Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jezioro Lednickie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jezioro Lednickie. Pokaż wszystkie posty
Wielkopolski Park Etnograficzny w Dziekanowicach

sobota, sierpnia 11, 2018

Wielkopolski Park Etnograficzny w Dziekanowicach

Możliwe, że jeszcze kiedyś, może nawet już niedługo będziemy mogli zamieszkać w drewnianej chałupie, jak tutaj nad jeziorem Lednica w czerwcu tego roku. Dla mnie jedno jest pewne, prócz oczywistej wygody, takim widokom i atrakcjom na ziemi otoczonej wodą mogą dorównać jedynie te mazurskie. Tą wyprawę w nieznane wcześniej naszej rodzinie, a przecież najważniejsze dla przodków - Piastów rejony, wspominać będziemy z uśmiechem na ustach oraz z pewną tęsknotą..  Kilkudniowy wypoczynek rodzinny skupiony był głównie w okolicach Lednicy, pięknego jeziora a także Żywego Skansenu na Lednicy (duży Skansen należący do Muzeum Pierwszych Piastów), który odwiedziliśmy już w pierwszym dniu pobytu nad Lednicą.



To tutaj posmakowaliśmy tradycyjne jadło Wielkopolski, i tutaj przechadzaliśmy się po terenach Parku Etnograficznego zatrzymując się na dłużej przy Dworku ze Studzieńca. W Starym Młynie zobaczyliśmy wystawę poświęconą rzeźbiarstwu regionalnemu, od której moje dziecko nie mogło oderwać wzroku. Zobaczcie, jakie piękne rękodzieło tam znajdziecie, co za kolory i wykonanie! Przede wszystkim znów mieliśmy okazję zobaczyć wiele ciekawych przykładów architektury, tym razem obszaru Wielkopolski zgromadzonej w Dużym Skansenie przez lata.

Wielkopolski Park Etnograficzny, powstały latach 1975-1982 to część Muzeum Pierwszych Piastów. Na obszarze 21 ha zrekonstruowano wielkopolską wieś, wręcz idealnie odzwierciedlając jej układ a na pewno umieszczając sporo zabytków, i kilka kopii takiej wsi na przełomie wielu lat (głównie XIX wieku). Eksponowane są przedmioty użytku codziennego, ale przede wszystkim ponad 60 obiektów mieszkalno-rolniczych i przemysłowych, a także kościół, szkoła, kapliczka, dwór i cmentarz. Najmłodszym z eksponatów zgromadzonych tutaj jest budynek (1935 rok), natomiast najstarszym obiekt z 1602 roku.

W skansenie znajdziemy też wiele żywych elementów, m.in stanowiska w których prezentowane są prace rzemieślnicze - jak przeplatanie koszy, wyrabianie chleba, czy tworzenie dekoracji przez kobiety. W kościele z Wartkowic z 1712 roku, pokazywane są szaty liturgiczne zgromadzone przez wiele lat w Regionie. Kościół to również miejsce, gdzie od czasu do czasu można obejrzeć spektakle i okolicznościowy teatr. Więcej o typowych ekspozycjach i dokładniej o tym, o czym tutaj wspomniałam przeczytacie w poszczególnych podlinkowaniach z tego artykułu.


W dniu kiedy przybyliśmy do Dużego Skansenu postanowiliśmy obejrzeć go dokładnie, i obejść każdy jego fragment. Po Skansenie przejeżdżała dorożka konna, a w samym 'centrum' eksponowanej wsi przygotowane było mnóstwo atrakcji dla młodszych i starszych, m.in chodzenie na szczudłach (czego moje dziecko niestety nie miało chęci wypróbować). Bardzo atrakcyjnym elementem okazał się Kościół, o którym Wam chwilę wcześniej wspominałam.


Przepięknie dekorowany, drewniany, z mnóstwem kolorowych rzeźb i malowideł ściennych szalenie nam się spodobał. Spójrzcie jak pięknie prezentują się rzeźby ścienne - Drogi Krzyżowej. Ile tutaj niebieskiego koloru i koloru w ogóle. Tuż obok znajduje się ekspozycja domu niewykończonego, która ukazuje sposób budowy takich chałup z użyciem wielu naturalnych budulców, jak choćby strzecha ze słomy. Wszystko to wygląda niezwykle sielsko i dobrze nawet w tej wersji surowej.


