Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Praga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Praga. Pokaż wszystkie posty
spacer po czeskiej Pradze - dzień drugi

sobota, marca 21, 2020

spacer po czeskiej Pradze - dzień drugi

Kiedy przyjemności człowieka ograniczają się głównie do tych domowych, milej w duchu powrócić w przeszłość. Takimi niezbyt odległymi wspomnieniami, bo w zasadzie sprzed trzech miesięcy są te przywiezione z czeskiej Pragi. Już od kilku tygodni zabieram Was do tej pięknej stolicy, jaką odwiedziliśmy na przełomie Starego i Nowego Roku, a teraz zapraszam na kontynuację - drugi dzień naszego spaceru po Pradze, który rozpoczał się w kompleksie Klasztornym Strahov Monastery około godziny jedenastej przed południem, a zakończył wczesnym wieczorem na Złotej Uliczce usytuowanej przy Zamku Praskim.
Drugi dzień był niemniej uroczy od pierwszego KLIK, a także podobnie wypełniony spacerami po pięknych ulicach Miasta Praga. Tyle, że tym razem musieliśmy przedostać się na lewy brzeg rzeki Wełtawa, więc oczywiście rozpoczął się w Praga 2, gdzie mieliśmy nocleg. Krótki spacer na metro w kierunku Mala Strana (Malostranske Namesti), skąd można już udać się do Zamku Praskiego i kolejno do Klasztoru Strahovskiego pieszo. My jednak z racji chęci odwiedzenia Strahovskiej Biblioteki decydujemy się zajechać tramwajem najpierw do obiektów klasztornych, a następnie podążać w dół do Zamku i wrócić na metro zajściem z królewskiej dzielnicy.
Tak więc nasyceni, według mnie, cudownym Starym Miastem, po całodniowej wyprawie w dniu pierwszym, mamy dziś na myśli zobaczenie części Pragi odwiedzanej przez Mozarta w latach 1787-1791 Malej Strany. Dawniej przed XIV wiekiem zwana Nowe Miasto i zresztą odrębne aż do 1784 roku, kiedy ta barokowa lewa część ziem została przynależna do Pragi. Cała Mała Strana wpisana jest do rejestru zabytków Pragi i nie można jej pominąć w czasie pobytu w stolicy Czech.
Jeśli dysponujecie większą ilością czasu od nas, niektórzy polecają przespacerować się od samego dołu, uliczkami tej praskiej dzielnicy, choć to nie lada wyzwanie - także czasowe. Ponoć jest tutaj przeuroczo, romantycznie i bardzo czysto. O ilościach zabytków dowiecie się w odpowiednich źródłach. My zdecydowaliśmy się podziwiać to wszystko z pewnych odległości, a mianowicie na dwóch wzgórzach gdzie zrobiliśmy sobie postój. Efektem tego jest kilka zdjęć zamieszczonych bliżej końca artykułu. Te niezapomniane widoki opiszę w treści tego wpisu, ale już Wam muszę nadmienić, że są po prostu nieziemskie (a przecież miejskie) i polecam Wam nie zapomnieć, aby wejść tam gdzie My - skąd je ujrzycie... 
Wlaśnie tak pamiętam Małą Stronę, jak z pocztówki. Zanim jednak napajaliśmy się widokami zachodzącego słońca nad lewym brzegiem Wełtawy, dotarliśmy na początku dnia do Strahov Monastery. To niezwykle ważne miejsce, na które warto przeznaczyć kilka godzin. Część Klasztorna posiada kilka obiektów Muzealnych w tym Kościół, Winiarnie, Galerię, i Piękną Bibliotekę o której Wam pisałam w jednym z poprzednich artykułów. KLIK. Odwiedzenie tego miejsca to jedno z moich marzeń, które spełniłam. Oczywiście nie możecie też pominąć wejścia do Katedry mieszczącej się tutaj. Chętni mogą po obejściu Klasztoru przejść jeszcze wyżej na Wzgórze Petrin, co o tej porze roku nas akurat nie zainteresowało...
