Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty
Crepe Paper Flowers - Garden Peonies

poniedziałek, października 30, 2023

Crepe Paper Flowers - Garden Peonies

Z okazji Międzynarodowego Dnia Artysty - 25 października na blogu chciałam zaprezentować moje ludowe, piwonie ogrodowe z krepiny. Powstały one na chorwackiej wsi Bokordici, jako podarunek w formie bukietu dla wspaniałej kobiety, do której zmierzaliśmy na Słowację. Były to pierwsze kwiaty, które stworzyłam po moim prawie rocznym leczeniu i zrobiłam to dosłownie w kilka godzin w bardzo sprzyjających wakacyjnych warunkach. 

Przemierzając kilkanaście państw Europy wiedziałam, że w tym czasie nadarzy się ku temu idealny moment. Ponieważ cała wyprawa trwała prawie 28 dni, byłam pewna, że piwonie wykonam, jednak nie wiedziałam dokładnie kiedy usiądę do projektu. Spakowałam do auta kilka rolek krepin, oraz wszystkie niezbędne materiały i narzędzia do stworzenia bukietu. Podczas tej wyprawy poczułam się jak nowo narodzona, ale też zrelaksowana po wielomiesięcznej terapii. Już w połowie urlopu, gdy nie czułam zmęczenia i bólu, ogarnęła mnie fala kreatywności. Projekt piwoni opracowałam w moim workbooku, w jakim zawsze szkicuję kwiaty wraz z opisami. Pewnego poranka, gdy moi chłopcy smacznie spali zaprojektowałam wszystko. Wówczas już wiedziałam, że przedostatniego dnia pobytu w Chorwacji pogoda załamie się popołudniu, czego efektem będzie kilku godzinna burza. To był również dokładnie ten moment gdy przygotowałam tymczasową pracownię na świeżym powietrzu, oczywiście nie pod gołym niebem. Podczas burzy zasiadłam do wycinania i formowania płatków, liści i także środków moich piwonii z papieru. 

Następnego dnia zaraz po kąpieli w basenie i po naszym ostatnim śniadaniu w chorwackiej willi, z ogrodem pełneym cudnych kwiatów i drzew, na dwie godziny przed odjazdem w kierunku Węgier, złożyłam i polakierowałam bukiet trzech pełnych kwiatów i jednego pąka piwonii. Natchniona chorwacką wsią i kolorami lata, zdecydowałam się na użycie ciepłych odcieni krepin włoskich - peach i koralowy róż, gradient róż oraz soczyście zielony. Wspaniale pracowało mi się z tymi krepinami, a aby uzyskać lepszy efekt wielokolorowy po raz pierwszy w wykonaniu kwiatów wykorzystałam rodzaj cieniowanej krepiny z efektem ombre. Więc nie musiałam robić tego sama, jak dotychczas barwiąc suchymi pastelami. Spodobało mi się nowatorskie rozwiązanie, z gotową krepiną gradient. Płatki piwonii były w trzech wymiarach z 'poszarpanymi' brzegami. Wyszły dokładnie takie, jak sobie wyobraziłam rozpoczynając przedsięwzięcie. Gdy wspomnę moje pierwsze krepinowe kwiaty, jakimi były piwonie bukietowe według projektu zaprzyjaźnionej artystki Anny KLIK, to rzeczywiście widzę, że plan mój na ogrodowe piwonie w wiejskim klimacie zrealizowałam. Są tak odmienne od piwonii bukietowych.. A skąd pomysł i z jakim przeznaczeniem?


W tym roku, w sezonie letnim po długim leczeniu w UK, miałam między innymi możliwość wraz z moją rodzinką zamieszkać u wujków na słowackiej wsi. Rodzice Chrzestni mojego męża są bardzo otwartymi i życzliwymi ludźmi, u których zawsze jesteśmy mile widziani. Nie muszę Wam jednak tłumaczyć, jak wyjątkowy jest też sam fakt pobytu w takim miejscu, szczególnie jeśli z osobami z jakimi mieszkacie znajdujecie porozumienie i też wspólny język w wielu domowych, oraz gospodarczych kwestiach. Jestem pewna, że odkąd żyjemy w Irlandii, jest nam z pewnością jeszcze bliżej do przyrody i do zwierząt, cenimy sobie spokój i właśnie taką symbiozę ze wsią i jej mieszkańcami. Nie da się ukryć, że nigdy nie chcielibyśmy powrócić do typowo miejskich warunków. A na wczasach mocno doceniamy taką gościnność, gdzie czujemy się bezpiecznie i jak u Swoich. Zresztą przebywając lub jadąc w gościnę na wieś, to my musimy nauczyć się szacunku i pokory do właścicieli i do natury. Więc warto wybierać idealne miejsce, gdzie nie trzeba udawać zadowolenia, lub wchodzić Komuś w drogę. Nam dużo łatwiej znaleźć te pozytywne wibracje poza miastem.

Otwartość ludzi, proste, rodzinne życie, wsparcie w trudnych chwilach i szczera rozmowa to tylko efekt dobrych relacji i tej pokory. Na to się czeka i to też się daje od siebie. Są osoby, które wprowadzają do Twojego życia uśmiech, nadzieję i zresztą Ich 'ton' bytu i wypowiedzi mobilizuje - ciągnie Cię ku górze, ku lepszemu. Tacy właśnie dla nas są Oni. Szczęściem jest spotykać takie osoby na swojej drodze, i radością stać się też częścią takiej rodziny. Z kolei dom, wieś, ogród w takim otoczeniu pełne są zapachów, smakołyków, i słońca. To wszystko jest oczywiście związane z Ich ciężką pracą, nie musi to być praca na etacie a po prostu dbałość o dom, ogród, o zwierzęta i o siebie nawzajem. Zawsze, gdy wspomnę taki właśnie (ten) dom letnią porą, to czuję się naprawdę ugoszczona. Wszystkie owoce i warzywa lata, zbiory natury i sam widok kwitnących kwiatów, dojrzałych pomidorków, rozpostartych słoneczników rozgrzanych słońcem. To chyba ten dodatkowy dobrostan jakiego nie mamy wiele w zielonej i wilgotnej Irlandii.

Życie na wsi, to też zaradność gospodarzy, obowiązkowość gospodarza i krzątanie gospodyni. Gdy życie nabiera systematyczności, plony same gotują się do zbioru. Kwiaty kwitną, owoce aż uginają łodygi krzaczków. Nastaje stagnacja i tym bardziej chętnie ugościć nowe dusze. Można wówczas zaparzyć aromatyczną herbatkę z malinowego, lipowego czy miętowego suszu, lub upiec cukiniowe ciasto i usiąść wspólnie aby powspominać miniony trudny i radosny Czas. Jest tego dużo więcej, jak choćby spacery po ogrodzie pełnym warzywnych i kwiecistych zapachów, gra w piłkę na rodzinnym polu lub wyprawa na łódki czy ryby z kuzynem. Dla mnie wieś i jej mieszkańcy są ogromną inspiracją. I chyba nie pomylę się jeśli stwierdzę, że to tam zamieszkują artystyczne dusze, powstają twórcze projekty, tam natura buduje sztukę, poprzez tchnienie ludowym akcentem we wszelkie projekty. Głowa pełna pomysłów i barw, a dłonie pracowite. Tylko od artysty zależy jak te umiejętności wykorzysta. U mnie ta (piwoniowa) twórczość współgra z odczuwaniem wdzięczności.




Moi przyjaciele, życzę wielu inspiracji i pięknych myśli, nieustającej weny i sprzyjających warunków dla realizacji projektów.



