Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcesoria dziecięce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcesoria dziecięce. Pokaż wszystkie posty
Cranfield Alpacas, Newcastle, Newry, Mourne Mountains

sobota, maja 14, 2022

Cranfield Alpacas, Newcastle, Newry, Mourne Mountains

Alpaki. Ten, kto z nimi poprzebywał choćby jedną godzinę, pokochał alpaki miłością małego dziecka. Zwierzęta te są tak przyjacielskie i zarazem charakterne, że pobyt z nimi, obcowanie, spacer, są pełne czułości i radości. Taka wizyta z pewnością uraduje najmłodszych, a dla rodziny jest niezapomnianą przygodą, 
Alpaki mieliśmy już okazję odwiedzić w innych miejscach, jak np. ogrody zoologiczne, czy farmy ze zwierzętami. Jednak nigdy nie był to czas spędzony wyłacznie z nimi. Zawsze tak się złożyło, że towarzyszyły temu inne atrakcje. Był to np. całodniowy pobyt w zoo. Tym razem zorganizowałam wizytę na ich terytorium, w ich zagrodzie. Chcieliśmy odkryć ich sposób życia, zachowania, jedzenia i dowiedzieć się wielu ciekawostek o ich hodowli. Od dawna te zwierzęta mnie fascynują. Mam wrażenie, że są wyjątkowe nie tylko przez ich słodki i urodziwy wygląd. 
Wszystkie te odczucia sprawdziły się w Cranfield Alpacas. Choć tym razem miałam proste marzenie, aby tylko z nimi (ze zwierzętami) poprzebywać. Nie miałam pojęcia, że będą tak delikatne i zręczne. To ewenement jak jedzą i jak się zachowują. Marzeniem mojego męża było je nakarmić. Największe oczekiwania, ale też obawy co do tej wyprawy przypisałabym Alexandrowi. Bardzo bał się tego 'spotkania'. Bądź co bądź, alpaki to jednak całkiem spore zwierzaki. Przy tym przez cały czas w stadzie. Poza tym wygladają dość 'obficie'. Ale też puszyście.. i zabawnie, gdy machają swomi uroczymi rzęsami. Jak dodał mój syn: "Warto byłoby w takim razie je pogłaskać a może nawet przytulić..."
Czy udało nam się zrealizować wszystkie plany związane z tymi odwiedzinami. Napiszę Wam wszystko w tym wpisie. Jak ważna dla człowieka jest taka bliskość zwierząt (alpak). Dlaczego warto spędzać czas z rodziną na farmie alpak? Na pewno pobyt tu był fantastyczny i był wyjątkowym zakończeniem minionych wakacji dla naszego Alexandra. Mocno czuliśmy chęć spotkania z przyrodą. Tego nam brakowało przez całe wakacje. Zaplanowaliśmy ten dzień w drodze powrotnej do domu, z naszych irlandzkich wczasów. Było już późne popołudnie 31 sierpnia, gdy po godzinnej trasie z poprzedniej atrakcji przedostaliśmy się w piękne, górzyste okolice Newry. 
Nic dziwnego, że te zwierzęta są takie ułożone i zadbane. Miejsce w którym żyją i osoby u których są hodowane to oaza spokoju i blogostan. Jadąc sielskimi dróżkami, otoczonymi zachwycającymi górami Mourne i nadmorskim wybrzeżem Morza Irlandzkiego,  dotarliśmy do Cranfield Alpacas. Mieliśmy zarezerwowane spotkanie z alpakami oraz z ich opiekunami. To chwila, której nigdy nie zapomnę, i na pewno będziemy chcieli do tego powrócić.. Stado dumnych i jakże mądrych alpak.
Pupile, które wdzięcznie żyją, spacerują i są blisko Ciebie a jednak nie możesz ich wziąć jak pieska do domu, położyć i nakarmić z miski. Po prostu wymagają nieustannej opieki, spacerów i dbałości. Potrzebują przestrzeni i osób, które mają dla nich czas i zamiłowanie. Tacy właśnie są właściciele hodowli, którzy rozwinęli Cranfield Alpacas. Weseli, rozmowni i bardzo pracowici ludzie, których też udało nam się bliżej poznać.
