Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akropol Ateński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akropol Ateński. Pokaż wszystkie posty
wyjątkowa stolica - Ateny

sobota, grudnia 01, 2018

wyjątkowa stolica - Ateny

Odkąd pamiętam, w wyobrażeniach, antyczne Ateny zawsze wydawały mi się przepiękne a jednocześnie nieosiągalne. Akropol tak bardzo nas zachwycił, że nawet śni nam się po nocach. Okazało się, że jest piękny, ogromny, jeszcze większy niż ten widziany z perspektywy ekranu komputera. Temperatura w październikowy dzień naszej wyprawy na Akropol była upalna. Gdy wreszcie stanęliśmy na wzgórzu, pomyślałam, że nie mam pojęcia jak my tę drogę pokonamy. Pokonaliśmy, z dzieckiem 'na barana', zadowoleni, opaleni i jeszcze mocniej doświadczeni historią Grecji, historią Aten. To miasto kryje mnóstwo zabytków. Czuć tutaj ciepło, o którym pisałam Wam już w poprzednim artykule.
Słyszeliśmy wiele o Atenach, ale nasze zdanie jest jedno - najpiękniejsza stolica, jaką do tej pory odwiedziliśmy. Pokochaliśmy Grecję, dzięki Atenom, ale też dzięki Artemidzie, wszystko przyjemnie nam pachniało, smakowało i ukazało się bardzo dobrze. Odwiedziny Grecji w celach relaksu nigdy nie były naszym marzeniem. I choć teraz już wiem, że klimat grecki do kąpieli morskich i do zwiedzania jest fantastyczny, że można tu spędzić przyjemne bardzo ciepłe, rodzinne wakacje, nie przyjechałabym do Grecji wyłącznie dla odpoczynku. Nie interesuje mnie tylko wylegiwanie na Wyspach Greckich.
Ateny Rzymskie i nie tylko. Odeon Heroda Attyka (zdj.) to Teatr na Wzgórzu Akropol. Ta budowla zrobiła na mnie ogromne wrażenie, dlatego postanowiłam Wam napisać o nim jako pierwszym. Teatr Odeon tak naprawdę jest mniejszy od drugiego położonego na Akropolu teatru, jednak to właśnie stąd rozpościera się niesamowity widok na Ateny. A ciekawostką może być to, iż w takiej formie w jakiej jest teraz - w otwartej budowie możemy widzieć go obecnie, a dawniej był zabudowany. Powstał w 161 r. n.e zainicjowany przez greckiego ziemianina i jednocześnie rzymskiego senatora - Heroda Attyka, który postawił go chcąc upamiętnić swoją żonę. Teatr zatem pochodzi z czasów Aten rzymskich. W Odeonie mogło zasiadać do 6 tysięcy widzów. Obecnie podczas Festiwalu Ateńskiego wystawiane są tutaj dramaty klasyczne i spektakle operowe, a także baletowe.
Kilka zabytków - to wspomnienie czasów, gdy Ateny były szanowane, ale jednocześnie znalazły się osoby zagrabiające ich dorobek. W II wieku rzymski cesarz Hadrian wzniósł Łuk wskazujący granicę pomiędzy Ateneami Tezeusza, a częścią rzymską. W części rzymskiej pozostało kilka zabytków, m.in. dokończona przez Hadriana świątynia Zeusa, poświęcona Hadrianowi, czy też Biblioteka Hadriana (zdj.).
Pięknie zachowała się też Wieża Wiatrów (zdj.), ośmioboczna budowla z marmuru, zaraz obok pozostałości po rzymskim forum. Jest to dzieło syryjskiego astronoma z I w. p.n.e. Oczy przykuwają płaskorzeźby w górnych częściach każdego boku, z których każda przedstawia jeden z ośmiu wiatrów. Kiedyś wewnątrz był zegar wodny. Natomiast w czasach osmańskich wieża była miejscem spotkań Turków.