Tak też prezentują się przydomowe ogrody, niektóre pełne grządek z warzywniakiem i ziołami, zadbane jak niegdyś. Jeszcze inne z mnóstwem kwiatów, słodko kwitnących, świeżych, różowo-zielonych. Tu piwonie i ich olbrzymie pąki przykuwają oko zwiedzających. Oczywiście nie można obok przejść bez zainteresowania, szczególnie, że w Chałupie szeroko otwarte okiennice i okna zachęcają od środka ukazując to piękno. Nawet małe dziecko zaczarowane tym urokliwym ogródeczkiem, musi przyjrzeć się dobiegającej końca - wiośnie...

Teraz wyruszamy na przechadzkę w lasku. Docieramy do Starego Młyna, w którym można zobaczyć rzeźby regionu. Warto wejść tu z dzieckiem, na pewno będzie rozbawione tym co zobaczy. Mieści się tutaj stała wystawa dotycząca rzeźbiarstwa Wielkopolski. Jest kolorowo, i ludowo. Dodatkowo polecam spojrzeć przez okno, wokół tylko zieleń i drzewa. Jak dla mnie boski raj. I przede wszystkim spokój..




Po tej ekspozycji czujemy się jakby dowartościowani kulturowo, i teraz pozostaje udać się w kierunku miłego krajobrazu w Parku Etnograficznym, bo tuż za laskiem dostrzegamy górkę, na niej trzy wiatraki typu: koźlak, paltrak, i holender, a zaraz za górką piękne jezioro Lednickie w całej okazałości. Teren jest bardzo zielony a po jeziorze pływają łódki. Już wiemy czego możemy się spodziewać na tym urlopie!




Taki widok w tych rejonach możecie zobaczyć tylko z tego konkretnego punktu. Fajnie tutaj przysiąść na trawce, tak też zrobiliśmy. Oczywiście moje chłopaki długo nie usiedzieli w miejscu i postanowili obejrzeć cały obszar z najwyższego miejsca, czyli z wiatraku. Co jeszcze? Idziemy dalej i wychodzimy na ogromny plac, gdzie niektórzy grają w babington. My kierujemy się dróżką, tuż obok jęczmiennych pól, mijając dawną szkołę (2 rodzaje z innych wieków) i docieramy do Starego Cmentarzyska z Kaplicą z Otłoczyna, oraz do Dworku ze Studzieńca gdzie zakończy się nasza przechadzka..

Na koniec kilka informacji. W Skansenie znajduje się Karczma, w której przystaniecie i zjecie pyszne dania Wielkopolski. Jadalnia mieści się tuż przy kasie biletowej, w której są wszelkie biuletyny i informacje turystyczne. Skansen Duży nie jest połączony z Małym, aby tam dotrzeć musicie wybrać się drogą główną na sam jej koniec. Do Skansenu Dużego wjeżdżacie z drogi głównej (Gniezno-Poznań). Skansen jest czynny od wtorku do niedzieli / 15 kwietnia do 15 października. Ceny biletów (podstawowe) normalny 12 zł i ulgowy 6 zł. Resztę informacji znajdziecie na stronie Muzeum Pierwszych Piastów.

Dworek ze Studzieńca i Kaplica z Otłoczyna

sobota, sierpnia 04, 2018

Dworek ze Studzieńca i Kaplica z Otłoczyna

Gdy żar z nieba się leje, jakoś tak nie chce się nigdzie jeździć i zwiedzać. No chyba, że na Lednicy! Jeszcze chwila obejścia Dużego Skansenu i możemy ruszać nad to piękne jeziorko. Nawet nie obejrzeliśmy się, jak z Bydgoszczy znaleźliśmy się w Wielkopolskim Parku Etnograficznym. Na szczęście wybraliśmy idealny moment w tym roku na urlop, bez deszczu i naprawdę ciepły czas na wypoczynek w Polsce, a trafność tego wyjazdu w rejony Wielkopolski była jeszcze bardziej w sedno. Pierwsze odwiedzone miejsce wprost z trasy - to oczywiście Duży Skansen w Ostrowie Lednickim. Teraz, gdy wyprawa po tym obiekcie dobiegała końca, jakoś tak żal i szkoda wielka, bo miejsce jest tak pięknie, sielskie. Dookoła pola, stare zagrody, kwieciste i pełne ziół ogródki, drewniane domy, kościół pachnący starocią...i jeszcze jedno, tak na zakończenie. Idąc ścieżką, ukazał nam się piękny Dworek ze Studzieńca, biały, zgrabny, uroczy a tuż obok wyjątkowa Kapliczka drewniana.

