Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dziecięce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dziecięce. Pokaż wszystkie posty
Ptasie Mleczko i Cake Popsy - okazjonalne smakołyki

poniedziałek, października 31, 2022

Ptasie Mleczko i Cake Popsy - okazjonalne smakołyki

Witam serdecznie pod koniec października! Liście lecą z drzew, jednak za oknem wciąż świeci słońce. W dzień przyjemnie wyjrzeć na zewnątrz, tymbardziej, że u nas w Irlandii dzieci rozpoczęły już październikowo-listopadową przerwę w edukacji. Bedą Andrzejki, halloween, Dzień Wszystkich Świętych, Dzień Zaduszny, no i przede wszystkim jesienne dni i wieczory. Każdy z nas celebruje te dni w wybrany przez siebie sposób. Dla mnie priorytetem jest zawsze moje dziecko i przez wzgląd na Niego wiele nowości jakie planuję i przygotowuję, także tych w kulinarnych robię z myślą o synu i o Jego przyjaciołach. 

Dzisiaj chciałam Wam pokazać przepisy na dwa ciekawe przysmaki, które ucieszą młodszych i starszych, bez względu na rodzaj spotkania i pory dnia. Jeśli najdzie Was chęć na smakołyk niecodzienny, lub kiedy okazjonalnie spotkacie się z przyjaciółmi, zawsze wtedy warto przygotować ciekawą słodką przekąskę. Przepis na zdrowszą wersję ptasiego mleczka polecam szczególnie osobom, które lubią naturalne smaki, bez cukru. Sprawdzi się przede wszystkim dla miłośników owoców. A tu wiadomo, wszyscy je kochamy! I chętnie zastępujemy nimi wszelkie słodycze z białego cukru. To ptasie mleczko nie jest klasyczne, śmietanowe i tłuste, jest lżejszą wersją przekąski z galaretki i jogurtu. Poza tym w wykonaniu starajmy się używać składników organicznych. To moja propozycja.



Ptasie Mleczko na Jogurcie



Potrzebujesz1 duży jogurt organiczny (u mnie Yeo Valley Organic 0% Fat Vanilla).


1 galaretkę bezcukrową (u mnie o smaku owoców leśnych). 


200 gram owoców leśnych (u mnie były jeżyny, truskawki, borówki).


Opcjonalnie do ptasiego mleczka 1 łyżka śmietany organicznej 18 %.


Czekolada organiczna najlepiej z min. 70% kakao (u mnie Green and Black's).





PrzyrządzenieGalaretkę zalej gorącą wodą. 200 ml. Przestudź ją aż do lekkiego zgęstnienia.


Jogurt wymieszaj z owocami. Użyj połowę owoców. Jeśli nie lubisz dużych kawałków, najpierw zmiksuj owoce. 


Możesz dodać łyżkę śmietany, do jogurtu jeśli lubisz. 


Wymieszaj dokładnie galaretkę z jogurtem i przełóż do pojemnika wyłożonego folią spożywczą. Wstaw do lodówki na kilka godzin.


Po wyjęciu z lodówki i po przełożeniu z folii rozkrój ptasie mleczko w kostki.


Przygotuj polewę czekoladową, w kapieli wodnej rozpuść czekoladę. Aby polewa nie była zbyt twarda możesz w trakcie rozpuszczania wmieszać łyżeczkę śmietany. 


Polej kostki ptasiego mleczka. Udekoruj świeżymi owocami.



Dla odmiany proponuję Wam urocze Cake Popsy. Przepis na nie znalazł mój syn na kanale kulinarnych Youtuberów. Lizaki są smaczne, i ucieszą nie tylko dzieciaczki. Poza tym samo ich robienie sprawi Wam dużą przyjemność (jedzenie też!), a dekorowanie to już super rodzinna zabawa. Polecam ozdobić je okazjonalnie i na bogato! Jesteście ciekawi jak je przygotować? Zagladajcie, filmik poniżej:



Teraz kiedy szczególnie jest okazja na spotkania w gronie przyjaciół, kuzynów można zaangażować najmłodszych w samodzielne kucharzenie. Kręcenie tych ciasteczkowych lizaków to dobry sposób na zajęcie naszych pociech! Lizaki są lekkie, i kolorowe a przy tym nie są bardzo słodkie. Mają smak biszkoptów umoczonych w czekoladzie. Smacznego.