Na starym placu Plaka, dzielnicy położonej u stóp Akropolu, zamknięto ulice dla ruchu drogowego, dzięki czemu plac zyskał wspaniały klimat turystyczny i został odnowiony. To tutaj zobaczycie też zabytki osmańskiej przeszłości Aten. Meczet Zdobywców (zdj.) z XV wieku położony na terenie forum rzymskiego to przykład muzułmańskiej architektury. Nie można go zwiedzać, natomiast warto udać się do drugiego meczetu - Tzistarakisa (1759), gdzie wystawiona jest kolekcja ceramiki. Wnętrze jest jaskrawo barwne. Łaźnia Wiatrów, jest najefektowniejszą pozostałością po Turkach. Ten XVI wieczny hamman to labirynt odrestaurowanych w atmosferze orientu pomieszczeń.
Na Place położone są inne znamienne zabytki, które możecie zobaczyć: Muzeum Greckiej Sztuki Ludowej; Muzeum Dzieci; Muzeum Żydów Greckich; Muzeum Greckie i Bizantyjskie; Muzeum Instrumentów Ludowych.
Plac Monastiraki to rejon pełniący zadanie bazaru. W jednej części, przy Placu Sindagmatos nieco bardziej eleganckie sklepy, a w pozostałej stragany na których kupić można 'mydło i powidło'. Nieco dalej znajduje się Narodowe Muzeum Archeologiczne, pełne skarbów starożytności. Neoklasycystyczne są dzieła Hansenów - Biblioteka Narodowa, Uniwersytet i Akademia wznoszone z marmuru pentelikońskiego od 1839 roku do 1891 roku. Jaskrawe kolory pozwalają wyobrazić sobie jak wyglądały kiedyś starożytne Ateny. Obok położone jest niewielkie Muzeum Teatru Greckiego. Na uwagę zasługują też budynki Muzeum Numizmatycznego (zaprojektowane w stylu włoskim, wcześniej dom Heinricha Schliemanna) i Narodowe Muzeum Historyczne (dokumentujące historię Grecji od upadku Konstantynopolu do II Wojny Światowej).
Główną atrakcją, odwiedzaną przez turystów (również przez nas pod koniec dnia) jest Plac Sindagmatos (zdj.), zmodernizowany w momencie budowy metro. Dawny Pałac Królewski zbudowany dla króla Ottona w latach 1836 - 1842 obecnie pełni funkcję Parlamentu. Przed jego frontem odbywa się standardowo pokazowa zmiana warty. Na tyłach Parlamentu mieszczą się Narodowe Ogrody Aten (zdj.). Ogrody te założyła królowa Amalia, a okazy botaniczne dla niej zwoziła z całego świata marynarka wojenna. Jest to niewątpliwie bardzo romantyczne miejsce, w którym mnóstwo jest roślin, ale też zwierząt: kaczki, żółwie, papugi, ryby, koty...
Bardzo blisko Ogrodów Narodowych można trochę przybliżyć sobie obraz Aten bizantyjskich. Na place odwiedźcie jedną z kilkunastu XI wiecznych Cerkwi (w Atenach). Może to być Agii Theodori, czy Sotira Likodimou (zdj.), kupiona przez cara rosyjskiego w 1845 roku i nieco przebudowana. Obecnie znana jest z chóru i służy nielicznej społeczności Rosjan. Ateny to skarbiec sztuki biznatyjskiej. Tutaj mieszczą się też sławne klasztory.
Ateny starożytne. Drugi teatr niestety nie przetrwał w tak dobrym stanie jak Odeon. Teatr Dionizosa zbudowany 320 r. p.n.e. po południowej stronie Akropolu. Ponoć na terenie już w V w. p.n.e. wystawiano dla społeczeństwa prapremiery m.in. Ajschylos, Sofokles, Eurypides i to publiczności płacono z miejskiego skarbca za przychodzenie. Teatr miał 64 rzędy miejsc do siedzenia i mógł pomieścić aż 17 tysięcy widzów.
Najważniejszym i najbardziej znakomitym dziełem Akropolu jest niewątpliwie Partenon (zdj.). Ogromny Partenon w rzeczywistości jest dużo większy od tego jakie robi wrażenie na fotografiach. Aby go obejść potrzeba trochę czasu. Świątynia Ateny, Bogini dziewicy, a jednocześnie patronki Miasta powstawała już w V wieku p.n.e. Choć przedsięwzięcie Peryklesa przez niektórych ówczesnych mieszkańców uznane było za ekstrawagancję to niegdyś szczyt Akropolu przypominał głównie ogromny kamieniołom i plac robót publicznych. Zapewne tak było, a po dziś dzień niektóre fragmenty nadal są szczegółowo konserwowane.

