Pokazywanie postów oznaczonych etykietą proste i smaczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą proste i smaczne. Pokaż wszystkie posty
kulki migdałowo-kokosowe bez pieczenia

niedziela, czerwca 30, 2019

kulki migdałowo-kokosowe bez pieczenia

Dzisiaj naprawdę mega dietetyczne kulki. Urlopujemy już od pewnego czasu (lada moment wracamy niestety do Kraju, gdzie żyjemy). Tutaj gdzie jesteśmy teraz prawie każdego dnia towarzyszy nam spory upał, jakoś nie mamy specjalnie ogromnego apetytu na sycące, a już na pewno na ciepłe (gorące) posiłki. Nie chce nam się też jeść klasycznych dań. Lody, świeże owoce, woda, zimne soki, i koktajle, kompoty, a także słodkości (ale zdrowe). Szczerze przyznam, że podpatrzone i podpytane z cateringu dietetycznego - tak nam smakowały, że zrobiłam dla nas w kolejnym tygodniu. Zatem zapraszam.

Kulki migdałowo-kokosowe (dietetyczne)
Skladniki:

1/2 szkl mleka midałowego
1/2 szkl kaszy jaglanej (uprażonej na patelni i opłukanej dokładnie wodą)
1/2 szkl wody
kilka łyżek wiórków kokosowych
łyżka oleju kokosowego
kilka łyżek syropu klonowego, lub z agawy
trochę wiórków kokosowych
trochę migdałów bez skórki brązowej


Sposób przygotowania:

  • Wlać do garnuszka mleko i wodę
  • Wsypać kaszę jaglaną pod przykryciem, nie mieszając
  • Gdy kasza wchłonie wodę i mleko wyłączyć
  • Po tym dodać olej roślinny oraz wiórki
  • Na koniec dosłodzić syropem
  • Zamieszać i pozostawić do ostygniecia
  • Po 20 minutach zmiksować na gładko
  • Uprażyć migdałki i kokosy na patelni
  • Formować kulki, nadziewając wewnatrz migdałkiem
  • Na koniec obtoczyć w wiórkach i wstawić do lodówki

kochamy arbuz! Jak go jemy? Przepis na Lody!

niedziela, czerwca 23, 2019

kochamy arbuz! Jak go jemy? Przepis na Lody!

