Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Porady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Porady. Pokaż wszystkie posty
dwie kreski? O rety! :)

sobota, marca 03, 2018

dwie kreski? O rety! :)

Brak miesiączki, pierwszy test ciążowy i widoczne dwie kreski - nie zawsze oznaczają ciążę. No dobra, w Twoim przypadku okazało się inaczej! Bo, gdy po tygodniu wykonałaś drugi test, wyszedł on po raz drugi pozytywny. A jednak, prawdopodobnie jesteś w ciąży! Większość kobiet w tym momencie zgłasza się do ginekologa. Lekarz jest w stanie stwierdzić w trzecim tygodniu ciąży o niej. Test może być też zlecony przez lekarza, jeśli jest jeszcze zbyt wcześnie, aby on stwierdził ciążę. Testów jest kilka rodzajów. Niektóre są bardziej czułe i producent podaje, że np. już 5 dnia od zapłodnienia ciąża może być potwierdzona. Pamiętajmy jednak, że nic tak nie potwierdzi obecności i zdrowia płodu, jak wykonywane badania u lekarza. Nie zawsze jest to badanie ginekologiczne. Czy wiedzieliście np. że w Irlandii, gdzie żyję, kobiety w ciąży się w ogóle nie bada. No jak to? Ano tak! Na początku wykonuje się test ciążowy, oraz wywiad, badania krwi, moczu a następnie pierwsze usg. Dopiero wtedy kobieta otrzymuje potwierdzenie, że jest w ciąży. Mi akurat bardzo ten system opieki zdrowotnej odpowiada. I zresztą pewnie mojemu dziecku też ;) Osobiście uważam, że im mniej badań wewnętrznych w ciąży tym bezpieczniej dla przyszłej mamy i Jej maleństwa. Przyznam jednak, że gdyby nie badanie USG w Polsce w 16 tygodniu ciąży, pewnie do momentu porodu nie poznałabym płci mojego dziecka, ponieważ na kilku USG wykonywanych w NI nie było widać genitaliów dziecka. Warto więc skorzystać z możliwości dodatkowych badań na własną rękę. Są jeszcze badania prenatalne, stwierdzające ewentualne wady płodu, lub cewy nerwowej, które w zasadzie w UK są pomijane. W Polsce darmowo odbywają się dla kobiet po 35 roku życia. Można je podzielić na nieinwazyjne (to te, które zleci Ci na pewno w Polsce lekarz a prawdopodobnie też lekarz w UK, gdy tu żyjesz, jeśli masz już więcej niż 35 lat). Badania te nie wymagają integrencji w miejsce rozwoju płodu, a ich wyniki dają podstawę do wykonania dalszych badań - inwazyjnych, jeśli zajdzie taka potrzeba. 
Jeśli planujesz potomstwo, lub gdy właśnie test wykonany przez Ciebie wyszedł pozytywny, w takiej sytuacji warto zacząć zażywać kwas foliowy. Leć do apteki i zaopatrz się w opakowanie na przynajmniej kilka tygodni. Im wcześniej tym lepiej. Dlaczego jest to takie ważne? Zdarza się tak, że kobieta na co dzień ma niedobór kwasu foliowego. Natomiast w wyniku tych braków mogą wystąpić wady cewy nerwowej już do 28 dnia od poczęcia, a co za tym idzie - kilka wad rozwojowych płodu. Ponad to jeśli nawet dowiadujemy się o ciąży później to i tak zaleca się stosowanie kwasu foliowego co zmniejsza ryzyko poronienia, urodzenia przedwcześnie. Kwas foliowy znajduje się naturalnie w niektórych warzywach, m.in. w brokule, i innych. Jeśli dość późno dowiedziałaś się o ciąży, należałoby skonsultować z lekarzem ewentualność przyjęcia folianów w formie złożonej. Kwas foliowy zaleca się stosować przez okres 3 miesięcy. Ale stop. Pewnie nie usłyszycie w ogóle o tym, że istnieje przeciwwskazanie do jego spożycia, nawet przez kobiety w ciąży. Są kobiety, które mają mutację w genie MTHFR. Jest to bardzo szeroki temat. Więcej o tym znajdziecie tu. Właśnie jak na przekór taka mutacja w organizmie + spożycie kwasu foliowego może powodować niemożność zajścia w ciążę. Zatem spożywanie tej witaminy (kwasu foliowego) przez kobiety z mutacją genu MTHFR może przeszkadzać w zajściu w ciążę. Lekarz po wykonanych badaniach krwi może zlecić Ci spożywanie witamin, i to on powinien Ci je przepisać. Wyczytałam też, aby wstrzymać się z zażywaniem witaminy A, lepiej jej unikać szczególnie w suplementach. Wszelkie produkty, które spożywałaś wcześniej przed ciążą, mogą być niewskazane w czasie ciąży. Przecież Twoje dziecko - to nowy organizm który dopiero się buduje, więc nie futruj go tym czego potrzebowałaś TY! 

Wydawać by się mogło, że kobieta będąca w ciąży musi się jakoś specjalnie odżywiać. Dawniej uważano, że powinna 'jeść za dwóch'. Prawda jest taka, że powinna w miarę możliwości zdrowo się odżywiać i wręcz nie jeść za dwóch! Kobieto nie przejadaj się, bo babcia Ci tak doradza :) Owoce, warzywa i jak najzdrowsze produkty. Dla każdego będzie to co innego. Więcej Tu. Przypadki, kiedy kobieta w pierwszych miesiącach nie ma apetytu na jedzenie, wszystko zwraca i co teraz? Wstajesz - wymiotujesz, kładziesz się spać wymiotujesz. Nie jesz. Warto oczywiście mieć na oku swoje zdrowie i wykonywać badania krwi, które z pewnością zleci Wam lekarz już na samym początku ciąży. Ale te dolegliwości pokarmowe zginą na pewno po kilku tygodniach, a do tego czasu masz pewność, że Twoje maleńkie dziecko korzysta w brzuchu z Twoich zasobów. Tutaj odnośnie odżywiania podam Wam jeden z przykładów, które miałam okazję wśród znajomych poznać. Kobieta była w ciąży i przez pierwsze miesiące po zjedzeniu zwracała, mało jadła i nawet waga jej spadła w pewnym momencie. Martwiła się bardzo, choć Jej wyniki badań były dobre. Lekarz mówił, aby jadła normalnie w miarę możliwości. W czwartym miesiącu dolegliwości zaczęły znikać i wreszcie odpuściły. Kobieta urodziła zdrowe, pulchniutkie dziecko w terminie. Czyli w zasadzie bardziej jeśli chodzi o jedzenie należałoby nie spożywać skażonych produktów, produktów alkoholowych (zrezygnować z używek alkohol, papierosy i inne), aby po prostu swojemu organizmowi w tym czasie nie dostarczać złych substancji. Tylko nie pytaj o lampkę wina raz na kilka miesięcy, wiem, że możesz jej zapragnąć. Pamiętaj - zero alkoholu! Co do palenia papierosów u kobiet, które wcześniej paliły też istnieje mnóstwo sprzecznych teorii. Jedni mówią, aby odstawić, inni by ograniczyć praktycznie do zera. Nie wiem jaka jest prawda, więc proponuję, aby tę sprawę rozważyć we własnym zakresie. Ciąża spowoduje, że zaczniesz się bacznie przyglądać temu co jesz.