Dalszy spacer: Nasz spacer przebiegał trasą w dół, skąd podziwialiśmy budowle Małej Strany, choć odrobinę przechadzając się pod Klasztorem (około 30 minut drogi). Spoglądając wstecz, właśnie widok tego klasztoru zajmuje cały krajobraz, a pod nim rozpościerają się winnice. Było zimno, więc drzewka nie owocowały. No właśnie. Towarzyszyło nam spore zimno. Ale ponieważ w ten mroźny dzień przyświecało nam też słońce, spacerowaliśmy dalej....'Uliczki nabierają blasku, a na fasadach starych kamienic grają kolory'. Drogą prócz nas zmierzało trochę osób. Największe tłumy dostrzegliśmy na samym końcu zejścia.
Ponieważ za takim widokiem nie przepadam, skupiłam się tylko na rzeźbach, schodach, budynkach. Chciałam wszystko uchwycić na fotografii. Przy okazji odpoczynku od drogi wyczekiwałam, aż schody opustoszeją. Na próżno wyglądałam przestrzeni wolnej od turystów na ulicach. Nie do pomyślenia, że tylu ludzi i tyle narodowości spotyka sie w jednym miejscu. Nic dziwnego, bo byliśmy już bardzo blisko Zamku Praskiego.
Trzeba tylko wspiąć się na kolejne wzgórze - Hradczany i już ukazuje się brama otoczona placem z ogromną kolejką odwiedzających. Weszliśmy na teren historyczny i od razu pokierowaliśmy się na dziedziniec. Po środku stoi fontanna a po bokach, wokół drzwi różnych budynków, stały wówczas udekorowane choinki. Będąc właśnie tutaj można obejrzeć przepiękną Katedrę Św. Wita, wejść do środka. Ten jeden z trzech Kościołów położonych tutaj jest najważniejszym i największym na placu. 
Jego architektura to przykład dojrzałego gotyku i neogotyku. Powstawał na przełomie lat 1344-1385, a dokończono go w latach 1870-1929. Co najważniejsze jest Kościołem koronacyjnym i grzebalnym królów czeskich. Przechowywane są tutaj insygnia koronacyjne królów, oraz korona Św. Wacława. Pod Katedrą znajdują się relikty jeszcze starszego pierwszego Kościoła wczesnoromańskiego (Rotunda) a następnie przekształconą w większą świątynię w kształcie bazyliki. W 1344 zadecydowano o przebudowaniu w Katedrę.
Olbrzymia, o nieregularnych kształtach, kilku wieżach, a wewnątrz duże sklepienie, kilkanaście kaplic, dwa Skarbce, Tryforium, Mauzoleum św. Jana Nepomucena, Mauzoleum Habsburgów, Ołtarz glówny, Ambona, Oratorium Królewskie, Zakrystie i słynne dzwony. Z piękniejszych bogatych dzieł - Mozaika Sądu Ostatecznego nad Złotą Bramą wejściową z XIV wieku oraz witraże Alfonsa Muchy. (KLIK)
Po drugiej stronie Katedry w okresie świątecznym trwa Jarmark Bożonarodzeniowy i stoi olbrzymia choinka. Na terenie Królewskim można podziwiać też Bazylikę Św. Jerzego, Ogrody Królewskie wraz z Belwederem, dzielnice Nowy Świat, i Złotą Uliczkę, na którą my udaliśmy się zupełnie pod koniec naszego spaceru. Obejrzeć Ogrody zamierzamy gdy tylko tutaj dotrzemy w cieplejszych miesiącach. Dzisiaj postanowiliśmy skorzystać z okazji i udać się do Pałacu Lobkowicza