Białe narcyzy Paperwhites z krepiny

czwartek, maja 18, 2023

Białe narcyzy Paperwhites z krepiny

Floral Stories Weekendownik Workshop

Czy jesteś w stanie sobie wyobrazić narcyzy, najbardziej wiosenne kwiaty, o każdej porze roku? Uwierzysz w to, że te delikatne i wyglądające tak świeżo kwiaty które widzisz, najczęściej są sadzone i zakwitają wczesną zimą? Czy to pasuje do wizji tego kwiatu? Hmmm.. Zaskakujące! Mi to jednak nie przeszkadza, aby właśnie teraz, wiosną zaprezentować Wam moje doniczkowe paperwhites, małe, śnieżnobiałe żonkile, jakie zrobiłam wczesną wiosną. Dla mnie narcyzy zawsze będą najbardziej urokliwymi przedstawicielami wiosny. Można się o tym przekonać sadząc paperwhites w nietypowej dla nich porze roku w ogrodzie zaraz po przymrozkach, ale też można spróbować stworzyć je dokładnie w tym okresie z krepiny!

Floral Stories Weekendownik Workshop

Witam po dłuższej przerwie, tak jak obiecałam. Wiosna nadeszła i wraz z nią na naszym stole musiałam postawić też nowe kwiaty. Dużo więcej dzieje się w moim ogrodzie. Planuję tam mieć zdecydowanie pachnące egzemplarze kwiatów w różnych barwach. Może już za miesiąc pojawią się pierwsze pączki w posadzonych niespełna kilka tygodni temu roślinach letnich? Za to w mojej papierowej pracowni wszystko się rozkręca wraz z rytmem pór roku. Otóż był taki moment, gdy czułam się wyzbyta pomysłów, brakowało mi też realizacji inspiracji ponieważ skupiłam się na innych ważnych dla naszej rodziny sprawach. Teraz czas najwyższy na poruszenie fantazji, po wyciszonej, odrobinę monotonnej, ale też po ciężkiej dla mnie zimie. 

Floral Stories Weekendownik Workshop

Paperwhites flowers, to niewielkie, bo kilku centymetrowe a za to długie, o łodydze kilkudziesięciu centymetrów żonkile. Ich łodyga osadzona jest na cebulach z korzeniami i posiada kilka długich liści. Główka ma sześć płatków oraz kielich z trzema pomarańczowymi pręcikami wewnątrz nich. Kwiaty wyglądają uroczo i delikatnie. Na łodydze występuje aż kilka pączków. Zazwyczaj nawet cztery, które początkowo są zwinięte i zielone, kolejno po rozwinięciu stają się śnieżnobiałe. Te kwiaty idealnie nadają się do sadzenia w doniczkach lub w szklanych pojemnikach w warunkach domowych, wówczas bardzo szybko rosną. Za to kwitną około dwa tygodnie. Co niezwykłe dla innych kwiatów, za to bardzo charakterystyczne dla paperwhites to ogrodnik zadecyduje kiedy będą kwitły, sadząc je dokładnie kilka tygodni wcześniej. Tak więc można je uprawiać praktycznie w dowolnym sezonie. 

Floral Stories Weekendownik Workshop

O ile pielęgnacja żywych okazów jest oczywista, ostatecznie zakończona przekwitnięciem po paru tygodniach, a samo zastosowanie paperwhites do celów dekoracyjnych w tym najbardziej uroczym momencie właśnie w popularnym okresie  zimowym jest o szerokim wachlarzu zastosowań.. o tyle krepinowy projekt tych kwiatów będzie długo cieszył oczy, lecz pasuje mi najbardziej w porze wiosennej. Więc zobacz. Stworzone wcześniej żonkile w maju osadziłam już w doniczce, podczas gdy w kwietniu były wpuszczone w szklany wazon, idealnie komponując się z baziami wielkanocnymi. Wcześniej miejsce na stole zajmowały tulipany, które dostałam od mojej koleżanki z grupy 'Sisters' ;). Spójrz jak wiosennie się prezentują w wersji wielkanocnej. Jednak ja wiem, że te papierowe kwiaty doniczkowe będą mogły pozostać tak przez cały rok, ciesząc oczy obserwatora. 

Floral Stories Weekendownik Workshop

Floral Stories Weekendownik Workshop

Floral Stories Weekendownik Workshop

Jak powstały? Do ich wykonania przeznaczyłam wiele drutów, tworząc łodygi dla poszczególnych kwiatów. A także do wycinania liści i płatków, tym razem, postanowiłam użyć krepiny włoskiej białej -do pączków, a także ciemno zielonej -do łodyg i liści. Inną zastosowała autorka książki: Crepe Paper Flowers, której tutorial był dla mnie inspiracją. Ja stworzyłam kilkanaście łodyg o wysokości 50 cm, osadziłam je jedne przy drugich. To bardzo  kojarzy mi się z wiosennym ogródkiem, choć ten z mojego warsztatu jest nieco inny, bo cały z papieru. Paperwhites z krepiny są mniejsze od tradycyjnych żonkili, np. takich KLIK, za to wyższe. Jak widzisz jest ich zdecydowanie więcej, aż po kilka główek na łodydze. Wygląda to bardzo oryginalnie!

Floral Stories Weekendownik Workshop

Jak minęły Ci wiosenne miesiące? Moje były zdecydowanie przyjemniejsze od tych zimowych i teraz czekam na nadejście dużego ciepła. Naprawdę potrzebuję ogromu słońca, aby ocieplić swoje ciało i duszę. Z niecierpliwością wyglądam już pierwszych pączków, i oczywiście pod koniec sezonu pokażę zdjęcia ich wszystkich tu na blogu. Pojawi się też na pewno jakiś artykuł podróżniczy. Jakie plany na te wakacje oprócz dbałości o ogrody? My mamy pewne bardzo wakacyjne plany i być może pochwalę się nimi już za jakiś czas.. Przyjemności. :) 

Floral Stories Weekendownik Workshop


Crepe Paper Cyclamen Plant

czwartek, stycznia 26, 2023

Crepe Paper Cyclamen Plant

Śnieżna Kraina Irlandia. Jest biało, jak nigdy. Styczeń nas zaskoczył, choćby tym, że wreszcie od świątecznej przerwy doczekaliśmy się w Północnej Irlandii ponad tygodnia mrozu i pięknego otulenia na szarych, brudnych drogach. Na szczęście ta urokliwa, biała warstwa pokrywa nie tylko budynki, a też wszystkie suche gałezie i krzaczki wokół naszego domu. 

Crepe Paper Cyclamen

Ten Winterland ma swój urok i sprawił, że przypomniały mi się polskie zimy, polskie stycznie, kiedy jeszcze żyłam w Polsce. Opowiem Wam o przyjemnym obrazie stycznia, mimo, że nie wszystkie stycznie odznaczały się pozytywem i pięknem w powietrzu, nie każdy był sielanką poświateczną w oczekiwaniu na cudowny czas Walentynek... W styczniu po ciężkiej chorobie odeszła moja mama, i był to na pewno najtrudniejszy fizycznie i najbardziej smutny dla mnie miesiąc. Tak naprawdę od tego momentu minęło jeszcze sporo lat, gdy choć nie przy mnie, ale bardzo blisko i o tyle lat dłużej byłam zbliżona najmocniej z moją babcią. Przeżyłyśmy tę bliskość razem dłużej niż z mamą. A teraz kiedy już ich obu nie ma, ja zawsze najmilej wracam do tego przyjemnego, który pamiętam. Razem z babcią ten nasz styczeń był zawsze pełen cyklamenów.