Nadeszło długo wyczekiwane lato. Jest, jakie jest. Jedni wykończeniu upałami, inni niezadowoleni silnymi opadami - u nas w UK to głównie chmury i dni z temperaturą maksymalną 17 stopni. Jednak czas, gdy nie używamy ogrzewania, kiedy wreszcie wyłączamy na cały dzień kocioł olejowy - to już znak, że naprawdę jest najcieplejszy sezon w roku. A czas, gdy od rana przebywam z kubkiem herbaty w ogrodzie, a moje dziecko zasypia jeszcze za 'jasnego' - to lato. Tak sobie myślę, że nadejdą na pewno dni słoneczne i gorące, jak choćby takie jakie były w zeszłe wakacje... Ale jedno jest niezmienne - dobra natury, owoce, nawet tutaj w Irlandii w polskich sklepach są już w sprzedaży Świeże warzywka i owoce. Zajadaliśmy się truskawkami, teraz brzoskwiniami, no i oczywiście tym, co z latem kojarzy nam się na 100%! Arbuzem. U nas w domu to drugi po truskawkach uwielbiony przez wszystkich domowników owoc. Chyba nie muszę Wam pisać, że Polacy kochają arbuzy, a już Węgrzy po prostu bez melona żyć nie mogą! 
Ciekawostki: po polsku: arbuz zwyczajny, po słowacku: melon, po węgiersku görög dinnye (czyt. dynie). Na Węgrzech arbuz zwyczajny jest melonem greckim. I choć czyta się - dynie, to nie jest dla Węgrów dynią! Dodatkowo napisze Wam, że melon żółty po węgiersku to sarga dinnye (żółty melon). ;) Ewenementu arbuza nie trzeba opisywać, wszyscy wiemy jaki jest pycha. Ale powiem Wam, że mi najlepiej smakują arbuzy polskie różowe. Arbuzy z niżej położonych krajów są tak dojrzałe i czerwone, że aż traca swój świeży smak ;) 
Kto jeszcze wielbi arbuzy? No oczywiście - nasi najmłodsi, najbardziej spragieni po wojażach w morzu, w piasku, w ogródku, w słońcu (po prostu) kochają arbuzy jeść :) Nasze dzieciaczki! Arbuzy najlepiej smakują jedzone w ogromnych trójkątach, na świeżym powietrzu, bez opamiętania i choć nie nasycą tych małych 'urwisów' zbyt mocno, to na pewno napoją. Tyle soku, i smaku lata nie ma chyba żaden owoc letni. Więc pijemy, jedząc, także i my dorośli, aż po brodzie kapie ten sok. Sam arbuz nie jest dobrym 'kandydatem' do przetworów, bo jest mdły i nie ma kwasku. No i w ogóle lepiej smakuje w tym trójkątnym kawałku. Ale co jeśli jest w domu ćwiartka nie zjedzonego już olbrzymiego arbuza, która nam po prostu została?
Dwa razy mówić nie trzeba, ale warto taki arbuz odpowiednio skomponować. A ponieważ lato jest pełne owoców, słodkich i dojrzałych pomyślałam, że arbuz też pojawi się w nieco innej formie. Właściwie od dwóch weekendów w moim domu robię lody owocowe. Przygotowuję w sobotę, a już w niedziele nie ma po nich śladu. To taka alternatywa dla kupnych lodów, bo przecież jak latem nie jeść lodów. A jak jeść niezdrowe? Takie domowe  lody to zachęta dla każdego dziecka. A rodzice mogą być pewni, że można w nich przemycić dodatkowe witaminy, a nawet niekiedy dodać do jednej warstwy warzywa, których dziecko nie lubi jeść. My wolimy już od dawna smak domowych lodów. Od pomysłu do realizacji. Co weekendowe lody ;) W ubiegły weekend mieliśmy takie:

Lody na patyku -arbuzowo-jabłkowo-malinowe

Składniki:

sorbet arbuzowy: 2 duże kawałki dojrzałego arbuza zwyczajnego
 kilka łyżek wody przegotowanej
1/3 świeżego soku z cytryny
1 łyżeczka miodu (opcjonalnie)

sorbet jabłkowy: 1 duże jabłko
kilka łyżek wody przegotowanej (można zamienić na sok brzoskwiniowy)
1/3 świeżego soku z cytryny
1 łyżeczka miodu (opcjonalnie)
można dodać kawałeczek marchwi

sorbet malinowy: garść malin
kilka łyżek wody
1/3 świeżego soku z cytryny
1 łyżeka miodu (opcjonalnie)
można dodać listek bazylii

Sposób przygotowania:
  • Przygotowujemy pojemniczki plastikowe (4-6 sztuk)
  • W oddzielnych miskach robimy lody smakowe
  • Pierwszy lód malinowy
  • Maliny blendujemy z pozostałymi składnikami
  • Wylewamy do pojemniczków na 1/3 wys.
  • Wstawiamy do zamrażarki na 30 minut
  • Kolejna warstwa jabłkowa i 30 minut zamrażarka
  • Oczyszczamy jabłko i blendujemy z innymi składnikami
  • Wylewamy na zamrożoną już lekko warstwę malinową
  • Ostatnia warstwa arbuzowa
  • Z arbuza wydobywamy pestki
  • Blendujemy z pozostałymi składnikami
  • Zalewamy dno pojemniczków 1/3
  • Wstawiamy do zamrażarki na minimum 2 godziny


Co arbuzowego polecają blogerzy:

torcik arbuzowy idealny na garden party latem



ciasto arbuz od Po Prostu Pycha, przepis w najnowszej książce Asi!