Gdy zaszłam w ciążę, czułam się o niebo lepiej niż przed. Zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie. Można rzec - czułam się jak kwiatek na wiosnę. Więc co ja Ci mogę doradzić? A słyszałam, i wiele czytałam, a nawet widziałam.. Fochy, rozgoryczenie, i inne dolegliwości. No więc. Na początku pojawić się mogą symptomy towarzyszące zmianom zachodzącym w organizmie kobiety. U jednych mdłości, a u innych przyszłych mam bóle piersi. Ja nie czułam fizycznie nic, dopiero w drugim miesiącu ciąży pobolewała mnie głowa, po czym zorientowałam się, że mogę być w ciąży. Potem niczym misu spałam i spałam. Przesypiałam wieczorami ze dwie godziny. :) Poza tym, towarzyszyła mi olbrzymia energia, a brak wyraźnych dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego umożliwił mi idealne, piękne przeżywanie chwili, gdy dowiedziałam się, że będę mamą i całej ciąży. Przez cały ten okres było mi bardzo ciepło, również w pracy w której do ósmego miesiąca pracowałam, a gdzie wcześniej zdarzało mi się marznąć. Polecam ciążę, dla życiowych zmarzlaków! Z fizycznych kwestii, jeszcze może pojawić się kilka zmian w odczuciu. W ostatnim trymestrze ciąży, kiedy to zaskoczyć Cię może zgaga, lub nadkwaśność, - co jest zupełnie normalne i wynika ze zmian hormonalnych a parcie na mocz ze wzrostu i obniżenia płodu. Na koniec ciąży myślałam, że nie wyjdę z toalety lecz nie przeszkodziło mi to wsiąść za kierownicę (po raz pierwszy w UK) i później pojechać na własny poród. Tak więc polecam ciążę na realizowanie nowych przedsięwzięć i odłożonych planów. Kobiety pytają o... rozstępy. A co to są rozstępy? Brzuch kobiety staje się napięty, jeśli kobieta ma elastyczną skórę i brzuch jest przyzwyczajony do naciągnięcia (po tyciu i odchudzaniu), rzadko pojawiają się zmiany w wyglądzie skóry, np. rozstępy. Poza tym rozstępy są w dużej mierze uwarunkowane genetycznie, w zależności od predyspozycji przyszłej mamy. Więc jeśli rozstępy miałaś, to je mieć będziesz, a nawet będą dużo szersze od tych po utyciu. Zaangażuj swojego mężczyznę, lub daj sobie trochę czasu. Polecam smarować brzuch i uda oliwką, lub olejkiem. Dobrze jest z tego zrobić wieczorny rytuał, np. z partnerem, leżąc razem w łóżku.
Psychika kobiety w ciąży jest drugą i o wiele ważniejszą kwestią. Samopoczucie umysłowe kobiety i gotowość kobiety na tę informację, że zostanie mamą. Nie planowałaś ciąży, a tutaj zdziwienie, zapomniałaś tabletki, ale to tylko jedna! No jak to się stało? W ogóle ważne jest czy kobieta jest gotowa na bycie w ciąży. Nie bójc się, to tylko zmiana, do której szybko się przyzwyczaisz! Bardzo ważne jest jakie masz plany, czy jesteś w swoich przekonaniach z partnerem, czy może zdania Wasze, Twoje i Ojca dziecka na temat rodzicielstwa są podzielone. Inaczej może czuć się kobieta w związku, dojrzała i czekająca razem z partnerem na dziecko, a inaczej  kobieta (rodzice), którą ciąża zaskoczyła. Zastanawiasz się Komu powiedzieć o ciąży, mamie, facetowi, a może nic nie mówić? Oczywiście, że mówić, cieszyć się, chwalić się, no, może nie wszystkim ludziom. Jeśli cieszy Cię Twoja ciąża, to na pewno lubisz o tym rozmawiać. Ale może nie planowałaś? Charakterystyczne wówczas jest rozgoryczenie, niekiedy nawet lekka depresja i płaczliwość. Poza tym pamiętajmy, hormony kobiet szaleją w pierwszych dniach ciąży, więc to ostatnie może zdarzyć się każdej kobiecie w pewnych etapach ciąży. Następne przeżycia związane z fizycznością towarzyszą, gdy zobaczysz, że Twoje ciało się zmienia. Zmieniają się Twoje piersi, Twój brzuch rzecz jasna a nawet mogą zmienić się pod koniec ciąży nogi. Mogą lekko puchnąć. O tak w ostatnich tygodniach ciąży po raz pierwszy zobaczyłam u siebie inne nogi niż zwykle. Pomyślałam wtedy... miejmy nadzieję, że wrócą do swojej formy ;) bo moje nogi to najmocniej ukochany fragment w moim ciele przez mojego męża. :) Gdy płód rośnie, rośnie brzuch. Kobieta odkrywa, że tyje i nabiera kształtu, niekiedy od razu to akceptuje, a nawet lubi (podobnie było ze mną). Niekiedy przykrywa to ubraniem. Pamiętajcie, że Wasz wygląd w tym przypadku uwarunkowany jest zmianami hormonalnymi, i nie będzie on taki sam po ciąży, z pewnością się zmieni, niestety, lub 'stety' dla każdej z Was będzie to oznaczać co innego. Ja uwielbiałam siebie w ciąży, każdy fragment swojego ciała i siebie po prostu. Myślę, że to kwestia tego, aby radować się nowym życiem. Co prawda wkurzyłam się nieźle, gdy pewna osoba bez mojej zgody zamieściła zdjecia mojego brzucha ciążowego w całej okazałości na facebooku, bo choć uwielbiałam swoje ciało, razem z mężem nie chcieliśmy aby te zdjęcia były upublicznione. Pierwsze ruchy dziecka, to zagwarantowana radość i wszelkie obawy i wszelkie u niektórych 'kompleksy' a nawet smutki znikają. Pamiętaj przyszła mamo - jeśli będziesz myśleć negatywnie, to nie będzie dla Ciebie i Twojego maleństwa najlepsze i będzie odzwierciedlać się też w Twojej fizyczności. Oczywiście zdarzają się trudniejsze ciąże, np. zagrożone, wówczas trudno jest pogodzić się z tym. Niektóre kobiety zaczynają się obwiniać i nie są w stanie cieszyć się w 100 % z całego okresu ciąży. Jednak są to nieliczne ciąże, które w wielu przypadkach udaje się zdrowo donosić i o tym warto pamiętać.


"A ten Pan jest niezaspokojony, bo Jego żona jest w ciąży". Większego głupstwa nie słyszałam.. Tak myślą niektórzy. Kto? Podlotki i dewotki. Również płci męskiej. Może spójrzmy na to od strony kobiety, która jest w ciąży i ma potrzeby seksualne... za dwóch! A to ciekawe mężczyzno, spróbuj zaspokoić swoją kobietę w ciąży :) Jeśli Ci się to uda - gratuluję. Według moich odczuć występuje większa potrzeba na seks z partnerem podczas ciąży. Jest to na pewno związane z pracą hormonów, ale niewykluczone, że jest to głównie wynikiem bliskości dwóch ludzi, którzy zostaną rodzicami. Jednak wiele par obawia się uprawiać seks. Dużo kobiet odrzuca partnerów w ciąży, nieświadomie dając sygnał, że trzeba postępować z nimi inaczej niż do tej pory. To niewątpliwe ma swoją przyczynę. Może być ich kilka. Mogą leżeć po stronie mężczyzny lub kobiety, i być wynikiem przekonań, obawy przed poronieniem, lub wczesnym porodem, i wynikać z nieświadomości. Warto zasięgnąć opinii swojego lekarza na ten temat. Czy płód dziecka jest właściwie ułożony, czy w danym miesiącu mogę uprawiać seks, czy w ostatnim miesiącu ciąży powinnam się kochać? Jeśli lekarz nie ma przeciwwskazań kochajcie się do woli. Pamiętajmy, żeby uważać w ostatnich dniach przed porodem, gdyż seks może wywołać poród i to właśnie będzie już moment, gdy już za chwilę pojawi się Wasze dziecko na świecie. Są również inne przypadki, o których pisałam w poprzednim akapicie - ciąże zagrożone, kiedy seks jest przeciwwskazany i pomimo 'wielkiego apetytu' niestety będziecie musieli sobie go odłożyć na czas po urodzinach dziecka. Jedno jest pewne ciąża seksualnie służy parom. :) 
Ten punkt w zasadzie mógłby pasować pod seks, ale z ćwiczeniami już sytuacja jest bardziej wybiórcza. Wszelkie ćwiczenia ciężkie, siłowe, lub biegi, czy podskoki musimy sobie odpuścić. Trochę zabawne, ale ja w ciąży nieźle się nagimnastykowałam w pracy. Dźwigałam, schylałam i różne takie. No. Wreszcie przyszedł moment, że brzuszek trochę przeszkadzał, więc wykonywałam inne ruchy. Podobnie ma być z Wami, nie odpuszczajcie ćwiczeń codziennych całkowicie. Zmieńcie ich nasilenie, ich formę. Prawie do końca ciąży robiłam zakupy na pieszo idąc kilka kilometrów z reklamówkami, bo tak mi było wygodnie. Czasem spacerowałam trzy kilometry bo tak lubiłam - to właśnie idealny sposób na orzeźwienie w ciąży, aby nie siedzieć w domu. Poza tym miałam kilka płyt z ćwiczeniami dla ciężarnych, jedna z nich nawet miała za zadanie przygotować do porodu. Świetna alternatywa dla szkół rodzenia. Ale jeśli Ty masz możliwość i czas, to wybierz się np. razem z przyszłym tatą dziecka do takiej szkoły. My rodziliśmy razem, choć mój mąż wcześniej do tego się nie przygotowywał. Poszło nam świetnie!  Ciąża, już sama w sobie, dostarcza Ci mnóstwa gimnastyki każdego dnia!

Sauna i solarium, oraz inne zabiegi - 'upiększające' w ciąży nie są. Wreszcie masz możliwość poczuć się w pełni naturalna i kobieca. :) Czy wiesz, ze nawet najzwyklejsze wydawać by się mogło rytuały codzienne mogą zaszkodzić Twojemu dziecku. Ba, niektóre z nich szkodzą nawet Tobie, o czym ja dowiedziałam się dopiero będąc w ciąży! Zacznijmy może od popularnych farb do włosów z amoniakiem, rozjaśnianych przez kobiety włosów (które nie zdają sobie sprawy co robią ze swoimi włosami). W ciąży odrzuć wszystkie farby tego typu. Lakiery do włosów. To temat rzeka. Więcej Tu. Ile ja ich w życiu zużyłam! A tutaj od pewnego czasu praktycznie w ogóle nie używam, chyba, że na urlopach. A w ciąży bardzo ostrożnie z wdychaniem tego - potraktuj to sporym wietrzeniem, przy otwartym oknie. Pisałam już o tym. Teraz mam wybrane produkty bez parabenów, bez PEG. Podobnie z antyperspirantem pod pachy. Kolejna sprawa to solarium i sauna.. Korzystałam z nich przed ciążą sporadycznie. Oba są zakazane w ciąży. A od momentu, gdy zaszłam w ciążę, do dziś, czyli gdy synek ma już prawie 5 lat skorzystałam z nich może 3 razy przed ślubem! Odpuść sobie kąpiele w gorącej wodzie. Zapomnij też o kapsułach ciśnieniowych i różnych takich bajerach (zawsze warto zapytać, trenera, czy kosmetyczki co możesz robić w ciąży).:) Zatem ciąża to na pewno idealny moment by Twoja wiecznie pomarańczowa buźka zrobiła się klasyczna, kobieca i naturalna.