Crepe Paper Cyclamen

To już było tradycją rodzinną, że w domu pojawiały się cyklameny w różnych barwach. A wszystko za sprawą mojej babci, która cyklameny perskie (pospolicie nazywane 'fiołkami') uwielbiała! Wraz z nadejściem zimy, w osiedlowej kwiaciarni robiło się kolorowo od doniczek cyklamenów. Chyba nie było tam klienta, który wyszedłby bez tego kwiatka w doniczce. Moja mama była głównym 'dostawcą' do domu rodzinnego. Ale wiem, że miłość do tych cyklamenów promieniała od babci. I choć nigdy głośno o tym nie wspominała, zawsze czekała na styczeń i na 'fiołki'.. 

Crepe Paper Cyclamen

Cyklameny, jakie podziwiam będąc dorosłą kobietą a których fenomenu jako dziewczynka zrozumieć nie mogłam. Podobały mi się tylko ich barwy,  Słodkie i intensywne, różowe, lila, magenta, fioletowe, burgundowe a nawet białe. Taka magiczna paleta barw, przyćmiona, zielonymi liścimi u podstawy ich powyginanych łodyg,  soczystych aż do dnia kiedy zarówno jedne i drugie traciły swą wyrazistość. Zwykle było to już w lutym, kiedy za oknem mróz odpuszczał, a wszędzie zaczynało robić się czerwono od koloru róż z okazji Walentynek.

Crepe Paper Cyclamen

Piękno cyklamenów dostrzegłam, gdy po raz pierwszy  zostałyśmy z babcią same. Wiele się wtedy zmieniło, lecz cyklameny pozostały. Nie ma znaczenia jaki był ich rodzaj i kolor, wiem, że zwiędły wyjątkowo szybko. A później jeszcze nie raz kupowaliśmy je dla mojej babci. Raz kwitły delikatnie a innym razem bardzo obficie. Zawsze były podarunkiem od serca. Gdybym teraz miała dla Babci wybrać jeden cyklamen spośrod tych różnorodnych odmian i rodzajów.. oj byłby to dla mnie duży problem! Przepiękne są wszystkie. Zresztą dla wszystkich Babć wystarczy tego kwiecia na naszej planecie. Więc rownież w wyobraźni widzę różne wersje papierowe... 

Crepe Paper Cyclamen

To zastanawiające, bo kiedy od grudnia coś się we mnie przełamało i zamknęłam wiele wspomnień, wówczas otrzymałam ogromne natchnienie do stworzenia tych kwiatów 'zimowych'. Przypomniałam sobie obraz mojej babci, która trzymała doniczkę zawsze blisko swojego fotela. Ponownie w swojej pracowni oczarowałam się mnogością kolorów tych kwiatów, ale też skupiłam się na strukturze łodyg i na fakturze liści. Wreszcie stworzyłam wiele cyklamenów z krepiny i umieściłam je w doniczkach. Te kilka barw, to chyba najlepsze odbicie moich emocji. Bo choć żyję już tylko dniem dzisiejszym, zawsze w styczniu wspominam wraz z cyklamenami moją Babcię.

Crepe Paper Cyclamen

Crepe Paper Cyclamen

Crepe Paper Cyclamen

Te cyklameny 'z myślą o babci', teraz już są Tymi prześlicznymi kwiatami doniczkowymi, jakimi zachwycają się starsi i młodzi. Prawda jest taka, że cyklameny to bardzo wdzięczne i śliczne rośliny. Moje, w wersji rękodzielniczej, niczym nie ustępują żywym. Z pewnością łatwo o nie zadbać, nie żółkną. Nietrudno ułożyć je dowolnie, wygiąć łodygi i płatki w fikuśny sposób. Dokładnie tak powstały. Kilkadziesiąt łodyg, w kilku odcieniach, 'noszą' na sobie rozchylone płatki. Do tego dwa razy więcej ciemno zielonych, sercowatych liści. Jak ja lubię je wycinać i cieniować! Które kolory cyklamenów podobają się Wam? 

Crepe Paper Cyclamen

Moje faworytki są w rożowych odcieniach. Delikatne blado różowe, blush oraz ciemno różowe. Nie mogę się przestać nimi zachwycać. Czerwone 'fiołki' są wyjątkowe, nieczęsto można je dostać w kwiaciarniach. Więc stworzyłam też takie, ciemniejsze i jasne z zielonymi łodygami. Kilka lat temu sama przez chwilę hodowałam w domu cyklamen w kolorze burgundu. Czy wiecie, że 'fiołek' ten potrafi mieć rożnorodne barwy fioletu w jednej doniczce? Cyklamenu  w ciemnym kolorze już nie mam, ale uznałam, że takiego też zrobię dla siebie ;).

Crepe Paper Cyclamen

Co gdybym miała podarować cyklameny przyjaciołom? Czy ma znaczenie Komu i jaki kwiat ofiarowuję? Myślę, że symbolika, jak również historia cyklamenów perskich jest bardzo bogata. Z pewnością nie są to skromne kwiaty. Już ich wizualna głębia oznacza jak są magiczne! Falujące płatki rozwijają się z wygiętych o łabędzich szyjkach pączków. Największe znaczenie ma barwa. Gdybym miała stworzyć cyklamen dla wyjątkowej kobiety, na pewno byłby to 'fiołek' magenta. Im ciemniejszy kolor tym większa moc przekazu. Bardzo w to wierzę. 

Crepe Paper Cyclamen

Same cyklameny największym uznaniem cieszą się w Krajach Bliskiego Wschodu, a ponoć zostały przywiezione z Chin do Europy. Jednak tradycja cyklamenów jest bardzo bogata w wielu krajach. Nie bez znaczenia jest kolor, choć mnie najbardziej interesuje symbolika samego kwiatu. Najpiękniej wybrzmiewa ta chrześcijańska o porównaniu kwiatu cyklamenu, pełnego pokory, czci i skromności do Maryii Panny w chwili niepokalanego poczęcia, i przyrównaniu wygięcia łodygi cyklamenu do Jej matczynej rozpaczy w chwili ukrzyżowania Chrystusa. Cyklamenowy liść symbolizował Jej bolące serce. Stad też kwiaty cyklamenu często zdobią kaplice, i noszą różne ciekawe nazwy.

Crepe Paper Cyclamen

Ponoć dawniej wszystkie cyklameny były białe, lecz według tej legendy Izraelitów, od pocałunku Pana Lasu zarumieniły się i od pokory cyklameny stały się kwiatami w różnych barwach.. Wierzy się, że kwiaty cyklamenu przynoszą szczęście i odpędzają złe moce. Cyklameny dają nadzieję i wsparcie, jeśli podarujemy je Komuś w dobrej wierze, kto znalazł się w trudnej sytuacji. 

Crepe Paper Cyclamen

Wyjątkiem są fioletowe i ciemne, podarowane osobie, która jest do nas negatywnie nastawiona. Wówczas oznaczają rozstanie i rozejście dróg. Jest kwiatem pożegnania. W zasadzie nie należy ciemnych cyklamenów darować ukochanej osobie. Za to warto podarować Jej karmazynowy lub ten w kolorze magenta. Najbardziej tradycyjna symbolika określa cyklameny jako kwiaty płodności, gdyż kwiat przypomina macicę kobiety. 

Crepe Paper Cyclamen

Ciekawostki: Czy wiedzieliście, że cyklamen jest narodowym kwiatem Cypru oraz Izraela? W hodowli tych kwiatów dobrze pamiętać, że są toksyczne dla zwierząt. Z kolei dla Arabów, ugotowany kwiat jest to smakołyk którym zawija się mięsko i ryż. Co ciekawe każdy z liści cyklamena różni się, nie ma dwóch identycznych. Dziko rosnące cyklameny są zagrożone wyginięciem. Cyklameny uprawiano w ogrodach Królowej Elżbiety I w XVI Anglii. Również Leonardo da Vinci zachwycał się cyklamenami, Jego rysunki pojawiały się w rękopisach na marginesach.

