Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty
Listopadowa-Urodzinowa

niedziela, grudnia 18, 2022

Listopadowa-Urodzinowa

Listopadowa to ja. Jesienna dziewczyna, kobieta, jubilatka. Właśnie taka, jaką widzicie z moim ślubnym diademem we włosach (zawsze chciałam ubrać na party). A to takie nieokrągłe urodziny, ale uwierzcie, że bardzo znaczące dla mnie. Tak sobie wymyśliłam, że czas najwyższy celebrować ten Czas z najbliższymi. To prawda, że nie zawsze mogłam ucztować z rodziną (mam na myśli rodzinę mojego męża, bo moja najbliższa polska rodzina niejako wymarła..). Nieczęsto udawało się spotkać z przyjaciółmi z Polski. Kilometry w pewnym sensie są przeszkodą, aby zgromadzić wszystkie bliskie osoby w jednym miejscu i czasie. Zazwyczaj tym kierowałam się nie organizując swojego party. W tym roku zdecydowałam się to zrobić, zapraszając tylko bliskich z UK.

Na Party zaprosiłam tylko najważniejsze osoby, te z którymi realnie się spotykamy. Rzeczywiście jest tak, że mogłoby ich być trochę więcej. Tyle, że dla mnie bardzo istotne jest kameralne spotkanie. Lokal jak widzicie spełniał wszelkie moje wymagania co do najważniejszych cech tego spotkania. Było wesoło a jednocześnie spokojnie (sala na piętrze), były wygodne stoły w stylu rustykalnym, światła przeróżne także płomienie świec, oraz ładne dekoracje z możliwością wstawienia swoich. Oczywiście poczyniłam pewne kroki w tym kierunku, jakie zostały na kilka godzin przed imprezą wykonane przeze mnie z krepiny. Również topper na swojego torta stworzyłam z papieru sama. To klimat lokalu wieczorową porą sprawił, że na tych urodzinach wszyscy my czuliśmy się znakomicie w swoim towarzystwie.

No właśnie, przecież to my przyczyniliśmy sìę do tego, że te urodziny sie udały, pomimo, że za oknem już zapanowała iście szaro bura pogoda. Kiedy na zewnątrz ludzie próbowali spełnić swoje zachcianki zakupowe w miejskich butikach, ja w myślach spełniałam swoje marzenie zdmuchując płomień świeczek urodzinowych. A potem zajadałam się pysznym dwucześciowym tortem razem z moimi przyjaciółmi. Smaki tortu były dwa, w tym jedna połowa typowo dla dorosłych. Nie, niealkoholowa, lecz z kawą i wiśniami. Druga połowa z myślą o najmłodszych i nie tylko. Dla miłośników lekkich śmietanowych kremów z czekoladą. Tort był ogromny, tak cieżki, że ledwo go trzymałam.  Jeśli chodzi o samo delektowanie się tortem, był on w moich myślach smakowych od kilku miesięcy. Tak naprawdę od pewnego czasu nie jem przetwarzanych słodyczy. Można powiedzieć, że smakują mi wybiórcze słodkości. Kilka produktów i głównie owoce. Stąd tak duży apetyt na urodzinowy tort. 

Na stole pojawiły się też inne smakołyki na ciepło i zimno. Były przystawki, talerze pełne snacków, oraz napoje. W drugiej kolejności podano nam smaczne pizze. Lokal w którym organizowałam urodziny jest pizzerią. Jestem bardzo zadowolona z obsługi w tym miejscu, czuliśmy się tam dobrze obsłużeni. To ważne, szczególnie, że ja nie mogłam i nie chciałam sama zorganizować takiego party w domu. Jest to duże ułatwienie i wygoda, jeżeli temat szykowania potraw odchodzi. Poza tym uważam, że jest to dobra okazja, aby wypaść z domu i po dłuższym czasie zjeść coś poza nim. Taka odmiana jest dla wszystkich dobrym rozwiązaniem.