Można i tak: w odwiedzinach w restauracji Herbova w Pieskowej Skale


A najsmaczniej tak: prosto ze sklepu, straganu, w całości pochłaniając


Takie arbuziki i inne soczyste... mydełka u Arbuziaki :)


A u Sylwi i Twory nawet Dzień Arbuza!

Paluchy z kruchego ciasta

niedziela, stycznia 20, 2019

Paluchy z kruchego ciasta

Zawsze miesiące karnawału kojarzą mi się mocno z przekąskami, szczególnie tymi tłustymi. Każdego roku robię pączki, faworki, i inne tłuściochy, które uprzyjemniają nam zimne wieczory w domu, ale też mogą być świetną przekąską dla odwiedzających nas znajomych. Właśnie w takie dni, często w weekendy przygotowuję różne szybkie wypieki i staram się, aby naprawdę czas przeznaczony na ich przygotowanie nie zajmował mi więcej niż 20 minut. Dzisiaj propozycja dla fanów przekąsek, choć nie tylko. A plusem moich paluchów jest to, że można je jeść z dowolnym dodatkiem, a nawet bez dodatków (jeśli nie chcemy przesłodzić). Poza tym moją wersję paluchów można zmienić, zmodyfikować na przykład tak, aby zamiast ciasta słodkiego, było to ciasto słone.. A już w ostateczności (braku czasu i chęci na przygotowanie) możecie kupić gotowe ciasto półfrancuskie, lub nawet francuskie i wystarczy je moczyć w dodatkach. Tutaj moja wersja, wg mnie najlepsza. Paluchy z ciasta kruchego wyrobionego na szybko własnoręcznie.

Paluchy z kruchego ciasta 
Składniki:

300 gram mąki
1 żółtko
1 jajko
150 gram masła
100 gram cukru pudru
3 łyżki śmietany 18%
szczypta soli
Sposób przygotowania:

  • Jajka zmiksować  z cukrem pudrem
  • Dodać śmietanę i miękkie masło
  • Na koniec dodać mąkę i sól
  • Zagnieść szybko na gładko
  • Włożyć do lodówki na 15 minut
  • Rozwałkować na 1 cm
  • Wycinać paski i lekko zrolować każdy
  • Wstawić do piekarnika na 15 minut/200 stopni
  • Można umoczyć  w czekoladzie 

najprostszy, najsmaczniejszy, domowy chleb pszenny

niedziela, grudnia 02, 2018

najprostszy, najsmaczniejszy, domowy chleb pszenny

Jeśli znacie zapach i smak domowego chleba, jedzonego wprost z własnej ręki, to z pewnością dzisiejszy post przypadnie Wam do gustu. Moim ulubionym chlebem jest słonecznikowy, i lubię też chleb mieszany, pszenno-żytni. Zdarza mi się upiec taki chleb wypełniony ziarnami, treściwy, i smakowity. Jednak głównie ze względu na moje dziecko (które woli 'lekkie' chlebki bez wyczuwalnych ziaren), postanowiłam skomponować najzwyklejszy lekki chlebek - pszenny. Oczywiście nie jest to taki chleb pszenny, jaki zazwyczaj kupujemy w sklepach, czy piekarniach. Jest dużo bardziej treściwy, i smaczny. Wykonacie go szybko, wręcz ekspresowo, na drożdżach. Ale ja zanim doszłam do perfekcji, zrobiłam go aż trzy razy. Niezwykle ważna jest forma do pieczenia, a dokładnie jej wielkość. Poza tym musi być to ciasto odpowiednio wyrobione. I kolejna rzecz nie róbcie tego chlebka na suchych drożdżach.. Takie moje spostrzeżenia. ;) Smacznego i pachnącego..

