Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pamiątki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pamiątki. Pokaż wszystkie posty
Leśny klimat z krepiny, botaniczne bombki + prezent kalendarz December 2021

niedziela, listopada 22, 2020

Leśny klimat z krepiny, botaniczne bombki + prezent kalendarz December 2021

Muszę Wam się do czegoś przyznać. Jeszcze w wakacje czułam mocno, że tworząc z krepiny skupię się głównie na bukietach, a układając wówczas kompozycje i boksy kwiatowe typowo florystyczne, ogrodowe, wręcz czułam, że ograniczę swoją twórczość do układaniu kwiatów okolicznościowych. W tym czasie dwa moje modele w takim stylu cieszyły się uznaniem. I tak myślałam nawet - wszystkich artystów i florystów dosięgnie jesienny, halloweenowy, a później bożonarodzeniowy klimat, będą układać swoje świąteczne stroiki na ten Czas a ja zostanę kwiaciarką i będę robić bukieciki całoroczne. Nie minął wrzesień, ledwie co pożegnałam się ze słonecznikami a ja już zamawiałam przezroczyste bombki, aby układać w nich swoje pączki kwiatów. Właściwie od ponad miesiąca dopieszczam w tych bombkach różyczki i poinsetty, robię też dwa nowe kształty (ich odmiany) kwiatów. Być może bliżej Świąt na choince pokażę Wam swoje domowe już gotowe modele. ;) 

Floral Stories Weekendownik Workshop
Jednak wiecie doskonale, że mnie układanie tego co wyłącznie ma cieszyć Innych, i tego co ma wzięcie, oraz tego co już jest znane wcale aż tak bardzo nie satysfakcjonuje. Zawsze gdzieś po drodze w dorównywaniu trendom zostaje taka cząstka mnie, która czeka na realizację. I tak sobie wymyśliłam tym razem małe, leśne, botaniczne co nieco. ;) Okazało się, że trudniej było odpowiednio to Wam pokazać na zdjęciach, bo mimo iż plan wycięcia i sklejenia zrealizowałam w jeden dzień, to czarne chmury (dosłownie) w pogodzie nie sprzyjały dobrym ujęciom fotograficznym tych leśnych gałązek. Dlatego wpis dopiero dzisiaj publikuję, i zdjęcia nadal nieidealnie jasne, choć uważam, że jak na irlandzki klimat przystało są one naturalne. ;) Dzięki temu, że wpis wrzucam dopiero dziś, w czasie deszczowym wymyśliłam jeszcze do tych moich leśnych, krepinowych skarbów, tradycyjne etykietki z nazwami (a przecież mogłyby być to np. bileciki z imionami, życzeniami, etc.) Jak myślicie?

Floral Stories Weekendownik Workshop
Mimo tej mojej wielkiej miłości do tego typu papierowych bibelotów w formie gotowej, kupnej, uważam, że akurat takie ręcznie wykonane etykietki z kartonu, pisane przeze mnie czcionką artystyczną, pasują jak ulał do leśnego klimatu? A mimo megozamiłowania do minimalizmu, mam wrażenie, że nie jest za gęsto na zdjęciu po zawiązaniu tych dodatków. Prawdę powiedziawszy zaplanowałam klimat zdjęć stonowany i miał być jak najprostszy, zielono-biały. Przez tę prostotę  chciałabym oddać też urok bombek, czyli głównie tego co jest wewnątrz. Jak najmniej tasiemek, tylko zieleń! A botaniczna bombka może, choć wcale nie musi wisieć na choince. ;) Ja jestem zauroczona tymi 'czystymi' bombkami, które przez tę swoją prostotę w ogóle nie były łatwe do fotografowania. Dlaczego?

Floral Stories Weekendownik Workshop
1. Po pierwsze, wiadomo, są okrągłe i się kulają, a gdy wiszą okręcają się i bujają ;) 2. Są przezroczyste, z pastiku i chcąc, nie chcąc mamy w nich odbicie okien, swiatła, (i inne widoki też mogłyby się zdarzyć) 3. Czego może nie widać - są  duże, i to dosłownie duże, przez co nie zawsze mogłam pomieścić wszystkie warianty gałązek w kadrze. Kupując, wybrałam rozmiar XL, czyli taki, który dość trudno jest znaleźć w Internecie. Większość oferowanych do kupna przezroczystych bombek to 8cm, do 10 cm. Ja tworzę w dwóch wymiarach 8 cm i 12 cm. 4. Ten rodzaj bombek jest otwierany w połowie, więc jeśli chcemy zobaczyć całą zawartość bombki, warto ustawić się na wprost, z przodu. Oczywiście wszystko to ma dwie strony medalu. 

