłoni je kolejną warstwą piasku. Wsiadamy do meleksu, jak zresztą robi większość osób tutaj przebywających, za chwilę trzy ostatnie kursy i na wydmach pozostanie już tylko szum wiatru. Po dotarciu do Rąbki, przeglądamy jeszcze tablice informacyjne przy Muzeum Przyrodniczym SPN i udajemy się na drewnianą wieżę widokową nieopodal drewnianej kładki, skąd pięknie ukazuje się jezioro Łebsko. Słońce już bardzo nisko.. Warto napatrzeć się długo na to widowisko, bo za chwilę wracamy do mojej rodzinnej miejscowości w kujawsko-pomorskim.

Fokarium w Sarbsku - Sea Park przy Łebie

sobota, października 13, 2018

Fokarium w Sarbsku - Sea Park przy Łebie

W te wakacje postanowiliśmy sprawić naszemu dziecku sporo frajdy. Kiedy lato dobiegało końca, w Irlandii Północnej przez 3 tygodnie sierpnia było niezbyt ciepło. Wyruszyliśmy do gorącej Polski. Zdecydowaliśmy się na urlop w okolicach Łeby, i plaży Stilo - nie mogło być inaczej, odwiedziliśmy też przesympatyczne, związane z morskimi zwierzakami i w ogóle z Morzem Bałtyckim miejsce. Sea Park w Sarbsku, to przede wszystkim idealny obiekt na spędzenie czasu rodzinnie, w każdą pogodę (choć my mieliśmy upalną).
To dom dla wielu zwierzaków morskich, ryb, ale też przybrzeżnych ptaków. Całkiem spory kompleks jest zlokalizowany w drodze z Sasina do Łeby, nieopodal Słowińskiego Parku Narodowego i będąc w okolicy nie wyobrażam sobie, abyśmy ominęli ten Park Rozrywki. Oczywiście najbardziej uradowany był nasz maluch, który aktywnie wykorzystał każdy fragment placu zabaw, park linowy i inne elementy tego miejsca. Nie ukrywam, że niecierpliwie (także my rodzice) oczekiwaliśmy na pokazy połączone z karmieniem zwierzaków.


Dlatego też warto przeznaczyć na wycieczkę w to miejsce cały dzień, lub przynajmniej czas od rana do popołudnia. W ciągu dnia zobaczycie w wyznaczonych godzinach z udziałem trenerów - opiekunów występy uchatek kalifornijskich, a także fok. Rewelacyjny jest ten pokaz, przygotowany dobrze pod względem edukacyjnym, jak również w sposób zabawny i łatwo zrozumiały dla niedużych dzieci. 


O umiejętnościach zwierzaków nie będę Wam pisać tutaj, bo trzeba to po prostu zobaczyć! Jest to coś niesamowitego :) Natomiast dodam też, że nawet najmłodsze dzieci nudzić się w fokarium nie będą. Przyjeżdżając z trochę starszym rodzeństwem - dwu, trzy latki wezmą udział w pokazie multimedialnym Błękitek Live Show, gdzie wygodnie leżąc dowiedzą się interaktywnie o życiu małego wieloryba. Na dzieci i rodziców czeka tu mnóstwo atrakcji.
Idąc przez Park, napotkać można ciekawe makiety zwierząt morskich, a także przejść przez Park miniatur polskich latarni morskich. Wszystko zostało tak zlokalizowane, aby móc poruszać się dookoła placu zabaw, który ciągnie się przez większą część centralnego punktu obiektu i zabezpieczony jest siatką, tak, aby dzieci bawiące się wspólnie mogły poczuć większą swobodę, podczas, gdy w środku rodzice oczekują na odbiór posiłku (jest tu shark bar i grill bar), lub też obok bawiąc się z najmłodszymi dziećmi w piasku (siedząc na leżakach).
Gdy wyruszymy dalej, ukazuje się zamknięta, olbrzymia 'klatka' z wejściem dla odwiedzających, gdzie żyją ptaki strefy przybrzeżnej Morza Bałtyckiego. Obok można dostać się do wraku 'na wspak', jest to dokładnie odwzorcowana replika szwedzkiego galeonu Solen z bitwy pod Oliwą. Wchodzimy lekko bujając się, ze względu na pozycję położenia do góry nogami. Dużo tu ciekawych elementów, kubki, dywany i inne typowe dla dawnych wnętrz statków przedmioty. Z kolei po przeciwnej stronie ustawiono prawdziwą perełkę - replika polskiego galeonu wojennego "Wodnika".
Starszym turystom polecam obejrzeć eksponaty w Muzeum Marynistycznym otwartym w 2012 roku. Osoby zainteresowane tematem morskim informuję, że można tutaj podziwiać ekspozycje: pomorską szopkę, pomorskie kutry a także łodzie, rybackie scenki rodzajowe. Ciekawe są rozłożone wszędzie eksponaty rękodzieła marynistycznego, i rozwieszone obrazy. Najbardziej interesujące jak dla mnie były - umieszczona tu mesa kapitana Morgana i wspaniały warsztat cieśli okrętowego. Fajnie jest znaleźć się w takich miejscach, gdzie naprawdę czuć ducha żeglugi. Wychodząc na ścianach znajduje się ekspozycja Dyplomów Ceremoniału Morskiego.
Bardzo ciekawe jest Oceanarium Prehistoryczne w wersji 3D. w którego wnętrzu poczujecie się jak w głębi oceanu sprzed milionów lat. Udało się to uzyskać we współpracy z paleontologami. 'Pływa ' tu megalodon, plezjozaur, i inne gatunki żyjące dawno temu w morzach i oceanach. Podobne efekty, ale już z obecnych czasów - odgłosy, cienie na projekcjach, przemykające zwierzęta morskie w wersji 3D odnajdziecie w specjalnym Real Ocean, zlokalizowanym w Sea Park.
Miejsce sprawia wrażenie łodzi podwodnej z możliwością oglądania ciekawych scen z życia współcześnie żyjących zwierząt, i roślin podwodnych przez kilkadziesiąt szyb pokładowych. Tu znajduje się mała zapowiedź (pokaz 4D z rekinem) dla kolejnej atrakcji - Kina 5D. Ta ostatnia atrakcja, na którą nie zdecydowaliśmy się, gdyż Alexander nie chciał iść z nami do takiego kina - ma specjalne seanse płatne dodatkowo 15 zł.

Do Parku w Sarbsku polecam przyjechać autem, tuż przed obiektem jest bezpłatny parking. Dojedziecie też autobusem z Łeby za kilka złotych. Jest to doskonała lokalizacja na wypad w inne pobliskie miejsca Morza Bałtyckiego. Ceny biletów do najniższych nie należą, ale uważam, że jest to atrakcja warta odwiedzenia ze względu na rzadko spotykaną w innych Parkach Rozrywki tematykę morską.  Odnieśliśmy też bardzo pozytywne wrażenie jeśli chodzi o obsługę. Nam podobało się tutaj dosłownie wszystko!

Znajdziesz mnie tutaj

Copyright © 2017 weekendownik