Crepe Paper Carnations - październikowe goździki

niedziela, grudnia 11, 2022

Crepe Paper Carnations - październikowe goździki

Mamy początek grudnia. Choć sercem jestem już bliżej tego co wydarzy się za dwa tygodnie, gdy myśli i plany płyną rodzinnie, siedząc wspólnie przy blasku świec adwentowych i zanurzając się w zapachu zielonych gałązek - w oczekiwaniu na Boże Narodzenie... moja dusza wciąż zostaje jakby oderwana od tego wspólnego z chłopakami celebrowania. Pozostaje sobą, i zresztą taka samodzielna, jeszcze jesienna, po lecie rozgrzana i pełna tej wewnętrznej, osobistej kobiecości. Po mału niespiesznie, uważnie, zachowując październikowy urok. Zachowane są też kolory subtelności. Dużo wigoru oraz słodyczy, jakie zapewne (wierzę w to bardzo) zawitają znów wiosną z okazji International Women's Day, oraz w Mother's Day. Oby do wiosny! Jak zauważyliście, ja bardzo lubię tworzyć z krepiny w jasnych barwach. Faktem jest, że zima w mojej pracowni przybiera już dużo naturalnych odcieni w tym sezonie. Ale niespiesznie dziś jeszcze pora pokazać Wam bardzo symboliczne dla mnie kwiaty, które stworzyłam pod koniec października na specjalną okazję. Zobaczcie mój projekt - różowy goździk z krepiny. :) Nie jeden, nie jest w pojedynkę. Zestaw dwóch goździków. Mimo, że świeży goździk zawsze wyrasta z pojedynczym pączkiem na dość grubej łodydze, ja chcę prezentować go ze wsparciem, 'z towarzyszem'. 

Crepe Paper Carnation Flowers

Od wielu lat przywykliśmy do takiego tradycyjnego widoku jednego goździka. Jest w pewnym sensie uroczy, niepozorny i delikatny ale z innej perspektywy jawi się zbyt 'ogołocony'. Kiedyś wyczytałam, o interpretacji symboliki chrześcijańskiej w latach osiemdziesiątych, gdzie np. czerwony goździk miał przypominać gwóźdź w męczeńskiej śmierci Chrystusa. Był też rozdawany 'za zasługi', zapewne Wy też pamiętacie (lub słyszeliście od rodziców), w podarunku z asparagusem i tasiemką dekoracyjną. Jakże zatem pięknie wybrzmiewa symbolika goździków (wielu) tutaj w UK, zaczerpnięta z tradycji Stanów Zjednoczonych, gdzie uznano Mother's Day oficjalnie za sprawą pewnych wydarzeń. W 1908 roku podczas Ceremonii jaką zorganizowała ku pamięci swej zmarłej Matki Anna Jarvis, obłożono setkami goździków, ukochanych kwiatów Jej Matki, Kościół Andrews. Tak goździki wróciły w latach pięćdziesiątych do kwiaciarni i stanowią po dziś dzień piękne podkreślenie znaczenia kobiety w świecie. W UK właśnie w okresie Mother's Day szczególnie! Tutaj goździki pakowane są gęsto w boxy prezentowe. To już w Starożytnej Grecji goździki były uznawane za kwiaty boskie. Stąd nazwa dianthus- dios anthos (boski kwiat). Różowe goździki symbolizują oddanie i dozgonną miłość (kobiety matki).

Goździk reprezentuje przepiękny i oryginalny pączek na stabilnej i twardej łodydze. Goździk w tej scenerii jest przede wszystkim symbolem odwagi oraz działania. Jest piękny i reprezentacyjny samodzielnie, lecz u mnie koniecznie łączy się też z innym goździkiem, a także z dodatkową dekoracją. Projekt goździków stworzyłam okazjonalnie tym razem, jednak jak zawsze bardzo tematycznie. W październiku kiedy powstawały wraz z papierowymi różami oraz z innymi dekoracjami, przygotowałam z nich topper na mój listopadowy tort urodzinowy. Wierzch na tort zaprojektowałam pod konkretny boho model tortu. Wyszło znakomicie, dokładnie tak, jak sobie wymarzyłam. Był kontrast kolorystyczny pomiędzy złoto karmelowymi zdobieniami a tymi 'słodkimi' odcieniami dekoracji, czyli odrobinę retro, ale trochę też świeżo. Jeśli chodzi o goździki, to właśnie one sprawiają, że kompozycja zyskuje na delikatności i jest wspomnieniem cieplejszych dni a także zapowiedzią wiosny 2023. Goździki uroczo witają swoimi pomarszczonymi płatkami, zalotnie rozjaśniają topper. Te dwa goździki są podobne do siebie, jednak każdy z nich wygląda nieco inaczej kolorystycznie. Każdy goździk jest tak naprawdę inny, indywidualny, a razem się dopełniają i komponują w ciekawą formę. Piękno goździków widać na samym wierzchu. Cudownie i zalotnie. 

Goździki powstały z krepiny włoskiej w kolorze blush pink. Mają 50 cm wysokości. Łodyga jednego z nich posiada nowe przyrosty i listki jakże charakterystyczne dla takiej formy kwiatu. Pewnie jest dla Was zaskakujący taki obraz goździka, który rzadko w przedstawionej przeze mnie wersji jest sprzedawany? Raczej na sprzedaż obcina się je w pojedyncze kwiaty, bez jego bocznych zielonych listków. U mnie pierwszy goździk wprost z 'ogrodu papierowego'. Moja pobudzona wyobraźnia całym tym urokiem jego liści i pączków, jakie miałyby lada dzień ujrzeć słońce. Taki właśnie naturalny, polny goździk przepięknie prezentuje się w wazonie w stylu boho, a gdy tylko skrócimy go o 'dodatki', (drugi goździk) - on strojnie ozdobi wszelkie boxy i bukieciki. Jak dla mnie także różowy kolor jest delikatny, nie narzuca się zbyt mocno, dokładnie jak to ma miejsce w przypadku mądrych kobiet...

Dziś kiedy piszę ten artykuł, chcę być wsparciem dla wszystkich Kobiet. Zdaję sobie sprawę, że każda z nas jest inna, jednak szczęścia i dylematy dotykają nas te same. Niestety ostatnio już niczym 'plaga', epidemia XXI wieku dosięga nas problem nowotworu piersi. To jedna z najcięższych chorób dla całej populacji damskiej, a okazuje się, że także męskiej (chorują również panowie). Kobieta, Matka, Żona, Przyjaciółka. To o nas dziś podejmuję temat. Właśnie miesiąc październik, gdy tworzyłam swoje goździki jest tym kiedy na całym świecie porusza się tematykę tego kobiecego problemu, szczególnie poprzez propagowanie profilaktyki badań, jak również rozpowszechnianie wiedzy o raku piersi. Miesiąc Świadomości Raka Piersi. Dużo pisze się o zapobieganiu, o zdrowym stylu życia, i regularnych badaniach. Z perspektywy doswiadczeń jakie posiadam już dziś, chcę podkreślić jedną ważną zasadę, abyśmy pamiętały, że najistotniejszy z czynników zapobiegawczych to obserwowanie siebie. Nic, ani zdrowy styl życia, ani przede wszystkim jego zmiana (raptowna na lepsze), nawet regularnie wykonywane kontrolne badania nie wykluczą u niektórych pacjentów rozwoju raka. Około 2/3 nowotworów rozwija się bez względu na prowadzenie dobrego stylu życia, także u sportowców, osób szczupłych, wegetarian nie jedzących mięsa, czy u ludzi zwiazanych ściśle zawodowo z medycyną oraz wieloródek. 