Chleb pszenny
Składniki:

20 gram drożdży świeżych
1 łyżeczka cukru
600 gram mąki pszennej
300 ml wody (letnia)
kilka łyżek oleju (do woli)
trochę soli
Sposób przygotowania:

  • Drożdże rozpuścić z cukrem w 1/2 szklanki wody
  • Gdy podrosną, przystąpić do przygotowania
  • Mąkę wymieszać ze wszystkimi składnikami
  • Zagnieść porządnie, aż ciasto będzie elastyczne
  • W razie potrzeby dodać składników (suchych, lub mokrych)
  • Uformować w misce posmarowanej wcześniej olejem
  • Odstawić na 40 minut, przykryte szczelnie
  • Po tym czasie wyjąć i zagnieść raz jeszcze
  • Obsypać formę (30 na 10 cm) mąką
  • Uformować w bochenek i włożyć do formy 
  • Odstawić przykryte na 30 minut aż ponownie wyrośnie
  • Po tym czasie wstawić do piekarnika 220 stopni
  • Po 10 minutach zmniejszyć temperaturę na 200 stopni
  • Piec jeszcze 45 minut

Cappuccino lodowe z liofilizowanymi malinami

niedziela, sierpnia 26, 2018

Cappuccino lodowe z liofilizowanymi malinami

Gorące dni w Polsce sprawiają, że wciąż mam ochotę na bardzo zimne desery, a w szczególności są to lody, i serniki na zimno. W Irlandii jakoś tak szybko kawa nam stygnie, a w Polsce chłodna smakuje lepiej... A właściwie musi to być kawa mrożona. Tak, w Polsce w tym sezonie wypiłam już kilka mrożonych kaw, m.in frappe (moje ulubione). Bo jeśli kawa, to tylko na gorąco, lub mrożona. Niedziele to zdecydowanie takie dni tygodnia, kiedy tworze desery wymagające dłuższego zatrzymania w kuchni. Ale deser o poranku? A czemu by nie! Oczywiście jeśli jest to kawa. Proponuję zachwycającą w smaku kawusię z lodami śmietankowymi oraz posypaną liofilizowanymi malinami. Uwierzcie mi, nie ma nic bardziej pysznego od tego smaku. Z jednej szklanki mocnej kawy z dodatkiem kilku kostek kruchego lodu i kilkoma łyżkami lodów śmietankowych wyjdą Wam co najmniej dwie kawy (parka) cappuccino.


Cappuccino lodowe z liofilizowanymi malinami


Składniki:

1 szklanka zalanej mocnej kawy
1/2 szklanki kostek lodu
10 gałek lodów śmietankowych
garść malin liofilizowanych


Sposób wykonania:
  • Kawę zmiksować razem z kostkami lodu
  • Rozlać do dwóch szklanek (filiżanek) na 3/4 wysokości
  • Następnie nałożyć na wierzch lody śmietankowe
  • Udekorować każdą kawę malinami liofilizowanymi

Blackberry fruit terrine in muscat jelly

niedziela, sierpnia 12, 2018

Blackberry fruit terrine in muscat jelly

Dzisiejszy przepis wrzucam bardzo późno. Nie bez powodu pojawia się o tak późnych godzinach, choć zazwyczaj publikuję też wieczorami. Mamy lato, mamy (a właściwie mieliśmy) weekend. O tej porze roku chętnie jemy wszystko co zimne. Jemy też mnóstwo owoców, szczególnie tych sezonowych. Dzisiaj w roli głównej jeżyny, które pokochał mój synek. Te do deseru tutaj, zebraliśmy gdzieś... w zieleni w NI.  Mówię Wam - pycha! To dopiero jest smakołyk lata. A co z nich było? No oczywiście połowa zjedzona na surowo. ;) Druga część poszła na galaretki. A jedna z galaretek jest tylko dla dorosłych!  O! Terrina z jeżynami w winie Muscat. :) Coś wspaniałego, szczególnie na spotkanie ze znajomymi w ten weekend. Terrina - to mnóstwo owoców w galaretce. Było dużo owoców, było smacznie i wesoło. A dla dzieci była galaretka bez alkoholu. Róbcie, koniecznie. 