Tak naprawdę nie odnaleziono do dziś 12 metrowego pozłacanego i zdobionego kością słoniową posągu bogini Ateny, który w V wieku został wywieziony do Konstantynopola i zaginął. W XX wieku świątynia w nieodpowiedni sposób została zabezpieczona żelaznymi klamrami, co powodowało pękanie budowli. Przez to budynek przeszedł szereg dodatkowych napraw, a prace specjalistów polegały na rozebraniu świątyni na poszczególne bloki i połączeniu ich nierdzewnym tytanem. Udało się także zebrać wszystkie 1600 kawałków brakujących elementów kamienia z obszaru około Akropolu, rozproszonych wcześniej w wyniku wybuchu w prochowni prowadzonej przez Turków na terenie Akropolu.
Zebrane elementy stanowią aż 15 % budowli, natomiast pozostałe nieodnalezione zrekonstruowano przywożąc oryginalny kamień z góry Pentelikon. Marmury Partenońskie to aż 76 m kwadratowych figur wykonanych przez Fidiasza. W 1687 roku Partenon został splądrowany przez Wenecjan. Lord Engin (ambasador brytyjski) uzyskał wówczas zgodę od sułtana, aby wziąć część kamiennych bloków z inskrypcjami i postaciami. Po wywiezieniu do Wielkiej Brytanii, sprzedał je do British Museum.
Erechtejon wzniesiono ku czci Ateny i Posejdona jedno pokolenie później od Partenonu - 395 r. p.n.e. Jest to niesamowicie piękna świątynia. Posągi kobiet niebywałych rozmiarów - kariatydy podtrzymują belkowanie dachu, co stanowi bardzo ładny efekt. Obecnie wszystkie te posągi umieszczone na Akropolu są kopiami. Cztery z zachowanych oryginałów zostały przeniesione do Muzeum Akropolu ze względu na niszczenie od smogu spowijającego Ateny. Obecnie w stolicy jest dużo mniejsze zanieczyszczenie spalinami (głównie dzięki wprowadzeniu 3 linii metra). To na terenie Erchejtonu mieścił się drewniany posąg Ateny, jak również rosło tu legendarne drzewo oliwne, które bogini wyczarowała na skale, w ten sposób wygrywając z Posejdonem walkę o panowanie nad Attyką.
Główna brama na Akropol - to Propyleje zbudowane przez Mnesiklesa ok. 430 r. p. n.e. Zewnętrzne kolumny były tak wybudowane, aby na wchodzących na Wzgórze Akropol robić wrażenie olbrzymich. Większość kasetonowych sufitów zachowała się do dziś. Ogromne schody, i bloki wejściowe z marmuru świadczą o dobrym zamyśle architektonicznym. W miejscu dawnego bastionu, po stronie południowej obecnie stoi świątynia Ateny Nike, która została ukończona w 421 r. p.n.e.
Według jednej z opowieści to stąd do morza rzucił się ojciec Tezeusza ujrzawszy czarne żagle okrętu wojennego płynącego z Krety, którym przewodził Jego syn. Tezeusz zapomniał, zgodnie z daną ojcu obietnicą, wywiesić biały żagiel po wygranej z Minotaurem. Wszystkie rzeźby, których nie zagrabił lord Elgin można podziwiać w Muzeum Akropolu, gdzie aby nie niszczały, zostały złożone w gablotach wypełnionych azotem.
Na północ od Akropolu dostrzec możecie starożytną Agorę. Jak wiemy Akropol pełnił funkcje religijne, natomiast w Agorze odbywały się sprawy publiczne, kwitnął handel. Zajmowano się tutaj polityką, nauką, sportem. Zrekonstruowano jedynie Stoję Attalosa - pasaż handlowy z II r. p.n.e., gdzie obecnie mieści się niewielkie muzeum archeologiczne. Naprzeciw stoi też świątynia Tezejon, poświęcona Hefajstosowi. Jest to najlepiej zachowana świątynia w porządku doryckim, która pozwala wyobrazić sobie wygląd Partenonu. Na zdjęciu świątynia Nike.
Z innych zachowanych zabytków mogę wspomnieć też o cmentarzu Keramikos, w dzielnicy garncarzy, przeznaczony dla wybitnych w starożytności Ateńczyków. Pozostały tutaj wspaniałe, rzeźbione pomniki, wysokie kamienne urny, skrzydlate sfinksy. Przyglądając się urnom, odnaleźć można przykłady malarstwa wazowego od tego z epoki geometrycznej z żelaznym mieczem wokół urny, poprzez biały lekyt z okresu klasycyzmu, aż do wyszukanej ceramiki hellenistycznej. Przykładem najpóźniejszego stylu starożytnego jest bardzo ważny zabytek - pomnik Lizykratesa. Napis na nim upamiętnia zwycięstwo chóru Lizykratesa w konkursie dramatycznym w 334 r. p.n.e. Można też odwiedzić budowle związane z Atenami olimpijskimi - stadion olimpijski, kompleks Helleniko.
Muszę koniecznie napisać Wam też o wzniesieniu Areopag (zdj.) - 115 m n.p.m, gdzie chyba udają się wszyscy zwiedzający Akropol, aby zrobić sobie zdjęcie na jego tle. Dzisiaj jest tylko skałą, natomiast kiedyś tuż obok była świątynia Aresa - boga wojny.