Prawdę powiedziawszy do tego prywatnego Pałacu położonego na terenie Hradczany podążyliśmy głównie dla widoków, jakie za chwile miały nam się ukazać. Obserwowaliśmy zachodzodzące słońce z tarasów Pałacu. Zaskakujące okazały się mimo wszystko wnętrza, na których przejście musieliśmy przeznaczyć sporo czasu! Aż 22 salki będące jednocześnie galeriami, a tam artefakty, i obrazy artystów europejskich, piękna ceramika, pokoje przepełnione skarbami.
Zbrojownia z kolekcją broni (od poczatku 1700 roku), czy sale muzyczne z wystawą instrumentow muzycznych. Warto dodać, że w Pałacu regularnie o godzinie trzynastej odbywają się koncerty (nie tylko Mozarta). Trzeba tutaj od razu wspomnieć, że w Pałacu znajdują się też oryginalne kopie muzyczne Mozarta czy Bethovena, i innych kompozytorów. Pałac został zbudowany w XVI wieku dla rodziny Lobkowicz, która była znacząco złączona z historią Czech. 
Na terenie Pałacu znajduje się klimatyczna kawiarenka, gdzie nie tylko wypijecie kawę, ale również zjecie ciepły posiłek. Pałac posiada też piękne ogrody. Warto je zobaczyć latem. Zimą polecam Wam widok z tarasów, który wręcz powala z nóg. Widać wszystkie najznamienitsze zabytki, budowle, w tym Kościół św. Mikołaja (z niebieską kopułą). Większość dachów w czerwonym kolorze i piękne odrestaurowane, jasne kamienice.
Warto też dodać, że po godzinie siedemnastej Pałac ma wstęp wolny - zupełnie za darmo można przejść wszystkie sale, porozmawiać z przewodnikiem, opiekunem (my mieliśmy ogromne szczęście, bo trafiliśmy na Polkę, która tam pracuje) i zatrzymać się na sam koniec tego spaceru, podobnie jak my na tarasie. Ten widok zapamiętamy na długo, bo taka Praga, w tym obrazie podobała nam się najbardziej.
Na zakończenie tego wyjątkowego dnia postanowiliśmy zupełnie za darmo (w ciągu dnia płatne) przejść się Złotą Uliczką. Co prawda część sklepików już się zamykało, ale udało się zobaczyć rękodzieło czeskie w kilku z nich. Drewniane ozdoby, tekstylia do sypialni i na okna - piękne zazdroski, narzuty na łóżka i serwety na stoły. Wszystko to w maleńkich, oryginalnych sklepikach i galeriach.
Złota Uliczka przyciąga tłumy turystów, choć niełatwo się na niej poruszać. Takie wysokie osoby jak my, mają nawet problem aby przestąpić próg wejścia sklepu. Większość tych domków mimo to ma nawet jedno piętro, do którego prowadzą strome schody! Ma to swój urok, i niewątpliwie nie dziwi nikogo, że wszyscy przybywający na dzielnicę królewską - koniecznie chcą zobaczyć uliczkę. Mnie najbardziej oczarowują tu: rzemiosło i sposób jego ekspozycji.
Czy wiedzieliście, że dawniej ta ulica nazywana była Złotniczą, gdyż była zasiedlona przez miejscowych złotników - Żydów, którzy pracowali dla Skarbu Państwa? Domki dobudowano do muru obronnego po 1500 roku. Było to idealne ochronne miejsce dla ich działaności. Kolejno po XVI wieku zamieszkiwała uliczkę miejska biedota, a w niekórych spotykali się poeci i pisarze. Pod numerem 12 pisał Franz Kafka. 
Na uliczce funkcjonuje też kawiarenka, w której można przysiąść. Jednak my jesteśmy już wyczerpani dzisiejszym dniem, i marzymy o tym, aby dotrzeć do hotelu. Teraz czeka nas długa spadzista droga z górki na Malostranske Namesti, gdzie przed południem przesiadaliśmy się na tramwaj. Stąd ruszamy metrem w kierunku Praga 2. 