Floral Stories Weekendownik Workshop
I tak: 1. Wiadomo, że cały jest urok w bombce, która porusza się na zawieszce. 2. Bombka jest wykonana z plastiku, możemy zobaczyć wewnętrzne ozdoby. Te refleksy świetlne są bardzo klimatyczne! Gdy za mocno nią pobujamy (dzieci, zwierzaki, czy bardziej aktywni oglądacze ;) ) i bombka spadnie, nie powinna się rozbić 3. Im większa bombka, tym łatwiej wkomponować w nią efektowne dekoracje. Tutaj chodzi o pokazanie pojedynczej gałązki, ale pomyślcie, że aby włożyć duży pąk kwiatu tego miejsca lepiej mieć więcej! 4. A gdy dodatkowo bombka jest otwierana w połowie (a nie od góry) - można w nią włożyć dekoracje z drutu i z papieru, które nie ułożylibyśmy tak ładnie po przechnięciu ich przez mniejszy otwór. 
Floral Stories Weekendownik Workshop
Przyznam, że chciałam stworzyć takie projekty z krepiny ze względu na zafascynowanie tymi gatunkami mniej lub bardziej popularnych, leśnych gałązek. W dalszej części napiszę Wam więcej o nich. Oczywiście ja wykonałam to z papieru, ale jeśli macie inne pomysły na ułożenie ozdób w bombkach - to będzie również fascynujące! Myślę że jeśli dysponujecie niewielkimi, lecz naturalnymi roślinkami, a także bombkami tego typu,  to warto umieścić żywe gałązki i wtedy poszukajcie bombek z klasycznym otworem u góry. Sadzę, że wystarczy, aby włożyć tam elastyczne, wiotkie eukaliptusy, czy niektóre rodzaje choinkowych... Sztuczne też będą ok, dla wszystkich osób, które planują kwiatki do środka włożyć. Ja układając kwiaty robię to głównie w otwieranych bombkach. Mój wybór to róże i poinsetty z krepiny, a ostatnio dopracowuję do tego nieklasyczne dalie (na choinkę). Tak jak powtarzam od zawsze, każdy kwiat może wyglądać odświętnie, tylko trzeba go odpowiednio dopracować, 'oprawić'. W tym przypadku w bombkę..

Floral Stories Weekendownik Workshop
Floral Stories Weekendownik Workshop
Sosna - to chyba najbardziej znane drzewko iglaste na świecie. którego zapach kocham po prostu. To powód dlaczego zdecydowałam się na jej krepinowe wykonanie. Zresztą przyznajcie, że w okresie świątecznym, i tym przedświątecznym iglaki w naszym domu są wręcz niezastąpione. To właśnie w tym okresie możemy się nimi nacieszyć do woli, aż do czasu gdy uschnąi się obsypią. Wówczas my zaczniemy oczekiwanie na nadejście wiosny... Moja gałązka sosny, a dokładnie pęd, ma lekko srebrzysty odcień. Stworzyłam sosnę rumelijską, która bardzo mi się podoba. Charakterystyczne dla tego rodzaju sosny są długie liście iglaste, osiagające od 45 mm do nawet 10 cm. Ten gatunek ma kilka podgatunków, ale wszystkie cechuje różnorodność odcieni listków w zależności od strony pędu. Zazwyczaj od spodu są jaśniejsze. Gdybyście zapragnęli umieścić żywe gałązki w przezroczystych bombkach, proponuję stworzyć im wilgotny klimat, mocząc wcześniej od wewnątrz bombkę. ;) 