Wiele kobiet słyszy od innych kobiet, że ciąży towarzyszą problemy z zębami. Ja słyszałam nawet, że niektóre kobiety tracą kilka zębów. Straszne! Jeśli dbasz o swoje zęby przed ciążą, to doskonale wiesz, że wizyty co kilka miesięcy u stomatologa uchronią Cię przed utratą zębów. Więc kochana, tak, jak chodzisz do ginekologa, tak też wybierz się do swojego dentysty. Różnica pomiędzy tymi, a poprzednimi wizytami z czasów, gdy nie byłaś w ciąży polega tylko na tym, że lekarz wiedząc o Twoim stanie dobierze Ci inne lekarstwa, inne znieczulenie, jeśli taka potrzeba zajdzie. Mi w ciąży wypadły dwie plomby, i od razu to załatwiłam. Ostrożnie ze środkami przeciwbólowymi! W UK, gdzie żyję dentysta dla kobiet w ciąży jest bezpłatny, i jest tak, aż do roku po porodzie. Ciąża sprawi, że masz większą kontrolę nad stanem swoich zębów. 


Właśnie przeszłyśmy do kolejnego punktu jakim jest spożywanie leków przeciwbólowych. Właściwie ja z tym problemów nie mam. Ponieważ bardzo rzadko zażywam środki przeciwbólowe. Powiedzmy, że w roku zdarza mi się to kilka razy. Możliwe, że nie lubisz się męczyć (kto lubi) i od razu gdy zaboli Cię głowa łykasz tabletkę? Więc proponuję paracetamol. A nawet dwa. A jak znów ból przyjdzie to za kilka godzin jeszcze dwie tabletki. Ale na Boga nie faszeruj dziecka innymi śmieciami, wytrzymaj trochę te ciężkie chwile. Antybiotyki, to już bardzo poważny temat i tutaj Wam napiszę, że nie powinno się ich brać w ciąży. Ja w piątym miesiącu ciąży poważnie zachorowałam, odjęło mi mowę i miałam prawie 39 stopni gorączki. Lekarz przepisał mi Duomox, który po kilku dniach zaczął pomagać i wyzdrowiałam, a synek urodził się zdrowy i w terminie. Jeśli zajdzie potrzeba lekarz przepisze Ci najbezpieczniejszy dla Ciebie i płodu antybiotyk. Pamiętaj, że są sytuacje kiedy trzeba wybrać lepsze zło. Szczepionki w ciąży są powodem do wielu dyskusji na świecie. Ja nosząc brzuszek byłam szczepiona przeciw grypie i przeciw krztuścowi. Ciąża nauczyła mnie rezygnować z tabletek przeciwbólowych całkowicie.

Jeszcze słów parę o unikaniu zagrożeń. Tak naprawdę, gdybyś całe życie wszystkiego unikała, to świata byś nie poznała. Ale! Przez te dziewięć miesięcy rzeczywiście poświęcasz się dla Kogoś, dla kogoś bezbronnego, kto jest od Ciebie zależny. Miej zatem przez ten czas oczy dookoła głowy. Już nie będę pisała o niespotykaniu się z chorymi na grypę, czy anginę, bo chyba to dość oczywiste. Ale może nie przyszyło Ci do głowy, aby podczas najzwyklejszych prac w ogrodzie założyć rękawiczki? A przecież ziemia w Twoim ogródku to miejsce przesiadywania ptaków, biegania kotów i innych zwierząt. Uważaj na toksoplazmozę. Jeśli planujesz dziecko w niedalekiej przyszłości a nie chorowałaś na niektóre choroby zakaźne (ospa, czy różyczka) zawsze warto się zaszczepić i to najlepiej kilka miesięcy przed planowaną ciążą. Nie wiem, czy zadajesz sobie sprawę, że nawet przebyta ospa nie chroni Cię przed wirusem tego typu? Nawet szczepionka nie chroni Cię w 100 %. Pamiętaj jednak, że przyjmując szczepionkę, objawy zakażenia będą bardzo nikłe. Myślisz, jak to? Jak można przechodzić ospę po raz drugi? Nie ospę, ale osoby chore na ospę, od których Ty zarazisz się przekażą Ci chorobę o nazwie półpasiec podobnie szkodliwy jak ospa wietrzna. Więc zawsze unikaj chorych na ospę i chorych na półpasiec. Ostatnia rzecz, jaka przychodzi mi do głowy to promieniowanie elektromagnetyczne wszelkie rtg, i inne. Pod żadnym pozorem nie dopuść do napromieniowania swojego ciała. Jeśli już zdarzyło Ci się coś z powyższych, musisz wiedzieć, że istotne jest w którym trymestrze? Najwięcej zagrożeń i skutków ubocznych powstaje w pierwszym trymestrze ciąży. I jeszcze taka ciekawostka, na zakończenie. Wiele kobiet zamartwia się, że zupełnie na początku ciąży nie wiedząc o niej spożywały leki, alkohol, czy nawet przechodziły leczenie antybiotykiem. Pewnie nie wiecie o tym, że w ciąży do pierwszych 14 dni zarodek nie przejmuje żadnych złych komórek i jest bezpieczny, gdyż jego naturalne środowisko w pierwszych dniach jest samowystarczalne, a następnie w łonie matki po tych dniach zaczyna on żyć łącząc się z organizmem matki.

Już od początku ciąży przygotuj się do porodu. Nastaw się na mega duży ból, bez względu na to, czy rodzić będziesz poprzez cesarkę, czy naturalnie. Po prostu przyjmij sobie, że to będzie wyjątkowy ból. Wiem, że 'czyjaś' babcia urodziła trójkę dzieci, każde po pół godziny, i wręcz wypłynęło... z wodami płodowymi, ale Ty pamiętaj - będzie bolało. Ból ten jest do przeżycia, (ból większy, ból mniejszy) ból się skończy, a Ty będziesz cudowną mamą, która go pokona, gdy na świat przyjdzie Twoje dziecko. Pytasz mnie dlaczego musisz tak cierpieć? Odpowiem Ci. Cierpi się rodząc, można cierpieć umierając. Który akt jest piękniejszy? Który może tę małą istotę uszczęśliwić, a może uszczęśliwi przy okazji innych? Jest wielką niewiadomą co dalej, ale będzie życie! Już wiesz co masz robić.


No i pamiętaj. W obecnych czasach ciąża to wciąż wyjątkowy czas, i jak kiedyś wielkie wydarzenie,. Mnóstwo pytań, szczególnie zadawanych przez kobiety które zostaną matkami po raz pierwszy, lecz fajne jest to, że obecnie te dwie kreski to pora na uzyskanie odpowiedzi, bo temat ciąży jest szeroko omawiany tak że kobieta w ciąży ma szansę uzyskać odpowiedzi. To co przeczytałaś w tym artykule, to moje doświadczenia, moje informacje i spostrzeżenia i wcale nie musisz ich brać pod uwagę, gdy zobaczysz dwie kreski. Polecam Ci przede wszystkim porozmawiać z lekarzem, z położną i wziąć mocno pod uwagę ostatni punkt (o bólu powyżej). Bo najważniejsze w tym wszystkim jest to, abyś szczęśliwie urodziła swoje dziecko. :) 
weekendownik - nawyki czterolatka :)

sobota, września 02, 2017

weekendownik - nawyki czterolatka :)


Chyba każdy rodzic doskonale zdaje sobie sprawę, że większość dzieci w pewnym wieku je posiada. Wiadomo, że wszyscy je posiadamy, a dziecko bardzo trudno od jakichkolwiek odzwyczaić. Właściwie nie dlatego, że uznajemy to za idealne rozwiązanie dla zachowania spokoju. Ale zastanówmy się czym są tak naprawdę nawyki dziecka, i skąd się biorą. Czy koniecznie trzeba je wyeliminować, czy może... No właśnie. Właściwie już dawno temu zauważyłam, że moje dziecko jest inne od wszystkich, a przy tym bardzo uparte w swoim działaniu. No tak, przecież każde dziecko jest inne, dzieci maja inne charaktery, innych rodziców. Co więcej dzieci żyją w różnych kulturach i w ogóle w różnych domach.. Czasem, chyba jak większość rodziców, zastanawiałam się czy cechy mojego dziecka mieszczą się w granicach norm społecznych, a zdarzyło się w trosce o dziecko, że nawet próbowałam dopasowywać je do różnych zaburzeń, będąc jednak bliższą stwierdzeniu, że to niemożliwe, aby na nie cierpiał. Zachowania dzieci bywają różne, czasem rzeczywiście całe spektrum dziwnych sytuacji może świadczyć o chorobie. Ale większość z tych cech w zachowaniu pociech wcale nie jest na tle choroby. Tyle w nas zastanowień, i pytań, jeśli chodzi o nasze własne dziecko i jego świat. Myślę, że gdy tylko baczniej się przyjrzymy naszemu domowi, tradycjom w nim panującym, jak również głęboko zauważymy potrzeby naszego dziecka, wówczas będziemy pewne kiedy jego zachowania mogą wymagać wizyty u specjalisty. Czasem wystarczy trochę bardziej się zatrzymać, a niekiedy po prostu należy czekać na dobry moment,  aby osłabić nieco złe nawyki, przeszkadzające domownikom. Często w ogóle nie należy robić absolutnie nic i dać na przeczekanie. Alexander od momentu jak zaczął rozwijać się ruchowo, był bardzo aktywny, do tego stopnia, że czasem nie sposób za Nim nadążyć. Dodatkowo, bardzo trudno przychodzi zaakceptowanie Mu, że powinien być ostrożny. Do tego wszystkiego synek jest małym uparciuchem, który stara się postawić na swoim. Jeszcze trochę miesięcy temu, w zabawny sposób poruszyłam temat nawyków Alkowych, podchodząc do nich bardzo delikatnie, bo rzeczywiście były to czasem śmieszne, i niegroźne, wręcz miłe rytuały.
goodbye Preschool

