środa, września 17, 2014
nasze wakacje 2014
Jak się okazuje - można nawet we wrześniu! W świetnych nastrojach, z
uśmiechem na ustach, wypoczęci... wracamy do rzeczywistości. Czyli jesteśmy już
w naszym domku w UK, gdzie wraz z przyjazdem swoje miejsce znalazły dekoracje,
przywiezione z nadmorskich miejsc. I to one mają za zadanie przypominać nam
nasze pierwsze rodzinne wakacje i chwile, które nam towarzyszyły.. Zdjęć tym
razem jest znacznie mniej niż zwykle, wszyscy bowiem mieli urlop, nawet 'pani
fotograf' czyli ja... a w szczególności co najistotniejsze tym razem ominęła
mnie codzienność gotowania, które uwielbiam, ale nie z przesadą... bo w końcu
nawet 'Pani Domu' należy się jakaś zmiana. Wszystko na miejscu, a nawet
bardziej, bo i pogoda idealnie dopisała, mieliśmy też kilkudniowe upały, i
dokładnie w te dni przeleżeliśmy na plaży.. dosłownie. Bo nawet nasz synek po
godzinnym szaleństwie w piasku i przy morzu spał zwykle jeszcze z dwie godziny,
oddychając głęboko wraz z szumem fal...