Zabudowa dworsko-folwarska była nieodłączną częścią wsi wielkopolskiej. Dwór ze Studzieńca jest tylko kopią barokowego dworu z drugiej połowy XVIII w. (niektóre źródła podają na środek wieku). Ta jakże wspaniała kopia z lat 80 tych XX wieku, sprawia wrażenie oryginału, zresztą nawet wchodząc do środka poczujecie jej klimat. Niemniej my przebywamy w dużej mierze na zewnątrz, gdzie odnajdujemy mnóstwo piękna i zieleni. Już od samego uroku dziedzińca robi się przyjemnie.
A przecież dwór, jak każdy, ma swój park i piękną okolicę. Labirynty wytworzone z krzewów nadal są bardzo zadbane, a na ścianach Dworu pną się róże. Obchodzimy Dworek dookoła i po jednej stronie odnajdujemy sadek pełen starych i młodych drzewek owocowych, a także zejście do jeziora. Piękne życie prowadzili bardziej zamożni mieszkańcy wsi! Mam wrażenie, że mogłabym zamieszkać tutaj. W tym parku warto przysiąść na ławeczce, trawie, a nawet na schodach ;) i naprawdę można tu odpocząć.

fot. A . Ziółkowski http://www.m.lednicamuzeum.pl

Cały układ przestrzenny nawiązuje do barokowej kompozycji założeń dworskich z miejscowości Łomnica pod Zbąszyniem (woj. Wielkopolskie). Także ekspozycja wnętrz jest bardzo oryginalnie wykonana, tak, że aż trudno odgadnąć iż jest to kopia Dworu. Generalnie całość składa się z trzech budynków - kopii Dworu ze Studzieńca pod Rogoźnem, a także z kopii dwóch oficyn z Łomnicy. Zostały one idealnie wkomponowane w strefę zieleni parkowej. Parter Dworu udostępniony jest zwiedzającym, gdzie jak już Wam wspomniałam bardzo dobrze zaaranżowano wystrój wnętrz.

fot. J.Kaczurba http://www.m.lednicamuzeum.pl


Ukazuje nam się poziom życia przeciętnej rodziny ziemiańskiej w okresie międzywojennym. W odtworzeniu stropów, pięknych drewnianych podłóg, drzwi, a także wyjątkowych kominków pomogły prace poznańskiego artysty - Wiktora Gosiewskiego. Człowiek ten w latach 30-tych odwiedził oryginalny Dwór, dokumentując go w litografiach i w rycinach. Zatem widać tutaj w pełni atmosferę tamtych lat, gdy żyła tutaj rodzina Tomaszkiewiczów. Obecnie górne pomieszczenia, a także oficyny stanowią obiekty muzealne, gdzie mieszczą się biura, zaplecze, pracownie, archiwum i mieszkania. Tutaj dokładnie mieści się siedziba Oddziału Muzeum Piastów Polski.
Obchodząc obiekt nietrudno zauważyć stary, wiejski cmentarz a także piękną drewnianą osiemnastowieczną kaplicę. Kapliczka z 1765 roku ponoć została podarowana Muzeum Pierwszych Piastów przez Prymasa Polski (taka informacyjna tabliczka tuż przy niej widnieje). W 1975 roku kapliczkę rozebrano z dotychczasowego miejsca, którym była miejscowość Otłoczyn, gdzie stała samotnie w Puszczy Bydgoskiej, i przeniesiono ją do Parku Etnograficznego na Lednicy. Jest to prawdziwy zabytek ziemi Kujaw i Pomorza, okazuje się bowiem, że jest zaznaczona na najstarszych mapach tego regionu. Fundatorem tej kapliczki był kasztelan brzesko-kujawski Jan Szymon Dębski. Dawne umiejscowienie to granica królestwa Prus i Rosją Carską (Królestwem Polskim). Zgodnie z tradycją w roku 1812, na modlitwę zatrzymał się tutaj w drodze do Niemiec Napoleon Bonaparte. W 1830 roku zostali przy kapliczce pochowani powstańcy listopadowi polegli w walce z oddziałami rosyjskimi. Po drugiej Wojnie Światowej kapliczka przetrwała, lecz zaczęła niszczeć na polach wyznaczonych na poligony wojskowe po 1946 roku.
Piękna, drewniana, brązowa kapliczka z dobudowaną zakrystią, po lewej stronie. W środku centralnie umieszczono obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Natomiast nad wejściem wyryto w drewnie, w belkach datę budowy. Kapliczka posiada też mnóstwo innych wyryć, które są oznaką wandalizmu, i jak się okazuje nawet z wielu lat wstecz. Jak widać nic się w tej materii nie zmieniło wraz z upływem lat. Nie ujmuje to Kapliczce uroku, choć osobiście uważam, że te napisy i oznaczenia nie powinny się tutaj 'pojawić'. Kapliczka pachnie, ten zapach znam dobrze i mogłabym tutaj zatrzymać się na dłużej. Lecz trzeba dalej ruszać z rodziną, i dać też spokój tym duszom, które być może jeszcze tu krążą. Modlitwa, to jedyne na co zawsze mam czas. Tuż obok cmentarzyk - lapidarium Powstańców Listopadowych...