środa, czerwca 28, 2017

goodbye Preschool


Nie myślałam nawet, że ten rok tak szybko minie. Pożegnanie przedszkola to nie lada wydarzenie dla czterolatka. Dziś nie zdaje On sobie nawet sprawy z tego, że to rzeczywiście był ostatni dzień w grupie, którą zresztą znał już ponad rok. Czy będzie pamiętał za kilka lat z kim spotykał się na zajęciach przedszkolnych przez parę godzin dziennie? A przecież przedszkole to nie tylko wstępna edukacja, i nauka dyscypliny przed szkolnej. To także nowe przyjaźnie. Pamiętam jak dziś moich kolegów i koleżanki z przedszkola. Tyle, że w Polsce wtedy spędzałam co najmniej 8 godzin dziennie z rówieśnikami, a poza tym przedszkole trwało około 3 lata, moje 4, razem z zerówką. Więc nie sposób zapomnieć osób z tamtych lat. Teraz kiedy okazuje się, że tylko kilkoro dzieci z grupy przedszkolnej znalazło się w P1, klasie szkolnej Alka, jakoś tak mocnej żal tego roku, tych znajomości. Myślę sobie, że następny rok będzie już zupełnie inny. No i z klasą liczącą chyba z trzydzieścioro dzieci. Bez Pań, które uczą w przedszkolu, w budynku obok. Póki co, czas na podsumowanie. Jako ogromny sukces muszę uznać zdyscyplinowanie mojego bardzo aktywnego dziecka w przedszkolu, który pomimo swojej upartości nauczył się w grupie dzieci tego, że nie zawsze musi być pierwszy, nie zawsze musi być najlepszy i nie wszystko jest Jego własnością. Co więcej, okazało się, że jest z usposobienia troskliwy, i opiekuńczy. Alexander zawarł pierwsze przyjaźnie, i akurat te osoby będą z nim chodziły do klasy pierwszej. W naszym posiadaniu jest książka opowiadająca o Jego przygodach i obowiązkach w przedszkolu, a ponad to pełna szuflada prac, które chętnie wykonywał. 

mama i szczęśliwy trzylatek

poniedziałek, stycznia 23, 2017

mama i szczęśliwy trzylatek

Przyznam się, że kilka minut zastanawiałam się jak zatytułować ten artykuł. No bo w sumie nie chciałabym nikomu narzucać rzeczy, które może robić z dzieckiem. Bo z pewnością inne chwile są najfajniejsze z trzylatkiem, a już z dziesięciolatkiem mogą wydać się nudne. Mogę sobie wyobrazić, jak czas spędza mama z córką, choć nie mam z tym do czynienia. Więc tytuł najbardziej prosty, który przyszedł mi do głowy. Zawsze, gdy myślę o największym uśmiechu mojego dziecka, a także o wielkiej radości w moim sercu - a do tego ogromnej przyjemności z przebywania z Nim, przychodzi mi na myśl, kilka naszych wspólnych, wyjątkowych chwil. W ogóle wiadomo, że jest tego całe mnóstwo i nasz domowy świat składa się z wielu ciekawych wydarzeń. Ale pomyślmy co takiego może pozostać w pamięci małego dziecka, na co nie pozostanie obojętnym w swoich rozważaniach za lat kilka. Jak myślicie? A teraz od drugiej strony, tej mojej (choć to nie temat dzisiejszy), bo wiadomo, że dopiero obopólne zadowolenie pozwoli na wspólne wspomnienia. Inaczej pamiętam ten czas z moim nowo narodzonym dzieckiem, kiedy była to zupełnie inna hierarchia macierzyństwa, gdy teraz choćby tamta kupa, którą zrobił już po zdjęciu pieluszki wydaje się być bardzo zabawnym doświadczeniem, a sytuacja z obsiusianą sukienką, tuż przed wyjściem z domu, jest teraz niczym w porównaniu z nowymi ciekawymi wydarzeniami w naszym domu. 


W sumie te chwile, które dzieją się spontanicznie, można policzyć na palcach obu dłoni. Bo przecież odkąd Alexander jest na świecie - to mamy na myśli tylko Jego dobro a nasze obowiązki rodzica, a wraz z dorastaniem dziecka w grę wchodzi już głównie Jego wychowanie.. Ułożenie, zdrowe odżywianie, wczesne spanie, zdrowe ząbki. Przyznajcie się ile razy sami daliście dziecku zły przykład? O.. pewnie znajdą się tutaj mamusie, które są idealne i niech tak zostanie, bo w końcu to babcie są od rozpieszczania, a mama jest przykładem do naśladowania. A tatuś ma już dość pokaźną piłeczkę zamiast brzuszka, i też u babci się odżywia? No więc co te dzieci sobie mogą pomyśleć? Dla mnie, ,jako dla matki, priorytetem w moim domu jest tworzenie fajnych wspomnień, tych, które będą trwać przede wszystkim w myślach mojego dziecka. Jak to widzi dziecko? Dziecko jest najbardziej spontanicznym z nas wszystkich. Alexander do dziś wspomina kilka chwil, i zawsze chciałby je powtarzać. Zanim jednak uda Mu się je 'powtórzyć' w miejsce starego pomysłu pojawia się nowy. A czemu ulegamy my, na co mama pozwoliła? Bo już chyba rozumiecie, o czym chcę Wam dzisiaj napisać. No pewnie to takie nasze małe tajemnice (może przed światem), które Alexander pamięta! Nasze dzieci rosną tak szybko, że nawet nie zauważymy, jak wyfruną z domu rodzinnego :) Pośmiejmy się razem z Nimi.

Wspólne skakanie w łóżku.
Już dawno zauważyłam, że mój Alexander jest bardzo elastycznym dzieckiem, zresztą to chyba ulubione zajęcie małych dzieci odbijanie się niczym żabka. Szczerze przyznam, że to też moje ulubione zajęcie, zwykle w ten sposób walczę ze zbędnymi kilogramami, a kiedyś nawet kupiłam w tym celu trampolinę. Latem sporo czasu spędzam z synkiem w ogrodzie, gdzie mamy taką fajną zabawę skakania po numerkach narysowanych kredą, i oczywiście chętnie z synkiem skaczę.. Dwa lata temu kupiliśmy trampolinę, na której czasem znajdę się i ja. Jednak nic tak nie rozwesela mojego dziecka, jak skakanie w łóżku po kąpieli. Ja jestem tą osobą, która trzyma go za ręce i niekiedy skacze też na siedząco - po próbie podskoku na nogach uderzyłam w lampę i teraz zdecydowałam się tego nie robić. Za to trzymam synka za ręce kiedy skacze i wtedy On ma wrażenie, że robię to razem z Nim. Pewnie zastanawiacie się czy nasze łóżko przetrwa takie skoki? Póki co zrobiliśmy to kilka razy, i łóżko ma się dobrze. Poza tym Alex wie, że może skakać tylko w tym łóżku, po innych Mu nie wolno. Uwielbiam słyszeć śmiech mojego dziecka, i sama się przy tym świetnie bawię. 