Wzgórza Ateńskie Poszarpane, wystające jakby wyrastały raptem z podłoża Aten. Jest ich aż osiem. Oczywiście najważniejszym ateńskim Wzgórzem, zresztą jednym z większych jest Akropol. Drugim co do wielkości - Likavitos. Po drodze na punkt widokowy mijacie gaj oliwny, i przemierzacie ciekawe kolorowe schody. Na jego szczycie znajduje się restauracja z widokiem na całe miasto. Ardittos - sąsiaduje ze stadionem w kształcie podkowy. Lofos Nimfos z szarą kopułą obserwatorium na szczycie. Tourkovounia, Lofos Sferi. Hymet jest położone na poboczach miasta (5 km), gdzie mnóstwo pszczół. Drugie - położone około godzinę jazdy autem, gdzie rośnie las jodłowy, a zimą jeździ się na nartach - Parnitha. Ostatnie Pentelikon - to dawna kopalnia marmuru.

Ateny współczesne W efekcie bardzo szybkiego rozwoju, stare sąsiaduje z nowym. Wygląda to tak, że idąc starą uliczką nagle pojawia się nam przed oczami nowoczesna willa. Dzielnice bogatsze, przeplatają się z pospolitymi. Obecne Ateny - to nadal zgiełk, opóźniające się zawsze autobusy i korki. Na szczęście sytuację znacznie poprawiła budowa metra. Dzięki temu do pracy można dotrzeć w kilkanaście minut, a na drogach w godzinach szczytu auta w miarę płynnie się poruszają. Jest to też ogromnym plusem dla turystów, ponieważ bardzo łatwo dostać się do poszczególnych zabytków.

Jak gwarnie jest na głównych placach, tego pewnie pisać Wam nie muszę, są też małe uliczki tuż przy Akropolu, gdzie tętni życie restauracyjne. Ale spokojnie, dla wszystkich wystarczy miejsca i jedzenia. Grecy lubią sztukę po dziś dzień, dlatego na ulicach prócz klasycznych kramów i butików z upominkami możecie wyszukać galerie, rękodzieło, dużo tu drewna. Jest sporo perfumerii, a także sklepów z biżuterią. Ekskluzywna dzielnica Aten to Kolonaki. Znajdują się tutaj też dwa Muzea.

Jeszcze jakiś czas temu do Aten należała dzielnica Pireus wraz z portem skąd wypływa sporo statków w kierunku Wysp Grecji. Obecnie Pireus to wyodrębnione miasto portowe. Więcej przeczytacie w poprzednich artykułach.

kwintesencja Grecji - moimi oczami

sobota, listopada 10, 2018

kwintesencja Grecji - moimi oczami

Budzi zachwyt turystów, co łatwo zrozumieć. Piękna Grecja, kraina światła, słońca, morza  i starożytnych ruin. Również i my ulegliśmy temu czarowi Grecji, a także życzliwości jego mieszkańców i smakom greckiej kuchni. Gdybym miała użyć jednego słowa określającego Grecję, nasz urlop i wszystko co nas tam spotkało to byłoby to słowo - ciepło. O Grecji słyszałam wiele dobrego, widziałam piękne zdjęcia w Internecie, ale przyjeżdżając tutaj nawet przez myśl mi nie przeszło, że tak to pokocham. 'Przepływając' myślami pełnymi ciepłych jak miód, złocistych kolorów, tej jesieni, wspomnienia z pierwszych dni tej pory roku wydają się tak bliskie. Bliskie też mojemu sercu. A w naszych marzeniach było słońce i zabytki. Myśleliśmy o ciepłych wakacjach, nawet nie przypuszczaliśmy, że tak świetnie się tutaj zrelaksujemy w październiku.
Nie przypuszczałam, że tu zobaczymy tyle piękna. Ponieważ na nocleg zdecydowałam się nas ulokować w okolicy Aten, to w Artemidzie odczuliśmy wszelkie charakterystyczne cechy Grecji. Niezwykła magia miasta przejawia się mieszanką starożytności ze współczesnością, a cały region jest idealnym odbiciem tego co greckie. Luksus miesza się z prostotą, biel ze złotem. Kolory morza i pięknego nieba kontrastują z piaskiem. Nasz urlop był wyśniony, wygodny a zarazem bardzo przyjemny. Wszystko poszło zgodnie z planem, ale przez to ciepło odczuwam pewien niedosyt.. Chcielibyśmy tu się wciąż wygrzewać, chcielibyśmy tu powrócić!
To co nas oczarowało już na samym początku, to ludzie. Serdeczność i ogromna cierpliwość Greków. Zresztą mogliśmy to odczuć już w momencie przyjazdu do naszej willi, gdzie zastaliśmy przyjemnie zaskoczeni przez właścicielkę, która nie musząc (ponieważ wynajmowaliśmy z opcją self catering) wypełniła nam lodówkę podstawowym potrzebnym jedzeniem. Masło, mleko, dżem, herbaty, miód, a nawet oliwa domowej roboty, mnóstwo owoców z ogrodu, zioła w wazoniku.
Co więcej zostaliśmy powitani smacznymi tradycyjnymi rogalami z serem, które zrobiła dla nas właścicielka willi. Mimo iż mieszkaliśmy tutaj sami z całkowitą prywatnością, o czym zapewniła nas Pani domu, pojawiała się Ona u nas prawie każdego dnia, tylko po to, aby dostarczyć nam upominki, przekąski i owoce, porozmawiać i zapytać czy niczego nie potrzebujemy, a pod koniec urlopu zabrała nas na pocztę, wyświadczając nam przy okazji swojego wyjazdu wielką przysługę.