Szacuje się, że co druga osoba w całym swoim życiu zachoruje na nowotwór, a z roku na rok linia wiekowa zachorowalności osiąga coraz niższy wiekowo pułap. Zdaję sobie sprawę, że jeśli to czytasz, wierzysz, że Ciebie ten problem nie będzie dotyczył. Jednak uwierz mi, będzie. Bo jeśli dobrze policzysz, to już w Twoim gronie jest jedna chora na raka piersi np. A czy zdajesz sobie sprawę, że za rok możesz to być Ty? Kiedy zaczęłam się 'interesować' rakiem piersi, było to dokładnie rok temu, gdy koleżanka wspomniała mi o swojej kuzynce, jaka wybadała raptem ni stąd ni z owąd guza w piersi. Przeszła cieżkie leczenie (leczenie raka piersi należy do bardzo agresywnych i bolesnych, a kobiety leczone, nawet te zdrowiejące, każdej usuwa się prze cież choćby fragment piersi, nazywa się nie bez powodu Amazonkami) i dziś jest już w remisji.  Od tego czasu, już kolejna kobieta z grona tamtej koleżanki choruje na raka piersi...  Rozumiesz co to oznacza?

Ponieważ należę do osób genetycznie sciśle zwiazanych z tą jednostką chorobową, oraz byłam (i jestem) spokrewniona z osobami chorującymi na nowotwory, czuję się gotowa na poruszenie tej sprawy na blogu. Zaznaczam, że moje przemyślenia użyte w tym wpisie nie są poradą lekarską, a zbiorem moich doświadczeń i obserwacji. Od dawna zastanawiałam się czy podjąć tutaj tę tematykę, nie mając wykształcenia medycznego, myślałam też czy powinnam tu o raku piersi temat rozwijać, skoro nie jest to blog o zdrowiu. Ponieważ mam wciąż wiele przemyśleń i wiele do powiedzenia w tej kwestii rozważyłam tę możliwość, aby teraz 'przy okazji' papierowych goździków napisać kilka słów od siebie. Jak wiecie na Weekendowniku do tej pory nie pisałam o trudnych sprawach. Od kilku lat blog jest nośnikiem pozytywnych uczuć, myśli, wydarzeń, relacji z naszych rodzinnych podróży, oraz twórczości florystycznej, jest odbiciem mojej duszy. A ona w gruncie rzeczy jest zawsze kwiecista, różowa i wierzę, że taka będzie zawsze. Pomimo tych wciąż barwnych przeżyć, dziś napiszę o tych kobietach, które są jak goździki. Dziś piszę nie to o czym dowiedzieć się można z mediów, oraz nie to o czym powie lekarz. Jest cała masa wartościowych artykułów i książek z których można czerpać wiedzę medyczną i psychologiczną na temat nowotworów. 

Jestem pewna, że mam do czynienia z mądrym czytelnikiem, że Ty wartościowa kobieto bedziesz wiedziała, które informacje w moim wpisie dotyczą Ciebie. W Twoim organiźmie jest wiele sygnałów i pora im się przyjrzeć. Chciałabym abyś w porę wyłapała najcenniejsze szczegóły jakie wysyła Twoje ciało, a jakie niekoniecznie uznawane są za objawy ciężkich chorób. Gdy ciało zaczyna chorować, zanim jeszcze można określić konkretne miejsce zmiany, nietrudno zauważyć, że coś się zmienia... Pytanie, czy zostanie odpowienio (i w porę) zinterpretowane. To do lekarza powinno należeć poszukiwanie przyczyny i to lekarz powinien wspierać poszukiwanie przyczyn zmian w zdrowiu pacjenta. Bez względu na statystyki, a także Twój (być może) młody wiek! Jednak i Ty nie zbagatelizuj nic, co wydaje Ci się 'podejrzane', a jeśli nie masz Komu rozsądnemu powierzyć swoich podejrzeń zdrowotnych, znajdź odpowiedniego lekarza prywatnie. Tyle się mówi o profilaktyce, badaniach kontrolnych, regularnym samobadaniu, a nikt nie wspomina, żeby sprawdzać te wszystkie manifestacje ciała, jakie wysyła ono dodatkowo i niekiedy już na początku choroby. Prawda jest taka, że idąc na profilaktykę podstawową, na badania, istnieje niestety ogromne ryzyko nieodpowiedniej diagnozy podczas badań kontrolnych, gdy guzy zostają przeoczone lub zaliczone do niezłośliwych. Niestety coraz częściej obserwuje się zbagatelizowanie cieżkiej choroby u pacjenta przez lekarzy, jacy zamiast przyspieszać diagnozę, pocieszają młode pacjentki, że są pełnią zdrowia.. a ich złe samopoczucie to efekt zmian hormonalnych,  niezdrowej diety i złego stylu życia. 

Nie pozwól aby Cię lekceważono! Czy to normalne, że w tym samym czasie kiedy odkrywasz niepokojące nieprawidłowości w pracy swojego ciała, to ten doświadczony lekarz proponuje Ci oczyszczanie ucha płynem jaki oferuje Mu koncern farmaceutyczny do promocji w placówce zdrowia? A na pytania o kontrolne badania i kierowanie do specjalistów oraz ich interpretację reaguje jakby to Ci się nie należało? W ostateczności słyszysz, że lepiej trzeba sprawdzić swoje zdrowie drogą prywatną, bo teraz ze względu na zmiany spowodowane covid listy oczekiwań pacjentów wydłużają się dwukrotnie... Na szczęście istnieje jakiś podział list (pilne, z podejrzeniami, oraz zwykła). Do którego woreczka zostaniesz wrzucona? Zapewne należałoby to analizować pod kontem połączenia wielu 'objawów' jednocześnie. Jeden objaw to nie koniec swiata., ale kilka na raz zmienia postać rzeczy! Jednak nie zawsze lekarz (a co dopiero TY pacjentko), potrafi przeanalizować Twoją indywidualną sytuację goździku. Bo być może już powinnaś być w trybie pilnym zakwalifikowana do badań usg, mammografia, biopsja gruboigłowa i rezonans magnetyczny. A tak naprawdę oczekujesz trzy miesiące na pierwszą wizytę.


A tymczasem..