W takim otoczeniu przyrody, w dobrych warunkach hodowlanych, na ogromnej przestrzeni żyją sobie alpaki. Uwielbiają góry i zieloną trawę, kochają biegać i spacerować. Nic więc dziwnego w tym, że alpaki lubią się uśmiechać! Niekiedy to nas zaskoczyło. Ale czasem alpaki stawiają na swoim, unosząc głowę wysoko dają znak, że mają swoje zdanie i nie chcą go zmienić! Dlatego też szczerze powątpiewam, że dobrze czują się na farmach, gdzie przychodzi dużo odwiedzajacych do kilku alpak w jednym czasie. Tutaj jest lepiej, tu są szczęśliwe.
Mimo dość późnej pory dnia, udało nam się jeszcze dokarmić alpaki, przejść na krótki spacer z nimi, a także spełniło się marzenie Alexandra by trochę je pogłaskać. Niestety nie udało nam się zrobić z nimi większych przytulasów! Alpaki najwyraźniej tego nie lubią. Poza tym potrzebowały już wybiegu, po całodniowej gościnności z różnymi odwiedzającymi. Towarzyszył im psiak kompan, który kierował je w różnych kierunkach.  
Żwawo reagowały na głosy dzieci z sąsiedztwa. Widać jak bardzo te zwierzęta mogą być zżyte z ludźmi i pomocne w terapiach różnego rodzaju. Mają dobry wpływ na osoby potrzebujące wsparcia emocjonalnego. O tym też usłyszeliśmy od osób pracujących tutaj. Alpaki są bardzo ostrożne w zachowaniu, bez obaw odwiedzają je rodzice z niemowlętami. Przybycie tutaj to czułe i miłe, lecz również bezpieczne spotkanie.
Aby spotkać się z alpakami, musisz umówić się poprzez rezerwację na stronie. Jest kilka opcji odwiedzin. Jedna z nich to długi spacer po plaży z wybraną alpaką. Na taką przechadzkę wyruszasz z farmy wraz z opiekunem i z alpaką. Jako dorosły możesz przyjść z osobą niepełnoletnią towarzyszac jej. Alpaki wyruszają też grupami, przy większej liczbie odwiedzających. Wędrówka po plaży jest nie tylko udanym spotkaniem z tymi zwierzakami, lecz także przyjemnym spędzenien czasu w nadmorskim klimacie. Dobrze przybyć w bezdeszczowy dzień w godzinach południowych, kiedy pewna jest udana pogoda. 
Kolejną opcją jest spacer po farmie z wybraną alpaką. Jest to ciekawa propozycja, ponieważ alpaki uwielbiają mieć kompana. Oczywiście taką wersję wybierzesz jeśli w danym czasie, gdy planujesz tu przyjazd, wybrana opcja jest dostępna, oraz gdy alpaka jest dostępna do spaceru. Jeśli nie, lub jeśli nie wiesz czy chciałbyś mieć przynależną alpakę do siebie (bo np. jesteś tu po raz pierwszy) pozostaje Ci jeszcze jeden wybór. O tym poniżej. 
Ostatnia opcja jest wygodna dla wszystkich osób, które z jakiś przyczyn nie mogą, lub nie chcą zarezerwować pozostałych. Spotykasz się z alpakami na farmie z ich opiekunami przy stołach piknikowych. Można je karmić, być z nimi, a wcześniej oczywiście posłuchać ich historii od wlaściciela. Uważam, że jest to najlepsza możliwość spotkania za alpakami dla niepełnosprawnych, dla rodzin z najmłodszymi dziećmi, oraz przede wszystkim dla tych, którzy u alpak Cranfield są pierwszy raz. Zawsze warto najpierw dowiedzieć się więcej o miejscu do którego przybyliśmy i zobaczyć jak odbywają się spotkania a także jak obcuje nam się z danymi zwierzętami. 
Wybierz jedną z opcji na stronie, jest tam sporo wyjaśnienia, będziesz pewien, że podjąłeś trafny wybór. My do alpak Cranfield na pewno powrócimy, na spacer po plaży. Chcemy tym razem spedzić ten czas w pelnym słońcu w dzień, i bardziej aktywnie. To była bardzo udana wycieczka, którą chcielibyśmy powtórzyć jadąc z Północnej Irlandii, tym razem bezpośrednio z domu. (Poniżej zdjecie z miasteczka Newry, które polecam odwiedzić bedąc u Alpak Cranfield).