Centrum Nauki Experyment w Gdyni, nasza wizyta

piątek, marca 18, 2022

Centrum Nauki Experyment w Gdyni, nasza wizyta

 

Dzisiaj równie barwny post, jak moje wiosenne kwiatki. Tak kolorowy, jak wyobraźnia dziecka, która przecież nie zna granic i zresztą potrzebuje możliwości, aby ją uwolnić. Do zabawy chyba nie trzeba zachęcać dzieci, ani nikogo, kto w rodzinie ma dzieci, a także osób, które uwielbiają radość, i odkrywanie wszelkich ciekawostek różnych dziedzin nauki. Fajnie odwiedzać takie miejsca, które nie są kolejnym placem zabaw, pełnym kulek, i zjeżdżalni. O czym dziś piszę, co to za miejsce?

W Gdyni znajduje się znakomity kompleks dla chętnych eksperymentowania i dobrej zabawy w każdym wieku. Dosłownie! Spotkaliśmy tam rodziny z dziećmi, młodzież, pary młodych ludzi, a także osoby w średnim i starszym wieku. I wszyscy świetnie się tam bawili przez wiele godzin. Gdyńskie Centrum Nauki Experyment znajduje się w olbrzymim, oszklonym budynku, dzięki czemu jest tutaj duże pole do wszelkich doświadczeń i ekperymentów. 


Po wejściu można zakupić bilety, w całkiem przystępnych cenach. Tuż obok jest bistro, gdzie serwują smaczne posiłki. W Experymencie przy wejściu są szatnie, dzięki czemu w obiekcie poczujecie się wygodnie. Wejście do sali głównej jest nadzorowane, tak, aby było bezpiecznie dla najmłodszych. Pracownicy, chętni do pomocy, krążą po całym obiekcie, często prezentując wykorzystanie ekspozycji, lub uruchamiajac stanowisko na prośbę zwiedzających. Nie liczyłam ile, ale przypuszczalnie jest tutaj kilkadziesiąt stanowisk z ekspozycjami pełnymi ruchomych akcesoriów, które można uruchomić. Każda z tych ekspozycji posiada opis zastosowania oraz wyjaśnienie zachodzącego efektu użycia. 
Fantastyczna jest możliwość uruchomienia wszystkich eksponatów, dotknięcia, ułożenia, popatrzenia, a nawet skakania, biegania i wąchania. Najwięcej aktywności przysporzyło nam pompowanie w różnych zbiornikach wodnych. Alexander najlepiej fizycznie bawił się  podczas budowania zapory wodnej, a także w czasie biegania i użycia siły uderzenia ciałem. 

Fa okazały się stanowiska pokazujące wpływ odżywiania na nasze zdrowie, np. komponowanie posiłku, wartość energetyczna dań w stosunku do wieku, wzrostu i masy ciała. Dla młodego człowieka inspirujące są też te pokazujące anatomię ciała, ruch i odgłosy narządów czlowieka (serce, płuca, gałki oczne). Wiele ze stanowisk umożliwia eksperymenty na własnym ciele. W tej części wystaw spędziliśmy najwięcej czasu.

Ciekawostki przyrodnicze, z życia zwierząt, a także zabawa w odkrycia archeologiczne, poznawanie zjawisk atmosferycznych, czy zagadnienia z fotografii, tajemnice iluzji to te dodatkowe tematy jakie spowodowały, że nie mieliśmy chęci opuścić Experymentu aż do zamkniecia! Tutaj naprawdę nie sposób wejść na godzinkę, czy na dwie. 

