czwartek, stycznia 26, 2023
Crepe Paper Cyclamen Plant
Śnieżna Kraina Irlandia. Jest biało, jak nigdy. Styczeń nas zaskoczył, choćby tym, że wreszcie od świątecznej przerwy doczekaliśmy się w Północnej Irlandii ponad tygodnia mrozu i pięknego otulenia na szarych, brudnych drogach. Na szczęście ta urokliwa, biała warstwa pokrywa nie tylko budynki, a też wszystkie suche gałezie i krzaczki wokół naszego domu.
Ten Winterland ma swój urok i sprawił, że przypomniały mi się polskie zimy, polskie stycznie, kiedy jeszcze żyłam w Polsce. Opowiem Wam o przyjemnym obrazie stycznia, mimo, że nie wszystkie stycznie odznaczały się pozytywem i pięknem w powietrzu, nie każdy był sielanką poświateczną w oczekiwaniu na cudowny czas Walentynek... W styczniu po ciężkiej chorobie odeszła moja mama, i był to na pewno najtrudniejszy fizycznie i najbardziej smutny dla mnie miesiąc. Tak naprawdę od tego momentu minęło jeszcze sporo lat, gdy choć nie przy mnie, ale bardzo blisko i o tyle lat dłużej byłam zbliżona najmocniej z moją babcią. Przeżyłyśmy tę bliskość razem dłużej niż z mamą. A teraz kiedy już ich obu nie ma, ja zawsze najmilej wracam do tego przyjemnego, który pamiętam. Razem z babcią ten nasz styczeń był zawsze pełen cyklamenów.
To już było tradycją rodzinną, że w domu pojawiały się cyklameny w różnych barwach. A wszystko za sprawą mojej babci, która cyklameny perskie (pospolicie nazywane 'fiołkami') uwielbiała! Wraz z nadejściem zimy, w osiedlowej kwiaciarni robiło się kolorowo od doniczek cyklamenów. Chyba nie było tam klienta, który wyszedłby bez tego kwiatka w doniczce. Moja mama była głównym 'dostawcą' do domu rodzinnego. Ale wiem, że miłość do tych cyklamenów promieniała od babci. I choć nigdy głośno o tym nie wspominała, zawsze czekała na styczeń i na 'fiołki'..
Cyklameny, jakie podziwiam będąc dorosłą kobietą a których fenomenu jako dziewczynka zrozumieć nie mogłam. Podobały mi się tylko ich barwy, Słodkie i intensywne, różowe, lila, magenta, fioletowe, burgundowe a nawet białe. Taka magiczna paleta barw, przyćmiona, zielonymi liścimi u podstawy ich powyginanych łodyg, soczystych aż do dnia kiedy zarówno jedne i drugie traciły swą wyrazistość. Zwykle było to już w lutym, kiedy za oknem mróz odpuszczał, a wszędzie zaczynało robić się czerwono od koloru róż z okazji Walentynek.
Piękno cyklamenów dostrzegłam, gdy po raz pierwszy zostałyśmy z babcią same. Wiele się wtedy zmieniło, lecz cyklameny pozostały. Nie ma znaczenia jaki był ich rodzaj i kolor, wiem, że zwiędły wyjątkowo szybko. A później jeszcze nie raz kupowaliśmy je dla mojej babci. Raz kwitły delikatnie a innym razem bardzo obficie. Zawsze były podarunkiem od serca. Gdybym teraz miała dla Babci wybrać jeden cyklamen spośrod tych różnorodnych odmian i rodzajów.. oj byłby to dla mnie duży problem! Przepiękne są wszystkie. Zresztą dla wszystkich Babć wystarczy tego kwiecia na naszej planecie. Więc rownież w wyobraźni widzę różne wersje papierowe...
To zastanawiające, bo kiedy od grudnia coś się we mnie przełamało i zamknęłam wiele wspomnień, wówczas otrzymałam ogromne natchnienie do stworzenia tych kwiatów 'zimowych'. Przypomniałam sobie obraz mojej babci, która trzymała doniczkę zawsze blisko swojego fotela. Ponownie w swojej pracowni oczarowałam się mnogością kolorów tych kwiatów, ale też skupiłam się na strukturze łodyg i na fakturze liści. Wreszcie stworzyłam wiele cyklamenów z krepiny i umieściłam je w doniczkach. Te kilka barw, to chyba najlepsze odbicie moich emocji. Bo choć żyję już tylko dniem dzisiejszym, zawsze w styczniu wspominam wraz z cyklamenami moją Babcię.