projekt Trzy Stokrotki - kwiaty z krepiny + Calendar 06.2021

niedziela, czerwca 07, 2020

projekt Trzy Stokrotki - kwiaty z krepiny + Calendar 06.2021

Moja najnowsza aranżacja związana jest z nadchodzącymi urodzinami mojego syna Alexandra. Na pomysł stworzenia stokrotki z krepiny wpadłam kilka dni temu planując 'party' urodzinowe dla Niego. Ponieważ urodzinki będą dość kolorowe, postanowiłam wyeksponować głównie jeden z kolorów - podstawową, przewodnią barwę. Kolor żółty jest bardzo pozytywny, ciepły, idealnie pasujący do jubilata, więc dodatki będą tym kolorem rozświetlone. Stokrotka, rumianek, margarytka, kwiaty polne, to są urocze motywy do takich kompozycji. W przypadku stokrotki pospolitej biel płatków przepięknie kontrastuje z żółcią.
Zdecydowałam się na projekt Trzy Stokrotki, złożony z trzech rodzajów stokrotek. Początkowo chciałam zrobić tylko kwiatki do bukietu dla syna - o bardzo tradycyjnej wielkości płatków, zbliżone do oryginału. Oczywiście kwiaty musiały mieć łodygi i listki, aby wypełnić kompozycję. Jednak po zrobieniu 16 sztuk takich niewielkich kwiatków z tutorialu, poczułam spory niedosyt tworzenia. ;) Oczyma wyobraźni widziałam już własną stokrotkę giant (olbrzymią). Postanowiłam zrobić pierwszy bardzo duży kwiat bez pomocy tutoriali. Ta największa stokrotka nie posiada łodygi i idealnie pasuje jako dekoracja ścienna. Ostatecznie zrobiłam jeszcze trzecią stokrotkę, także ścienną, dużej wielkości.
Tak jak Wam wspomniałam z najmniejszych kwatów ułożyłam bukiet. Zgodnie z wyobraźnią mojego dziecka. Warunkiem wcale nie był kolor żółty, bo marzeniem synka były kwiatki niebieskie. No cóż... ja jakoś za bardzo nie przepadam za niebieskimi kwiatami. Według mnie dość trudno je wkomponować w piękny bukiet. Aczkolwiek jest kilka kwiatów o tej barwie, jakie mi się podobają, i jakie ładnie uzupełniają wiązanki... Na pewno myślicie co takiego mogłam stworzyć? Zapraszam na bloga, zamieszczam efekt końcowy, bukiety według mojego projektu (KLIK). Wyraźnie widać, że stokrotki zdecydowanie najpiękniej prezentują się w mieszanych bukietach - z dodatkiem innych kwiatów. 
Jeszcze kilka informacji na temat materiałów do wykonania stokrotek i ich liści. Do stworzenia użyłam krepiny lemon chiffon, którą dodatkowo barwiłam na słoneczny żółty. Dzięki temu - szczególnie w przypadku stokrotki olbrzymiej - środek efektownie połyskuje i mieni się kolorami żółtymi. Płatki są w odcieniu średniej bieli. Łodygi i liście najmniejszych stokrotek są z krepiny w kolorze łagodnego mchu. Bardzo ważne jest aby robiąc kwiat - znać dokładnie jego budowę. Uniknie się w ten sposób pewnych nieścisłości. 
Przykład: Robiąc stokrotki z tutorialu prawie 'zapędziłam się' i powstałby rumianek, lub wildflower, bo artystka, która stworzyła instruktaż zrobiła do stokrotek listki 'lekko szarpane'. Nie były ani typowe owalne, ani też mocno poszarpane jak Lazy Daisy (leniwa stokrotka). Ponieważ bardzo spodobała mi się forma samych kwiatków' zamkniętych', dopiero co rozkwitających o poranku - zaczęłam tworzyć swoje z pomocą Jej DIY. Niestety skończyłam układając już łodygi i liście wg mojego pomysłu. Stokrotka ma w większości owalne małe listki, tylko niektóre mogą być 'poszarpane'. Tak więc klejąc takie rękodzieło - polecam jednak swoją wyobraźnię i wyczucie estetyczne. Tym razem okazało się, że własna intuicja jednak jest najlepsza i nigdy twórcy nie zawiedzie.
A teraz standardowo, bo wciąż pisać uwielbiam, nie mogłabym nie dodać zdań kilku, a nawet i więcej o stokrotkach, ich znaczeniu, uroku, i trochę faktów o nich. Czy wiedzieliście, że biała stokrotka jest symbolem dzieciństwa, czułości i niewinnej miłości? Stokrotki są czyste i delikatne, bardzo naturalne. Idealnie pasują do bukietów dla najmłodszych, jak również na chrzciny, oraz do bukietów komunijnych, a także ślubnych. Stokrotki to przede wszystkim kwiaty szczęścia a według mitologi greckiej - płodności. Anglicy zwykli używać określenia Daisy mając na myśli doskonały kwiat, który otwiera się tylko w ciągu dnia. Stokrotka jest bardzo wartościowym kwiatem pod względem lecznictwa. Na niego powinny zwrócić uwagę głównie osoby, które mają problemy z nadciśnieniem, oraz z krzepliowścią krwi. 