Takie urodziny sprawiają też, że możesz poczuć sie wyjątkowo, radośnie i doceniona. Jeśli chodzi o mnie, chcę stwierdzić, że w tym dniu moje serce promieniało. Wszystko za sprawą obecności przyjaciół, męża i syna, którzy dali mi mocno odczuć, że ten Dzień jest do tej pory niezapomniany. Dobrze jest kiedy człowiek zadba o siebie 'bardziej' niż zwykle.  Ja np. w ramach tych urodzin zamieniłam klasyczną sukienkę na spódniczkę z wygodną bluzeczką. Zielona dzianinowa bluzka wyglądała odświętnie ze względu na połyskujące nitki w niej. W tym sezonie wybieram takie połączenia ubioru. Lubicie?


Na zakończenie kilka słów o prezentach. Z nich przyznam się jestem bardzo zadowolona i dumna.. Tak, to chyba najlepsze określenie dla tego, jak bardzo zostałam zaskoczona.  Wszystkie prezenty byly 'z przekazem'. Oznacza to, że miały ukrytą symbolikę.  Bardzo cenię osoby, jakie przygotowując upominki znają dobrze marzenia jubilatki. Widzę wkład w trafny wybór i spakowanie. Poza tym pojawiły się też pomysłowe karty, jakie wymagały od darczyńcy pracy handmade. Fantastyczne i zabawne!

Nie zabrakło kilku praktycznych, lecz także wymarzonych prezentów, jak choćby kremy, perfumy. Od pewnego czasu chodził mi po głowie zapach Daisy i wreszcie się doczekałam! Kwiaty to zawsze piękny prezent dla miłośniczki florystyki. Kocham kwiatowe upominki! Świeczka, książka. To taki zestaw bardzo kobiecy, szczególnie pożądany w chłodniejszy czas. Z biżuterią nie rozstaję się nigdy. Drzewko rodziny i szczęścia ma na mnie dobry wpływ. 

Jak Wam minęła jesień? Czy rownież spotykaliście sie z przyjaciółmi? Jak planujecie spedzić Święta Bożego Narodzenia? Do usłyszenia!

Ptasie Mleczko i Cake Popsy - okazjonalne smakołyki

poniedziałek, października 31, 2022

Ptasie Mleczko i Cake Popsy - okazjonalne smakołyki

Witam serdecznie pod koniec października! Liście lecą z drzew, jednak za oknem wciąż świeci słońce. W dzień przyjemnie wyjrzeć na zewnątrz, tymbardziej, że u nas w Irlandii dzieci rozpoczęły już październikowo-listopadową przerwę w edukacji. Bedą Andrzejki, halloween, Dzień Wszystkich Świętych, Dzień Zaduszny, no i przede wszystkim jesienne dni i wieczory. Każdy z nas celebruje te dni w wybrany przez siebie sposób. Dla mnie priorytetem jest zawsze moje dziecko i przez wzgląd na Niego wiele nowości jakie planuję i przygotowuję, także tych w kulinarnych robię z myślą o synu i o Jego przyjaciołach. 

Dzisiaj chciałam Wam pokazać przepisy na dwa ciekawe przysmaki, które ucieszą młodszych i starszych, bez względu na rodzaj spotkania i pory dnia. Jeśli najdzie Was chęć na smakołyk niecodzienny, lub kiedy okazjonalnie spotkacie się z przyjaciółmi, zawsze wtedy warto przygotować ciekawą słodką przekąskę. Przepis na zdrowszą wersję ptasiego mleczka polecam szczególnie osobom, które lubią naturalne smaki, bez cukru. Sprawdzi się przede wszystkim dla miłośników owoców. A tu wiadomo, wszyscy je kochamy! I chętnie zastępujemy nimi wszelkie słodycze z białego cukru. To ptasie mleczko nie jest klasyczne, śmietanowe i tłuste, jest lżejszą wersją przekąski z galaretki i jogurtu. Poza tym w wykonaniu starajmy się używać składników organicznych. To moja propozycja.



Ptasie Mleczko na Jogurcie



Potrzebujesz1 duży jogurt organiczny (u mnie Yeo Valley Organic 0% Fat Vanilla).


1 galaretkę bezcukrową (u mnie o smaku owoców leśnych). 


200 gram owoców leśnych (u mnie były jeżyny, truskawki, borówki).


Opcjonalnie do ptasiego mleczka 1 łyżka śmietany organicznej 18 %.


Czekolada organiczna najlepiej z min. 70% kakao (u mnie Green and Black's).