Serdeczność Greków dała się też zauważyć w sklepach, w restauracjach a nawet w okolicach w czasie zwykłego spaceru, kiedy poszukiwaliśmy pewnego kościółka greckiego, a pewien pracownik domu wczasowego zabrał nas w czasie swojego lunchu na krótką wycieczkę po Artemidzie i okolicy, i tak znaleźliśmy aż cztery Kościoły. Grecy żyjący w Grecji to naród silnie wierzący, główne wyznanie to prawosławie.
Wiara i Grecy są ściśle powiązani, w kościołach panuje cisza i poukładanie. Grecy szanują swoją tradycję, pochodzenie i szanują też ludzi. Będąc na urlopie tutaj spotkałam się z życzliwością, uśmiechem i specyficznym dla nich, bijącym na odległość spokojem. Grecy słuchają uważnie, wolno opowiadają, mają sporą wiedzę o swoim kraju i historii. Greczynki dbają o urodę głównie naturalnymi metodami, i w starszym wieku rzadko robią mocny makijaż, najchętniej podkreślają oczy.


Dzięki starszej Greczynce odpoczywającej na plaży w Artemis dowiedziałam się, jak okładać ciało glonami po kąpieli w Morzu Egejskim. Grecy chętnie korzystają z uroków natury, mają swoje ogrody, dbają o kwiaty, rośliny, owoce, ale też zażywają kąpieli w Morzu o każdej porze roku. Rodzinnie spędzają czas na plaży do późnych godzin wieczornych grillując, grając w lotki itd. Grecy uwielbiają jeść, lubią słodycze greckie. To takie typowe dla Greków. Większość Greków nosi imiona świętych. Natomiast w Grecji to właśnie imieniny są najważniejszym dniem dla człowieka i są świętowane.
Co jeszcze? Myślę, że jeśli chodzi o przejawy kobiecej strategii względem mężów naprawdę sprawdza się powiedzenie z filmu Moje wielkie greckie wesele - "Owszem, mężczyzna jest głową rodziny, ale kobieta jest szyją i może nim obracać, jak zechce". To tak w temacie wynajmowanych willi, czy domów, którymi zarządzają głównie kobiety. A na zakończenie: Będąc w przedziale metro nie omieszkałam policzyć ilości typowych greckich nosów.. O wyniku mojej analizy wspomniałam Wam na Instagram ;)
Pogoda w Grecji to po prostu bajka. Ostatni taki ciepły i przyjemny wypoczynek mieliśmy na Lanzarote, gdzie panował bardzo podobny klimat. W Portugalii w maju było bardzo gorąco. My wybraliśmy się do Grecji na odpoczynek, marząc o niezbyt upalnych dniach urlopu, polecieliśmy na początku października. Pogoda i tak 'dała' nam się mocno we znaki, na szczęście tylko w dwa dni kiedy temperatura sięgała 30 stopni w cieniu.
Nad pogodą zastanawiałam się trochę, aby nie lecieć w sezonie, a poza nim. Nie lubimy spędzać urlopu w gorączce, choć oczywiście nie chcielibyśmy spędzić całego urlopu w willi z powodu deszczu. To drugie raczej nie grozi w tej części Europy, choć my 'wtrafiliśmy' idealnie bo dokładnie dwa dni przed naszym przylotem do Aten, wypogodziło się po nagłych tygodniowych zawieruchach. Ale co ja Wam tu piszę o tym co mogło być, a nie było.
Napiszę Wam o tym jak pogodnie spędzaliśmy czas tam, kiedy za sobą pozostawiliśmy w Irlandii Północnej jakieś 10 stopni. Klimat w Grecji jest dość suchy, przyjemnie się wypoczywa w słońcu. Na początku jesieni można tutaj chodzić w letnich sukienkach i kąpać się w Morzu Egejskim, a słońce grzeje już od 10 rano aż do 17. Zatem czas do południa, a także śniadania spędzaliśmy przy basenie, a około południa wybieraliśmy się na spacery i na plażowanie. Średnia temperatura to 24 stopnie w cieniu.
Morze Egejskie jest najwspanialszym w jakim do tej pory kąpaliśmy się. Prawda jest taka, że przyzwyczailiśmy się już do chłodu Oceanu, gdzie zwykle kąpiemy się krótko, zazwyczaj bawimy aktywnie w falach. Taki Ocean mamy przy naszym domu w Irlandii Północnej. Jesteśmy tutaj w sezonie kilka razy, mamy więc pewne porównanie. Bardzo lubimy Morze Bałtyckie, w którym kapiemy się przynajmniej raz w roku, a plaże polskie są delikatne i przyjemne podczas zabaw. W Oceanie Atlantyckim na Wyspach Kanaryjskich kąpaliśmy się dwa razy.
Nie zawsze była taka możliwość podczas urlopu na Lanzarote. Ale kąpiel w Morzu Egejskim to dotyk delikatności, jest delikatne i czyste, a także wyjątkowo ciepłe. Na pewno w październiku nie były tu jego najwyższe temperatury, pewnie dlatego było nam tam tak miło, bo nie lubimy bardzo ciepłej wody. Ale dla zwolenników bardzo ciepłego Morza - przypuszczam, że w sezonie to naprawdę prawdziwe termy.