Witaj! 

Bardzo się cieszę, że zainspirowałam Cię moimi projektami kwiatów z krepiny. Przyjemnie jest obejrzeć zdjęcia natury, a także prac jakie powstają za sprawą tej natury.. Jest to ogromnie inspirujące. Chciałabym móc zawsze otaczać się kwiatami, i zatrzymać w pamięci ich obraz na długo. Wiadomo jednak, że kwitną one tylko w określonym czasie. Więc tworzę moje papierowe rośliny. Dodatkowo zdecydowałam się zachować ich obraz na takim fotograficznym kalendarzu. Kalendarz jest kolejnym prezentem dla moich czytelników i fanów. Opracowałam strony kalendarza jako pliki: png, jpg i w formie PDF do wydruku. (większy rozmiar i bez czarnej ramki). Zapraszam Cię po kolejne miesiące kalendarza 2022, które będę tworzyła na bieżąco. Planuję uzupełnić też minione miesiące roku 2021, specjalnie dla miłośników roślin, którzy nie chcą utracić fotografii ani jednej odmiany z mojej kolekcji. Możliwość zdobycia i wykorzystania plików opisałam szczegółowo w pierwszym poście. KLIK 


W czerwcu postanowiłam udekorować kalendarze kwiatami jakie wykonywałam w latach poprzednich. June 2021 to z kolei zaległa karta, która prezentuje moje stokrotki. Takie kwiaty, moźna wykonać samemu skręcając żółtą krepinę wewnątrz i doklejając białe krepinowe płatki wokół środka. Zachęcam do próby!


Jestem twórcą. Jeśli chcesz wykorzystać mój projekt, pomysł, lub zdjęcie - zapytaj mnie. 