Niektóre z ekspozycji wymagają wiekszej aktywności (przykładowo jest to przesuwanie samochodu, kręcąc korbkami), lub też użycia siły (podnoszenie siedziska). Jest też kilka stanowisk z potrzebą ruchu własnym ciałem. Interesujace dla całej naszej rodziny było kierowanie atrapy auta w zmiennych warunkach pogodowych oraz umiejętność dostosowania do nich prędkości dla bezpieczeństwa jazdy. Bardzo ciekawe doświadczenie. 
Masaże, muzyka relaksacyjna dla odpoczynku.  Przedtem warto wykonać eksperymenty wysiłkowe. Ćwiczenie na rowerku treningowym to aktywność ze sprawdzeniem wydolności płuc, oraz kontrolą pulsu. Na koniec trochę zeszło nam czasu na uruchomienie komputera w wersji makro. Idealne zajęcie dla przyszłego informatyka. To coś w czym nasz syn jest ekspertem. 😉 

To było fantastyczne eksperymentowanie! Serdecznie zachęcamy do odwiedzin o każdej porze roku.


Dyniowe Love - zwiedzanie dyniowej farmy

niedziela, października 31, 2021

Dyniowe Love - zwiedzanie dyniowej farmy

Mamy pełnię jesieni. Kiedy za oknem jest słonecznie, wówczas nawet jesień przybiera ciepłych kolorów. Taką jesień uwielbiam! Ona czaruje barwami, zapachami i swoimi darami. Owocami jesieni są oczywiście dynie. Dawniej, jako dziecko wychowywane w blokowisku myślałam, że dynia zawsze jest pomarańczowa i okrągła. Z czasem przekonałam się, że kolorów i zresztą kształtów dyni jest na świecie znacznie więcej. Ostatnio przekonałam się, że jest ich bardzo wiele. Razem z moją rodzinką odkryliśmy dynie o jakich nawet mi się nie sniło! Super, bo mój syn jest już o tyle mądrzejszy. To wszystko podziwialiśmy na Farmie Dyń - Dyniowe Love.
Weekendownik
Dyniowe Love to wyjątkowe miejsce w powiecie pomorskim, we wsi Rokitki, nieopodal Gdańska. Dla odwiedzających przygotowano tu ofertę nie tylko jesienną, kiedy wszystko tu kręci się wokół dyń. Znajedziemy tutaj również pole facella, lawendy, i pole kukurydzy, a w sezonie zimowym na farmie sprzedawane są choinki, oraz organizowane są imprezy świąteczne. Można powiedzieć, że Dyniowe Love tętni życiem przez cały rok. 