Floral Stories Weekendownik Workshop
Floral Stories Weekendownik Workshop
Jemioła - Jej po prostu nie mogło zabraknąć w moich dekoracjach! Zrobiłam ją z dwóch zielonych krepin włoskich, o innej strukturze i gramaturze. Do tego dorzuciłam koraliki drewniane w białym kolorze. Jemioły w naszym domu nigdy nie brakuje, ponieważ przynosi ona szczęśćie i symbolizuje nadejście Świąt. Powiem Wam, że podróżując do Polski, gdy robiliśmy Wigilię tam, 'z nami' zawsze była jemioła. Więcej o niej napisałam kiedyś w dwóch artykułach 1. KLIK 2.KLIK. Patrząc na nią z punktu widzenia botaniki - jest urodziwa, ma niespotykaną bardzo regularną budowę gałązek, owoców i listków. Oczywiście jest pasożytem drzewnym, dla którego jednak Świat i Ludzkość znalazły miejsce. Więc z pewnością jest potrzebna! Nie zapomnijcie, żeby 28 listopada w Międzynarodowym Dniu Pocałunku pod jemiołą się pocałować :) 
Floral Stories Weekendownik Workshop
Śnieguliczka koralowa (coralberry) - Tak sobie wymyśliłam krzew jagodowy z delikatnymi czerwonymi, a właściwie w tym przypadku ciemnoróżowymi owocami. Koralikami. Uważam, że takie gałązki bardzo kojarzą się z zimnymi miesiącami głownie ze względu na owocowanie właśnie od października do listopada, i pasują jako dekoracje nie tylko ogrodów, ale też wazonów. Należy tylko pamiętać, że nietóre kuleczki są trujące dla zwierząt i ludzi. Jeśli chodzi o mój powyginany fragment pędu, to oczywiście nie jest groźny. Listki są z krepiny w kolorze mchu, barwione ciemnoczerwonym pastelem w kredce, z kolei owoce z koralików z dodatkiem krepiny czarnej. Nie chciałam tworzyć głogu, czy ostrokrzewu, popularnego na Święta w UK. Głóg ma zbyt jasnoczerwone i duże zresztą owoce. Ostrokrzew symbolizuje męskość, a ja tam wolę w domu w tym roku kobiecość... Miedzy innymi o krzewach z czerwonymi owocami, późną jesienią pisałam tu KLIK 

Floral Stories Weekendownik Workshop
Bluszcz - idąc drogą moich odświętnych kompozycji złocistych, postanowiłam w centralną bombkę wrzucić do tego zestawienia bluszcz. Odmiana Arborescens a dokładnie fragment kilku listków w złotym kolorze króluje nad innymi moimi pracami właśnie kolorem. I choć nie jest to typowa leśna odsłona bluszczu w zielonym kolorze, jakiego bluszczu mam pod dostatkiem w ogrodzie i w naszym domu, to jednak w tej formie jest to główna bombka, jaka już teraz wisi na specjalnym hangerze. Bombka pięknie błyszczy na tle tych zielonych. Bluszcz jest symbolem kobiecości, więc jest to moja osobista bombka, która ze mną zostanie. ;) 

Floral Stories Weekedownik Workshop
Eukaliptus  - to moja ulubiona gałązka, na którą napotykam się często w czasie spacerów, bardzo lubię dorzucać go do wszelkich bukietów. Postanowiłam stworzyć małą i srebrzystą gałązkę, najbardziej prostą i widoczną w przezroczystej bombce. Baby Leaf Silver, Pulverueta, to maleńki srebrzysty eukaliptus. U mnie z włoskiej krepiny, i pasuje do tego projektu wręcz idealnie. Zresztą bardzo lubię jego stonowany kolor, tak odmienny od barwy innych listków :) Z gałązkami eukaliptusowymi powstają w moim jesienno zimowym warsztacie florystycznym już inne prace. Są to moje wianki KLIK i bukiety. Pięknie prezentuje się też w pojedynkę. KLIK. Pisałam Wam już o nim, więc zachęcam do lektury, aby poznać jego walory i symbolikę.. 

DLA CIEBIE!

Bardzo się cieszę, że zainteresowałam Cię moimi projektami kwiatów z krepiny. Przyjemnie jest obejrzeć zdjęcia natury, a także prac jakie powstają za sprawą tej natury.. Jest to ogromnie inspirujące. Chciałabym móc zawsze otaczać się kwiatami, i zachować ich obraz na długo. Wiadomo jednak, że kwitną one tylko w określonym czasie. Więc tworzę moje papierowe rośliny. Dodatkowo zdecydowałam się zachować ich obraz na nieprofesjonalnym, fotograficznym kalendarzu. Na blogu trwa akcja organizowana przeze mnie: prezent dla moich czytelników i przyjaciół - kalendarz kwiatowy w języku angielskim ze zdjęciami moich kwiatów z krepiny. Dzisiaj zapraszam Was po kalendarz na grudzień 2021 roku, z botanicznymi bombkami. A tutaj kalendarz na rok 2022. KLIK December.
W innych artykułach podarowałam między innymi pliki kalendarza na 2021 - uzupełniłam kartkę kalendarza z lilią Inków z krepiny (na miesiąc listopad 2021)- to w oddzielnym poście. Jeśli jesteś zainteresowana/ny takimi prezentami (tymi miesiącami), polecam zaglądać w etykietę po prawej stronie bloga - Kalendarz. Tam będą wszystkie wpisy ze stworzonymi przeze mnie kalendarzami dla moich czytelników. Wystarczy obejrzeć kalendarz, i jeśli jesteś chętna/ny, zgłosić się do mnie po odbiór. Za darmo otrzymasz pliki z kartką miesiąca z kalendarza, który następnie sobie wydrukujesz, lub zgrasz na swój pulpit. Warunki pobrania i użytkowania opisałam w pierwszym wpisie KLIK. Zapraszam.