Wystawa LEGO Czech RepuBRICK - Praga

sobota, lutego 22, 2020

Wystawa LEGO Czech RepuBRICK - Praga

Dzisiaj w cyklu o ciekawych miejscach Pragi nie lada gratka dla miłośników klocków LEGO i dla wszystkich konstruktorów. Nie wątpię, że dzieci, a także Ci którzy uwielbiają LEGO (także dorośli) chcieliby poznać Pragę i Czechy od bardziej zabawnej strony. Latem można wybrać się na Coaster, i inne aktywne formy zwiedzania. A zimą? Nie ma problemu - w Pradze odpowiednich rodzinnych miejsc nie brak! Polecam fantastyczną wystawę, która jest jak najbardziej odpowiednia dla Waszych dzieci.. i dla Was, czyli dla całej rodziny.
Jeśli zapytalibyście mnie o miejsce odwiedzone w stolicy Czech, w którym bawiliśmy się najlepiej, jakie podobało nam się najbardziej, to na pewno byłoby właśnie to miejsce, jedyne takie na świecie, gdzie czas ucieka szybciej niż gdziekolwiek indziej. Takie gdzie cała rodzina przekraczając próg jest zajęta na kilka godzin. Nie bez powodu tam dotarliśmy - rozważałam aż trzy miejsca o podobnej 'tematyce'. 
Czech RepuBRICK to wystawa o powierzchni 900 metrów kwadratowych, znajdująca się w Domu Handlowym Hamleys w Pradze, na której w formie klocków LEGO zamieszczono 30 gigantycznych modeli (skala 1:40) znanych zabytków Czech. Już informacyjnie pojawia się tutaj sporo ciekawostek, jak choćby ta, że na wszystkie te makiety z modelami zużyto aż 2,9 ton klocków! A mamy tu o wiele więcej rekordów i ciekawostek! Wszysto to na sali wystawowej na kórej znajdują się piękne makiety z modelami z klocków LEGO
Dla nas nie tylko rekordy, a sama wystawa zasługuje na uznanie. Największy podziw wzbudziła znajdująca się w centralnym punkcie sali głównej makieta o rozmiarach 10x2,4 metra, na jakiej zaprezentowano z klocków LEGO w wersji całkowicie sterowanej - obiekt Kutna Hora. Największa kolejka górska na świecie, czy model olbrzymiego diabelskiego młynu Ferris, i inne. Jest tu ponad 100 metrów aktywnych zabawkowych linii kolejowych i transportowych, jakie uruchamialiśmy razem podczas naszej zabawy.


Sterowanie było tym przyjemniejsze, że znamy już obsługę pociągów LEGO z posiadanych w domu zestawów LEGO CITY. W ten dzień całe stanowisko Kutna Hora można powiedzieć że było nasze. Ze względu na dość wczesną porę wizyty, nie było tu wielu zwiedzających. Makieta ta została dopracowana w najmniejszych szczegółach, z uwzględnieniem wszystkich detali z jakimi faktycznie możemy się spotkać w Kutnej Górze. Tory, składy, miejsca zabytkowe, natura, i inne. Ciekawe jest to, że patrząc na takie budynki z klocków LEGO można dostrzec wnętrza budowli.


Przykładem takiej kostrukcji z klocków jest inna makieta - budynek Muzeum Narodowego, gdzie pokazano z jednej strony fasadę budowli, a po przejściu na drugą stronę są zbudowane otwarte sale ekspozycyjne. Zrobione jest to dosłownie w taki sam sposób, jak wygląda to w oryginale budynku, czyli z wyodrębnieniem poszczególnych działów Muzeum. Ogromną ciekawostką są ruchome elementy budynków, co umożliwia sprawdzenie jak zachowują się niektóre części budowy, np. jak działa oświetlenie, itd.