spacer po czeskiej Pradze - dzień pierwszy

sobota, marca 14, 2020

spacer po czeskiej Pradze - dzień pierwszy

Pod koniec roku kierując się do rodziny na Słowację, spędziliśmy kilka dni w Pradze. Były to trzy wyjątkowe dni jakie przeznaczyliśmy na spacery, w jeden dzień po Starym Mieście Praga a w drugi po drugiej stronie Mostu Karola na Małej Stranie KLIK, oraz w ostatnim dniu pobytu zwiedzanie Muzeów. Dwa dni pozostałe, kiedy podróżowaliśmy z lotniska w Pradze i ostatni kiedy pojechaliśmy pociągiem na Słowację relaksowaliśmy się głównie celebrując naszą rocznicę ślubu KLIK, czy też odwiedzając ciekawe restauracje i kawiarnie. 
Był to ciekawy okres poświąteczny, kiedy jeszcze na wielu placach w stolicy Czech odbywały się Jarmarki Świąteczne. Tak więc spacerując po Pradze mogliśmy posmakować tradycyjne jedzenie czeskie (i nie tylko), w sumie znane nam już z domu rodzinnego mojego męża i z takich miast jak chociażby Bratysława KLIK... Orechovnik, makownik, i inne słodkości świąteczne. Oczywiście na takim Jarmarku nie brakuje też potraw ciepłych i z procentem. Czechy słyną z najlepszego piwa na świecie. 
Takim najciekawszym według mnie Jarmarkiem w Pradze, przez jaki mieliśmy okazję przejść już na samym początku naszego spaceru, był ten na Vaclavske Namesti, tuż przy pomniku Wacława, oraz nieopodal ładnego budynku Muzeum Narodowego. Zdjęcia tego ostatniego widzicie na samym końcu artykułu. 
Innym przepięknym Jarmarkiem jaki zawsze odbywa się w Pradze, największym, a w tym roku przyozdobionym naturalnymi ozdobami, oraz osławioną na Instagramie olbrzymią choinką, a także specjalną platformą z której widać wszystko i na której wszyscy (także my) robili sobie pamiątkowe selfie, jest Jarmark na głównym Rynku - Karlove Namesti 
Przed wejściem na Rynek możecie wstąpić do jednego ze znanych muzeów. Oblegane jest Madame Tussaud's Muzeum Figur Woskowych. Hmmm ładna fasada budynku, ale jakoś nas to nie interesuje. Wolimy spacerować, aby zobaczyć uroki Pragi, a do Muzeów wybierzemy się w następnych dniach.
Tam też znajduje się Ratusz Staromiejski i wieża zegarowa z zegarem astronomicznym. I oczywiście jest to obowiązkowy punkt do którego wszyscy powinni dotrzeć spacerem, wśród tłumów turystów, którzy odwiedzają stolicę Czech szczególnie licznie w tym czasie kiedy my tam byliśmy. Na szczęście dla takich rodzin jak nasza, uwielbiających aktywnie zwiedzać stolice z przejściem wielu kilometrów dziennie, aby zobaczyć ich urok, to nie problem. My nie mieliśmy najmniejszego problemu z przedostaniem się z jednego końca trasy na drugi. 

Z kolei, aby zobaczyć bardziej odległe atrakcje Pragi pomiędzy jednym spacerem, a drugim niesamowicie łatwo można przemieszczać się metrem i liniami tramwajowymi, co gorąco polecam. Podobnie jak w stolicy Grecji w Atenach KLIK , metro i tu nie zawiodło nas. Nocleg mieliśmy zlokalizowany w Praga 2 (jedna z dzielnic położonych najbliżej Starego Miasta).
Bardzo trudno było znaleźć w takiej lokalizacji przyzwoity hotel za niewielkie pieniądze. Tutaj doradzałabym już z kilku miesięcznym wyprzedzeniem rezerwować noclegi. I jeszcze taka uwaga, z perspektywy naszych podróży do innych stolic i porównując jakość hoteli 3 gwiazdkowych: w Pradze niestety komfort ulokowania jest zaniżony, warunki są mniej atrakcyjne od tych w innych stolicach. Nie jest to tylko moje zdanie. Ale może Wy macie inne doświadczenia z pobytu w Pradze? 
Kochani, ale podróże to takie doświadczenia, które przede wszystkim dostarczają nam więcej ważnych wrażeń od samego spania w hotelu. Jestem pewna, że już choćby taki spacer po przepięknej zabytkowej Pradze zrekompensuje wszelkie braki luksusu, a nawet ten natłok odwiedzających na ulicach, którego nie lubię.
Trochę trudno pogodzić się z faktem, że w normalnych godzinach dziennych np. na głównym Rynku nie można sobie zrobić rodzinnego zdjęcia bez obcych twarzy w ujęciach... Nie jest też łatwo bez cieni wykonać zdjęcia pamiątkowego wieży z zegarem. A Przecież jest tak piękna. Udało się z boku, ale to już nie to samo ;)
Szkoda wielka też, że aby zrobić fotografię na Moście Karola (zdjęcia na początku relacji) niekiedy trzeba robić to 'na prędce', lub czekając aż ludzie się rozejdą. Ale to ma swoje plusy, bo na Moście Karola można spędzić nawet ze dwie godziny. Być tutaj to wspaniała przygoda.
Na moście Karola trzeba (ponoć) dotknąć rzeźb przy pomniku św. Jana Nepomucena, rzuconego wiele lat temu do rzeki Wełtawy. Ma to przynieść szczęście osobie, która to zrobi. Pocierane są wszystkie rzeźby i tablice pamiątkowe, do tego stopnia, że aż błyszczą. Most Karola prowadzi z jednej - najstarszej części Pragi na drugą stronę znaną z uwielbienia Jej przez Mozarta, gdzie spędzał wiele czasu, gdy bywał w stolicy Czech. 


