Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rodzinna Kuchnia Lidla. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rodzinna Kuchnia Lidla. Pokaż wszystkie posty
weekendownik - kotleciki jajeczne Rodzinna Kuchnia Lidla

niedziela, sierpnia 06, 2017

weekendownik - kotleciki jajeczne Rodzinna Kuchnia Lidla

Wracamy do lekkich i niskokalorycznych smakołyków z książki Rodzinna Kuchnia Lidla. Ostatnio zauważyłam Wasze spore zainteresowanie potrawami z jajek. Bo w końcu jajka są smaczne, jajka są zdrowe i co najważniejsze jajka sycą. :) Dzisiaj pewnie zainteresuję Was ciekawą formą jajek, z których można nawet wyczarować kotleciki, a już na pewno zainteresuje Was sposób w jaki je podałam. Przyznam się, że jadłam kotleciki głównie sama, moje dziecko zjadło dwa, a mąż spróbował. Tak więc miałam gotowy rarytas na drugie śniadanie dla siebie. Trudno, tak zaplanowany posiłek na pewno nie jest dla łakomczuchów ;) a dla smakoszy. Więc skoro w planie jest zgubienie kilogramów, należy uważać na zbyt tłuste potrawy. Kotleciki proponuję porządnie doprawić i przełamać dodatkowo ten nietypowy smak jakimś owocem. W moim przypadku były to truskawki, a po całym dniu talerz został opróżniony, włącznie z nimi. Przepis znajdziecie na stronie Kuchni Lidla



Kotleciki jajeczne

weekendownik - jajka z blaszki Rodzinna Kuchnia Lidla

niedziela, lipca 23, 2017

weekendownik - jajka z blaszki Rodzinna Kuchnia Lidla


Mogę z całą pewnością stwierdzić, że moje dziecko jest ogromnym fanem jajek. Jego ulubiona forma podania to jajka sadzone. Kiedy tylko znalazłam ciekawą, nieco inną metodę przygotowania tego posiłku, zaraz przez myśl przeszło mi, że będzie to idealne rozwiązanie dla Alexandra. Moje dziecko uwielbia także szynkę i chętnie je ją w kawałku, zamiast obłożoną na chlebku. Dlatego pomysł przygotowania jajka w szynce, w blaszce, to stu procentowe rozwiązanie na wspólne rodzinne śniadanko. Poza tym bardzo podoba mi się, że jajko jest pieczone, nie smażone, daje nam to pewność, że nie używamy do tego celu dodatkowych tłuszczów i patelni. Takie sniadanie wyjątkowo dobrze smakuje, szyneczka jest lekko chrupiąca, a jajko nasiąknięte smakiem szynki i sera. Możecie dodać dowolne składniki, czy przyprawy do środka, tuż przed upieczeniem, lub pozostawić je w wersji oryginalnej, gdzie jajka z blaszki są posypane gruboziarnistym pieprzem. Nam odpowiada klasyczna forma, z uwzględnieniem, że nasz synek dodatków nie toleruje i najchętniej zjada proste jajko w szynce. Polecam Wam taki rodzaj podania jajka sadzonego szczególnie w niedzielny poranek. Pełen przepis znajdziecie na stronie Kuchni Lidla, a ja podrzucam spis składników, no i oczywiście zdjęcie, które dla Was zrobiłam po przyrzadzeniu.


Jajka z blaszki

weekendownik - pieczone burgery z indyka Rodzinna Kuchnia Lidla

niedziela, lipca 16, 2017

weekendownik - pieczone burgery z indyka Rodzinna Kuchnia Lidla

Czasem człowiek potrzebuje się po prostu najeść ;) Szara, deszczowa sobota, kiedy nic tylko siedzieć w domu, a Ty masz na coś 'smaka', sama nie wiesz na co. Już wiesz! Będą domowe burgery! Zatem odkładamy na bok stertę naklejkowych i pisanych ćwiczeń naszego synka i porywam Go do 'nadziewania' warzywami buł pełnoziarnistych. Ogórek, pomidor, cebula, sałata, marchewka, no i oczywiście podpieczone wcześniej przygotowane przeze mnie mięsko z indyka. Cały blat w kuchni ma pewnie ze 4 metry, więc jest miejsce na wszystko, a nawet na kleks z keczupu. Gdy tata wchodzi do kuchni, trochę się wykrzywia (na bałagan), trochę się śmieje. Bo czekają na Niego dwa olbrzymie burgery z indyka. I choć naczyń nie ma za wiele, to kochanie dzisiaj zmywasz Ty! ;) 
Cały przepis z książki Rodzinna Kuchnia Lidla znajdziesz tutaj. Smacznego. :)