PrzyrządzenieGalaretkę zalej gorącą wodą. 200 ml. Przestudź ją aż do lekkiego zgęstnienia.


Jogurt wymieszaj z owocami. Użyj połowę owoców. Jeśli nie lubisz dużych kawałków, najpierw zmiksuj owoce. 


Możesz dodać łyżkę śmietany, do jogurtu jeśli lubisz. 


Wymieszaj dokładnie galaretkę z jogurtem i przełóż do pojemnika wyłożonego folią spożywczą. Wstaw do lodówki na kilka godzin.


Po wyjęciu z lodówki i po przełożeniu z folii rozkrój ptasie mleczko w kostki.


Przygotuj polewę czekoladową, w kapieli wodnej rozpuść czekoladę. Aby polewa nie była zbyt twarda możesz w trakcie rozpuszczania wmieszać łyżeczkę śmietany. 


Polej kostki ptasiego mleczka. Udekoruj świeżymi owocami.



Dla odmiany proponuję Wam urocze Cake Popsy. Przepis na nie znalazł mój syn na kanale kulinarnych Youtuberów. Lizaki są smaczne, i ucieszą nie tylko dzieciaczki. Poza tym samo ich robienie sprawi Wam dużą przyjemność (jedzenie też!), a dekorowanie to już super rodzinna zabawa. Polecam ozdobić je okazjonalnie i na bogato! Jesteście ciekawi jak je przygotować? Zagladajcie, filmik poniżej:



Teraz kiedy szczególnie jest okazja na spotkania w gronie przyjaciół, kuzynów można zaangażować najmłodszych w samodzielne kucharzenie. Kręcenie tych ciasteczkowych lizaków to dobry sposób na zajęcie naszych pociech! Lizaki są lekkie, i kolorowe a przy tym nie są bardzo słodkie. Mają smak biszkoptów umoczonych w czekoladzie. Smacznego.