I dosłownie, tętni! Tego, co zobaczyłam na własne oczy na farmie Dyniowe Love nie spodziewałam się ujrzeć w Polsce. A jednak, ludzie kochają polskie dynie, polskie farmy, rośliny, i dobrą zabawę na świeżym powietrzu. W słoneczną i ciepłą niedzielę października było tutaj tak wielu odwiedzających, że ciężko było zrobić pamiątkową fotografię. Nie mówiąc też o kolejkach, które ustawiały się przed wejściem, oraz przed polnymi straganami, i punktami gastronomicznymi.
Jest tutaj kilka takich punktów, np. stragany z dyniami na sprzedaż, czy miejsce zakupu kiełbaski z rusztu, z ogniska. Jest też kilka punktów, gdzie kupic można napoje ciepłe (lub zimne). Są ogródki leżakowe, aż kilkanaście miejsc leżakowych dla przyjaciół, i rodzin. Na głównym straganie można zamówić babeczki dyniowe (cupcakes), oraz serniczek dyniowy i inne smakołyki z dyni. Same rarytaski!
Na farmie dyń, oprócz zakupów i smakowania dyń chodzi też o obcowanie z naturą i ze zwierzętami. W Dyniowe Love można poprzebywać z kozami. Już samo znalezienie się w środku farmy, wewnątrz pól kukurydzy, kwiatów i dyń sprawia, że samopoczucie człowieka poprawia się, niesamowicie wyluzowując organizm. Po powrocie z Dyniowe Love mieliśmy wrażenie, jak byśmy wrócili z weekendu wypoczynkowego, a przecież nasza wizyta tam, to tylko kilka godzin. 
Oczywiście duże znaczenie miała przepiękna pogoda, która pozwalała na swobodne przemieszczanie się bez pośpiechu, bez chowania pod zadaszeniami. Zazwyczaj tak pięknie nie wygląda jesień w Irlandii. To niestety sprawia, że ciężko trafić z terminem wycieczki. Zaskoczyło mnie też, ze na farmie dyń było tak wielu ludzi i pomyślałam, że jest to taka chwila na odpoczynek dla zagnieżdżonyh w blokowiskach i zabieganych zawodowo Polaków, którzy zjeżdżają z całą familią w kilka miejsc Polski (w Polsce jest pare farm dyni) specjalnie, aby zobaczyć ofertę naturalnych farm.
Tak wiec zastanawiałam się nad ewenementem polskich farm, porównując sytuację jaka ma miejsce w Irlandii, gdzie na takich farmach można odnaleźć zwykle zaledwie kilkadziesiąt osób. Cóż, w takim Kraju farmy są na co dzień, a poza tym jesień świętuje się zazwyczaj ucztując hucznie - Halloween. Natomiast w Polsce ludzie cieszą się tą niezwykłą naturą, odskocznią od szarości dnia codziennego. Dzieci dobrze bawią się nawet bez stroju przebierańca..
No właśnie. Zabawa  w naturze to przede wszystkim spacer w polu kukurydzy, przechadzanie się w labiryntach. Super jest karmienie zwierzątek, przytulanie kóz. Świetne są także skoki przez drewniane belki, chodzenie po deskach, zabawa w piaskownicy, i na placu zabaw. Najśmieszniejsze jest wynajdywanie dziwacznej dyni! Może to być dynia, a'la gruszka, lub dynia, która miała być ogórkiem? ;) Dynie, białe, srebrne, zgniło zielone, żółciutkie, kremowe i wiele, wiele innych. Każda dynia jest inna. Swoją ulubioną dynię można przygarnąć dla siebie, zabrać do domu. 
O wizycie na farmie dyń wszyscy marzyliśmy od pewnego czasu. Podobnie było z planami zobaczenia farmy lawendy. KLIK. Także tym razem było wesoło, pogodnie i smacznie. Oczywiście wspaniała jest ta cała otoczka, kolory dyń, i klimat miejsca, który widać na zdjęciach. Sesje wśród dyń są niezwykle klimatyczne... Wszystko to lubimy. Całkiem możliwe, że kolejna podobna wyprawa będzie możliwa w innym Kraju? ;) Wam oczywiście polecamy Dyniowe Love. Fantastyczne miejsce. 


Historyczny Dom i Ogrody Montalto, Irlandia Północna

czwartek, czerwca 17, 2021

Historyczny Dom i Ogrody Montalto, Irlandia Północna

Weekendownik
Kocham podróże, kocham poznawać nowe miejsca, a podczas nich uwielbiam spacerować w otoczeniu natury. Cenię niespotykaną przyrodę dookoła mnie, najbardziej koi mnie widok krzewów, kwiatów i drzew. Najchętniej wyruszam w wyprawy, gdzie mogę obejrzeć osobliwe ogrody w otoczeniu historycznej architektury, gdzie łączę zwiedzanie wraz z podpatrywaniem kwitnących pączków kwiatów. Na ten czas czekam, na wiosnę i lato. Zaraziłam swojego męża tym zainteresowaniem... a kto wie, może to On mnie zachęcił do takiego obcowania w naturze - jest pewne, że oboje to lubimy. Nasz syn chętnie uczestniczy z nami w takich wyprawach, a gdy mamy dłuższą przerwę sam dopomina się o wyjazd połączony z kilometrowym chodzeniem. Nie ukrywam, że w Irlandii wszystko to, co sprawia całej naszej familii radość możemy znaleźć bez większego problemu, jest tutaj mnóstwo posiadłości, i odrestaurowanych obiektów, które słynne są od wielu lat, oraz takich prywatnych, otwartych dla turystów od kilku lat, i przepięknie odnowionych. Zatem wystarczy dobrze się zorientować, obrać kierunek na mapie, mieć kilka dni wolnego i wyruszyć na wycieczkę. 