wystawa rzeźby Wielkopolski w Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy

sobota, lipca 14, 2018

wystawa rzeźby Wielkopolski w Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy

Wielkopolska rzeźba - Wielkopolscy rzeźbiarze to wystawa, którą miałam możliwość  razem z rodzinką obejrzeć przy okazji odwiedzin w Lednickim Parku Etnograficznym podczas urlopu w czerwcu tego roku. Jeśli podoba Wam się rzeźba ludowa, to jest to idealne miejsce dla Was i nie martwcie się,że nie zdążycie jej zobaczyć, jest to wystawa stała. Gdy więc odwiedzicie Żywy Skansen w Dziekanowicach, koniecznie zajrzyjcie do dziewiętnastowiecznego Młyna wodnego z Wierzenicy, bo tam właśnie na dwóch kondygnacjach czeka na Was spora dawka w większości kolorowej rzeźby w drewnie i w glinie, przedstawionej na błękitnym tle.
Wystawa oczarowuje poprzez prostotę, a jednocześnie przez niebanalność eksponatów, które ucieszą oko nie tylko dorosłego, ale również dzieci. Rzeźby przybliżają nam świat autorów pochodzących i tworzących w regionie Wielkopolski. Nie są to tylko smutne figurki, a raczej będą kojarzyć się z sielskim życiem w otoczeniu regionalnej natury. W dużej mierze przedstawione są realia codzienności. Ale i te widoczne na wystawie znane nam z dawnych ksiąg i z opisów figurki - mają bardzo naturalny charakter, jak choćby delikatne rysy twarzy Maryi Panny, na której widać okrągłe łzy, czy mocno niebieskie sukno, pięknie odbijające od czerni włosów. 
Sporo tutaj akcentów mistyki chrześcijańskiej, a co więcej niekiedy z widocznym sporym kontrastem poprzez ustawienie zabobonnych, czy też pogańskich figurek tuż obok. Mini kapliczka z cudownymi ornamentami, a po prawej wiedźmy i inne 'ludy'. Z pewnością wiejscy ludzie różnie wyobrażali sobie przeszłość... Widać to wyraźnie, że myśli rzeźbiarzy dość mocno skupione są na wierzeniach i na religii. Zauważalne są też motywy baśniowe, historyczne, łowieckie czy nawet animalistyczne.
Moje dziecko zachwycone próbowało dotknąć rzeźb, zupełnie jakby wywoływały w nim ciepłe i pozytywne odczucia. Oczywiście Wystawa jest pieczołowicie nadzorowana, i nie było takiej możliwości. :) Za to miło było zapoznać się z twórczością nieznanych mi dotąd czterdziestu rzeźbiarzy, których rzeźby (aż ponad 400 sztuk eksponatów) zostały zebrane przez ostatnich 20 lat w celu wystawiennictwa w Wielkopolskim Muzeum. Ponoć najstarsi z Twórców urodzili się pod koniec XIX wieku a najmłodszy w 1983 roku. Artyści stanowią w większości grupę rzeźbiarzy nieprofesjonalnych, a część z nich zdobyła statut rzemieślników w dziedzinie rzeźby i snycerki. 
Od pewnego czasu umieszczono tutaj także rzeźby z kolekcji ś.p. Stanisława Pasiciela. Do poznania pozostałych twórców i prac Ich autorstwa odsyłam przede wszystkim na wystawę, choć sporo przeczytacie też na stronie Muzeum na Lednicy. To właśnie w dolnej części Młyna znajdują się eksponaty twórców. I tak wśród nich można wyróżnić pochodzące z co najmniej kilku obszarów Wielkopolski skąd też pochodzą, lub gdzie tworzyli autorzy. Kaliskie, Leszczyńskie, Konińskie, a także z Pałuk i Krajny oraz z Ziemi Gnieźnieńskiej. O powstawaniu rzeźb, i o autorach, a także wszelkie informacje na temat samej wystawy uzyskacie w pięknie przygotowanym miejscu na piętrze w Młynie, skąd też rozpościera się cudownie zielony, naturalny widok na okolicę.