Cranfield Alpacas, Newcastle, Newry, Mourne Mountains

sobota, maja 14, 2022

Cranfield Alpacas, Newcastle, Newry, Mourne Mountains

Alpaki. Ten, kto z nimi poprzebywał choćby jedną godzinę, pokochał alpaki miłością małego dziecka. Zwierzęta te są tak przyjacielskie i zarazem charakterne, że pobyt z nimi, obcowanie, spacer, są pełne czułości i radości. Taka wizyta z pewnością uraduje najmłodszych, a dla rodziny jest niezapomnianą przygodą, 
Alpaki mieliśmy już okazję odwiedzić w innych miejscach, jak np. ogrody zoologiczne, czy farmy ze zwierzętami. Jednak nigdy nie był to czas spędzony wyłacznie z nimi. Zawsze tak się złożyło, że towarzyszyły temu inne atrakcje. Był to np. całodniowy pobyt w zoo. Tym razem zorganizowałam wizytę na ich terytorium, w ich zagrodzie. Chcieliśmy odkryć ich sposób życia, zachowania, jedzenia i dowiedzieć się wielu ciekawostek o ich hodowli. Od dawna te zwierzęta mnie fascynują. Mam wrażenie, że są wyjątkowe nie tylko przez ich słodki i urodziwy wygląd. 
Wszystkie te odczucia sprawdziły się w Cranfield Alpacas. Choć tym razem miałam proste marzenie, aby tylko z nimi (ze zwierzętami) poprzebywać. Nie miałam pojęcia, że będą tak delikatne i zręczne. To ewenement jak jedzą i jak się zachowują. Marzeniem mojego męża było je nakarmić. Największe oczekiwania, ale też obawy co do tej wyprawy przypisałabym Alexandrowi. Bardzo bał się tego 'spotkania'. Bądź co bądź, alpaki to jednak całkiem spore zwierzaki. Przy tym przez cały czas w stadzie. Poza tym wygladają dość 'obficie'. Ale też puszyście.. i zabawnie, gdy machają swomi uroczymi rzęsami. Jak dodał mój syn: "Warto byłoby w takim razie je pogłaskać a może nawet przytulić..."
Czy udało nam się zrealizować wszystkie plany związane z tymi odwiedzinami. Napiszę Wam wszystko w tym wpisie. Jak ważna dla człowieka jest taka bliskość zwierząt (alpak). Dlaczego warto spędzać czas z rodziną na farmie alpak? Na pewno pobyt tu był fantastyczny i był wyjątkowym zakończeniem minionych wakacji dla naszego Alexandra. Mocno czuliśmy chęć spotkania z przyrodą. Tego nam brakowało przez całe wakacje. Zaplanowaliśmy ten dzień w drodze powrotnej do domu, z naszych irlandzkich wczasów. Było już późne popołudnie 31 sierpnia, gdy po godzinnej trasie z poprzedniej atrakcji przedostaliśmy się w piękne, górzyste okolice Newry. 
Nic dziwnego, że te zwierzęta są takie ułożone i zadbane. Miejsce w którym żyją i osoby u których są hodowane to oaza spokoju i blogostan. Jadąc sielskimi dróżkami, otoczonymi zachwycającymi górami Mourne i nadmorskim wybrzeżem Morza Irlandzkiego,  dotarliśmy do Cranfield Alpacas. Mieliśmy zarezerwowane spotkanie z alpakami oraz z ich opiekunami. To chwila, której nigdy nie zapomnę, i na pewno będziemy chcieli do tego powrócić.. Stado dumnych i jakże mądrych alpak.
Pupile, które wdzięcznie żyją, spacerują i są blisko Ciebie a jednak nie możesz ich wziąć jak pieska do domu, położyć i nakarmić z miski. Po prostu wymagają nieustannej opieki, spacerów i dbałości. Potrzebują przestrzeni i osób, które mają dla nich czas i zamiłowanie. Tacy właśnie są właściciele hodowli, którzy rozwinęli Cranfield Alpacas. Weseli, rozmowni i bardzo pracowici ludzie, których też udało nam się bliżej poznać.
W takim otoczeniu przyrody, w dobrych warunkach hodowlanych, na ogromnej przestrzeni żyją sobie alpaki. Uwielbiają góry i zieloną trawę, kochają biegać i spacerować. Nic więc dziwnego w tym, że alpaki lubią się uśmiechać! Niekiedy to nas zaskoczyło. Ale czasem alpaki stawiają na swoim, unosząc głowę wysoko dają znak, że mają swoje zdanie i nie chcą go zmienić! Dlatego też szczerze powątpiewam, że dobrze czują się na farmach, gdzie przychodzi dużo odwiedzajacych do kilku alpak w jednym czasie. Tutaj jest lepiej, tu są szczęśliwe.
Mimo dość późnej pory dnia, udało nam się jeszcze dokarmić alpaki, przejść na krótki spacer z nimi, a także spełniło się marzenie Alexandra by trochę je pogłaskać. Niestety nie udało nam się zrobić z nimi większych przytulasów! Alpaki najwyraźniej tego nie lubią. Poza tym potrzebowały już wybiegu, po całodniowej gościnności z różnymi odwiedzającymi. Towarzyszył im psiak kompan, który kierował je w różnych kierunkach.  
Żwawo reagowały na głosy dzieci z sąsiedztwa. Widać jak bardzo te zwierzęta mogą być zżyte z ludźmi i pomocne w terapiach różnego rodzaju. Mają dobry wpływ na osoby potrzebujące wsparcia emocjonalnego. O tym też usłyszeliśmy od osób pracujących tutaj. Alpaki są bardzo ostrożne w zachowaniu, bez obaw odwiedzają je rodzice z niemowlętami. Przybycie tutaj to czułe i miłe, lecz również bezpieczne spotkanie.
Aby spotkać się z alpakami, musisz umówić się poprzez rezerwację na stronie. Jest kilka opcji odwiedzin. Jedna z nich to długi spacer po plaży z wybraną alpaką. Na taką przechadzkę wyruszasz z farmy wraz z opiekunem i z alpaką. Jako dorosły możesz przyjść z osobą niepełnoletnią towarzyszac jej. Alpaki wyruszają też grupami, przy większej liczbie odwiedzających. Wędrówka po plaży jest nie tylko udanym spotkaniem z tymi zwierzakami, lecz także przyjemnym spędzenien czasu w nadmorskim klimacie. Dobrze przybyć w bezdeszczowy dzień w godzinach południowych, kiedy pewna jest udana pogoda. 
Kolejną opcją jest spacer po farmie z wybraną alpaką. Jest to ciekawa propozycja, ponieważ alpaki uwielbiają mieć kompana. Oczywiście taką wersję wybierzesz jeśli w danym czasie, gdy planujesz tu przyjazd, wybrana opcja jest dostępna, oraz gdy alpaka jest dostępna do spaceru. Jeśli nie, lub jeśli nie wiesz czy chciałbyś mieć przynależną alpakę do siebie (bo np. jesteś tu po raz pierwszy) pozostaje Ci jeszcze jeden wybór. O tym poniżej. 
Ostatnia opcja jest wygodna dla wszystkich osób, które z jakiś przyczyn nie mogą, lub nie chcą zarezerwować pozostałych. Spotykasz się z alpakami na farmie z ich opiekunami przy stołach piknikowych. Można je karmić, być z nimi, a wcześniej oczywiście posłuchać ich historii od wlaściciela. Uważam, że jest to najlepsza możliwość spotkania za alpakami dla niepełnosprawnych, dla rodzin z najmłodszymi dziećmi, oraz przede wszystkim dla tych, którzy u alpak Cranfield są pierwszy raz. Zawsze warto najpierw dowiedzieć się więcej o miejscu do którego przybyliśmy i zobaczyć jak odbywają się spotkania a także jak obcuje nam się z danymi zwierzętami. 
Wybierz jedną z opcji na stronie, jest tam sporo wyjaśnienia, będziesz pewien, że podjąłeś trafny wybór. My do alpak Cranfield na pewno powrócimy, na spacer po plaży. Chcemy tym razem spedzić ten czas w pelnym słońcu w dzień, i bardziej aktywnie. To była bardzo udana wycieczka, którą chcielibyśmy powtórzyć jadąc z Północnej Irlandii, tym razem bezpośrednio z domu. (Poniżej zdjecie z miasteczka Newry, które polecam odwiedzić bedąc u Alpak Cranfield).