Zadaj mi pytanie. Mamy takie momenty w ciągu dnia z synkiem, gdy zadaje bardzo dużo pytań. Zwykle jestem bardzo cierpliwa, choć nigdy wcześniej przed urodzeniem Alka nie miałam z tym do czynienia. Moje dziecko potrafi zadać 20 pytań na minutę. Skoro tak naprawdę jestem z Nim głównie w domu, i jestem tym rodzicem będącym z Nim sporą część dnia sam na sam, postanowiłam, że sprawię Mu frajdę (sobie z tym poradzę) i sama dobrze na tym skorzystam. Ogłaszam chwile na pytania. Od pewnego czasu są to słówka angielskie i Alek do tego wraca. Kiedy zauważam, że zaczyna pytać o tysiąc rzeczy na raz, ja zaczynam odpowiadać Mu po angielsku, co przeistacza się w odgadywanie słów po angielsku. Prawdę powiedziawszy jestem w tym dobra, i oboje na tym skorzystamy, bo gdy tylko trafi się słowo, którego nie znam po angielsku - muszę to sprawdzić w słowniku i już wiem o tyle więcej. Wygląda to mniej więcej tak- Alek: okno, Ja: window, Alek: ryba, Ja: fish, itd. Po iluś tam razach - Alek: wystarczy! :D Spróbujcie kiedyś. To super czas z dzieckiem :) 

Zabawa z włosami. Odkąd zaczęłam częściej wydobywać swoje włosy na zewnątrz, i nie spinam ich tylko wysoko w kok, zauważyłam ogromne zainteresowanie Alexandra moimi włosami. W ogóle u mnie jest to tak, że nie lubię, gdy ktokolwiek dotyka mojej fryzury, nie lubię, gdy wychodzą mi gdzieś bokami włosy, lubię je mieć spięte po prostu. Był moment, gdy odrobinę mnie denerwowało, jak wieczorem mój mały synek potrafił mi te włosy 'tarmosić'. W tym roku nastąpił przełom i wręcz pozwalam Mu bawić się moimi rozpuszczonymi kosmykami. Alexander uwielbia wpinać mi wsuwki i czesać paluszkami opadające fale. Czemu Mu tego zabronić? Niech się bawi, i uczy się delikatności. Teraz nawet zwykłe pięć minut takiego modelingu z Jego rączek, i kilka wyrwanych włosów z mojej głowy stanowi powód do śmiechu i do opowieści tacie po powrocie z pracy, o 'czesaniu' mamy włosów.

Mycie zębów. Tak już jest, że pierwszą osobą, która wita Alka po przebudzeniu (a głównie budzi Go) jest mama. Moje dziecko uwielbia spać, na szczęście kiedy już po Niego przychodzę pół godziny przed wyjściem do przedszkola - On chętnie wstaje od razu na nogi. W związku z tym, że czasu wiele nie mamy na poranne 'szykowanie', wymyśliłam kilka trików, które ułatwiają nam poranną higienę i oczywiście, jest to z chęcią i szybko robione prze mojego szkraba, który te nasze poranne sytuacje opowiada i wspomina z uśmiechem. Jednym z nich jest mycie ząbków rano - które oczywiście prawie zawsze odbywa się z mamą. Robimy to wspólnie, mama i Alek, prawie zawsze śpiewając : 'Szczotka, pasta, kubek, ciepła woda, tak się zaczyna pierwsza przygoda' :) To rzeczywiście jest fajna przygoda!

Skakanie w kałużach. Pamiętacie tę scenę z bajki Świnka Peppa, gdy tytułowa bohaterka wraz z młodszym bratem poszli skakać w błotku? A dlaczego dzieci, tak bardzo to lubią? Pewnie dlatego, że zwykle się Im zabrania brudzić. Piorę na okrągło, a gdy trzeba to także ręcznie. My lubimy kałuże, i zazwyczaj, gdy wracamy z przedszkola napotykamy na kilka po drodze. Zdarzyło się też tak, że zwyczajnie razem podreptaliśmy w sam środek. Najciekawiej jest wówczas, gdy mamy ubrane kalosze na spacerze w Parku. Ale przecież najwięcej frajdy jest wtedy, gdy się nie powinno. Wracając z przedszkola, zazwyczaj ten odcinek drogi jest dość krótki, bo za rogiem parkujemy auto, którym wracamy do domu. Więc jak najbardziej jestem za pobrudzeniem się synka w drodze powrotnej do domu. Nie jest nam groźna ani mokra trawa, śnieg, czy olbrzymie kałuże. Szczęśliwe dziecko = radosna rodzina.

Dziecko planuje. Czy zdarza się Wam zrobić coś naprawdę wyjątkowego dla Waszego dziecka? Nam się to udało po prostu. Dokładnie pamiętam, ciepły wiosenny dzień, gdy wszyscy byliśmy w domu, i nie mieliśmy żadnych obowiązków, oprócz tych związanych z dzieckiem - Alek nie chodził wówczas do przedszkola i w zasadzie cała organizacja Jego dnia należała do nas. Zapytałam wtedy mojego męża, czy chciałby coś konkretnego dziś zrobić, a On na to, że nie ma nic do zrobienia i wówczas wymyśliłam zajęcie dla nas. Powiedziałam Alexandrowi, że dzisiaj to On decyduje co będziemy robić! Był spacer, zakupy w pobliskim sklepie, wspólne zabawy w domu i oglądanie bajek w TV i pizza na obiad. Nasze dziecko jest bardzo zaradne w planowaniu dnia, jednak to dopiero maluszek. Już mogę sobie wyobrazić jakie marzenia chodzą po głowie starszym dzieciom..

Słodycze na kolację. Ostatniej przygody pewnie długo nie zapomnę, choćby dlatego, że sama na tym skorzystałam. No w końcu, kto nie lubi czekolady? Kiedyś zapytałam synka co chciałby zjeść na kolację, a On mi na to, że czekoladę. Tak w sumie, odkąd zaczął On chodzić do przedszkola, tego typu smakołyki naprawdę staram się ograniczać - przynajmniej jeśli chodzi o pory dnia. Była sobota i dobiegała godzina 7 wieczorem, a w naszej magicznej deserowej szafce były dwie tabliczki mlecznej czekolady. Synek musiał się nieźle zdziwić, że Mu pozwoliłam. Aż oczy Mu błyszczały! Tego wieczoru zniknęły dwie czekolady, a my byliśmy naprawdę najedzeni. :) 



FantasyTab Overmax - tablet dziecięcy

wtorek, kwietnia 19, 2016

FantasyTab Overmax - tablet dziecięcy



Tuż przed Świętami Wielkanocnymi podjęliśmy wraz z mężem decyzję o zakupie dla naszego synka - trzylatka tabletu. Po przeglądzie przez nas ofert w Polsce i w UK, oraz po dokładnym przeanalizowaniu umiejetności synka i Jego ewentualnych potrzeb zdecydowaliśmy ostatecznie, że będzie to tablet z polskiej strony internetowej z polskimi programami edukacyjnymi oraz typowo przeznaczony dla dziecka. Jest nim tablet Overmax Fantasy Tab łaczący w sobie przede wszystkim funkcje gier i nauki poprzez zabawę. Jest to tablet przeznaczony dla dziecka od wieku około 4 lat. Zdajemy sobie sprawę, że do niektórych gier i zabaw nasz synek nie jest jeszcze na tyle samodzielny, aby samemu je obsługiwać. Dlatego też czasami uczestniczymy przy obsłudze tabletu. Oczywiście dążymy do tego by dziecko stało się jedynym obsługującym swój 'mini komputer', tak aby wiedziało, że jest Jego właścicielem. Jest to bardzo ważne, gdyż zachęca to do aktywnej zabawy naszego malucha a my możemy mieć w pełni kontrolę nad obsługą. O tablecie więcej znajdziecie w dalszej cześci artykułu, a teraz napiszę Wam dlaczego zdecydowałam się na zakup takiego sprzętu elektronicznego dla mojego syna.



instrumenty muzyczne przyjazne dzieciom/ weekendownik

poniedziałek, lutego 22, 2016

instrumenty muzyczne przyjazne dzieciom/ weekendownik


Mamy poniedziałek z muzyką, a ja przygotowałam dla Was kolejną niespodziankę. Dziś nie będzie typowo, czyli znów odbiegam nieco od stałej formy poniedziałkowego wpisu. Zwykle pokazuję Wam ciekawe płyty z naszej rodzinnej kolekcji. Tym razem postanowiłam pokazać Wam nasze podręczne instrumenty muzyczne - w dużej mierze drewniane, i wykonane z naturalnych produktów. W tym artykule, chciałabym szczególnie podkreślić znaczenie muzyki, a także instrumentów muzycznych w domu - które odgrywają znaczącą rolę w samopoczuciu i rozwoju dziecka. Nie jesteśmy rodziną muzyków, ani też artystów, choć wszyscy lubimy melodie i dźwięki - i oboje potrafimy na kilku prostych instrumentach zagrać, nie pracujemy zawodowo w branży muzycznej. My dorośli zdajemy sobie sprawę, jak ważne znaczenie w naszym życiu odgrywa muzyka. W domu posiadamy kilka starych, oraz kilka nowych, kupionych z myślą o synku podręcznych instrumentów muzycznych. 