Weekendownik
Tym razem udało się poznać miejsce niezwykłe pod każdym względem, którego historia toczy się od 1641 roku i wzbogaca przez 5 dynastii. Ten najwyższej jakości, prywatny już dziś obiekt o ogromnym obszarze 400 akrów z historycznym domem, z kilkoma ścieżkami turystycznymi, z jeziorem i wieloma innymi atrakcjami został odnowiony przez obecnych właścicieli do stanu obecnego. Mieszkańcy i turyści, w tym dzieci, kochają ten obiekt za innowacje, lecz także za naturę jaka tutaj żyje. Mój syn nie chciał stąd wyjechać! To co najbardziej przyciąga dzieci, jest zbudowane z myślą o ich radości i aktywności - ogromny, naturalny podniebny plac zabaw. Jak nie pokochać tego miejsca? Nie ma takiej opcji. 

Weekendownik
Weekendownik
Weekendownik

Opowiem Wam już dzisiaj o Montalto Estate (z włoskiego: Wysoka Góra), do którego warto się udać jak najszybciej, jeszcze w tym sezonie letnim, mimo, że ma on do zaoferowania wszystko co piękne przez okrągły rok i zgodnie z porami roku pokazuje swój urok, a wiosną rozkwita. Bogate wnętrza zostały też przywrócone, dzięki pracy wielu pracowni, i artystów.  Restauracja jest z sezonowymi potrawami przygotowanymi z regionalnego jedzenia, sklep z rzemiosłem z regionu, zakwaterowanie o wysokim standardzie w historycznych wnętrzach, a także pełen wachlarz barw natury na szlakach dookoła domu Montalto.

Ścieżki: Tak naprawdę zdecydowanym atutem Montalto Estate są liczące około 7 kilometrów trasy, w których możesz spacerować ruszając wzdłuż jeziora Montalto w czystej naturze, podziwiając jednocześnie w tle pasmo górskie Mourne (góry Irlandii Północnej). Ogrody Montalto to mnóstwo gatunków krzewów i drzew, w tym cześć z nich historycznych. Znajdują się tu już zasadzenia sprzed lat, mimo, że wiele z dawnych drzew nie przetrwało w związku z burzą wiatrów. Ciekawostką jest, że pierwszy właściciel ziem Montalto - Lord Moira, który był botanikiem i plantatorem wydał w okresie od roku 1770 do śmierci (przez 23 lata) oszacowaną na rok 2010 kwotę 4,08 mln funtów na zasadzenia 100.000 drzew. 