Bardzo podziwiam Most Karola. Mogłabym chodzić po nim każdego dnia. Na moście mocno tętni życie kulturalne. Posłuchacie tutaj różnych kapeli muzycznych, tradycyjnej muzyki czeskiej. Są występy grajka marionetki, czy też można kupić od artystów szkice i rysunki praskich zabytków, lub  zamówić swoją karykaturę. Most Karola jest przykładem niesamowitej architektury. Ten kamienny most jest najstarszym takim na świecie.
Zdobi go aż 30 figur, niektóre z nich zgodnie z decyzją specjalistów zostały ze względu na niszczenie, wymienione na repliki. Oryginały znajdują się w Muzeach w Pradze. Kamienny deptak, piękne łuki i filary - to te cechy charaktersytyczne, które wywołują we mnie wręcz zachwyt. Most jest bardzo romantyczny, to chyba jedno z najpiękniejszych miejsc jakie miałam okazję podziwiać... 
Robiliśmy to także po Małej Stornie, przy brzegu Wełtawy, gdzie karmiliśmy łabędzie. Stamtąd mogliśmy przyjrzeć się pływającym po Wełtawie słynnym łódkom. Ze względu na porę roku nie zdecydowaliśmy się aby popłynąć jedną z tych łódek. Może zrobimy to o innej porze roku..? Na pogodę tak w sumie też nie mogliśmy narzekać. Była idealna do spacerów, niekiedy nawet przyświecało slońce. Właśnie dzięki temu zobaczyliśmy wszystkie zaplanowane atrakcje i zabytki Pragi. 
Namawiam Was również do posmakowania tradycyjnego ciastka Trdelnika. Jest to zwijane ciastko, niczym spiralka, jakie przygotowuje się na specjalnych krążkach i blachach w kilkunastu piekarniach specjalistycznych umiejscowionych w stolicy. Muszę przyznać, że ciastko smakuje tutaj wybornie, dużo lepiej niż na Słowacji a nawet (przyznaję bez dwóch zdań) jest lepsze od robionego w domowych warunkach. Oczywiście dla osób, które uwielbiają to ciasto drożdżowe z cukrem, warto spróbować przepis KLIK i zjeść go w ulubiony sposób w domu. Bo w Pradze możecie go zjeść nawet z owocami, z czekoladą czy z bitą śmietaną po prostu na ulicy (choć polecam ławeczkę) ;)
Właśnie na Starym Mieście jestem pewna, że przechodząc uliczkami Pragi napotkacie Muzeum Zabawek, gdzie z witryny wyglądają na Was popularne w Pradze marionetki, tradycyjne babuszki z drewna, no i oczywiście znany na całym świecie Krtek - bohater czeskich kreskówek. Krecika kupiliśmy co prawda w innym miejscu bo w Domu Towarowym Hamleys przy okazji zwiedzania Wystawy Lego Czech RepuBrick. KLIK 
Tutaj też znajdziecie multum zabytków, m.in. kilka bram z wieżami. Przechodzimy pod nimi mijając też najbardziej znane hotele, teatry, restauracje. Warto oglądać wszystkie kamienice i ozdoby na nich, drzwi, balustrady, zdobienia, powyżej anioł z kamienicy Pod Aniołami. Udajcie się do sławnej biblioteki Clementinum, do której trzeba zarezerwować wstęp z wyprzedzeniem. 
Ciekawostką w Pradze jest to, że idąc ulicami miasta na każdym kroku zobaczycie sztukę, nawet w holu pomiędzy ulicami stworzono wystawę znanych artystów praskich, w witrynach umieszczono obrazy, rękodzieło, książki, itd. Przechodząc tędy tuż przy Narodowym Banku przejdziecie na drugą stronę. podziwiając przy okazji te wszystkie interesujące ekspozycje. 
Co jeszcze? Po drodze możecie napotkać praskie czerwone lizmuzyny turystyczne, którymi poruszają się niektórzy, przemieszczając się do znanych budowli. Z kolei na Placu Wacława stoi zabytkowy stary tramwaj praski, który w okresie letnim funkcjonuje jako take away i kawiarenka. 
Chodząc każdego dnia po Pradze mieliśmy okazję przechodzić obok przepięknych butików projektantów mody, czy salonów alkoholi, z przeróżnymi trunkami w retro butelkach i karafkach ze starymi klasycznymi etykietami, ale też z ciekawości aż musieliśmy zajrzeć do:  pracowni instrumentów muzycznych. 
Jestem przekonana, że gdybym została w Pradze na dłużej zobaczyłabym ogrom niesamowitych miejsc rzemiosła, poznałabym kulturę czeską tylko przechadzając się po mieście. Mam wrażenie, że Praga jest po prostu jednym wielkim zabytkiem a nie tylko składa się ze znanych wszystkim zabytków. 
Jedną z bardziej znanych budowli Pragi jest odnowiony jakiś czas temu gmach Muzeum Narodowego. Budynek jest ogromny i bardzo reprezentacyjny, a przed nim usytuowana jest pomiędzy balustradami schodów fontanna (nieczynna w okresie zimy). Po bokach rozmieszczone są olbrzymie latarnie.