Nam natomiast spodobało się, że mogliśmy chodzić swobodnie po piasku w Morzu. Zero fal i ciepło! Przez co najmniej 150 metrów morze jest płytkie na sporą długość od brzegu - to bardzo wygodne dla rodzin z dziećmi. A żeby mnie zachęcić do kąpieli godzinnych - to już nie takie proste, a tym razem nie miałam chęci wychodzić z Morza!
Przebywając w Grecji - głównie tej kontynentalnej (ponieważ większość wysp greckich ma dość suchy klimat i pasą się tutaj zwierzęta wyjadające sporą ilość zieleni), można poczuć się jak w gaju. Co prawda na co dzień spotkacie tu głównie setki kotów we wsi, a nawet w stolicy, ale można też zauważyć ptaszki, które w ogóle nie boją się podfrunąć blisko ludzi, aby skubnąć, pyszne 'co nie co' rozkruszone przy stołach.
Przy odrobinie szczęścia napotkacie na żółwie greckie, bądź też śródziemnomorskie, wędrujące wszędzie. My byliśmy szczęściarzami podwójnymi, ponieważ w domu gdzie mieliśmy nocleg  żółwie były aż dwa. W Grecji występuje mnóstwo różnorodnych drzewek, sporo iglaków, kaktusów, ale też owocowych krzaczków.
Zapachy kwiatów mieszają się z aromatem cytrusów. Lasy liściaste przecinają lasy cedrowe i sosnowe.  Gaje oliwne, czy ogrody cytrynowe to najbardziej popularny widok grecki. Natomiast w ogrodach domowych oprócz wspomnianych drzewek, gospodarze sadzą zielnik - tutaj cudnie pachnie rozmarynem, laurem, oregano, lawendą i tymiankiem. Wszystkie zioła wykorzystywane są do przygotowywania potraw.
Jedzenie greckie bardzo nam smakowało. Mimo iż nie zabrakło świeżych owoców morza, mocno nasolonych sardynek, czy delikatnych smażonych krewetek, to moja uwaga bardziej skupiona była na  dodatkach. I tak, wspomniane zioła pachniały wszędzie i subtelnie dodawałam je do potraw. Na naszym stole królowały owoce - dojrzałe pomarańcze. A także orzechy włoskie, które łuskałam każdego dnia.
W sałatkach zajadałam się prawdziwą grecką fetą i domowymi oliwkami. Moje ulubione to czarne. Tak, zdecydowanie stawiam bardziej na pitę z sosem tzatziki niż na miskę owoców morza. Czy wiecie, że aż do połowy XX wieku większość Greków w ogóle nie jadło mięsa? Było tak dlatego, że w Grecji (w górzystych terenach) brakowało pastwisk na których mogłyby się wypasać zwierzęta rzeźne. Posiłek bazował na warzywach i ziołach oraz zbożach, natomiast jedynym tłuszczem była oliwa.
Takie proste i szybko przyrządzane, lecz w spokojnych warunkach spożywane potrawy na pewno sprzyjają dobremu zdrowiu. Nie wiem jak Wam, ale mi taka kuchnia bardzo smakuje. W Grecji bardzo popularne są winogrona z których wytwarza się wino. Europejczycy mówią, że wino greckie jest trochę jak napój. Choć pytam się dlaczego, skoro posiada aż 28 procent alkoholu? Rozsmakowałam się w winach greckich i w zasadzie piłam je kilka razy dziennie. A to wszystko za niewielkie pieniądze.
Rozwój turystyki sprawił, że w Grecji pojawiło się mnóstwo tawern, a także restauracji z regionalnym jedzeniem. W takich restauracjach spotkacie turystów, ale i Greków biesiadujących z rodzinami jest też sporo. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie posmakowała greckich słodkości. Grecy lubią słodkie ciasta, ale słodzone w naturalny sposób - nie przetwarzanym cukrem. Znana mi już wcześniej bakłava, tym razem występowała w każdej cukierni. Sporo tam ciast z dodatkiem miodu, nasączonych nim aż cieknie...
Można znaleźć coś dla siebie, i się tym 'nasycić'. Wszystko co w cukierniach, piekarniach i warzywniakach można kupić aż do późnych godzin wieczornych, kiedy takie lokale są jeszcze czynne. Ktoś wreszcie pomyślał o ludziach pracujących przez większą część dnia. Nam to bardzo pasowało, szczególnie, gdy wracaliśmy z całodniowych wycieczek około 10 wieczorem i dokupowaliśmy sobie jedzenie na rano.
Kwiaty, wino, muzyka i śpiew! Tak naprawdę odkąd przylecieliśmy do Grecji, miałam wrażenie, że stale się tutaj coś dzieje. Tysiące taksówek trąbiących na siebie, ludzie pędzący na stacje metra, dzwony kościelne, i mimo iż Grecy są 'wyważeni' podczas rozmów, to jednak kochają Oni dźwięki, muzykę i taniec. Dawniej pieśni i tańce ludowe były ściśle związane z ceremoniami religijnymi, czy też weselnymi bądź pogrzebowymi. Obecnie popularne są występy publiczne, gdzie jak dla mnie główną rolę odgrywa tancerka, wraz z tamburynem. Wielu podróżnych turystów zatrzymujących się w Atenach ma sporą szansę zobaczyć na żywo pokaz tańca greckiego na ulicy. Myślę, że te kobiety tak tańczą przez większość dnia,  a kapela gra.:)