czapka - zimowy przyjaciel twojego dziecka

piątek, stycznia 15, 2016

czapka - zimowy przyjaciel twojego dziecka

Przyszła zima, czyli czas zimna i chłodu, ale także spacerów z dziećmi na sankach, wspólnych wyjazdów w góry na narty. Wszyscy zaczynamy się ubierać ciepło, nakładamy czapkę na uszy, szalik dokładnie zawiązujemy wokół szyi, a nawet wydobywamy z zakamarków grube rękawice. Przy tym wszystkim wiele słyszy się w mediach, aby szczególnie chronić głowę przed zimnem. O pozytywach noszenia czapki, a także o niedobrych skutkach jej nienoszenia wiele słyszy się każdego dnia, jednak ja dzisiaj chciałabym się przyjrzeć zagadnieniu polubienia Jej przez nas, a co za tym idzie przez nasze pociechy - nie tylko z perspektywy zdrowia. Drogie mamy z pewnością nie raz miałyście do czynienia z sytuacją, kiedy Wasze dziecko podczas ubierania się do wyjścia z domu na widok czapki zwyczajnie ucieka, bądź płacze.. Zwykle wiek w takiej sytuacji bywa najmniej istotny, ponieważ zdarza się to dzieciom młodszym i starszym, a nawet i osobom dorosłym (to już w inny sposób się odbywa). Maluchy zwykle płaczą, a młodzież zdejmuje czapkę ukradkiem po wyjściu z domu. Zastanówmy się dlaczego tak się dzieje? Dawno już minęły czasy - które sama pamiętam ze swojego dzieciństwa, kiedy zwyczajnie wstyd założyć brzydką czapkę, oklepaną czapkę, którą mają wszystkie dzieci dookoła (a my wyglądamy w niej gorzej od nich). Lata osiemdziesiąte to w Polsce prawdziwe zimy, śnieg po kolana i mróz około -20 stopni. Nic więc dziwnego, że nikt specjalnie 'nie strajkował w ubieraniu czap', bo choć w sklepach wielkiego wyboru czapek dla dzieci nie było - to babcie i mamy wyrabiały dla swoich szkrabów na drutach grube czapy z pomponami - taką miałam i ja. Zadowolone mamusie zaś same nosiły popularne toczki z lisa, bądź innego sztucznego futerka. Pod koniec lat osiemdziesiątych zbyt wiele nie zmieniło się w wyborze czapek, pojawiły się tylko nowe modele - seryjnie wyrabiane kominy (okropnie niewygodne), które były nakładane dzieciom.


Już wtedy rozpoczęły się złe czasy dla malucha - gdyż kominy wywoływały atak płaczu, dziecko po zdjęciu takiej czapki z głowy było okropnie spocone i tak naprawdę (przypuszczalnie) kończyło się to chorobą. Piszę z perspektywy własnej osoby urodzonej w ostatnim roku lat siedemdziesiątych. Dziś będąc kobietą 'na emigracji', matką dwu i pół rocznego chłopca, żyjącą w Kraju, gdzie zwykle temperatura zimą w najgorsze mrozy nie schodzi poniżej kilku stopni - patrzę na wszystko z przymrużeniem oka i z uśmiechem na ustach - szczególnie wspominając swoje dzieciństwo, a dokładnie lata dziewięćdziesiąte, kiedy będąc nastolatką ukradkiem zrzucałam czapkę po wyjściu z domu i zamiast chronić głowę, dbałam o dobrą fryzurę. Poza tym nie cierpiałam gdy włosy elektryzowały się. Dzisiaj przyglądam się rozwojowi mojego dziecka w Północnej Irlandii, gdzie jeszcze do końca grudnia zdarzało mi się spotkać na ulicy idące z rodzicami dzieci w wieku przedszkolnym bez czapki. Nie wspominam już nawet o młodzieży, która tutaj czapki nie nosi - a ze szkoły wraca w samym mundurku i co prawda w grubych rajstopkach (dziewczyny). Tutejsze pielęgniarki twierdzą, że zaobserwowały iż polskie matki zdecydowanie przegrzewają niemowlęta i dzieci... Bądź, co bądź - każdy wybiera dla siebie i swojej rodziny indywidualną opcję, która go zadowoli. Jest w czym wybierać - nie tylko kolorystycznie, lecz także kształtem, jakością, a nawet motywem przewodnim - którym może być ulubiony bohater bajkowy, lub filmowy na czapeczce dziecka. Nie zawsze rodzaj zakupionej czapki może okazać się trafną decyzją - gdyż zdarza się nabyć nieodpowiednio dopasowaną, z nieodpowiedniego materiału bądź za ciepłą, co może być przyczyną niezadowolenia, a także przeziębienia dziecka.



Mój synek bardzo lubi nosić czapki - nie wyobrażam sobie, aby zimą bez niej chodził. Obecnie, i wcale nie tylko za granicą (jak to się zwykło myśleć), jest tak ogromny wybór czapek, również tych, które poza dobrym wyglądem, są dobrze wykonane i z wysokogatunkowych materiałów, więc dzieci bardzo chętnie je noszą. Jedyne co może je zniechęcić - to zły rozmiar, bądź nieodpowiednia grubość. Pamiętajmy, aby wchodząc z zimna do pomieszczeń ogrzewanych - zdejmować dziecku nakrycie głowy. :) To też powoduje w dziecku odruch wyrzucania czapy z głowy. W krajach z którymi my jako rodzina mamy do czynienia istnieje ogrom bardzo ciekawych ofert nakryć głowy, i panuje też klimat odpowiedni, aby je nosić. W domu, w sezonie jesienno-zimowym mamy dla naszego dziecka zwykle kilka czapek. Jestem matką, która postanowiła dać swojemu dziecku wybór w postaci paru sztuk wyłożonych w specjalnej torbie w przedpokoju, dzięki czemu nauczyło się między innymi samodzielnego ubioru wielu części garderoby i nie zauważyłam, aby mój syn ubierając czapkę był niezadowolony. Wręcz przeciwnie - jest radosny i lubi tę swoją osobistą strefę czapuś, w której chętnie przebiera. Po prostu lubi nosić czapki ! Z drugiej jednak strony obiecałam sobie, że w kwestii ubioru dziecka (chodzi bardziej o ilość garderoby) nigdy nie będę przesadzała. Oczywiście z całym szacunkiem dla wyboru, jak też dla niektórych stylów wychowawczych stosowanych przez mamy i babcie nazywanych zwykle - 'nie mogłam się oprzeć, takie cudeńka dla tych dzieci teraz robią', uważam, że we wszystkim musi panować równowaga. Tak - ja jestem mamą, która jest zadowolona z tego, że moje dziecko chętnie nosi czapkę i szalik. Bardzo raduje mnie ten moment wyjścia z domu, kiedy synek chwyta w dłoń czapkę i mówi - dzisiaj 'ta' mamo! Przecież dziecko ubieramy dla Niego, a nie dla siebie..

no to chlups ! co można w niepogodę ?

piątek, listopada 20, 2015

no to chlups ! co można w niepogodę ?



Przyszła pora zapewnić dziecku szczęście w tym sezonie! Doszłam do wniosku, że od pewnego czasu każdego dnia pada deszcz. Gdy  to zrozumiałam okazało się, że czegoś brakuje do szczęścia. O czym mowa? O kaloszkach! Niestety, ale poprzednicy są już przyciasnawi.. W ubiegłym tygodniu pomaszerowaliśmy do kilku sklepów z odzieżą dziecięcą i spośród wybranych przez nas, Alek sam podjął decyzję, nałożył buty na nóżki mówiąc: 'idziemy'. No dobrze. Kaloszki całkiem przyzwoite, nawet lepsze do poprzedników już zostały 'ochrzczone'. Jednak później przez kilka dni stały w kącie, a to z powodu braku deszczu, a potem z powodu wielkiej ulewy, wreszcie przez dwudniowy katar ich właściciela. 
czas bliskości, czas rozstania..

czwartek, listopada 12, 2015

czas bliskości, czas rozstania..



Nieuchronnie zbliża się ten moment kiedy będziemy musieli, na krótko co prawda, ale rozstać się z naszym synkiem, oczywiście chodzi o pozostawienie Go pod opieką innej osoby. Muszę Wam się przyznać, że trochę mi ta myśl zaprząta ostatnio głowę. Dlatego postanowiłam tematem się zainteresować, jako, że przed urodzeniem własnego dziecka nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z podobną sytuacją, nie mogłam też zaobserwować w rodzinie, lub u znajomych jak to dokładnie wygląda, i czego mogę się spodziewać. Z takim krótszym pozostawieniem - jednodniowym mieliśmy ostatnio bardzo pozytywne doświadczenie, kiedy musieliśmy wraz z partnerem wyjechać bez synka do innego miasta. Po tym dniu przekonałam się, że rozstanie z dzieckiem oprócz negatywów, przynosi też sporo plusów nie tylko dla rodziców, lecz także dla dziecka. Oczywiście bardzo istotne jest Komu powierzymy opiekę nad dzieckiem, koniecznie musi to być odpowiednia osoba, najlepiej bliska rodzinie, lub przynajmniej taka, której można zaufać, że zadba o naszego szkraba. Zazwyczaj taka pierwsza decyzja o rozstaniu z dzieckiem zostaje podjęta wówczas, gdy mama wraca do pracy i wtedy często jest tak, że drugi rodzic opiekuje się w tym czasie dzieckiem. Akurat naszej rodziny ta sytuacja na razie nie dotyczy, mamy trochę inne plany na najbliższe dwa lata, niemniej do każdego rozstania - nawet takiego kilkudniowego warto się przygotować. Chodzi tutaj o gotowość teoretyczną, a nie jedynie praktyczną. Tak więc dzisiaj chciałabym podkreślić fakty dotyczące pierwszego rozstania. Odpowiedzi na pytanie kiedy i czy w ogóle już pora na rozstanie znalazłam rozmawiając, czytając, i doświadczyłam po ostatnim krótkim rozstaniu. Może czytając mój artykuł Wy także zaczerpniecie pewnych sugestii? 



