Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ikea Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ikea Polska. Pokaż wszystkie posty
Pan Sowa jedzie na wakacje - zielona książka o życiu w lesie (dla dzieci)

sobota, kwietnia 28, 2018

Pan Sowa jedzie na wakacje - zielona książka o życiu w lesie (dla dzieci)

Ostatnimi czasy razem z dzieckiem bardzo dużo czasu spędzamy na łonie natury, spacerujemy, podziwiamy drzewa, i kwiaty, natrafiamy na nowe zjawiska przyrodnicze, przyglądamy się kwitnącym roślinom. Zazieleniło się i po długiej zimie wraz z nową porą roku - wiosną pojawiło się mnóstwo pytań, które synek zdaje nam rodzicom. Po powrocie z Polski, moje dziecko zainteresowało się szczególnie lasem, wspomina czas, gdy spacerowaliśmy w jednym z lasków w moim rodzinnym mieście. Przyznam się, że dość trudno tutaj w Irlandii powrócić do tamtego miejsca, próbując odnaleźć znajome zwierzątka, lub roślinność - nie jest to takie łatwe, gdy za oknem panuje zupełnie inny klimat, a zwierząt nie spotkamy już zaraz po wyjściu z domu. Musielibyśmy wybrać się na wycieczkę nieco dłuższą... 
Nie zmienia to faktu, że życie niektórych zwierząt tutaj nie różni się praktycznie wcale od życia tych zwierzątek w Polsce. Właśnie widząc zainteresowanie mojego dziecka lasem i leśnymi zwierzętami, jeszcze będąc w Polsce kupiłam Mu w Ikea książkę Pan Sowa jedzie na wakacje. Pozycję tą synek przegląda każdego dnia, i niektórzy bohaterowie są Mu bardzo znani - jak choćby wiewiórka, na którą natrafiamy też spacerując po irlandzkim parku, czy sroka, która zawadiacko podlatuje na nasz płot w poszukiwaniu jakiegoś interesującego kąska. Liski, myszki, i inne zwierzaki - Alexander zna głównie z opowiadań. Sowę (głównego bohatera) rozpoznaje z naszej wycieczki do Zoo.
Przygoda z książką w ręku rozpoczęła się w Polsce, a kontynuujemy ją w domu. Początkowo wieczorem, gdy opowieść o Panu Sowie - nauczycielu leśnym, czytałam synkowi przed snem. Moc wrażeń sprawił, że po przebudzeniu moje dziecko zaszyło się w swoim namiocie przeglądając ją ponownie. Ostatnio książkę przegląda w naszym ogrodzie. W książce wszystko się zieleni, mnóstwo jest drzew, liści, szyszek, a nawet patyczków. To właśnie przez owe patyczki (źle policzone) nastąpiło spore zamieszanie. W czasie wakacji Pana Sowy, podczas urlopu na który udał się ten nauczyciel doszło do zaginięcia jednej z uczennic - małej myszki. Myszka wraz z pozostałą ekipą leśnych zwierząt pozostawała pod opieką edukacyjną sroki - zastępczyni urlopującego Pana Sowy. Jak potoczy się dalej historia zaginięcia myszki, przeczytacie w dalszej części książki. A wcześniej wiele mądrych nauk, o liściach, o zwierzątkach, i o ich domach, jak żyją i gdzie, co jedzą.
Na szczególną uwagę zasługuje postać Pana Sowy, który jest tutaj nauczycielem w szkole, dzięki któremu uczniowie wiele się dowiadują, uczą się liczyć. Jednakże jak każdy nauczyciel ma On prawo do wypoczynku. W czasie Jego nieobecności rządy szkolne przejmuje przebiegła sroka, która uczy też praktyki, choć takiej dotyczącej ptaków i srok.. Taka z niej egoistka... Choć każde z bardziej doświadczonych zwierząt może coś nowego nauczyć mniejsze i młodsze zwierzątka - to nie zawsze okazuje się to być wiedzą przydatną dla wszystkich... Niewątpliwie Pan Sowa obserwator wie więcej i lepiej może o tym opowiedzieć. Dziecko zachwycone tym opowiadaniem, i wszystkimi zdarzeniami pozostaje w ogromie emocji, jednocześnie edukując się.
Książka z tekstem autorstwa Ulfa Starka, w cenie niezwykle przystępnej, kupując z kartą Ikea Family 7,99 zł, o twardej oprawie, i z mnóstwem oryginalnych ilustracji autorstwa Annn - Cathrine Sigrid Stahlberg świetnie nadaje się dla kilkulatka, także na prezent. Oczywiście należy wspomnieć o całej polityce tworzenia książki przez firmy dla Ikea - papieru i druku książkowego. Dbając o środowisko na każdym etapie produkcji m.in. wybór papieru (pozyskiwany wraz z odpowiednią polityką drzewną). Druk z użyciem tuszu pochodzenia roślinnego, bez zawartości rozpuszczalników, itd.
maski zwierzaki, świątecznie i karnawałowo z dzieckiem

sobota, listopada 18, 2017

maski zwierzaki, świątecznie i karnawałowo z dzieckiem

Nie ma to jak dobra, nieplanowana zabawa, razem z najbliższymi i z dziećmi. My w tym roku spędziliśmy Halloween w gronie przyjaciół w Polsce, ostatnie dni października były wyjątkowo przyjemnie zaskakujące. Na Andrzejki jesteśmy przygotowani. Jaki okaże się karnawał, a czuję, że będzie niesamowity?! Bardzo fajnie jest ten czas ciekawie przygotować. Są jednak sytuacje nie do końca planowane, szczególnie jeśli jesteście na wyjeździe i nie macie dużych możliwości aby całości dopilnować, a styl party nie zależy tylko od Was. Ja mam tym razem kilka propozycji, które polecam bez dwóch zdań. Dodam, że artykuł nie jest sponsorowany, a jest wynikiem użycia do zabawy przez nasze dzieci dwóch książeczek, a dokładnie zeszytów do ćwiczeń dla dzieci. Co ukryte w zeszytach przeczytacie w dalszej części artykułu. Odkąd mam dziecko przekonałam się, jak bardzo z roku na rok zapominam o swoim wieku i czuję się młodsza, wracam do czasów spontaniczności. Prawdę powiedziawszy wraz z rozwojem mojego dziecka, widzę, że lata biegną jak szalone, ale przez aktywny czas z nim spędzany czuję się lepiej, weselej. Oczywiście w moim przypadku z racji, że jestem mamą na pełnym etacie już samo posiadanie dziecka, to czas przeznaczony praktycznie dla Niego, nasze codzienne rytuały, odrabianie lekcji, ale też zabawa. Do tej pory, do czwartego roku życia Alexandra było głównie tak, że Jego biblioteczkę zasilały "ciocie", babcie, "wujkowie", sporadycznie ja. Teraz dostrzegłam, że moje dziecko odkąd zaczęło chodzić do szkoły, zawęziło swoje zainteresowanie tematyką czytelniczą do ulubionych tematów. Z kolei chcąc nieco te upodobania poszerzyć (o wybrane przeze mnie ;)) postanowiłam wybrać Mu z tych zagadnień ciekawe książki, które napisane są w tak humorystyczny sposób, że moje dziecko chętnie ich słucha, lub aktywnie rozwiązuje.

Znajdziesz mnie tutaj

Copyright © 2017 weekendownik