Centrum Nauki Experyment w Gdyni, nasza wizyta

piątek, marca 18, 2022

Centrum Nauki Experyment w Gdyni, nasza wizyta

 

Dzisiaj równie barwny post, jak moje wiosenne kwiatki. Tak kolorowy, jak wyobraźnia dziecka, która przecież nie zna granic i zresztą potrzebuje możliwości, aby ją uwolnić. Do zabawy chyba nie trzeba zachęcać dzieci, ani nikogo, kto w rodzinie ma dzieci, a także osób, które uwielbiają radość, i odkrywanie wszelkich ciekawostek różnych dziedzin nauki. Fajnie odwiedzać takie miejsca, które nie są kolejnym placem zabaw, pełnym kulek, i zjeżdżalni. O czym dziś piszę, co to za miejsce?

W Gdyni znajduje się znakomity kompleks dla chętnych eksperymentowania i dobrej zabawy w każdym wieku. Dosłownie! Spotkaliśmy tam rodziny z dziećmi, młodzież, pary młodych ludzi, a także osoby w średnim i starszym wieku. I wszyscy świetnie się tam bawili przez wiele godzin. Gdyńskie Centrum Nauki Experyment znajduje się w olbrzymim, oszklonym budynku, dzięki czemu jest tutaj duże pole do wszelkich doświadczeń i ekperymentów. 


Po wejściu można zakupić bilety, w całkiem przystępnych cenach. Tuż obok jest bistro, gdzie serwują smaczne posiłki. W Experymencie przy wejściu są szatnie, dzięki czemu w obiekcie poczujecie się wygodnie. Wejście do sali głównej jest nadzorowane, tak, aby było bezpiecznie dla najmłodszych. Pracownicy, chętni do pomocy, krążą po całym obiekcie, często prezentując wykorzystanie ekspozycji, lub uruchamiajac stanowisko na prośbę zwiedzających. Nie liczyłam ile, ale przypuszczalnie jest tutaj kilkadziesiąt stanowisk z ekspozycjami pełnymi ruchomych akcesoriów, które można uruchomić. Każda z tych ekspozycji posiada opis zastosowania oraz wyjaśnienie zachodzącego efektu użycia. 
Fantastyczna jest możliwość uruchomienia wszystkich eksponatów, dotknięcia, ułożenia, popatrzenia, a nawet skakania, biegania i wąchania. Najwięcej aktywności przysporzyło nam pompowanie w różnych zbiornikach wodnych. Alexander najlepiej fizycznie bawił się  podczas budowania zapory wodnej, a także w czasie biegania i użycia siły uderzenia ciałem. 