Weekendownik

Na co możesz zwrócić uwagę podczas wycieczki w maju i w czerwcu to z pewnością rozkwitające i cudownie pachnące rododendrony, dzwonki leśne, kolejno azalie, i hortensje oraz magnolie a także na ogród alpejski (ponoć najpiękniej głównie jesienią) i ciekawe odmiany skalniaków występujących oryginalnie tylko na dużych wysokościach w Alpach, Himalajach i Andach. Również trawa w Montalto w tym sezonie posiada mnóstwo polnego kwiecia - tak specjalnie przygotowana jest na akcję wspomagania życia owadów i zwierząt. Walled garden w którym znajduje się fontanna i basen wodny oraz szklarnia z kolekcją sukulentów czynne są dla korzystających z przyjęć okolicznościowych w położonym nieopodal kamiennym pomieszczeniu, które zostało specjalnie przystosowane do uroczystości ślubnych, do których organizacji Montalto posiada specjalną licencję. W Montalto jest też sad z drzewkami wiśniowymi, i jabłoniami, czynny okazjonalnie dla biorących udział w ewentach. Ponoć swe piękno ukazuje niezwykły ogród zimowy - który oczarowuje zimą kolorami krzewów. Z kolei ogród formalny, zorganizowany jest tak, aby uwidocznić poszczególne elementy posiadłości, między innymi widok na jezioro w kształcie ryby i usytuowany jest tuż przy domu Montalto. Ogród jest bogaty w symetryczne wzory ułożone z wypielęgnowanych drzewek. Wiosną urozmaicony tulipanami, a latem i wczesną jesienią zobaczysz tu mnóstwo bylin. W centralnym punkcie tego ogrodu stoi zachwycający i dodający uroku posąg z brązu. Rzeźba Diana the Huntress (Diana Łowczyni) wykonana została na specjalne zamówienie obecnych właścicieli przez Davida Williama-Ellisa, znanego na całym świecie artysty z Lisburn. 

Rzeźb wykonanych ze stali, a także z drewna w całym obiekcie jest więcej. Wokół jeziora można spotkać kilka metalowych kul o wielkościach od 1 metra do 1.5 metra. Są z zardzewiałej stali i zostały wykonane przez lokalnego rzemieślnika. Ciekawy sposób prezentacji nie dość, że ukazuje twórczość lokalną, to jeszcze przygotowany jest z wykorzystaniem ciekawej ekspozycji z wykorzystaniem miejsc naturalnych czy 'opuszczonych'. W tym przypadku jedna z kul umocowana jest na pniu świerka, który spadł w wyniku burzy. Ciekawym miejscem jest stworzony przy jeziorze hangar z drewna, jaki był zbudowany przez lokalną firmę stolarską. Projekt sporządzono w ten sposób, że 'domek' posiada w podłodze otwór na cumującą łódkę, jednocześnie z możliwością jego zamknięcia, gdy nie ma potrzeby zacumowania. Wówczas pełni on funkcję przystani. 

Weekendownik
Gdy po jeziorku pływa para zakochanych łabędzi, Ty możesz popłynąć po nim łódką w tej romantycznej scenerii. Aby zaznać bardziej aktywnych wrażeń po prostu musisz udać się w długi spacer. Obiekt jest bardzo duży, więc przyjedź tutaj na minimum pół dnia. Gdy wyruszysz na spacer z pewnością napotkasz drewniany domek czarownicy. To chatka szczególnie ulubiona przez wędrujące po Montalto dzieci, bardzo zachęcająca kolorami i pewnymi detalami, aby wejść do środka. No cóż... dorośli niekoniecznie dadzą radę tam zagościć, (wiem bo razem z mężem próbowaliśmy). Jednak można posłuchać opinii syna, i przyjrzeć się bliżej ozdobom, a nawet przeczytać na stronie internetowej Montalto ciekawostki na temat wykonania. 

Jak się okazuje chatka była w kilka tygodni postawiona przez lokalnych rzemieślników, zbudowana z materiałów ekologicznych. Ciekawe elementy to strzecha, okna i drzwi. Wewnątrz, nie zapomniano o takich detalach jak bujany fotel (także stworzony przez rzemieślnika). Piękne są drzwi chatki, z kołatkami i okuciami metalowymi na specjalne zamówienie, a także ołowiane okna stworzone przez studio witrażu z Armagh, oraz metalowa klatka dla ptaków - przez rzemieślnika z okolic Ballymeny. Niewątpliwie ta atrakcja leśna to jeden z bardziej interesujących punktów, przyciągający szczególnie dzieci. Mimo, że to domek czarownicy, miło go napotkać w leśnej scenerii, sezonowo, za każdym razem inaczej porośniętego dookoła krzewami, czy paprociami.