1. Jedną z istotnych manifestacji mogącej wskazywać na rozwijający się proces nowotworowy w organiźmie kobiety jest zmiana cyklu miesięcznego lub brak miesiączki. Dochodzi do wielu zaburzeń hormonalnych jakich nie udaje się powiązać z konkretną jednostką choroby. Zatrzymanie miesiączki w wieku pozamenopauzalym, plamienia, i inne niespodziewane cięższe objawy muszą wzbudzić czujność lekarza rodzinnego. Nie czekaj na samoistny powrót cyklu, musisz być wysyłana w trybie co najmniej przyspieszonym do lekarza specalisty.  2. Kolejny ważny aspekt to trudności z zajściem w ciążę. Niepłodność wtórna szczególnie, gdyż świadczy o zmianach chorobowych jakie następują już po pierwszym dziecku. Zmusza to do poszukiwania przyczyn tej zmiany. Jednak w wielu przypadkach nie udaje się jej znaleźć, bo wyraźnie się jej nie szuka. W Polsce kobiety z niemożnością zajścia w ciążę ozłociłyby system zdrowotny leczenia niepłodnosci wtórnej w UK. Tu gdzie żyję.. Rach, ciach i już możesz próbować mieć dziecko. Tutaj w Irlandii Północnej badanie i kolejno staranie o dziecko w poradniach leczenia niepłodności polega na sprawdzeniu zdolności do posiadania potomstwa kobiety i mężczyzny a następnie na.. propozycji zapłodnienia In Vitro. Oczywiste jest, że jeśli czujesz z tym niezgodę, nie podejmiesz się takiej opcji. Oznacza to jednak, że również Twoja niepłodność wtórna nie będzie przebadana i nie będzie leczona... A powinno być inaczej, bo niepłodność wtórna niezwiązana z menopauzą oznacza proces chorobowy! Czyż w ten sposób pacjent lub pacjentka mogłaby np. dowiedzieć się na co choruje? 3. Zmiany skórne, swędząca skóra, plamy, zmiany barwnikowe jakich wcześniej nie obserwowałaś, a jakie wcale nie muszą oznaczać raka skóry! Ale mogą być zwiazane z rakiem.. piersi. Po prostu skóra wyrzuca toksyny na wierzch z wnętrza pod nią. Może pojawić się trądzik, wręcz rany, na dodatek ogromnie rozlane i bolesne. I jeszcze ważniejszy znak. Brązowienie (rogowacenie) w zgięciach, zwykle w pachwinach. Gdy zauważysz zmianę i pojawienie się ciemniejszego koloru skóry z jakim nie możesz nic zrobić, to zwróć sie do dobrego lekarza po pomoc. Czy otrzymałaś od lekarza skierowanie do dermatologa lub endokrynologa o które prosisz? 4. Problemy z oczami. Z wiekiem to normalne, a nawet genetycznie uwarunkowane. Wzrok może pogorszyć się w czasie menopauzy, lub po cieżkiej chorobie. Wiele dolegliwości przypisuje się przejściu choroby covidowej. Podobnie ze zmianą smaku w ustach.  Jeśli jednak Twój wzrok zaczyna szwankować, a wcześniej nie miałaś z tym problemu, gdy oczy pieką, białka są miekkie, wzrok niewyraźny, tworzą się bez przyczyny torbielki, lub oczy są przekrwione a okulista mówi Ci, że nie widzi stanu chorobowego i nie zna konkretnej przyczyny... to znak, że organizm źle pracuje, że nie nadąża i dzieją się w nim jakieś zmiany! Warto podsumować kilka dolegliwości i juz teraz natychmiast skorzystać z pomocy lekarza, aby przedyskutować skąd problem z oczami. 

5. Zalewajace poty, szczególnie w nocy. Jest to znak, że organizm walczy z chorobą. Poty zazwyczaj występują też przy zmianach hormonalnych, lecz jeśli jesteś kobietą w wieku około 40 lat i zaczełaś mocno się pocić mimo braku zmian w życiu, w pracy to uważam, że powinnaś niezwłocznie poszukać wyjaśnienia dla takich objawów. Może pojawić sie też gorączka, niekiedy nieznaczne podwyższenie temperatury, ale przez okres dłuższy niż kilka tygodni. To ewidentnie stan chorobowy do wyjaśnienia i sprawdzenia. Pora się przebadać u dobrego lekarza, który poszuka przyczyny aż jej nie znajdzie. 6. Wypadające włosy. To chyba oczywiste dla wielu kobiet, że tracą wlosy przez całe swoje życie. Niektóre w obliczu rodzicielstwa (podobnie z osłabionym szkliwem po ciaży), chorób hormonalnych, menopauzy. To wszystko ma miejsce przez całe nasze życie. Jednak jeśli włosy wypadają kupami, a Ty już sobie z tym nie radzisz, powinnaś szybciutko udać się na badania kontrolne, bowiem nie chodzi tylko o wzmacnianie i opiekę Twojej głowy i włosów. Chodzi o ratowanie Ci życia! 7. Obrzęki dłoni, rąk i wreszcie pach, i obojczyków. Im wyżej, tym bardziej 'niebezpiecznie'. Zastój limfy, uwieranie pod pachami. Ucisk stanika, zmiana pozycji spania. Niewiadoma przyczyna męczenia się leżąc na boku. Drętwienia jednej dłoni. Jeśli zauważysz regularne sytuacje bólowe dotyczące jednej strony ciała, to możliwe, że jest to zwiazane ze stanem zapalnym w tym obszarze. Niektóre rodzaje raka piersi długo nie wykazują uwidocznionego guza, rozwijają się 'po cichu' w przewodach, i aby je wykryć potrzeba bacznie przyjrzeć się różnym badaniom. No i co ważne, najważniejsze wykonać je nawet kilka razy. 8. Wycieki z piersi, mogą pojawiać się od lat, lub jednorazowo, raz na 5, 10 lat. Zwykłe, przezroczyste, lepkie, niczym wczesny pokarm w ciąży. Zazwyczaj ocenia się je jako zmiany hormonalne. Możesz usłyszeć też komentarz lekarza iż są to wycieki związane z nadwagą, czy uciskiem fałd brzusznych. Nic bardziej mylnego. Jeśli są wycieki, to z pewnością nie wynikają z tych przyczyn! Spójrz ile na świecie jest kobiet otyłych, z obfitym biustem i nie mających takiego problemu. Nie daj się zwieść opinii lekarza, który nie znajduje w tym powagi sytuacji. A w dodatku zamiast przebadać dokładnie historię Twojego leczenia, przyjrzeć się takim zmianom, określa stan wycieku na podstawie rozmazu na szkiełku, bądź biopsją cieńkoigłową. Aby sprawdzić dobrze przyczynę wycieków z piersi, oraz zmian zdrowotnych zachodzących równorzędnie w Twoim ciele, nie wystarczy badanie na szkiełku. Potrzebna jest obszerniejsza diagnostyka. 9. No i na koniec klasyka. Guzy, powiekszenie piersi, pomarszczenie, wgłebienie, guz widoczny, lub niewidoczny. Guz, który być może mógłby być torbielą hormonalną, ale ostatecznie może się okazać guzem złośliwym, szybko rosnącym, i nie poddanym szybkiej weryfikacji na tzw. Red line. Oby stadium zaawansowania pozwoliło na trafne leczenie.  Dlatego właśnie pamiętaj, aby móc ocenić  te zmiany, oraz jakikolwiek nowotwór piersi musi zostać wykonany pakiet badań - usg, badanie palpacyjne, mamografia, biopsja gruboigłowa, molekulę po wycięciu guza, często markery nowotworowe i rezonans magnetyczny. To daje Ci szansę na wyleczenie. 

No i oczywiście pozostaje jeszcze cud. A cuda zdarzają się niezwykle rzadko i niekiedy okazuje się, że samo życie jest takim cudem. Czasem cofnięcie choroby nie jest tylko wynikiem leczenia, ale też złożonych w całość wydarzeń. Podobnie w drugą stronę. To jak rozsypane puzzle i potem złożone. Niekiedy stres rusza całą procedurę rakowienia, dokładają się do tego inne procentowe czynniki, jakie są znane na całym świecie. Jest też możliwość pomyłki (a jakieś 'zwarcie' na linii informatycznej, jakieś pomyłki i odchylenia w systemie) i potem możesz stać się ofiarą błędu systemu i przypisują Ci schorzenia jakich nie masz. Trochę pół żartem pół serio. Ale uwierz mi, i to jest możliwe... Droga Kobieto, niczym ten goździk, waleczna i wierząca przede wszystkim sobie. Zanim zachorujesz na jakąkolwiek chorobę, lub zanim odkryjesz, że jesteś chora.. żyj tak, jakby każdy dzień był CUDEM. Kochaj, śmiej się, spełniaj marzenia, podróżuj, pasjonuj się czymś fajnym i nie odkładaj niczego na później. To się dzieje tu i teraz, a każdy z nas kiedyś umrze.