Ten taniec wywodzący się z filmu Grek Zorba jest żywiołowy i bardzo radosny. Dziś już nie tylko tańczy się tam w rytm zorby, lecz również grywa na dudach, bębnach, czy hangach. Grecja kocha muzykę, śpiew i taniec, widać to wyraźnie. Zwiedzając zauważycie, że zabytki (wazy) a nawet większe pamiątki (np. talerze), często są zdobione wizerunkami muzyków grających na różnych instrumentach. Poszukiwacze podobieństw między Grecją współczesną a antyczną odnajdują te podobieństwa głównie w pieśniach i tańcach ludowych. W niektórych regionach Grecji po dziś dzień na weselach, czy pogrzebach śpiewa się pieśni tradycjonalne, zaczerpnięte od twórczości ... pisarzy.
Skora mowa o tańcu, to muszę dodać o literaturze, a przede wszystkim o poezji. Grecy są bardzo oczytani. Przekonaliśmy się o tym w naszej willi, gdzie na każdym kroku właścicielka, ku mojej radości miała umieszczone książki. Te niezwiązane z turystyką i z Grecją, jak literatura piękna, czy nawet kuchenne, były zamieszczone w ogromnej szafie. Z kolei wszystko dotyczące Grecji, sztuki, i zabytków a nawet cenne zbiory rodzinne były wyeksponowane w domu. Świetnie się złożyło, bo ja chętnie sięgnęłam po niejedną pozycję, o poranku, gdy moi chłopacy jeszcze spali. Tak przesiadywałam przy tarasie z kawą i sokiem. To samo podczas opalania. Niektóre pisane po grecku, więc przeglądałam głównie zdjęcia (architektura, sztuka), inne w języku angielskim (kobieta wynajmująca nam to miejsce dobrze zna język angielski). Dowiedzieliśmy się, które miejsca w Grecji chętnie odwiedzimy być może kiedyś... Tak, Grecja to zdecydowanie ludzie rozkochani w tym co piękne, a współcześni pisarze kontynuują romantyczną tradycję w znakomitych dramatach, czy powieściach, lecz głównie w poezji. Są one pełne metafor z zaskakującą symboliką. O miłości Greków do czytania zostałam utwierdzona w czasie naszych podróży metrem, gdy widziałam książki nie tylko czytane przez studentów (co tłumaczyłoby naukę w środkach lokomocji), ale też w dłoniach kobiet i mężczyzn (w średnim wieku).


W metrze jedno jest pewne - panuje tutaj ogromny spokój, mimo iż jest totalnie zapełnione, raczej nikt nie prowadzi głośnych dyskusji. Wszyscy mają jeden cel - przedostać się do odległych zakątków Aten. Powiem Wam, że po raz pierwszy podróżowaliśmy metrem i nie sądziłam, że będzie to aż ta przyjemne. W metrze łapaliśmy oddech od porannego wstawania, i od całodniowego zwiedzania (dwa dni). Metro okazało się idealne w przypadku tak rozległego miasta, a podróże były tutaj niedrogie i wygodne.


Powiem Wam, że Grecy mają wszystko świetnie zorganizowane od wielu lat. Przedostając się w porannych godzinach 40 km do pracy, dojeżdżają (za grosze) do celu w 45 minut. Głupotą byłoby z tego dobrodziejstwa nie skorzystać! Trzy główne linie metra doprowadzą Was do celu. Na tym urlopie nie zdecydowaliśmy się na wypożyczenie auta z racji, że wynajmowaliśmy lokal całkiem blisko lotniska, a interesowała nas głównie stolica i jej zabytki - mogliśmy przemieszczać się szybko a także wygodnie.


Gdybyśmy wynajęli auto byłby to spory błąd, bo utrudniłoby to nam eksplorację tego regionu (gdzie stacje są umiejscowione dokładnie przy zabytkach Aten). Poza tym na wyspę Poros przemieszczaliśmy się drogą morską - to też bardzo dobre doświadczenie, co prawda podróżowanie promem czy wodolotem nie jest najtańsze, ale za coś trzeba płacić na urlopie prawda? Z dwóch portów z cyplu Ateńskiego popłyniecie na różne wyspy, my wybraliśmy właśnie piękną Poros z portu Pireus.