Weekendownik
Na koniec prawdziwe petardy. Ogromny plac zabaw w drzewach oraz niższy parterowy. Oba wielkie, i nowoczesne, ale w pełni naturalne, zbudowane przez wykwalifikowanych rzemieślników. Na górze od domu w drzewach odchodzą takie atrakcje jak mosty linowe, wieża wspinaczkowa, czy most w dżungli. Zjeżdżalnia wiedzie na parterowy poziom gdzie zabawa toczy się dalej i jest też bardzo ciekawa. Są tu olbrzymie ruchome elementy, jakich nie spotkaliśmy do tej pory na żadnym innym irlandzkim placu zabaw. Tutaj dziecko zazna ogromu radości. Jak dla mnie miejsce zabaw w drewnie Montalto zasługuje na najwyższą ocenę atrakcyjności spośród wszystkich elementów obiektu. 
Weekendownik
Montalto Estate zostało wyróżnione 5 gwiazdkową atrakcją turystyczną od Tourism Northern Ireland. W 2020 roku zdobywca nagrody Traveller's Choice 2020 za najlepsze wyniki przed pandemią, spośród ocen turystów na portalu Tripadvisor. Wyniki Irish News, wybór klientów - najlepsza lokalna restauracja Montalto, która oferuje lokalne potrawy do kawiarni w Montalto (przygotowywane tutaj potrawy), została ogłoszona zwycięzcą już w pierwszym roku otwarcia, a kawiarnia Montalto w 2018 otrzymała status pięciogwiazdkowy w kategorii czystości podawania potraw. W 2019 roku Montalto Estate otrzymało nagrodę DANI za najlepsze wykorzystanie innowacji w podróży i w turystyce. W konkursie ogłoszonym przez portal ślubny Mrs2BE  wybrano w 2018 Salę ślubów Montalto w kategorii najlepszego ekskluzywnego miejsca na organizację Ślubu. Montalto zakwalifikowane zostało do grupy biznesów biorących udział w konkursie FSB Biznes na najlepszy rodzinny biznes. Z kolei zespół pracowników Montalto w 2019 roku wziął udział w konkursie Greater Newry Area Buissnes w dwóch kategoriach, spośród 200 firm zgłoszonych zajmując wysokie miejsce za inicjatywy marketingowe, oraz pierwsze miejsce za najlepszą firmę turystyczną i hotelarską. Co jeszcze? Montalto Estate znalazło się na liście pretendentów do nagrody Historycznego Ogrodu Roku 2020, jako jedyny z Irlandii Północnej! 
Oczywiste jest, że to nie tylko wyróżnienia i wygrane mogą bardzo zachęcić klientów i turystów z całego świata, aby uznali to miejsce za idealne. Lecz nie ukrywam, że także ja tymi wynikami osiągnięć Montalto kierowałam się decydując się na zakup biletów. Zwykle tak robię. Wszystko o czym powyżej napisałam - to te podstawowe atuty. Jednak miło byłam zaskoczona różnorodnością oferty, nawet jeśli z całej tym razem nie skorzystaliśmy. A co było jeszcze? Organizowane warsztaty, i ewenty z wejściówką na ścinanie latem i wczesną jesienią kwiatów w bukiety, które zaniesiesz ze sobą do domu. Stworzony ogródek dla Twojego pupila, psa, gdzie zostawisz go podczas swojej wizyty w Montalto. Ukryty w lesie biały domek (gazebo, mini oranżeria) w którym usiądziesz i zrelaksujesz się, wsłuchując w odgłosy leśne. Możliwość nabycia ciekawego asortymentu do wystroju wnętrz, czy do ogrodu, poduszki dekoracyjne, doniczki, mydełka, czy lokalne szkła, wazony, karafki, wazy i inne bibeloty. 
Weekendownik


Znajdziesz mnie tutaj

Copyright © 2017 weekendownik