Terrina z jeżyn w galaretce z Muscat
Składniki:
500 ml wina typu Muscat  (może być inne słodkie)
3 łyżeczki żelatyny
słoik jeżyn 

Sposób przygotowania:
  • Żelatynę rozpuścić w 3 łyżeczkach zimnej wody
  • Gdy napęcznieje dodać 3 łyżeczki gorącej wody
  • Mieszać dokładnie a następnie dodać do wina
  • Wymieszać i zalać przygotowane w formie owoce
  • Wstawić do lodówki na około 2 godziny
  • Aby wyjąć z formy, zanurzyć spód w gorącej wodzie

sorbet malinowy i sorbet brzoskwiniowy - weekendownik

niedziela, marca 18, 2018

sorbet malinowy i sorbet brzoskwiniowy - weekendownik

Dobry wieczór :) Postanowiłam podrzucić Wam przepis na zdrowe i naturalne sorbety domowe, które zrobiłam tydzień temu, kiedy to wypogodziło się, a termometr w NI wskazywał aż 12 stopni. Wykorzystaliśmy ten czas na rodzinny wypad z domu, ale jeszcze do południa przygotowałam właśnie takie lody, które są banalnie proste w wykonaniu, i co najważniejsze mają mnóstwo witamin, bo dużo w nich soku z cytryny i z pomarańczy. Takie lody podałam mimo, że jeszcze mamy zimę (już niedługo). Sorbety bardzo szybko się rozpuszczają i są niczym truskawki homogenizowane, co ważne zamrożone są krótko. O lodach przypomniałam sobie dzisiaj, ponieważ wydobyłam jeszcze dwa ostatnie pojemniczki z zamrażarki. A Wy, jak myślicie, czy lody zimą są 'zakazane' ? ;) 


Sorbet malinowy i sorbet brzoskwiniowy



bakława noworoczna w wersji wegetariańskiej - Weekendownik

niedziela, stycznia 07, 2018

bakława noworoczna w wersji wegetariańskiej - Weekendownik

Bakława to według mnie najsmaczniejszy deser jaki kiedykolwiek jadłam. Ten kto wymyślił przepis na nią, wiedział co znaczy słowo dobre. Tak naprawdę dokładnie nie wiadomo, gdzie po raz pierwszy ją przyrządzono, ale uznaje się, że te narody, które mówią, że jest ona deserem narodowym, wcale się nie mylą, gdyż w czasach, gdy po raz pierwszy pojawiła się w Cesarstwie Otomańskim jako prosty deser bakaliowy nasączony syropem - wszystkie te kraje należały wówczas do tego Cesarstwa. Środkowy Wschód, teren Wschodnio Śródziemnomorski, Bałkany, Kaukaz; Turcy, Arabowie, Żydzi, Grecy, Armeńczycy, Bułgarzy. Natomiast najstarsze wzmianki o przesmacznej i bogato nadzianej bakławie wywodzą się z Pałacu w Topkapi w Turcji. Przepis na bakławę już raz zamieszczałam około 2 lata temu. Robiłam ją z ciasta francuskiego, dokładnie wg przepisu ze słowackiego wydania kuchni Lidla. Bakława wyszła pysznie, idealnie w smaku, z trzech warstw ciasta francuskiego, które nie jest typowym cienkim listkowym ciastem filo. Jedna osoba nawet zarzuciła mi, że to co zrobiłam nie było bakławą. Cóż mogę rzec, skoro jej w 100 % nie przypominała, ale smak miała identyczny? Prawdę powiedziawszy bakławę jadłam już od tej pory kilka razy i wszystkie, również poprzednia wersja z bloga smakowały bardzo podobnie. Tym razem chcę Was zaprosić na wyjątkową bakławę z naszego noworocznego stołu, w wersji zdrowszej, aczkolwiek równie pysznej i nie odbiegającej smakiem od tej tradycyjnej wysokokalorycznej popularnej Baklavy. Jestem też szczęśliwa, bo udało mi się kupić na Słowacji opakowanie cieniutkiego ciasta filo w arkuszach. Wiadomo, tam gdzie jest bakława, tam jest przepych, 'bogactwo', nie tylko w cudzysłowie, bo tak naprawdę to deser napakowany bakaliami i słodkościami z życzeniem Udanego i Do siego Roku.