Dookoła głównych makiet jest sporo mniejszych ekspozycji. W jednej z pierwszych linii wyłożone są modele LEGO TECHNIC, dla takich wielbicieli, jak mój syn. Zauważyłam, że zatrzymał się tutaj na bardzo długo. Po środku jest aż 30 modeli znanych zabytków Czech. Z boku mamy boks Creative Studio, w innym miejscu wydzieloną część w której można sprawdzić działanie Camera Obscura. Poza tym przechodząc od jednej do drugiej makiety, po drodze ustawione są znane postaci ze świata filmów, i bajek.
Już na samym wejściu witał nas Kretek (pluszowy), a przy punkcie zakupu biletów stała LEGO choinka, wkomponowująca się w wystrój, w czasie w jakim tutaj byliśmy. ;) Po przejściu jednej części wystawy - po środku sali odkrywaliśmy mnóstwo aktywizujących gier z udziałem klocków LEGO, oraz dotarliśmy do tablic LEGO (pamiątkowych). Na jednej z nich stworzyliśmy flagę Polski i Alexander ułożył swoje imię ;) Było też imię Jego przyjaciółki, niestety zdjęcie jest zamazane, więc nie pokazuję. Jest tam również kilka stanowisk interaktywnych, i wyspa z ważnymi budowlami z innych części świata, m.innymi Big Benem.
Jakie LEGO budynki podobały nam się najbardziej? Muzeum Narodowe, Katedra Św. Wita, Pałac Lednice, Zamek Cervena Lhota (do którego bardzo chcielibyśmy kiedyś dotrzeć). Ciekawie prezentuje się, w żółtym kolorze i w kontrowersyjnym kształcie ośmiornicy Narodowa Biblioteka Kaplickiego. W ogóle wszystkie zabytki Czech wyglądają tutaj bardzo majestatycznie, a jednocześnie na tyle precyzyjnie, aby ocenić to na małe arcydzieła.

Włożono w przygotowanie całej wystawy sporo pracy. Układano ją przez ponad 1885 dni! Wszystko jest schludne, mimo sporej liczby turystów, którzy tu przybywają - sprawia wrażenie nowego. Największy plus dajemy za dobrą zabawę tutaj. Ogromny plus też za doskonałość, poręczną obsługę makiet i zainteresowanie pracowników. Panie pomagały nam uruchamiać niektóre większe makiety. Spędziliśmy tutaj łącznie kilka godzin. Myślę, że moglibyśmy jeszcze raz tyle. Gdyby tylko czas na to pozwolił.
Tak jak Wam wspomniałam wcześniej, dookoła mnóstwo jest ciekawych muzeów. Wybierając się w jeden dzień w te okolice z rodziną - ten obiekt może być bardzo trafiony, aby przy okazji zobaczyć sąsiadujące Muzea w pojedynkę - podobnie jak ja. Rozbiłam czas kilku godzin na zobaczenie Muzeum Muchy (prawie za rogiem), kiedy moi chłopacy zostali w Czech RebuBRICK, ja wyskoczyłam na prawie 2 godziny zwiedzić to muzeum, którym przecież niekoniecznie zainteresowane było moje dziecko. Po tym wróciłam do nich, aby 'zanurzyć się' ponownie w świat dziecka ;)
Polecam odwiedziny każdej rodzinie, szczególnie takiej z młodszymi dziećmi, które nie są na tyle duże, aby zapamiętać klasyczne budowle widziane na ulicy. Ale też dla tych, które niezbyt chętnie chcą zwiedzić wszystkie atrakcje Pragi. Bo tych zabytków w mieście Praga jest całe mnóstwo. Co prawda nasz synek jest przyzwyczajony do przechadzek po miastach, i bardzo to lubi. Uważam jednak, że każdemu dziecku należy się coś tylko dla Niego ;) Nam udało się zobaczyć bardzo wiele ciekawych Muzeów, ale to dzięki wystawie LEGO mogliśmy Alexandrowi opowiedzieć o szczegółach popularnych budowli. Myślę, że dziecku łatwiej przywołać w pamięci zabytek, który widzi aż w dwóch wersjach - oryginalnej, jak również w wersji z klocków LEGO. Przykładem może być zachwycające Muzeum Narodowe.
Co jeszcze? Możecie się tutaj wybrać jeśli planujecie spędzić wesoły dzień z dzieckiem, i przy okazji kupić kilka upominków, zabawek dla dziecka. W Domu Handlowym w którym mieści się wystawa LEGO Czech RebuBRICK nie tylko kupicie zestawy LEGO, i różne inne zabawki (my kupiliśmy tutaj maskotkę Kretka). Tutaj też Wasze pociechy spędzą wesoły dzień na karuzeli, torach, i różnych wydzielonych boksach zabaw. Polecam odwiedziny w Hamleys.