Fa okazały się stanowiska pokazujące wpływ odżywiania na nasze zdrowie, np. komponowanie posiłku, wartość energetyczna dań w stosunku do wieku, wzrostu i masy ciała. Dla młodego człowieka inspirujące są też te pokazujące anatomię ciała, ruch i odgłosy narządów czlowieka (serce, płuca, gałki oczne). Wiele ze stanowisk umożliwia eksperymenty na własnym ciele. W tej części wystaw spędziliśmy najwięcej czasu.

Ciekawostki przyrodnicze, z życia zwierząt, a także zabawa w odkrycia archeologiczne, poznawanie zjawisk atmosferycznych, czy zagadnienia z fotografii, tajemnice iluzji to te dodatkowe tematy jakie spowodowały, że nie mieliśmy chęci opuścić Experymentu aż do zamkniecia! Tutaj naprawdę nie sposób wejść na godzinkę, czy na dwie. 

Niektóre z ekspozycji wymagają wiekszej aktywności (przykładowo jest to przesuwanie samochodu, kręcąc korbkami), lub też użycia siły (podnoszenie siedziska). Jest też kilka stanowisk z potrzebą ruchu własnym ciałem. Interesujace dla całej naszej rodziny było kierowanie atrapy auta w zmiennych warunkach pogodowych oraz umiejętność dostosowania do nich prędkości dla bezpieczeństwa jazdy. Bardzo ciekawe doświadczenie. 
Masaże, muzyka relaksacyjna dla odpoczynku.  Przedtem warto wykonać eksperymenty wysiłkowe. Ćwiczenie na rowerku treningowym to aktywność ze sprawdzeniem wydolności płuc, oraz kontrolą pulsu. Na koniec trochę zeszło nam czasu na uruchomienie komputera w wersji makro. Idealne zajęcie dla przyszłego informatyka. To coś w czym nasz syn jest ekspertem. 😉 

To było fantastyczne eksperymentowanie! Serdecznie zachęcamy do odwiedzin o każdej porze roku.


Odkrywamy skarby Irlandii, Armagh Observatory and Planetarium

niedziela, lutego 13, 2022

Odkrywamy skarby Irlandii, Armagh Observatory and Planetarium

Armagh to historyczne miasto Irlandii Północnej, położone w jej południowej części. Fascynuje pod względem architektury, ciekawi historią, i inspiruje atrakcjami nie tylko starszych turystów, ale i tych najmłodszych. Jest tego sporo, jakby podsumować to wszystko, i naprawdę można tak dopasować swój pobyt tutaj, aby każdy niezależnie od zainteresowań i wieku był w pełni zadowolony. Jeśli jesteś turystą, który przyjechał tutaj, to sezon zimowy jest wręcz idealny, aby odwiedzić bardziej zamknięte atrakcje zlokalizowane w Armagh. Oczywiście możesz tu dotrzeć latem, i zobaczyć wszystkie te ciekawe obiekty, podobnie jak np. kwitnące ogrody irlandzkie, czy ciepłą plażę nad Atlantykiem... Jednak przyznaj, że częściej latem wolisz to robić, a zimą zastanawiasz się jak zapełnić pochmurne, deszczowe, zimne dni sobie lub swojej rodzinie!