zjeść w karczmie przy skansenie - Lednica

sobota, czerwca 23, 2018

zjeść w karczmie przy skansenie - Lednica

Mnóstwo zieleni, zapach drewna pomieszany z czymś bardzo smakowitym i rześki powiew wiejskiego powietrza. Moja mama zawsze mówiła, że na świeżym powietrzu jedzenie smakuje najlepiej. Nie myliła się, bo przyznam szczerze, że zaczęłam to dobrodziejstwo natury od kilku lat dostrzegać jakoś tak mocniej i tylko czekam cieplejszych dni w UK, kiedy to pojawiają się wiosenne temperatury. Wtedy każdy dzień zaczynam z kubkiem kawy w dłoni... w naszym ogródku. Do tego dodałabym jeszcze fakt, że w ogóle w podróży, poza domem smakuje super! A dlaczego?
Odkąd zaczęłam wydostawać się z domu, już jako młody pracownik w delegacjach, posmakowałam różnorodnej kuchni. Oczywiście u mamy też było smacznie, ale jeśli chodzi o swoje potrawy, to czasem się można znudzić. Chętnie jemy dania w innych miejscach, poznając smaki nie znanych nam wcześniej regionów, państw. Za każdym razem, gdy ruszam 'w świat', a nawet jak się ostatnio okazało - w nieznane mi wcześniej zakątki Polski, to odkrywam całą gamę smakołyków.. Lednica słynie z Ostrowa Lednickiego, z Muzeum Pierwszych Piastów, a i także z przepysznych regionalnych dań i truskawek. Co zasmakowało nam i gdzie polecam się wybrać podczas podróży w okolicy jeziora - Lednica?
Czas szybko płynie, gdy oglądamy piękne zabytki. Spacerując kilka godzin, głównie na świeżym powietrzu, takim jak sielski Wielkopolski Park Etnograficzny jedyne o czym człowiek później marzy to dobrze się najeść. I tak: usiąść w roślinnym otoczeniu przy iście wiejskim drewnianym stole - to oprócz dobrego jedzenia chyba najlepsze co możemy sobie i rodzince zafundować. Jeśli przy tym lubicie smacznie zjeść, to niezaprzeczalnie pora się zatrzymać. Park Etnograficzny można znaleźć w kilku regionach Polski. Nic tak dobrze nie współgra z klimatem muzealnym starych zabudowań na starodawnych ziemiach jak tradycyjne, miejscowe jedzonko.