Kiedy warto się rozstać

rowerem fajnie jest - Ecos Park

czwartek, września 17, 2015

rowerem fajnie jest - Ecos Park


Swoją przygodę z rowerem rozpoczęliśmy kilka miesięcy temu, gdy synek miał już ponad rok. Postanowiliśmy wtedy zakupić rowery, fotelik dla synka i wszelkie potrzebne sprzęty do podróżowania rowerami. Wraz z poprawą pogody w lecie jeździliśmy rowerem kilka razy, w krótkie trasy, później pszyszedł czas na wylot do domów rodzinnych - do Polski i na Słowację. Pozostawiliśmy swój rowerowy 'dobytek' w UK. W Polsce skorzystaliśmy nawet z podróżowania po mieście wraz z przyjaciółmi - Miasto Bydgoszcz umożliwia swoim mieszkańcom przemieszczanie się rowerami użyczonymi na terenie Bydgoszczy. Po powrocie do domu w Północnej Irlandii postanowiliśmy ostatnie dni lata spędzić bardzo aktywnie na rowerach i każdą wolną chwilę, gdy tata Alka jest w domu, spędzamy organizując rowerowe eskapady. Wczoraj jeździliśmy prawie dwie godziny, dzisiaj nieco krótsza jazda, ale za to przystanek w Ecos Centre, gdzie Alexander wybawił się do woli na placu zabaw, a po powrocie od razu zasnął. Co bedzie jutro? 

urządzamy pokoik dwulatka

środa, września 09, 2015

urządzamy pokoik dwulatka


Witajcie! Dzisiaj bardzo proszę Was o pomoc, może macie do zaoferowania, lub dopowiedzenia cokolwiek w temacie stworzenia pokoiku dla chłopca - dwulatka. Otóż, sprawa wygląda tak, że wraz z tatą Alexandra zamierzamy w niedługim czasie zorganizować naszemu synkowi pokój na najbliższe dwa - trzy lata. Chcemy, aby był funkcjonalny, praktyczny, schludny, urządzony dość minimalistycznie. Właściwie idealnie byłoby w takim wypadku stworzyć pokoik w drewnie i z dużym akcentem bieli. Może być odwrotnie - biały z dodatkami drewnianymi. Mile widziane są jakieś pastele, lub jeden - dwa kolory żywsze, gdzie nie gdzie, które odrobinę podkreślą charakter tego dziecięcego miejsca. W takim wymarzonym pokoiku musi znaleźć się łóżko. Może być jeszcze takie dla kilkulatka, choć nie jestem pewna, czy nie lepiej zakupić trochę większe? Jak myślicie? Jeśli znacie godne polecenia produkty zasłyszanej, sprawdzonej Wam marki, chętnie o niej poczytam, zajrzę na stronę i być może zakupię. 




przygoda z dzieckiem w basenie

środa, sierpnia 26, 2015

przygoda z dzieckiem w basenie


Basen jest idealną okazją do rodzinnego spędzania czasu z dziećmi. W przypadku niemowlaków można zacząć basenową przygodę już gdy ukończą trzy miesiące i nabiorą nieco odporności. Nie zdziwmy się jeśli na początku dziecko będzie przestraszone nowym miejscem. Nastawmy się, że pierwsze pobyty będą polegały głównie na przyzwyczajaniu dziecka do wody. Jeśli zauważysz, że Twoje dziecko niechętnie, lub z lękiem przebywa w basenie, daj Mu czas, aby oswoiło się z nim. Jeśli nie chce założyć koła ratunkowego, lub pływaków, to pozwól Mu się bawić obok wody, kontrolując Jego zachowanie. Nasze początki nie należały do najtrudniejszych (poza pierwszą wizytą w basenie, gdy synek miał kilka miesięcy i przez pierwsze piętnaście minut bał się pływać, aby po tym czasie szaleć następne piętnaście minut z radością). Kolejne przygody z wodą zazwyczaj przeżywał wraz z nami w jacuzzi, podczas rodzinnych wyjazdów. Obecnie zostaliśmy 'zaproszeni' do wspólnej zabawy wraz z przyjaciółmi. Towarzyszącym Alexowi kolegą, w basenie położonym nieopodal naszego miejsca zamieszkania, był starszy o rok - Sofian. Wiadomo, w szerszym gronie zawsze jest weselej, poza tym polecam Wam właśnie taką formę przebywania w basenie z dzieckiem, wraz z Jego rówieśnikami. Jakie są plusy pływania w basenie dla Twojego dziecka i dla Ciebie? Sporo korzyści zdrowotnych się znajdzie. Zabawy w wodzie to zajęcia ogólnorozwojowe. Rekreacyjne pływanie jest bardzo zdrowe - wyrabia wszystkie mięśnie, hartuje ciało, przyspiesza fizyczny rozwój. Pływanie jest bardzo bezpieczne - nie obciąża stawów i nie prowadzi do urazów. Także jest świetną formą rehabilitacji przy niektórych problemach (np. wadzie postawy, problemach neurologicznych, przy obniżonym lub nadmiernym napięciu mięśniowym). Niemowlakom pływanie przypomina czas, gdy były w brzuszku mamy. Baseny są często kontrolowane pod względem czystości, a woda (chlorowana lub ozonowana) jest wymieniana bardzo często. Z badań wynika, że dziecko najłatwiej nauczyć pływać jak najwcześniej, czyli nawet w wieku dwóch, lub trzech lat, kiedy tylko zauważymy, że w wodzie czuje się pospolicie mówiąc jak 'ryba'.
zawieszki na party w ogrodzie

wtorek, sierpnia 18, 2015

zawieszki na party w ogrodzie


Jeśli chcesz sprawić, aby Twoje spotkanie z przyjaciółmi w ogrodzie nie było zwyczajne, musisz poza dobrą organizacją i przygotowaniem smacznych potraw zrobić coś wyjątkowego. Może być to z pewnością jakiś ciekawy element, który spowoduje, że nie zapomną imprezy. Na pewno w ogrodzie pełnym kwiatów nie trzeba myśleć o dodatkowych dekoracjach kwiecistych. Jednak jeśli spotkanie jest w porze letniej, a Twój ogród jest bardzo klasyczny i pozbawiony żywych barw, warto byłoby wykorzystać wszelkie - nawet te, wydawałoby się -najprostsze metody na ożywienie klimatu.  Ponieważ jestem osobą, która nie lubi zbyt wiele poszukiwać chodząc po sklepach, a do tego jestem bardzo praktyczna, postanowiłam wykorzystać własne możliwości oraz domowe pozostałości i przygotować sama zawieszki z kolorowego papieru i białej taśmy. W sklepach w UK, jest mnóstwo takich zawieszek, lecz najzwyczajniej tym razem nie miałam czasu, aby w mieście poszukać odpowiedniej.










Aby przygotować kolorowe zawieszki potrzebujecie:


2 szt kolorowych kartek A4 (jeden kolor)
1 szt kolorowej kartki A4 (drugi kolor)
1 szt kolorowej kartki A4 (trzeci kolor)
taśma dekoracyjna biała (jak do związywania kwiatów), może być sznurek
klej biurowy
nożyczki

wielojęzyczność

czwartek, sierpnia 06, 2015

wielojęzyczność


Dzisiaj temat, który już dawno temu chciałam poruszyć. Ostatnio jest on w naszym domu numer 1. O ile kilka miesięcy temu nie byłoby takie naturalne pisać o tym, kiedy jeszcze nie odczułam jak nauka języka wpływa na życie naszej rodziny, tak teraz już mogę się w tej kwestii wypowiedzieć. Wielojęzyczność. Może tak mi się tylko zadaje, ale myślę, że sprawa wielojęzyczności ciekawi sporo osób na świecie. Wiele młodych a w ostatnich latach również starszych osób kształci się, i rozwija znajomość języka obcego i języka w ogóle. Czytamy więcej książek, uczestniczymy w kursach językowych, podróżujemy, mieszkamy w różnych krajach, z których nie pochodzimy. Mamy wokół siebie -w szkole, w pracy, wśród przyjaciół osoby obcego pochodzenia. Okazuje się, że w porozumiewaniu ludzi język nie stanowi już bariery. 