pudding angielski z nutą pomarańczy na szybko

niedziela, października 22, 2017

pudding angielski z nutą pomarańczy na szybko

Kiedy dowiedziałam się, że pudding angielski można zrobić w ciągu kilkunastu minut, postanowiłam się o tym przekonać. Nieprzekonana byłam przez ostatnich kilka lat, kwalifikując ten smakołyk jako Christmas pudding, którego przygotowanie powinno zgodnie z tradycją trwać kilka miesięcy. Jednakże odmian puddingów angielskich jest całe mnóstwo, i choć niektórym taki mocno nadziany bakaliami i 'smalcem' świąteczny przysmak pewnie zasmakuje, ja wybieram mniej tłuste i geste desery. Właściwie to zdarza mi się kilka razy w roku przygotować coś, co wymaga sporego nakładu czasu, lub nawet sporej twórczości w kuchni, jednak zdecydowanie preferuję szybkie dania, które jednocześnie są smaczne. Właściwie pudding, który przygotowałam na ten weekend, pewnie nigdy by nie został przyrządzony w naszym domu, ponieważ mamy złe doświadczenie z przysmakami regionalnymi UK, których nie lubimy. Pewnie nie byłby nigdy przeze mnie zrobiony ten pudding, gdyby nie inspiracja na którą natknęłam się w jednym z magazynów kulinarnych. A tak, odnalazłam deser, który dobrze mi się kojarzył ze względu na włączenie do niego pomarańczy (ma dość podobny smak do torciku hiszpańskiego, który robiłam jakiś czas temu). Gdy tak zachęcona fotografią prasową głębiej zajrzałam w przepisy internetowe na pudding angielski odnalazłam te najbardziej zgodne z oryginałem, i spodobała mi się wersja, oczywiście nie świąteczna, a z kolei chlebowa. Taki pudding robi się z mieszanki chleba, masła i kilku innych składników, które można a nawet trzeba dozować wedle upodobania. U mnie nie brakuje przypraw, i bakalii. Musielibyście powąchać, jaki zapach unosi się w czasie jego 'gotowania'. Pudding w niczym nie przypomina tych kupnych, no może z wyjątkiem kształtu, ale i tutaj możecie zrobić zgodnie z Waszym upodobaniem. Dodałam trochę zmielonych orzechów i skórkę pomarańczową. Jest kilka sposobów przygotowania tego smakołyku. Można go upiec, ale również... Ugotować w mikrofalówce. :) To bardzo dobra wiadomość, szczególnie dla osób, które twierdzą, że ciasta Im nie wychodzą. 5-6 minut na każdą babeczkę i gotowe. Ja mam kilka kokpitek (małe naczynia żaroodporne), więc mogłam robić to praktycznie równocześnie. Pudding przypomina w smaku babkę gotowaną, więc musicie sobie wyobrazić jak jest smaczny! Jeśli mowa o jesieni i o zimie, to niewątpliwie chętniej sięgamy po ciepłe posiłki, więc podgrzewany deser puddingowy do tego pasuje jak ulał. Z kolei pomarańcze dodają smaczku i wzmacniają naszą odporność. I jeszcze jedna istotna kwestia, ten deser można trzymać w lodówce nawet kilka tygodni, po czym wyjąć, pogrzać i zjeść. Tylko po co to robić, skoro na jego przygotowanie poświęcicie 15 minut. Zresztą polecam zrobione na świeżo wprost z mikrofali, są najlepsze! Spróbujecie? Proste i smaczne.