http://www.lednicamuzeum.pl/strona,baza-noclegowa.html

Karczmy są dwie. To te, w których stołowaliśmy się i ponoć dwie najlepsze w tych okolicach. Już przy wjeździe z trasy gnieźnieńskiej w kierunku jeziora Lednica, gdy zatrzymacie się przy Lednickim oddziale Muzeum Pierwszych Piastów - Wielkopolskim Parku Etnograficznym zauważycie tuż przy kasach obiektu pierwszy eksponat ziemi z północy Wielkopolski, XVIII wieczną podcieniową chałupę będącą jednocześnie obecnie prosperującą restauracją. Karczma Lubczynek nie dość, że jest wspaniałym przykładem drewnianego budownictwa regionu, to jest też miejscem odpoczynku i posiłku dla strudzonych po trasie. W Karczmie poznacie tradycyjne potrawy, i poznacie smaki, być może nie znane Wam dotychczas. Żurek podawany tradycyjnie w pajdzie, gzik z pyrami w łupince, kluski ziemniaczane, schabowy, rybki a także szeroka gama surówek. Specjalnością restauracji są smalec i placuszki ziemniaczane ze śmietaną.
Karczma obsługuje gości, ale również grupy, oraz catering. Przed karczmą umiejscowionych jest kilka drewnianych stołów. Parę dużych stołów znajdziecie też za karczmą i wewnątrz. Tak więc dla każdego przyjezdnego wystarczy miejsca do posiłku. Tuż przy wejściu do restauracji poznacie tradycyjne sposoby dekoracji stołów Wielkopolski przy specjalnym stanowisku na którym uśmiechnięta wielkopolska kobieta tworzy takie piękne ozdoby z krepy i z innych dodatków. Co jeszcze przyciąga tam prócz smaku i pokazu tradycjonalnego rękodzieła?
Oczywiście nie bez powodu piszę Wam o naszym pobycie w tym punkcie gastronomicznym. Miejsce jest po prostu czarujące, wokół mnóstwo zieleni, ogródek pełen drzew i krzewów, zielonej trawy, a także winorośli pnącej się po ścianie dawnej stodoły. Gdzie nie gdzie kwiatki, a także porozstawiane ule. To prawda, bliskość takiej roślinności, a także jeziora w niedalekiej odległości przyciąga mnóstwo owadów. Jednak nam to bzyczenie zupełnie nie przeszkadza. Szczególnie, że wśród całej 'ekipy' latających przysiadają także piękne motyle, których w NI za wiele na co dzień nie mamy okazji podziwiać.
Smakuje, oj jak smakuje. A tutaj za rogiem Małego Skansenu - drugiej części Muzeum Pierwszych Piastów Waszym oczom podczas wyprawy z pewnością ukaże się wspaniała Karczma na Lednicy. W przeciwieństwie do poprzedniczki znajdziecie tutaj plac zabaw dla dzieci, zejście do jeziora z prywatną plażą a także całą gamę dań z staropolskich oraz deserów własnej 'roboty'. Z czego słynie Karczma na Lednicy? My będąc tutaj przez kilka dni otrzymaliśmy zakwaterowanie w pięknym drewnianym domku, a także mieliśmy okazję smacznie zjeść śniadanka. Kiełbasa z własnej wędzarni to z pewnością ten rarytas, którego nie spróbujecie nigdzie indziej w pobliżu. Poza tym zupki, żur staropolski, pierogi, kopytka, i inne swojskie rarytasy.

https://www.weselezklasa.pl/ogloszenia-weselne/karczma-na-lednicy,28889/



Restauracja słynie z pysznych ciast i muszę tu nadmienić, że właściciele są znanymi plantatorami truskawek tak pysznych, że zakochałam się w ich smaku. Pola truskawek mieszczą się po przeciwnej stronie drogi, która kończy całą wycieczkę do Muzeum Pierwszych Piastów. W lokalu prócz cateringu, biesiad i różnych uroczystości okolicznościowych organizowane są szkolenia i warsztaty kulinarne. Ponoć od szefa kuchni nauczycie się tradycyjnego przygotowania wielkopolskich przysmaków. W tym sielskim klimacie polecam zasmakować każdemu tak, jak to zrobiliśmy my podczas ostatniego urlopu w Polsce.