Korzyści płynące z wielojęzyczności:

  1. Znajomość języka ojczystego pozwala na utrzymywanie bliskich kontaktów z rodziną i otoczeniem.
  2. Ogromne korzyści dla rozwoju intelektualnego. Z badań wynika, że dzieci dwujęzyczne (wielojęzyczne) częściej niż ich jednojęzyczni rówieśnicy radzą sobie z wychwytywaniem istotnych informacji, z planowaniem. Są bardziej kreatywne i łatwiej uczą się kolejnych języków. Bardzo istotny przy tym jest poziom znajomości języka.
  3. Kolejne korzyści. Wielojęzyczność odgrywa rolę w procesie kształtowania tożsamości i poczucia przynależności młodego człowieka. Bez tego nie ma możliwości dobrego rozwoju emocjonalnego również w budowaniu pewności siebie i samoakceptacji ważne jest poszanowanie kultury języka. 
  4. Korzyści dla rozwoju społeczeństwa i kultury. Postrzeganie świata osoby wielojęzycznej jest bogatsze.
  5. Korzyści ekonomiczne. Znajomość dodatkowych języków zwykle niesie za sobą zawodowe i majątkowe korzyści. Osobom wielojęzycznym łatwiej o dobra pozycję zawodową.
  6. Korzyści zdrowotne. Wynik badań wskazuje, na późniejsze starzenie się mózgu osób wielojęzycznych (późniejszy rozwój chorób starczych np. Alzheimer).
plecak - smycz - pingwinek

środa, listopada 19, 2014

plecak - smycz - pingwinek



Uffff.. Odetchnęłam z ulgą. Po dwóch dniach poszukiwań znalazłam to, czego szukałam - plecaczek ze smyczą dla Alexandra - czyli bardziej przyjemna, praktyczna dla dziecka i rodziców wersja szelek do chodzenia. Jestem zadowolona z zakupu i  spokojna, gdyż dwie pierwsze, dość udane próby chodzenia przy rodzicu w nowym nabytku mamy za sobą. Idzie nam coraz lepiej, ale pewnie potrzebujemy jeszcze kilka wyjść z domu, aby Alexander przyzwyczaił się w pełni do swojego 'towarzysza', którym został pingwinek firmy Clippasafe. Jest to plecak z otwieraną na zamek kieszonką na różne akcesoria, które możemy zabrać maluszkowi ze sobą. Może to być np. butelka z napojem. Dodatkowo posiada regulację długości szelek, więc może być spokojnie stosowany również za rok, dwa. Cena bardzo przyzwoita, jak na tę funkcjonalność. Zdecydowałam się na zakup w celu nauki chodzenia dziecka w pobliżu rodzica, oraz do nauki chodzenia dziecka za rączkę rodzica w mieście i publicznych - bardziej zatłoczonych miejscach. Tym razem nie dokonałam zakupu w sklepie internetowym, chcieliśmy przymierzyć produkt na Alexandra. Po pierwszym dniu przeglądania oferowanych artykułów w sklepach w centrum miasta, już miałam  swój typ i to był także typ Alexandra. Poza tym zależało mi na czasie, aby jak najszybciej zacząć ćwiczyć z Alkiem chodzenie w ten sposób. Wybierając dwa spośród czterech znalezionych po kilkugodzinnym poszukiwaniu  produktów typu plecak byłam pewna, że to jest idealny gadżet dla naszego dziecka. Alexandrowi spodobało się ubieranie, a najbardziej przypadł Mu do gustu pingwin, którego przedstawiam na zdjęciu ze sklepu i z domku. Wracaliśmy z zakupów z zabezpieczonym synkiem, widząc raczej wśród przechodniów na mieście pozytywne uśmiechnięte twarze skierowane w stronę naszego synka. I o to chodzi, żeby właśnie tak ludzie reagowali na potrzeby innych. Bo przecież nie chodzi nam o uwięzienie dziecka, tylko o Jego bezpieczeństwo i systematykę w nauce. Niestety jakiekolwiek zabiegi typu tłumaczenie, chwytanie za rękę, czy rozmowa w domu nie pomagały w tym, aby nasz synek szedł z nami za rękę w zatłoczonych miejscach. Za to był ciągły bieg -szczególnie w drugim kierunku, czyli tzw. uciekanie. Może powinniśmy w takim razie przeczekać ten moment i wozić dziecko głównie w wózku? Nie! Dość trzymania dziecka na uwięzi, lub wkładania Go do wózka, gdy zaczyna być nieposłuszny w najbardziej ciekawym dla Niego momencie. Niech ogląda kwiatki, liście i nauczy się chodzić z nami i pokazywać nam wszystko to, co Go interesuje. Myślałam ostatnio bardzo wiele, szczególnie po rozmowie z koleżanką, którą spotkałam ostatnio w Kościele. Potem o zabezpieczeniu dziecka w ten sposób wiele czytałam, także opinii i wypowiedzi matek na ten temat . Niektóre mówią stanowczo 'nie' takiej metodzie -pisząc przy tym, że One nigdy nie miały takich problemów z uciekającym dzieckiem. Inne piszą, że taki pomocnik przydał się naprawdę. Kilka dni temu spotkaliśmy w sklepie znajomych z synkiem, który w taki sposób jest prowadzany od dwóch tygodni. Posłuszny, uśmiechnięty i zadowolony chłopczyk! Trochę mamę prowadzał, a i trochę mama Jego prowadziła. Oni, rodzice chłopca kilkunasto miesięcznego bardzo sobie chwalą to rozwiązanie i namówili nas, żebyśmy się nad tym zakupem zastanowili. Wczoraj spojrzałam na swoje dziecko i zabrałam Go do sklepu. Uradowany wybrał pingwinka. Dzisiaj to ponowiliśmy i było tak samo. Od jutra codzienny trening przy domku nas czeka, a potem znów na miasto. Miejmy nadzieję, że do tego czasu zanim nauczymy się używać ten nowy sprzęcik, nasz synek nie zmieni zdania.. Nawet jeśli zmieni... mamy plecak, który przecież zawsze się przyda. :)


z myślą o chłopcu

czwartek, listopada 13, 2014

z myślą o chłopcu



Cudownie jest być mamą rosnącego małego chłopca. Moje marzenie się spełniło, na to liczyłam i dokładnie takiej roli potrzebowałam. Mój maluch jest bardzo charakterny. Może to przywilej bycia chłopcem, a może po prostu cecha dziecięca..? Wspaniałe jest to, że umie określać swoje potrzeby i stawiać opór w sytuacjach dla Niego niekorzystnych. Tak On już ma, zauważyłam, że od dwunastego miesiąca bardzo szybko rozwija się emocjonalnie. Z tego właśnie powodu zaczęłam intensywnie zaznajamiać się z tematem 'nocniczka', czyli konkretnie mówiąc nauką samodzielnego siusiania przez chłopca. No nie wiem, czy ten temat Wam bardzo do gustu przypadnie, ale dla mnie jest teraz numer jeden. :) Myślę, że synek jest już gotowy, aby zacząć Go usamodzielniać. Słyszałam zdanie moich koleżanek, jedna twierdzi, że niektóre mamy przesadzają w kwestii nocnikowania, od innej wiem, że trzeba czekać zupełnie spokojnie aż dziecko podrośnie. Właśnie okazuje się, że czekać nie można. Jeśli przegapimy 'ten moment', to możemy narobić maluszkowi niepotrzebnych stresów. Cyt. 'Odzwyczajanie się od pieluch i nauka korzystania z nocniczka to nie tylko kolejny problem, z którym każdy rodzic musi sobie poradzić  -to przede wszystkim ważny etap w życiu dziecka, pierwszy mały krok ku samodzielności! Właśnie w tym czasie dziecko rozwija świadomość własnego ciała i naturalnych potrzeb'. Mówimy o okresie u chłopców po 18 miesiącu życia. Maluszek potrzebuje pomocy i zainteresowania rodziców, a nawet i opiekunów, oni wszyscy muszą ze sobą 'współpracować'. Książeczka Simone Cave i dr Caroline Fertleman - 'Nauka nocniczka dla Chłopców' - o niej mowa dzisiaj, to według mnie dobry poradnik, napisany bardzo naturalnie i polecany przez portale społecznościowe dla rodziców. Nie będę się rozpisywała zbyt obszernie na temat wydawnictwa i tworzyła recenzji, chciałam skupić się jedynie na tym ważnym temacie i na mojej przygodzie, a właściwie starcie w ten świat nocniczkowy.. Może tylko na temat samej okładki dodam, że dziecko może być szczęśliwe bez względu na rodzaj, cenę i kolor nocniczka. :) Ważne, aby w odpowiednim momencie zacząć trening i aby nocnik był jak najbardziej wygodny. :) Piszę o chłopcu, bo takiej płci jest mój siedemnastomiesięczny Alexander, nie narzucam nic w kwetii dziewczynek, bo nie mam pojęcia i doświadczenia w tym całym procesie fizjologicznym u nich. Choć sama jestem kobietą, nie jestem w stanie oceniać dziewczęcej natury poniżej trzeciego roku życia - z którą miałam do czynienia w przypadku dziewczynki od naszych znajomych. Ona w tym wieku była 'za pan brat' z nocnikiem. Z kolei z książki dowiedziałam się na przykład, jak ważne są znaki, które dziecko daje swoim zachowaniem, gdy jest już świadome własnych potrzeb. Oczywiście widziałam je i nawet podziwiałam u mojego synka, i chyba sama intuicyjnie wzięłam, w związku z tym, do ręki książeczkę, którą dobre kilka miesięcy temu podarował nam kolega. My zbliżamy się po mału do dwudziestego miesiąca, czyli momentu, kiedy Alex już na pewno osiągnie fizyczną gotowość. Pozostaje tylko zakupić jakiś dobry nocnik i zaczynamy! Wam polecam taki poradnik, jest w nim oprócz treningu wiele cennych ciekawostek o zachowaniach dziecka i rodziców. Może masz swój sprawdzony sposób, może jesteś doświadczoną mamą, mamą kolejnego dziecka, a może po prostu Twoje dziecko pokocha nocniczek od razu? Pamiętajmy, że każde dziecko jest inne, oraz o tym, że chłopcy potrzebują metody innej niż dziewczynki, nieważne, czy łatwiejszej, czy trudniejszej.. Innej. Ja tam nic nie tracę czytając, bo raz, że miło spędzam czas, a dwa - dla mojego chłopca, wszystko! :)

Znajdziesz mnie tutaj

Copyright © 2017 weekendownik