Jestem twórcą. Jeśli chcesz wykorzystać mój projekt, pomysł, lub zdjęcie - zapytaj mnie. 

pięć lat bloga !

sobota, października 06, 2018

pięć lat bloga !

W tym roku, tej jesieni, mija dokładnie pięć lat odkąd założyłam bloga. Co tu dużo mówić... tyle się zmieniło. Jedno jest pewne, Weekendownik powstał z mojej miłości do pisania i także początkowo jako w pewnym sensie pamiętnik, gdzie pojawiały się codzienne wpisy z najlepszych chwil mojego rodzinnego życia. Zrobiłam nawet więcej, bo cofnęłam się w czasie o kilka miesięcy (napisałam parę postów z datą wsteczną), w zasadzie od dni kiedy przyjechałam do Irlandii Północnej. Tutaj zaczęło się moje cudowne życie. Wiele postów zostało przeze mnie ukryte przed czytelnikami, ale mam je na blogu, dzięki czemu nie zapomnę tych pierwszych wydarzeń i tych 'kulawych' wpisów. Wygląd bloga zmienił się w zasadzie dwa razy. W ciągu pięciu lat miałam kilkanaście propozycji współpracy, choć w ogóle o to 'nie starałam się' i przyznam, miałam też chęci na tworzenie artykułów sponsorowanych. Myślę, że bez problemu bym się w tym odnalazła, a wtedy współpraca nakręcałaby kolejne możliwości. Tak mogłoby być, ale.. z powodów osobistych nie zdecydowałam się tego bloga prowadzić w kierunku zarobkowym, a bardziej dla swojego użytku. No i oczywiście dla moich czytelników.
Dzięki temu wśród Was znajduję przyjazne mi i w ogóle bardzo sympatyczne osoby. Nie jestem od Nikogo zależna, i jestem w pełni usatysfakcjonowana z tego o czym i jak piszę. Dziś Weekendownik ukazuje się dokładnie w weekendy, a ja jestem blogerką, która jednak najwięcej czasu spędza z rodziną i na innych obowiązkach oraz przyjemnościach - nie tylko siedząc przy monitorze. Jest to znakomite rozwiązanie, bo jestem świadoma, że potrafię dobrze się zorganizować na tyle, aby wszystko było w odpowiednich proporcjach. Na przykład nie muszę rezygnować z wpisów podczas naszych rodzinnych wakacji, jestem w stanie je publikować, tworząc odpowiednio wcześnie. Blogowanie jest ogromnie wciągające, piszę, poznaję historię miejsc. Poznaję nowe osoby, pasje ludzi i widzę wiele piękna słów, doświadczeń i tworzonych przedmiotów.
Trochę żałuję, że jestem taka skromna w 'zabieraniu' dla siebie, a także w robieniu zakupów (no po prostu). Wszędzie widzę tyle kreatywnych twórczości, atrakcyjne przedmioty. Od wielu z Was mogę się sporo nauczyć. Warto byłoby coś nabyć, zamówić. A zdarza mi się to może dwa, trzy razy w roku przy okazji bardzo ważnych świąt, lub uroczystości. Tak już mam. Ale wszelkie piękno tworzenia chętnie podziwiam, doceniam i polecam. Szczególnie to rodzime, polskie. Gdy po raz pierwszy zobaczyłam drewniane serce z pęknięciami od GaGaLu Home, poczułam coś ciepłego w sercu. Wiedziałam, że serce musi być Weekendownika. Będąc w Polsce odebrałam paczkę, przesłaną w kartoniku z tym wymarzonym sercem, na którym dzisiaj już w naszym irlandzkim domu stawiam kawę.