W Irlandii Północnej, podobnie jak wielu krajach europejskich, rozpoczęły się ferie zimowe dla dzieci i młodzieży. To jest właśnie ten czas, aby odpocząć od szkoły (ewentualnie warto nadrobić edukację poza szkolną), a jednocześnie dobrze bawić się razem z bliskimi. W Irlandii śniegu nie ma, ale przerwę szkolną można zorganizować wspólnie w bardzo fajny sposób. Zatem jeśli nie wyjeżdżasz na narty, do ośnieżonych regionów, polecam wyprawę do planetarium i obserwatorium. Również w Irlandii Północnej takie się znajduje, a do tego jest to najstarszy i zresztą zabytkowy obiekt tego typu na całej wyspie. Ogrom kosmicznych wrażeń, edukacja astronomiczna, oryginalne projekcje w planetarium, interesujące warsztaty, a do tego pomocny personel, i wiele innych atrakcji czeka na odwiedzających w Armagh Observatory and Planetarium. Warto też odbyć dłuższy spacer w tutejszym Astroparku, przy odrobinie szczęścia, w bezdeszczowy dzień, (np. ze specjalnie dedykowaną aplikacją, która przenosi do układu słonecznego, w modelu wszechświata w odpowieniej skali na świeżym powietrzu). Łącznie to co najmniej kilka godzin atrakcji w wersji do wyboru, do jakich będziesz chciał jeszcze nie raz powrócić. 



My zdecydowaliśmy się na pokaz filmowy dla dzieci, wyjątkowy, barwny film przygodowy, o małych astronautach na Księżycu. Świetnej jakości projekcja z najnowocześniejszym systemem Digistar7, efekty dźwiękowe, odpowiednie przyciemnienie w sali, sprawiły,  że przenieśliśmy się w kosmos, w specjalnej kopule obserwatorium.  Tego typu produkcje stworzone z myślą o najmłodszych pokazują wszystkim początkującym najważniejsze ciekawostki Astronomii.  
W repertuarze jest zawsze kilka innych seansów tematycznych, także dla dorosłych, jak również dla kilkulatków. Łącznie pięć seansów dziennie do wyboru. Po wyświetlonym filmie można wyruszyć do specjalnie przygotowanych wystaw. Możesz obejrzeć makiety wystawowe w muzeum The Mars, lub skorzystać z multimedialnych wystaw, w celach informacyjnych, także świetnie bawiąc się przy tym w multimedialnym placu zabaw. Gwarancja dobrego spędzenia czasu!
W Muzeum rozmieszczono wiele oryginalnych ekspozycji, dokumentów, zdjęć i przedmiotów znanych osobistości Astronomii. Od niedawna wystawa została przygotowana w ten sposób, że za pomocą narządów zmysłów, wzroku, słuch, dotyku czy węchu zwiedzający mogą poznać strukturę, wygląd, i zapach astronomicznych skarbów, a także wstąpić dźwięki planet. Można pod specjalnym mikroskopem przyjrzeć się ich powierzchni. W muzeum zgromadzono też różnego rodzaju obliczenia astronomiczne. Można przebrać się w strój astronauty, zbudować rakietę, lub wziąć udział w warsztatach i eksperymentach, a następnie pozować do zdjęć pamiątkowych. 


Planetarium posiada znakomitą kadrę, wielu uczonych na światowym poziomie, którzy nie tylko odwiedzają to miejsce na czas warsztatów i szkoleń, czy też ważniejszych wydarzeń, lecz także tu pracują! Pracownicy planetarium podróżują do szkół i na różne festiwale, aby popularyzować Astronomię. Także cała ekipa obsługi wystaw jest bardzo pomocna. Przyjemnie było skorzystać z aktywnej opieki pań, które wyjaśniły nam działanie interaktywnych wystaw, mimo,  że wszędzie znajdowały się opisy. Dzięki temu Alexander został bardzo zainspirowany, aby dowiedzieć się jeszcze więcej nieznanych wcześniej informacji o wszechświecie.
Bardzo dużo czasu spędziliśmy na zabawie w nowej salce wystawowej. Polecam szczególnie jeśli przyjdziesz z rodziną, lub z kilkoma dziećmi. To może być naprawdę fajny wyczyn doprowadzić do stworzenia ogromnej czarnej dziury, a na końcu do mega eksplozji. Muszę też dodać, że zatrzymaliśmy się na chwilę w kąciku dla dzieci, z ciekawości jak wygląda nauka kilkulatków z myślą o przedszkolakach. W planetarium również znajduje się dla nich takie przyjazne miejsce. 