Wystawa Lalek i Rodzinnych Teatrów Lalek - Praga

sobota, lutego 15, 2020

Wystawa Lalek i Rodzinnych Teatrów Lalek - Praga

Dla niektórych ładna, dla innych zabawna. Lalka - lalce nierówna. Marionetka pozwala się prowadzić aktorowi tak, jak ten nią operuje. Kukły i puppety nakładane na rękę aktora bawią, lub odrażają widza. Na świecie jest całe mnóstwo lalek o różnym nazewnictwie i w zależności od materiału wytworzenia - tak się je nazywa. W Czechach i również na Słowacji lalkę artystyczną zwie się Loutka. Pierwsza Loutka w Czechach została odkryta w formie rzeźby z wyrzeźbionego paleoilitu przy ulicy Francuskiej w Brnie, a wszystko co zostało tam odnalezione wskazuje na użycie jej jako lalki rytualnej tuż obok osoby zmarłej.
Dla porównania z najbardziej popularną maskotką Krecikiem (którego też lubimy i kojarzymy oczywiście z czasu Czechosłowacji) lalka - Loutka 'występowała' jeszcze przed nim. Loutka ma więc dużo starsze pochodzenie. Marionetki mają nawet swoją ekspozycję w Muzeum Narodowym. Jest to największa kolekcja teatralna. W 2016 roku czeskie i słowackie lalkarstwo zostało wpisane na listę dziedzictwa UNESCO. 
Ogromna jest tradycja lalkarstwa na ziemiach czeskich. Oprócz znanych XIX wiecznych postaci - kukiełek, i popularnych lalkarzy, głównie Matieja Kopeckyego, oraz XX wiecznych - Jindricha  Veselyego, których lalki zasłynęły w loutkowych produkcjach Skupy, w całej Republice Czeskiej na dzień dzisiejszy działa kilka teatrów lalkowych, i setki grup artystycznych (w tym sporo amatorskich). Spacerując po stolicy Czech zobaczycie marionetki w wielu sklepowych witrynach,.
Tak więc będąc tutaj można nie tylko obejrzeć przedstawienie marionetek, ale też kupić sobie lalkę na pamiątkę. W czasie naszej podróży po Pradze udało nam się zobaczyć prócz znanej maskotki Kretka niejedną Loutkę, a całą wystawę rodzinnych kolekcji i teatrzyków lalkarskich zgromadzonych od wielu lat przez kolekcjonerów, rzeźbiarzy lalek drewnianych. Zobaczcie sami. Wystawa - Loutky a Rodinna Loutkova Divadla (lalki i rodzinne teatrzyki lalek) została po raz pierwszy otwarta 22 lutego 2017 roku, i znajduje się w Pradze w Galerii Letna Scarabeus. Dotarliśmy tutaj nieprzypadkowo, podczas wizyty w Muzeum Kavy pod tym samym adresem.
Wystawa była dla nas miłym zaskoczeniem. Chociaż nie braliśmy udziału w żadnym z przedstawień (jakie tutaj od czasu do czasu organizuje się), to mogliśmy spokojnie, wolnym krokiem przejść całą wystawę z przyglądaniem się każdej odrębnej gablocie i konstrukcji teatralnej. Alexander był zachwycony, mimo iż nie wszystkie lalki (marionetki) wyglądają 'słodko', i łagodnie. Wystawa znajduje się w ostatnich, wewnętrznych salkach całego kompleksu kamienicy przy ulicy Jana Zajice 7.