Pudding angielski z nutą pomarańczy

Składniki: 

10 kromek chleba
75 gram masła
120 gram cukru
3 łyżki mleka
2 łyżki wody
1 pomarańcza
1 łyżka wody różanej
50 gram orzechów
garstka rodzynek
2 łyżki syropu klonowego
1 łyżka śmietany
zmielone przyprawy
szczypta soli
1 jajko




Sposób przygotowania:

1. Podpiec rozkruszony chleb bez skórki, 5 minut.
2. Podpiec skórki z pomarańczy i kilka kawałków pomarańczy obsypane cukrem. 5 min.
3. Ususzone okruszki chleba wsypać do dużej miski.
4. Zmiksować rozdrabniaczem orzechy, trochę skórek z pom. i 1 goździk.
5. Roztopić masło z cukrem i dodać jajko. Wymieszać.
6. Dodać okruszki, mleko, wodę, wodę różaną, orzechy i przyprawy.
7. Dokładnie wymieszać, a na koniec dodać rodzynki.
8. Masa powinna być gęsta. Wyłożyć ją do kilku kokpitek. (Można nadziać pomarańczami)
9. Jeśli się zmieszczą włożyć wszystkie do mikrofali 800 na 5-6 min.
10. Nadzorować gotowanie po 1-2 minutach.
11. Jeśli mocno się uniesie na wierzch nałożyć na każdą papier do pieczenia.
12. Przygotować sos. Skarmelizować cukier + śmietana, lub z syrop+śmietana.
13. Udekorować skórkami i pomarańczami.
14. Podawać na ciepło lub na zimno.
15. Jeść w naczyniach, lub wyłożyć jak babeczki.


weekendownik - domowe wafle kakaowe

niedziela, października 15, 2017

weekendownik - domowe wafle kakaowe


Czy są tutaj osoby, które nie lubią wafli? Oczywiście mowa tutaj o waflach z nadzieniem, które jest ukryte w andrutach. :) Każdy z Was nie raz jadł wafelki, ja też. Moje ulubione to kakaowe i czekoladowe. Przyznam jednak, że od pewnego czasu wafelki kupuję 'od święta', a kiedyś, gdy byłam nastolatką kupowało się pół kilograma na wagę i rodzinka się zajadała. Teraz, gdy robię je sama w domu, po prostu widzę różnicę w smaku. Wafle domowe są świeże soczyste, i smaczne. Kupne muszą zawierać sporo dodatków skoro są 'jakie są' i przede wszystkim zawsze są co najmniej o 30 % słodsze od tych złożonych przeze mnie. Zatem ile cukru jest w takich waflach ze sklepu, skoro są tak słodkie? Oczywiście robiąc wafelki we własnej kuchni zawsze możecie dosypać tyle cukru, ile potrzebujecie, możecie zastąpić go słodzikiem, syropami, miodem. Jednak tutaj proszę wziąć pod uwagę, że tak słodzone wafelki, a dokładnie ich masa nie będzie prawdziwa (tatka wafelkowa), więc warto zamiast zastępować w masie cukier słodzikiem, po prostu dodać cukier, ale w mniejszej ilości. Wafle domowe są lepsze, zdrowsze od kupionych w sklepie, i też mają ten plus, że sami je komponujecie. Pojawiają się coraz to nowsze dodatki w nadzieniu, dziś możesz zrobić kakaowe, a jutro orzechowe. U mnie jak zwykle klasycznie i zapraszam na wafle z masą kakaową. 


weekendownik - śmietanowiec z galaretkami

niedziela, sierpnia 27, 2017

weekendownik - śmietanowiec z galaretkami

Widzę ogromne zainteresowanie z Waszej strony deserami z dodatkiem żelatyny. Postanowiłam napisać przepis na ciasto (tak się mówiło w latach 80-tych), lub deser (tak się teraz mówi), jak kto woli - śmietanowiec. No, przyznam, że widziałam na kilku blogach piękne kolorowe fotografie Waszych jogurtowców, śmietanowców tudzież serników na zimno z dodatkiem galaretek i postanowiłam trochę zerżnąć, bynajmniej wizualnie. Bo tak przecież śmietanowiec, czy inny tego typu deser z żelatyną robię już od lat, wg przepisu mojej mamy i myślę, że jest naprawdę świetny. Jako, że w momencie przygotowywania byłam na ścisłej diecie bezcukrowej, prawie obeszłam się smakiem. Oczywiście musiałam posmakować, bo bez tego nie położyłabym kostek na stół. A na stole wylądował śmietanowiec z racji, że właśnie mieliśmy gości, w naszym domowym ogródku trójka dzieci na raz, to wiadomo, że potrzeba przygotować coś wyjątkowego. Właśnie najlepiej, aby było kolorowe, jadalne i po prostu smaczne. Ponieważ wewnątrz śmietanowca znalazło się trochę miodu i stewii, ciasto nie było bardzo mocno przesłodzone cukrem (to jedynie w galaretkach). W każdym razie ja bardziej w weekend zajadałam się pianką rabarbarową, którą przygotowałam głównie dla siebie. Informuję, że ciasto śmietanowe było z apetytem zjedzone, więc bardzo gorąco polecam, szczególnie na końcówkę lata. Podaję oryginalny przepis, a Wy sami zadecydujcie, czy cukier puder zastąpicie stewią i miodem?