Jeśli już dopadła Cię ciężka choroba to nadal żyj w pełni życiem.  Nie słuchaj tylko porad osób, które o Twoim życiu nie mają pojęcia, wsłuchaj się w siebie i też w swoich najbliższych. Niczego nie żałuj.  Wykonaj rachunek sumienia, w którym przede wszystkim wybaczysz sobie i innym złe 'ruchy', zastosuj afirmacje znoszace blokady i traumy sprzed lat. Bądź dla siebie najlepszą przyjaciółką, pokochaj siebie i poznaj się na ile okoliczności pozwolą. Wykorzystaj Czas jakkolwiek to nie brzmi. Zacznij wymagać od innych, nie od siebie. Teraz jest Twój czas na odpoczynek. Załóż journal, np. Jedzenia, badań lub inny. Zacznij coś regularnie robić, jeśli nie będziesz czuła się idealnie, przełóż swoje plany. Zrób coś, czego unikałaś lub czego wstydziłaś się przez lata. Nie oszczędzaj pieniędzy, jeśli zwykle tak robiłaś. Przestań gotować innym, zacznij sobie i oczekuj pomocy. Dawaj z siebie tylko to, co chcesz. Trenuj! Czy wiesz, że regularne ćwiczenia w trakcie leczenia onkologicznego mogą pobudzić Twoj organizm do walki z chorobą. Energia to swiatło i jak tylko opadasz z sił po leczeniu, tak zaraz gdy lepiej się poczujesz powinnaś wstać i robić coś fajnego. Tak zdobywasz siłę do życia. Przyjaźnij się ze sobą, ale też z ludźmi. Nie zostawaj sama, nie zamykaj się, kochaj ludzi a jeśli nie masz bratniej duszy, pokochaj naturę i przyrodę. Wiem co mówię, sekret tkwi w tej symbiozie. Wreszcie zaufaj Bogu i bądź z Nim przyjaciółką, niezależnie od tego Kim jest Twój Bóg. Pamiętaj, że w tym tkwi sekret szczęścia. Po prostu żyj tu i teraz i bądź. Walcz dzielnie, i wiedz też o tym,  że walkę przegrywasz jeśli wierzysz, że przysługuje Ci jakiekolwiek prawo do życia. Nie Ty o tym decydujesz.


'Sisters' - Pink and Red Crepe Paper Garden Roses

piątek, listopada 25, 2022

'Sisters' - Pink and Red Crepe Paper Garden Roses

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

Nowa linia róż z krepiny, to dopracowane na niemieckiej gloria doublette roże ogrodowe dla kobiet, dziewczyn, przyjaciółek, sióstr, powierniczek, współpracowniczek, towarzyszek doli i niedoli. Prezent dla matki, córki, nie dla kochanki (bo te panie zdecydowanie odrzucamy, gdyż psuje to moją wizję i koncepcję 'sisters'), gospodyń, bizneswomen. Dla żony, lub narzeczonej. Dla każdej tej kobiety, która postanowiła być wsparciem dla Innej kobiety w dobrej wierze i z otwartym ♡ sercem oraz z chęcią dawania-otrzymywania. Zatem... 
'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

Ujrzycie dziś kolekcję róż z papieru, jaką stworzyłam zaraz po poprzednich dwóch moich projektach kwiatowych, jakich nie pokazywałam tutaj. Po październikowych goździkach z krepiny (niebawem ukaże się artykuł), które były inspiracją październikową, w Miesiącu Świadomości Raka Piersi 🎀, oraz po relacji listopadowej z moich 43 urodzin, party z moimi przyjaciółmi w klimatycznym lokalu, udekorowanym nieznacznie moimi kwiatami z krepiny. Może zamieszczę zdjęcia w następnych wpisach. Oczywiście szykuję też wspomniany post z naszej rodzinnej podróży do Włoch, o Ostuni. Ale właśnie dziś zaprezentuję jedne z najbardziej klasycznych kwiatów. Królowe - Róże Ogrodowe. 

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

Czy wiecie, że to róże tak pięknie wkomponowują się w temat ofiarowywania i przyjmowania? Uczucie miłości, przyjaźni, empatii i zrozumienia? Różo jesteś wrażliwa a zarazem silna, rozkwitasz, kwitniesz i też kiedyś przekwitniesz. Jeszcze nie pora. Ty dbasz o siebie i kochasz silnie, kochasz siebie i innych, swoje ciało, duszę, serce i swoje życie. Różo jesteś piekna, pełna uroku. Masz delikatne płatki. Lecz pamiętaj, że masz też kolce, które Cię chronią i siostry w tym ogrodzie masz, nie jesteś sama.  Tu nie ma konkurencji, bierności, zawiści, fałszywości, zazdrości, czy zdrady. Takie kobiety odrzucamy! Zamykamy takie relacje. W klubie są 'Sisters'. Zatem róże są pełne uroku, najlepszych, czystych i prawdziwych uczuć. Są symbolem kobiecości, wsparcia oraz faworyzowania. Czerwona róża i róża różowa zachwycają, zawsze są dobrym, słodkim i idealnym połączeniem. Stanowią różnice, ale też wspólnotę i pewne pojednanie.

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

Róża różowa wręczana jest dla uznania uroku młodej kobiety. Wyraża podziw, i czułą miłość, oraz zachwyt dla Jej młodzieńczego rozkwitającego piękna. Może być również oznaką radości dla rodzącej się miłości. To także radość i poezja. Podarowana może być w dowód wdzięczności. Dlaczego by nie obdarować nią dojrzewającej panienki, dziewczyny? Jaśniejsze odcienie różu tej róży podkreślają delikatność i urok. Moja dla nastolatki. Bardzo mądrej i ładnej dziewczyny. Życzę Jej aby takie róże (oraz białą w przyszłości od mężczyzny) otrzymywała od innych ludzi. Jaka jest ta różowa róża? Róża ma kolor różowo czerwony i powstała z krepiny niemieckiej o dobrej gubaturze, najlepszej jakości. Moja zakupiona z Ameryki. Róża jest w wersji łączonej kolorem różu i czerwieni. Z tej krepiny powstają najurodziwsze róże ogrodowe z papieru, gdzie nie ma potrzeby cieniowania. Zwróćcie uwagę, że jej płatki są w dwóch różnych barwach, ponieważ jest dwustronna. Cudownie się prezentuje i Jej właścicielka chętnie trzyma ją w swoim pokoju. Życzę, aby posiadaczka tej róży mogła kiedyś hodować takie róże w swoim przydomowym ogródku. 

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

Druga róża z czerwonej krepiny doublette jest 'siostrą' różowej, i jej wierzchni kolor płatków  jest czerwony a spodni różowy. Jest bardzo klasyczna, jednak na żywo wygląda zdecydowanie lepiej niż na moich zdjęciach! Ewenement czerwonej róży ogrodowej. Zatem opiszę tym razem inne cechy róży z klanu 'Sisters'. Jej wysokość to kilkadziesiąt centymetrów. Tak, jak poprzedniczka, posiada ona łodygę dopracowaną z zielonej niemieckiej  krepiny doublette i zestaw (podwójny) łodyg, każdy z trzema cieniowanymi listkami z zielonej krepiny niemieckiej doublette. Komu wręczamy rożę czerwoną i dlaczego? Róża ta może być wyrazem  miłości i prawdziwej przyjaźni. Można przekazać od serca dla serca i dozgonnie. Na ofiarowanie jej decydujemy się jako symbol przywiązania i szczerości, lecz także silnie rozwiniętej więzi. Np. Mamie, przyjaciółce, żonie. Ja przekazałam kobiecie atrakcyjnej, z krwi i kości, dojrzałej, inteligentnej, zaradnej, pełnej wigoru bizneswoman. Kobiecie spełnionej, pracowitej a jednocześnie pięknej, o bogatej duszy i szlachetnym sercu. 