https://weekendownik.blogspot.com/2018/06/pachnace-truskawkami-plantacje.html

tuż za polem był Mały Skansen

sobota, czerwca 16, 2018

tuż za polem był Mały Skansen

Uświadomiłam sobie, że wciąż nie poznaliśmy Lednicy. W ostatnim dniu wypoczynku w domku na Lednicy, po porannej kąpieli w jeziorze, wylegując na huśtawce spojrzałam po raz kolejny i w sumie chyba ostatni już raz na wiatrak za polem przy Karczmie. Tak, to już ostatni dzień pobytu w tym pięknym miejscu. Jeszcze godzina, może dwie i jedziemy w kierunku kujawsko-pomorskiego, do domu. Zmrużyłam  oczy. Mąż i synek też leżą zrelaksowani po wygłupach w wodzie, spokój, cisza. A ten brązowy wiatrak wciąż mi się ukazuje na tle lekko bujających się zielonych zbóż. Fajny widok, więc gdy synek wyciąga tatę na plac zabaw, ja 'dostaję wolne' i ruszam przez polankę, tuż obok pola, jak się domyślam jęczmienia.
Tak naprawdę wiem dokładnie co znajduje się przy wiatraku, ale mam ochotę spacerować, przejść te kilkaset metrów, aby zobaczyć to, czego jeszcze nie widziałam naocznie, a przecież jest na wyciągnięcie ręki. Odwracam się na chwilę i macham chłopakom, którzy po przyłożeniu moich palców wydają się być mali niczym małe muchy. Ruszam dalej szybszym krokiem, bo wcześniej raczej delektowałam się chodem. Teraz zbliżam się do celu i jestem zupełnie już blisko wejścia do Małego Skansenu na Lednicy. Rozglądam się.
Z obiektu wychodzą dziecięce grupy szkolne. No proszę! Takie coś 'za rogiem'?! Tyle autokarów, i nie mielibyśmy tu nawet zajrzeć? Zaabsorbowani relaksem nad jeziorem Lednickim a także zmęczeni wyprawą  do dużego Skansenu - Wielkopolskiego Parku Etnograficznego w pierwszym dniu pobytu na Lednicy nie doświadczyliśmy tej wyprawy, do mniejszej części Muzeum. Jeszcze raz spoglądam na wiatrak, który stoi w całej okazałości w tej bezpośredniej, bliskiej perspektywie. Piękny. Zaglądam i już wiem, że przed wyjazdem wejdziemy tu, choćby na chwilę.
Muzeum Pierwszych Piastów podzielone jest na kilka ekspozycji. Większość z nich zlokalizowane jest w obrębie Ostrowa Lednickiego - wyspa na jeziorze Lednica stanowi centrum muzealne. Właśnie z Małego Skansenu na Lednicy odbywają się kursy wodne, przeprawy promem na wyspę, na której znajdują się pozostałości wczesnośredniowiecznego grodu (druga połowa X w.). Ostrów Lednicki jest centrum dawnego plemienia Polan, w odległości 36 km od Poznania i 18 km od Gniezna. Już sama przeprawa na wyspę stanowi nie lada atrakcję dla najmłodszych, lecz nie tylko. Na wyspie  zobaczycie wały grodowe i pozostałości pallatium i fundamenty romańskiego kościoła oraz zrekonstruowane chaty. Na koniec fragmenty mostów. Niesamowite widowisko.
Mały Skansen zawiera XVII wieczny spichlerz i drewniany wiatrak, o którym Wam wspominałam. Na wyspie, jak i w Małym Skansenie jest kilka figur z drewna. Rzeźby obrazują znane postaci historyczne, m.in. Bolesława Chrobrego, Cesarza Ottona III, Biskupa Ungara, Mieszka i dwóch wojów. Wspaniale prezentuje się replika bramy i drewniana palisada na którą zresztą można wejść. Na górze umieszczono eksponaty muzealne. Cały obszar tonie w zieleni, a przy przeprawie umieszczono punkt gastronomiczny (dawniej smażalnia ryb) - Rybakówka. Kursy na Wyspę odbywają się co pół godziny.
Muzeum to nie tylko martwe eksponaty, mnóstwo tutaj stanowisk interaktywnych i warsztaty. Oczywiście główną tematyką takich spotkań jest archeologia, poszukiwanie skarbów. Wystawy 'pod dachem' to zaprezentowane bardzo różnorodnie zabytki, odnalezione przez lata w grodzie i obszarze Wielkopolski. Są też miejsca z grami, puzzlami i innymi zabawami. W Folwarku ukazana jest wystawa: 'Ostrów Lednicki'. Zatem idealnie jest wybrać się najpierw na przeprawę i wyspę, a następnie poznać zabytki lądowe w Małym Skansenie.
Tak pięknie zorganizowane historyczne miejsce, jest idealne na rodzinny wypad i poznanie dziejów pierwszych polskich plemion. Przepiękne krajobrazy, odkryte części zwaliska mostu, które robią wrażenie - to główne powody do poznania tego obiektu wraz z całą naturą. Poza tym można tu dobrze zjeść, spacerować po pięknym terenie, nabrać świeżego powietrza i zrelaksować się rodzinnie. Kolejna relacja z nowo odkrytego przez nas obszaru lednickiego już a tydzień...

Znajdziesz mnie tutaj

Copyright © 2017 weekendownik