Właśnie w tym miejscu spędziliśmy część Sylwestrowej Nocy, w blasku fajerweków. Tutaj na zewnątrz mają miejsce wszelkie duże miejskie imprezy. W Nowy Rok wyświetlana była projekcja noworoczna. Wokół budynku Muzeum mieści się przepiękny Park. Zdjęcia Waclawskiego Placu zamieszczam pod koniec artykułu.
Zaznaczam, że dzisiaj pokazałam Wam tylko najciekawsze według mnie budynki Starego Miasta Praga. Niektórych miejsc nie pokazuję ze względu na ogromną ilość turystów na fotkach i niemożliwość umieszczenia na blogu. Jak widzicie Praga wręcz musi być pokazana od strony zabytków, mimo iż te budynki skrywają drugie tyle ciekawych atracji wewnątrz. To od Was zależy gdzie wejdziecie, co zobaczycie i ile czasu spędzicie w stolicy Czech. Od Was też zależy ile przeznaczycie pieniędzy na pobyt tutaj.
 
Zapytacie ile? Najdroższe w Pradze są noclegi, sklepy całodobowe w stylu Żabki, pamiątki. Wejścia do Muzeów warte są swojej ceny. Czasem byłam bardzo zaskoczona, że tak wspaniałe zabytki oferują wejścia w niskich cenach, a niekiedy nawet po godzinie 17 za darmo. Już nawet o tym wspominałam, że Praga jest dla każdego bez podziału na zainteresowania (ponad dwieście muzeów i galerii o różnorodnej tematyce), oraz dla ludzi o różnej zawartości portfela.
Pewnie zauważyliscie, że dzisiejsza publikacja nie zawiera opisów zabytków, mimo iż chętnie bym Wam przekazała moją wiedzę - uznałam, że w przypadku Pragi te wszystkie informacje bez problemu znajdziecie na stronach internetowych. Zresztą gdybym miała opisywać, to byłyby tak naprawdę trzy miejsca, no może cztery razem z Bramą Prochową, jakimi mocno się zafascynowałam. Praga jest tak popularna i znana, że warto samemu poznać jej historię, a tak wspaniała, że wstydem byłoby tego nie zrobić... 
Już dziś chciałabym Was zaprosić na kolejny artykuł - spacer po czeskiej Pradze. W następnym wpisie dotyczącym stolicy Czech opowiem Wam o drugim dniu naszego spacerowania. Przeniesiemy się na drugą stronę Wełtawy, na którą do pewnego miejsca pojechaliśmy metrem, a później spacerem przeszliśmy w kierunku innych znanych zabytków - tym razem na Malej Stranie. KLIK

Tych, którzy nie czytają cyklu o naszych odwiedzinach w Pradze od początku, zachęcam do wejścia na tag #Praga poniżej wpisu. Znaleźć tam można przede wszystkim relacje z wizyt w Muzeach, wraz ze wszelkimi szczegółami danego miejsca i z adresem. Serdecznie zapraszam do lektury.





Znajdziesz mnie tutaj

Copyright © 2017 weekendownik