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

Taka jest prezentacja 'Sisters', dwóch najpiękniejszych, najsłodszych róż ogrodowych. A co myśli o nich i dlaczego tworzy takie róże Autorka (Ja)? Jak narodził się pomysł na ten klan róż? W mojej pracowni, która ostatnimi czasy raz pracuje, raz nie, co wynika z dwóch przyczyn, miedzy innymi z nowo wyposażania właśnie tej mojej pracowni florystycznej w pewne meble i dodatki dekoracyjne (w dużej mierze dzięki pomocy fizycznej mojego męża), dotychczas powstało już kilka rodzajów róż. Ostatnio wykonałam np. roże dekoracyjne toffee i złote KLIK

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

Temat róż i ich warsztat wymaga ciągłego doskonalenia, rozpoczynając od pomysłu, i przygotowania projektu, wyciecia kwiatów, i liści, ukręcenia środka rozetki 🌹 oraz przygotowania w różnorodne płatki, ich kolejne rozmiary, kształty aż po charakterystyczne dla róży liście, kolejno skręcenia łodygi i sklejenia projektu a na koniec dopracowania do oryginału, formując różę i lakierując dla zabezpieczenia. (Tutaj jeszcze przed lakierowaniem). Tysiące róż, miliony interpretacji. Chcę znaleźć kilka ulubienic różanych, bądź tworzyć pod Kogoś i postarać się najlepiej zdublować w formie papierowej oryginał z ogrodu. Miłość do prowadzenia ogrodu, uwielbienie florystki ogrodniczki dla kwiatów, pozwala cieszyć się tą twórczością, pasją, ogrodem, i życiem. Z kolei dla mnie samo tworzenie róż to nauka w nieskończoność. Pragnę także to robić, aby uszlachetnić swój warsztat. A wręczać je chcę z pozytywnym przekazem oraz z wdzięcznością.

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

Dlaczego powstała kolekcja tych róż wiem, ale jednoznacznie nie mogę określić jednoznacznej przyczyny, bo powodów jest kilka a taka wersja róż ogrodowych była w moim zamyśle już od dawna. Kwiaty wyglądają swieżo i blisko do oryginału, jaki miałam okazję podziwiać w ogrodzie. Miesiąc pażdziernik pozwolił mi docenić jeszcze bardziej kilka bliskich zaprzyjaźnionych kobiet. Spędziłam (i spędzam nadal) z Nimi i niekiedy z Nimi i z Ich meżczyznami, czy z Ich rodzinami i z moim mężem, wesołe chwile. Wypady, rozmowy (także te o trudnych sprawach), wyjazdy autem, spacery, wymiany książkowe, ich kawki i moje herbatki, moje i nietylko moje party urodzinowe, spotkania naszych dzieci i rodzin, czy nasz ostatni wypad do kina na Listy do M.  5 wspólnie z nimi. (Zdjęcie mnie w czaderskiej świątecznej opasce poniżej). Stąd właśnie nowa kolekcja 'Sisters' Crepe Paper Pink and Red Garden Roses, jaka została wreszcie dopracowana moimi rękami i zostaje w mojej twórczości. 

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

Tak właśnie, 'Sisters' będzie królowała, jak zostaną te moje róże, bliskie kobietki, w moim ♥ Sercu. Wspaniałe 'Sisters'. W moim ogrodzie. Babski klub różany sprawia, że jestem pełna pasji i nadziei, spełniona, radosna, silna, zakochana (wciaż w tym samym od ponad dziesięciu lat Panu, moim meżu), ostatecznie wdzięczna i pokorna z wiarą w siebie, w ludzi, w Sisters i w życie. Mam też plany i marzenia, uśmiech na ustach, swoją codzienność pełną różnych barw i piękne wspomnienia. Chciałabym Wam też tutaj wiele pokazać, ale nie wiem czy dam radę? Serdecznie pozdrawiam i szykuję się do kolejnych kroków nie tylko warsztatowych, a Wam życzę takich fajnych Sisters, jakie mam ja, i mimo wszystko już niedługo ciepłej zimy..

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

P.S. Polecajka: Pomyślałam, że napiszę Wam moje odkrycia jesieni!  Ksiażka "Dobrostan" Agnieszki Maciąg, o bardzo wartościowej treści z afirmacjami i poradami jak osiagnąć ten dobrostan. Szybko się ją czyta i dzięki przystępnej prezentacji autorki łatwo wdrożyć w życie wszystkie z nich, aby osiągnąć ten stan. Woda toaletowa Daisy, klasyka, jednak o tak intensywnym zapachu, niczym woda perfumowana. Moje marzenie spełnione, w przepięknym flakoniku z nakładką stokrotek. Przy kosmetykach bedąc zawsze polecę nawilżający krem pod oczy, którego używam "Loreal Revitalift Anty Wrinkle". Mi służy, lubię go! Garści natki pietruszki dla kobiet, jedzone codziennie na poprawę składu krwi; zieloną i biała herbatę organiczną na oczyszczanie organizmu i czerwony rooibos bezkofeinowy utleniający komórki; ogórki kiszone każdego dnia, w celu wyrzucenia z organizmu złych grzybów i namnożenia tych dobrych; ostropest plamisty mielony na usuniecie metali i toksyn z wątroby, oraz na jej regenerację; Chyba najzdrowsze czerwone wino Pinot Noir🍷, delikatne slodkie i wyborne o działaniu przeciwnowotworowym. Nam podchodzi 'I ♡ Heart Pinot Noir' wegierskie, kupiliśmy w Tesco Ireland. Brancelet 'Family Tree' Warren James, na szczeście. Ja noszę każdego dnia, obok mojej kabałowej czerwonej nitki i jestem szczęśliwa. Ogromna Świeca zapachowa Little Rituals 'Calm' Bergamot and Grapefruit, którą można zakupić w Card Factory Ireland. 

'Sisters'- Crepe Paper pink and Red Garden Roses

Modne ostatnio w odcieniu głębokiej zieleni, z brokatową rozświetlajacą nitką bluzki sweterkowe (cieplejsza włóczka na jesień i zimę) zwężone w pas, z pufiastymi rękawkami, zwężanymi też przy dłoni. Ja noszę z getrami lub krótką spódniczką ze skóry, bądź materiałową w trapez. Ostatnio ubieram spódniczki a odłożyłam sukienki do szafy. Oczywiście polecam najnowszy film "Listy do M. 5", zabawną świąteczną polską komedię na dużym ekranie. Śmiech i romantyzm w kinie zapewniony. Nie zapomnijcie wpinki świątecznej opaski, taka sweet uszkowa opaska dla Cudnej 'Mikołajkowej', co by troszkę dodać klimatu Christmas i poprzeszkadzać tymi uszkami w filmie nie innym widzom, ale tylko Mikołajowi, i innym Sisters, bo przecież my zawsze mamy najlepsze miejsca na górze. ;) U nas IMC Cinema. Wystawę Secret Belfast 'The Immercieve - Expirence Van Gogh', nietypowa, świetlna ekspozycja Van Gogha prezentowana w budynku Kościoła w Belfaście. Spotkania niedzielne z Bogiem, gdzie dusza lewituje. No i także wyjścia na basen, nurkowanie w szerokich gogglach i stroju kąpielowym jednoczęściowym z długim rękawem, za to z wygodnym i poręcznym (i bardzo kobiecym) rozpięciem zamkowym z przodu). To hity roku. Ja z modą nie podążam, lecz idę ze swoją intuicją i wygodą we wszystkim. Warto też przyjrzeć się innym ludziom wokół nas, przeanalizować swoje i innych zachowania oraz potrzeby. Trzymajmy się ciepło, byle do wiosny! Uściski.


Znajdziesz mnie tutaj

Copyright © 2017 weekendownik