Gdy weszliśmy w pierwszą salę naszym oczom ukazały się lalki w gablotach. Umieszczone na drewnianych zawieszkach, wręcz gotowe do użycia podczas przedstawienia. Co ciekawe i zaskakujące były nawet duże gabarytowo marionetki. Z ciekawostek mogę Wam wspomnieć, że marionetka powinna być na tyle duża, by była widoczna podczas przedstawienia, i na tyle mała, aby prowadzący ją aktor mógł nią poruszać, gestykulować ruszając nitkami, i unosić. Istnieją nawet ogromne lalki o większych rozmiarach niż naturalne wymiary człowieka (!).
Będąc w tym pomieszczeniu zauważyłam na ścianach opisy, dyplomy, z których mogłam wiele się dowiedzieć. W kolejnej salce wszędzie poustawiane są teatrzyki - gotowe do przedstawień, po środku stoi ogromny stół na którym odbywają się teatrzyki. W Galerii Scarabeus umiejscowione są marionetki projektu kilku artystów-rzeźbiarzy. Poza tym są tutaj meble, zasłony, dekoracje i wyposażenie oraz sceny wykonane z różnych materiałów. Wszystkie pochodzą z kolekcji teatrów wystawianych dawniej w miejskich salonach, które były kontynuacją jeszcze starszych tradycyjnych teatrów arystokratycznych.
Jak informuje opis wiele z tych eksponatów pochodzi z prywatnych zbiorów rodzin artystycznych o nastawieniu literackim, tudzież patriotycznym, natomiast część eksponatów z Teatru Lalek Empire. Kolekcje te uszczęśliwiały dzieci nawet w 1850 roku. Pojawiają się takie nazwiska twórców jak: Josef Chochol, Josef Allesi, Bohuslav Sucharda, Jan Kral, czy wybitnego rzeźbiarza Vojtecha Suchardy. Ten ostatni wyrzeźbił wręcz mistrzowsko lalkę - Śmierć z kosą.
Hmmm powiem Wam, że czułam się bardzo dziwnie w tym miejscu. Wszystkie lalki na mnie 'patrzyły'. Niektóre miały 'wnikliwe', przeraźliwe spojrzenia. A tak poważnie, marionetki to najbardziej przeurocze lalki. Wszystkie podobne, a jednocześnie  każda indywidualna, inaczej ubrana, ma inne oczy, włosy. Patrząc na marionetki miałam wrażenie, że ich przekaz jest silniejszy od gestykulacji człowieka. Są tak wyraźnie strugane i wymalowane, że wydają się mieć duszę.
Bardzo podobały mi się sceny kartonowe, które przypominały mi moje kartonowe konstrukcje, jakie układałam w latach osiemdziesiątych razem z moim tatą z gotowych, kupnych elementów.. Wspaniałe czasy i powrót do wspomnień mi najbliższych bo jeśli chodzi o takie teatrzyki to byłam na podobnym tylko raz, za to uładanek kartonowych ułożyliśmy w weekendy pewnie z kilkanaście w przeciągu dwóch lat. Wystawa Loutek w Galerii Scarabeus w sumie bardzo artystyczna, ale pozwala pobudzić mcno wyobraźnię zarówno młodszych, jak i starszych...Myślę, że gdy Alexander podrośnie wybierzemy się na przedstawienie marionetek, lub innych lalek (kukiełek) niekoniecznie do Pragi.


Znajdziesz mnie tutaj

Copyright © 2017 weekendownik