sobota, stycznia 25, 2020
Muzeum Kawy i Cukiernia Alchymista - Praga
Chciałabym Was zaprosić na wyjątkową serię o Pradze. Tak sobie pomyślałam, że ta stolica na pewno zasługuje na to, aby bliżej ją poznać. Gdy zdecydowaliśmy się na przylot, podczas rezerwacji, niejako bardziej pasujący nam wówczas lot z naszego państwa - udając się do rodziny mojego męża na Słowację, stało się to okazją do pobytu kilkudniowego w Republice Czeskiej. Byliśmy tu dłużej niż we Wiedniu, dłużej niż zazwyczaj w Budapeszcie, a nawet spędziliśmy w Pradze więcej czasu niż kiedykolwiek w Bratysławie. Doskonale wiedziałam, że po tym i tak będziemy mieli pewien niedosyt.
Aby poznać Pragę, tak naprawdę trzeba tu zamieszkać, lub wracać, wracać co rok, i wracać w różnych porach roku. My zdecydowaliśmy się na Pragę w okresie na przełomie roku 2019/2020 i można powiedzieć, że dotknęliśmy Pragi świątecznej, zimowej, zobaczyliśmy ją uturystycznioną, poznaliśmy namiastkę kulturalnej Pragi. I od tego zagadnienia właśnie zacznę, choć już w jednym z poprzednich wpisów pokazałam Wam jak w Pradze spędziliśmy naszą czwartą rocznicę ślubu. Ostatecznie przygotowałam kilka wpisów z odwiedzin w muzeach, tak aby później pokazać Wam to wszystko w ogólnym artykule, i na koniec przespacerować się ulicami Pragi...
A konkretnie.. Alchymista - Praga
https://www.facebook.com/cukrarna.alchymista/
Dla mnie przyjazd tutaj dosłownie na 2 godziny, to najciekawsza część jednego z popołudni spędzonych w Pradze. To spełnione marzenie, i dotknięcie na chwilę wpomnień z czasów kiedy zapach kawy towarzyszył mi w pracy w kawiarni, którą zarządzałam. Właściwie to nawet coś więcej... bo choć kiedyś sprzedawałam słynną kawę Kopi Luwak, teraz mogłam zobaczyć prototyp jej ziarenek, czyli wydalone przez zwierzątka ziarenka kawy. Choć o kawie bardzo dużo czytałam i uczyłam się jej parzenia, teraz wyczytałam i zobaczyłam znacznie więcej w gablotach. Mogłam zobaczyć stare, klasyczne sprzęty i zastawy z różnych części świata, czy drogie wiele lat temu papiery służące do pakowania kawy na sprzedaż.Z kolei w muzeum, mimo pory dnia, wszystko w gablotkach rozświetlone. Popołudniami nie ma wielu zwiedzających, więc mogłam spokojnie przyjrzeć się wystawionym w gablotach młynkom, zaparzaczom, tygielkom, perkalatorom, pojemniczkom, puszkom, czy rozwieszonym dookoła obrazom i retro plakatom. W jednej z gablot wyłożone są nawet banknoty z nadrukiem w tematyce kawy!


Co ważne wystawa w Muzeum Kawy gromadzi nie tylko eksponaty z ziemi czeskiej, ale też z całego Świata, od początku istnienia kawy, poprzez dzieje ukazując przepiękne fotografie w dużej mierze z okresu przedwojennego i kultury jej picia, a także wprowadza atmosferę panującą w przedwojennych kawiarenkach. W Muzeum znajduje się bardzo duża kolekcja pojemnikow i młynków. Mi się to szalenie podoba i przenosi mnie to właśnie do kawiarni w której kiedyś pracowałam, gdzie ze sprzedażą takich bibelotów miałam do czynienia przy okazji mielenia kawy na wagę..
Wybierając się do Muzeum Kawy w Pradze warto też zwrócić uwagę na terminy wystaw, które tutaj mają miejsce, w galerii. Kawiarnia wraz z całym kompleksem organizuje też liczne teatrzyki (loutkowe) i wystawy przy okazji których można wstąpić właśnie na kawę do Alchymist. Bardzo polecam to miejsce miłośnikom kultury i kawy.