Kolejno obeszliśmy wszystkie wystawy ścienne, gdzie czytaliśmy o osiągnięciach astronautów, a w szczególności o załogach NASA. Utrwaliliśmy kilka pomiarów, a także dat. Fantastyczna jest wystawa Eartharium dotycząca zagadnień związanych z innymi naukami ziemi. Na koniec tego spaceru po planetarium zdecydowaliśmy się na przekąski i ciepłe napoje w tutejszej kawiarence skąd wyruszyliśmy do jeszcze starszej części całego obiektu, znajdującej się obok. Armagh Observatory.


Trochę historii. Planetarium powstało w 1968 roku a następnie wraz z latami było rozbudowane o największą w Irlandii kopułę. Ponownie wyremontowano całość w 2006 roku. Obecnie teatr, tj. kopuła o wielkości 12 metrów może pomieścić aż 95 osób. Planetarium w Armagh było pierwszym na świecie, w jakim wyświetlano wideo na własnej kopule. Kolejnym innowatorskim rozwiązaniem w Armagh było wprowadzenie interaktywnych pokazów wideo w planetarium w ten sposób, że każdy uczestnik pokazu mógł nim sterować za pomocą klawiatury umieszczonej przy siedzeniu. Na całym świecie planetaria poszły w ślady Armagh.

Armagh Observatory to zabytkowy obiekt wraz z ogrodem. Obserwatorium zostało otwarte w 1790 roku przez Arcybiskupa Robinsona i jest bardzo mocno związane z całym miastem Armagh. Obserwatorium jest najstarszą placówką naukową w Irlandii Północnej. Na terenie obserwatorium można podziwiać różne teleskopy. W programie edukacyjnym oferowana jest specjalna wycieczka z przewodnikiem o nazwie Legendary Telescope Tour. Możliwy jest dostęp do historycznych teleskopów a także poznanie aktualnie prowadzonych badań naukowych


Taki pokaz z pewnością zainteresuje nie tylko naukowców, lecz także amatorów, którzy wiedzę o Astronomii planują rozwijać. Sam sprzęt, jest to także spuścizna irlandzka, stanowiąca nie lada ciekawostkę dla poszukujacych odkrywców. Dodam, że wrażenie robi także sam spacer wokół zabytkowych budynków, oszałamia architektura i rozmieszczenie budynków. Wszystko to w otoczeniu pięknej zieleni i natury. Z pewnością to idealne miejsce na poznawanie zagadnień pogodowych,  także na edukacje prowadzoną na wolnej przestrzeni przez zespół Armagh Observatory. 


Astropark, wszystkie moduły, i obiekty, jakie tutaj się znajdują, stanowiły dla nas tym razem miejsce do spaceru, i jak zresztą widzicie,  także do jazdy hulajnogą w kolejnym dniu urlopu w hrabstwie Armagh ;). Był to jeden z cieplejszych dni, i jeden z ostatnich dni wakacji. To właśnie na tych terenach odbywają się też nocne pokazy gwiezdne, czy też wszelkiego rodzaju festyny w Armagh Obserwatorium. Na stronie obiektu możecie znaleźć kalendarium imprez i oferty planetarium i obserwatorium. Pewne jest, że my tutaj także powrócimy, gdy syn podrośnie. W obiekcie i na zewnątrz nie można się nudzić, I to nie tylko latem! Zatem polecam wybrać się tu choćby teraz w okresie ferii zimowych. 


Na koniec chciałabym Was zaprosić na kilka ciekawych artykułów dotyczących pięknego Armagh, gdzie możecie podziwiać zabytki tego historycznego miasta. Pierwszy z nich to relacja z naszych odwiedzin w Bibliotece Robinsona, w miejscu idealnym do wizyty nie tylko dla dorosłych. Zapewniam, że dzieci nudzić się tu nie będą. KLIK


W drugim artykule opowiedziałam o architekturze miasta, a także o słynnych zabytkach, w szczególności tych związanych z Kościołem Anglikańskim, oraz Rzymskokatolickim Pokazałam ścisłe centrum Armagh, kamienny Plac Teatralny,  mnóstwo zabytkowego budownictwa oraz ogrody katedralne. Naszą wyprawę do Armagh wspominam z tęsknotą. Na pewno tam powrócę... KLIK




Znajdziesz mnie tutaj

Copyright © 2017 weekendownik