Te cyklameny 'z myślą o babci', teraz już są Tymi prześlicznymi kwiatami doniczkowymi, jakimi zachwycają się starsi i młodzi. Prawda jest taka, że cyklameny to bardzo wdzięczne i śliczne rośliny. Moje, w wersji rękodzielniczej, niczym nie ustępują żywym. Z pewnością łatwo o nie zadbać, nie żółkną. Nietrudno ułożyć je dowolnie, wygiąć łodygi i płatki w fikuśny sposób. Dokładnie tak powstały. Kilkadziesiąt łodyg, w kilku odcieniach, 'noszą' na sobie rozchylone płatki. Do tego dwa razy więcej ciemno zielonych, sercowatych liści. Jak ja lubię je wycinać i cieniować! Które kolory cyklamenów podobają się Wam?
Moje faworytki są w rożowych odcieniach. Delikatne blado różowe, blush oraz ciemno różowe. Nie mogę się przestać nimi zachwycać. Czerwone 'fiołki' są wyjątkowe, nieczęsto można je dostać w kwiaciarniach. Więc stworzyłam też takie, ciemniejsze i jasne z zielonymi łodygami. Kilka lat temu sama przez chwilę hodowałam w domu cyklamen w kolorze burgundu. Czy wiecie, że 'fiołek' ten potrafi mieć rożnorodne barwy fioletu w jednej doniczce? Cyklamenu w ciemnym kolorze już nie mam, ale uznałam, że takiego też zrobię dla siebie ;).
Co gdybym miała podarować cyklameny przyjaciołom? Czy ma znaczenie Komu i jaki kwiat ofiarowuję? Myślę, że symbolika, jak również historia cyklamenów perskich jest bardzo bogata. Z pewnością nie są to skromne kwiaty. Już ich wizualna głębia oznacza jak są magiczne! Falujące płatki rozwijają się z wygiętych o łabędzich szyjkach pączków. Największe znaczenie ma barwa. Gdybym miała stworzyć cyklamen dla wyjątkowej kobiety, na pewno byłby to 'fiołek' magenta. Im ciemniejszy kolor tym większa moc przekazu. Bardzo w to wierzę.
Same cyklameny największym uznaniem cieszą się w Krajach Bliskiego Wschodu, a ponoć zostały przywiezione z Chin do Europy. Jednak tradycja cyklamenów jest bardzo bogata w wielu krajach. Nie bez znaczenia jest kolor, choć mnie najbardziej interesuje symbolika samego kwiatu. Najpiękniej wybrzmiewa ta chrześcijańska o porównaniu kwiatu cyklamenu, pełnego pokory, czci i skromności do Maryii Panny w chwili niepokalanego poczęcia, i przyrównaniu wygięcia łodygi cyklamenu do Jej matczynej rozpaczy w chwili ukrzyżowania Chrystusa. Cyklamenowy liść symbolizował Jej bolące serce. Stad też kwiaty cyklamenu często zdobią kaplice, i noszą różne ciekawe nazwy.
Ponoć dawniej wszystkie cyklameny były białe, lecz według tej legendy Izraelitów, od pocałunku Pana Lasu zarumieniły się i od pokory cyklameny stały się kwiatami w różnych barwach.. Wierzy się, że kwiaty cyklamenu przynoszą szczęście i odpędzają złe moce. Cyklameny dają nadzieję i wsparcie, jeśli podarujemy je Komuś w dobrej wierze, kto znalazł się w trudnej sytuacji.
Wyjątkiem są fioletowe i ciemne, podarowane osobie, która jest do nas negatywnie nastawiona. Wówczas oznaczają rozstanie i rozejście dróg. Jest kwiatem pożegnania. W zasadzie nie należy ciemnych cyklamenów darować ukochanej osobie. Za to warto podarować Jej karmazynowy lub ten w kolorze magenta. Najbardziej tradycyjna symbolika określa cyklameny jako kwiaty płodności, gdyż kwiat przypomina macicę kobiety.
Ciekawostki: Czy wiedzieliście, że cyklamen jest narodowym kwiatem Cypru oraz Izraela? W hodowli tych kwiatów dobrze pamiętać, że są toksyczne dla zwierząt. Z kolei dla Arabów, ugotowany kwiat jest to smakołyk którym zawija się mięsko i ryż. Co ciekawe każdy z liści cyklamena różni się, nie ma dwóch identycznych. Dziko rosnące cyklameny są zagrożone wyginięciem. Cyklameny uprawiano w ogrodach Królowej Elżbiety I w XVI Anglii. Również Leonardo da Vinci zachwycał się cyklamenami, Jego rysunki pojawiały się w rękopisach na marginesach.





.jpg)



.jpg)













