Śmietanowiec z galaretkami


Składniki:

3 różne galaretki
250 ml śmietany kremówki
250 ml mleka tłustego
1/2 szkl cukru pudru
2,5 łyżki żelatyny


Sposób przygotowania:

1. Rozpuścić galaretki każda w 300 ml wody.
2. Wlać galaretki do prostokątnych pojemniczków.
3. Ubić śmietanę z cukrem pudrem.
4. Rozpuścić żelatynę w gorącym mleku.
5. Ostudzić mleko i po trochu wmieszać do śmietany.
6. Pokroić galaretki w kostkę.
7. Do prostokątnej foremki ułożyć naprzemiennie galaretki.
8. Zalać masą śmietankową i wstawić do lodówki.


weekendownik - kluski z serem w pomidorach

niedziela, lipca 30, 2017

weekendownik - kluski z serem w pomidorach


Dzisiaj przepis z mojego własnego podwórka. Danie podawane w naszym ogródku, podczas minionych ciepłych dni, które odwiedziły wreszcie Irlandię Północną. Ostatnio w każdą niedzielę smakujemy przepisy z mojej nowej książki - Rodzinnej Kuchni Lidla,  lecz dzisiaj, postanowiłam pokazać przesmaczne jedzonko, po udoskonaleniu mojego, znanego mi od jakiegoś czasu, przepisu i wrzucam go pod hasłem: proste i smaczne. Mogę dodać jeszcze, że tanie. Pewnie zdziwi Was fakt, że zrobienie klusek należy do łatwych zadań. Całe życie obija mi się o uszy, że pracochłonne a tego typu potrawy zaliczane są do niełatwych. Nie wiem ile w tym jest prawdy, ale pewnie jeśli wyrabia się kluski, czy pierogi dla sporej rodzinki, lub w celu zamrażania, to nawet i ze dwie czy trzy godzinki zejdzie. My się w takie akcje nie bawimy (przynajmniej w czasie nieświątecznym) i lubimy zjeść dwie porcje (30 minut przygotowania), tak aby nasycić głód, ale i też w tym przypadku apetyt. Bo kluski są wyśmienite i to taki przepis, który mogę Wam polecić mocno. Jednocześnie informuję, że jest to ostatnie w najbliższym czasie pochłonięte przeze mnie kaloryczne jedzenie (o ile tak można nazwać zjedzenie 5 klusek z pomidorami i szyneczką, podczas, gdy moje chłopaki zjedli dwa i trzy razy tyle co ja). Ostatnie, które w takiej formie zaserwowałam też dla siebie. Kluchy są leniwe, z twarogiem w sosie pomidorowym, lub jak kto woli w pomidorach. Warto tutaj wykorzystać świeże, dojrzałe pomidorki (ja kupuję w polskim sklepie w NI), a Wy możecie wybrać się po nie na ryneczek, lub z własnego ogródka zerwać.. Właśnie ten sos zasługuje na szczególną uwagę, idelnie uzupełnia danie i będziecie go robić nie raz, a częściej. Po prostu musicie spróbować! Proste i smaczne. 


Kluski z serem w pomidorach

Znajdziesz mnie tutaj

Copyright © 2017 weekendownik