Pieczone burgery z indyka




blok czekoladowy Kuchnia Lidla

czwartek, lipca 06, 2017

blok czekoladowy Kuchnia Lidla


Kto z nas nie lubi czekolady? Lubią ją dzieci i dorośli, z małymi wyjątkami, większość z nas je czekoladę mleczną (czyli niezdrową i kaloryczną). Skoro tak bardzo nas do tego ciągnie, warto tak ułożyć dietę, aby pojawiała się w naszych przekąskach rzadziej, lub aby samemu przygotować ją w odpowiedniej zdrowej formie. Pamiętacie blok czekoladowy z czasów PRL? Był słodki, cudowny, ale np. nie szkodził. Jako dziecko można jeść i jeść bez żadnych zahamowań, a i tak wszystko będzie 'wybaczone', czyt. spalone, wybiegane, i na pewno nie zaszkodzi. W dzsiejszych czasach, kiedy uważamy bardziej na to, co jemy, a nawet szkoła kontroluje posiłki dzieci odrzucając produkty alergenne z diety swoich uczniów, należy lepiej komponować posiłki. Może to okazać się całkiem mądre podejście do odżywiania, a jedzenia całkiem smacznie przygotowane, choć nie wyobrażam sobie, aby moje dziecko odżywiało się tylko ryżem preparowanym, zamiast bakalii, czy gorzką czekoladą zamiast mlecznej. Jednak okazuje się, że można to w pewien sposób połączyć w ciekawy wyrób własny, jakim dzisiaj jest blok czekoladowy z Rodzinnej Kuchni Lidla. Zatem robimy z bloku batony i mamy gotowy smakołyk dla naszej pociechy... a także dla nas! Poniżej macie przepis na naprawdę smaczny blok, w linku dokładny sposób przyrządzenia. Ja zamiast żurawiny dorzuciłam rodzynki. Dla lubiących czekoladę z dodatkiem owoców, podrzucam dawny przepis na domową nutellę. :) A gdyby jednak ktoś chciał zjeść czekoladę domową PRL (z samej czekolady) to zapraszam na swój dawny post, życząc smacznego. :) 


Blok czekoladowy
Rodzinna Kuchnia Lidla

wtorek, lipca 04, 2017

Rodzinna Kuchnia Lidla


Książka inna niż wszystkie, którą podarowała mi w Polsce moja przyjaciółka, musiała znaleźć się w mojej torbie 'powrotnej' do domu. Muszę, po prostu muszę na poczatku napisać o wydaniu, dobrym z pastelowymi, choć pełnymi kolorów zdjęciami. Wydanie bardzo różni się od poprzedniej 'wiejskiej' stylizacji i tutaj mamy zresztą do czynienia z kuchnią nowatorską, modernistyczną. Dania są tak skomponowane, aby wszyscy chętnie je zjadali, bo przecież naleśnik nie musi być wcale blado beżowy, a lody białe bądź różowe, lecz po prostu 'naciapane' owocami :). Najważniejsze, że wszystkie dania nie tylko są dla całej rodziny, lecz propozycje te można robić wspólnie z członkami rodziny, nawet tymi najmłodszymi. Takie przygotowanie posiłku też nie jest nudne (dokładnie jak ilustracje) a pełne smacznych zdarzeń, poprzedzonych przeglądem ostatnich stronnic książki Rodzinnej Kuchni Lidla. Tam mały czytelnik, najmniejszy kucharz w domu, dowiaduje się co jest co i co się z czym.. i już można pichcić!


Pod okiem starszych każde danie się uda, a już na pewno gotując i piekąc z babcią, której racuszki okazują się najsmaczniejsze na świecie, a nawet w tej książce znalazły się, baaa nawet mają odmieniony zdrowy skład. Ot cała zmiana, a nadal racuszki z bacią robione :) Jeśli nadal nie możecie sobie wyobrazić co można zmienić w prostym daniu, tak, aby nadal było pyszne, i jadalne przez dziecko, to spójrzcie na tę oto watę cukrową. Ktoś chyba chciał dodać jej barw, a od czego jest kolorowa posypka? Spokojnie, zawsze tak przesłodzone nie będzie, bo na szczęście nie tylko słodyczami człowiek żyje. Zupy wartościowe, kolorowe i zdrowe. Kolory mogą mieć nawet kanapki, no i oczywiście naturalne smoothie, w których przemycamy mnóstwo witamin, a dzieciaki piją je, aż wąsy im rosną... A czy frytki muszą być z ziemniaka? Nie! Buraki, marchewki, bataty, i już. Robisz kinder party? Nie kupuj fastfoodów i chipsów. Zrób coś z Rodzinnej Kuchni Lidla, burgery, tortille, i inne zadowolą największych łakomczuchów. Zaproś domowników, weź ze sobą dużą dawkę humoru (ponoć nasz nastrój udziela się też innym) a niedzielny obiad będzie niezapomniany.






My już wspólnie gotoujemy :) Zapraszam na cykl Rodzinna Kuchnia Lidla.


Znajdziesz mnie tutaj

Copyright © 2017 weekendownik