Korzystaliśmy też dwukrotnie z taksówki, co sobie chwalę jeśli chodzi o turystykę, ponieważ w taksówce w obcych krajach mogę sporo się dowiedzieć, no i wreszcie to ja zadaję tysiące pytań (w Polsce to taksówkarze są zaciekawieni i pytają) na które uzyskałam treściwe odpowiedzi (tak bynajmniej jest w Grecji), niekiedy łamanym angielskim, ale chętnie i szybko odpowiadają jak gdzie się dostać, za ile, i w ogóle we wszystkim chętnie doradzają. Taksówki w Grecji kontynentalnej mają średnie cenniki (12 euro za 15 kilometrów), ale jest taniej niż w Portugalii.
Taka ciekawostka. przyjemnie jest podróżować metrem również dlatego, że na poszczególnych stacjach rozmieszczono ciekawe zabytki, można obejrzeć zachowane jaskinie, czy proste przedmioty kuchenne z dawnych epok ustawione w specjalnych gablotach. Na stacjach mniejszego metro (rodzaj pociągu) rozwieszone są obrazy. Coś pięknego, na co trzeba przeznaczyć chwilkę, aby obejrzeć,. Nam udało się zatrzymać na rekonesans..
Sztuka i architektura w Grecji to zestawienie kolejnych epok, klasycznej, hellenistycznej, rzymskiej i bizantyjskiej. Właśnie ta mieszanka inspiruje po dziś dzień artystów greckich. Nie muszę Wam pisać, że to właśnie w tym kraju w Europie odnajdziecie najstarsze zabytki. Przebywając na Cykladach poznacie najstarsze jej przejawy z epoki brązu (kamienne figurki rzeźbione, domy z kamienia, malowidłą ścienne, czy rzeźby z kości słoniowej a także biżuterię i wazony).
Z kolei w Atenach głównym celem odwiedzin turystów jest starożytny Akropol (sztuka geometryczna i archaiczna), z charakterystycznymi masywnymi kolumnami o pudełkowatym kształcie. Sztuka klasyczna, helleńska to znane wszystkim w typowym stylu ateńskim czarne figury na czerwonym tle a nieco później przez Fidiasza tworzone z kości słoniowej i ze złota rzeźby - gigantyczne posągi bogów do Partenońskich Świątyń.
Zachowanym i pięknym elementem jest rzeźba Nike zawiązująca sandał w świątyni Nike na Akropolu. Późniejszy klasycyzm to wprowadzenie do sztuki ateńskiej aktu kobiecego. Kolumny stają się smuklejsze i bardziej eleganckie od poprzednich. Architektura tego okresu stała się bogata i dokładna, a kolumny przyozdobione rzeźbami w wyrafinowanych kształtach liści akantu.
Ostatecznie imperium  rzymskie, które wchłonęło Grecję 146 r. p n.e. pozostawało przez wiele lat pod wrażeniem sztuki greckiej. Tak wiec sztukę grecką możemy tez poznać dzięki rzymskim kopiom, uzyskanym poprzez zatrudnianie greckich malarzy, i artystów. Rzymianie plądrowali świątynie i miasta w Grecji. No cóż należy docenić fakt ich miłości do tego rodzaju sztuki, czego nie możemy przypisać Turkom. ().
Bardzo ważnym elementem sztuki w Grecji jest sztuka sakralna, a jej początki niewątpliwie datuje się zapewne bardzo wcześnie. Pierwsze wspólnoty chrześcijańskie to czasy około 40 roku naszej ery (listy Pawła do Koryntian). Tworzono rzeźby bez nagości, a sztukę nazwano bizantyjską. Połączenie bogactwa z prostotą, wyrafinowanie rzymskie ze sztuką wschodu. Kościoły o budowli prostej z kopułami, wewnątrz bogato złocone. 
Grecy uwielbiają odwiedzać Kościoły, modlić się i czcić ikony, każda ikona związana jest z poszczególnym wydarzeniem, lub regionem, z ważnym patronem i razem z napisami stanowi nieodzowny łączny obraz. Piękne kolory, złocenia i prostota przekazu to najważniejsze cechy ikon.
Zagrożeniem dla kultury bizantyjskiej stawał się Islam, który później po zdobyciu Konstantynopola przez Turków przekształcał kościoły w meczety. Osmańscy władcy byli przychylni dawnej sztuce, jednak znikały figury, a zostały ikony (pisane obrazy  malowane na drewnie o których wspominałam Wam na Instagram). Poza tym pozostały zabytkowe łaźnie, meczet w Grecji, czy na wyspach - najpopularniejszy zamek turecki w Sigri.
Ja również najbardziej cenię sztukę grecką, znacznie wyżej od rzymskiej, czy tureckiej. Jest po dziś dzień wzorem do naśladowania. A neoklasycyzm to już sporo realizacji niemieckich, a nawet duńskich, Muzea, Budynki Uczelni, czy Pałac Królewski. Obecna sztuka grecka łączy elementy modernizmu z tradycyjnymi.

Znajdziesz mnie tutaj

Copyright © 2017 weekendownik