Uwielbiam dekoracje Karoliny, dokładnie przejrzałam ofertę Jej sklepu i widzę tam co najmniej kilka większych elementów użytku domowego, które chciałabym mieć w domu. Krzesełko króliczek, czy makatki ścienne, piękne dziecięce dodatki do pokoju, a nawet dywany - to wszystko i wiele innych cudów do domu u Niej znajdziecie. Serducho Weekendownika jest jedyne w swoim rodzaju, takie pęknięcie było tylko w tym egzemplarzu. GaGaLu ma też ze starego dębu (old oak) inne serca, i deseczki. Moje serce drewniane jest dekoracją rustykalną, a w sklepie sprzedawane są również gadżety oraz mebelki do domu i ogrodu w stylu prowansalskim, skandynawskim shabby chic jak też vintage. Zajrzyjcie koniecznie na IG GaGaLu, bo tam widać jak pięknie te dekoracje można wkomponować w życie codzienne.
Stare deski zyskują nowe życie i to jakie 🙈❤️ liczne spękania jak na niejednym sercu dorosłego człowieka, ale twarde i solidne więc przetrwa jeszcze dużo... Karolina

Żadna porządna 'firma' bez pieczątki nie może 'pracować'. W zasadzie, ja już kiedyś swoją miałam, wiele lat temu, gdy prowadziłam działalność gospodarczą, ale teraz moja działalność jest bardzo moja. Taka 'osobista' jest ta 'firma', więc postanowiłam sprezentować dla Weekendownika ten detal w wersji ulubionej - z drewna. Bo mogę ;). W sumie pomyślałam, że chcę utrwalić moją działalność, np. na papierze, drewnie, kopertach, zdjęciach, itd. Powiem Wam, że kiedyś brałam udział w kilku konkursach z czego cztery wygrałam, otrzymałam wówczas piękne listy z podziękowaniem, dwa razy ładnie opieczętowane, raz z wizytówką..


Pomyślałam, ja też tak chcę. Organizowałam konkursy, w których też wysyłałam nagrody, a teraz myślę: jak pięknie jest wypełnić przesyłkę personalnymi detalami, zdobieniami, upominkami. Dokładnie z takimi elementami nadeszła paczka od Did Shop. W torebce znalazła się oczywiście kupiona przeze mnie pieczęć drewniana dla Weekendownika. Dziewczyny dopracowały logo roślinnym elementem na moje specjalnie życzenie. Jestem bardzo zadowolona. Były też inne dodatki - upominki, które świetnie wypełniły przesyłkę. Did Shop ma bogatą ofertę, nie tylko w pieczątki, lecz również we wszelkie spersonalizowane upominki, opakowania, naklejki i inne gadżety.
Ale przede wszystkim cztery kobiety z załogi Did Shopa robią kawał dobrej roboty jeśli chodzi o dopracowanie fotografii. Założyły sklep dla fotografa, gdzie można zamówić wszystkie dodatki i akcesoria do 'oprawy' sesji zdjęciowych. Albumy, pudełka, płyty CD, a nawet pen drive'y. Jest tego znacznie więcej! Dziewczyny pracują na papierze, na kartonie, a także w drewnie. (Mam nadzieję, że nic nie pominęłam?). Coś pięknego! Całość odnajdziecie też tematycznie, np. seria forest z motywem sarenki, z której pochodzi to piękne podziękowanie znalezione w mojej paczuszce..  Ja również dziękuję!

Belfast Continental Christmas Market - weekendownik

niedziela, grudnia 31, 2017

Belfast Continental Christmas Market - weekendownik


W całym UK okres bożonarodzeniowy jest obchodzony bardzo wesoło, i wcześnie, bo jeszcze przed grudniem. Mieszkańcy bawią się, słuchają świątecznych piosenek na ulicach, witają Mikołaja w każdym mieście, a także stroją domy i ulice w dekoracje świetlne i kartki. Nic więc dziwnego, że chętnie uczestniczą też we wszelkich festynach i wydarzeniach związanych ze Świętami. To sprawia Im ogromną radość. Jednym z takich miejsc, gdzie na pewno nie zabraknie ludzi tu żyjących jest Jarmark Bożonarodzeniowy, gdzie nie tylko można poczuć klimat Świąt, lecz także poznać i skosztować tradycyjnych potraw z różnych zakątków świata. Stragany wręcz obładowane są towarami, a ten przepych ma swój niepowtarzalny urok. Wszystko zachęca, wszystko się mieni i wygląda wyjątkowo strojnie.
Jarmark Bożonarodzeniowy to też idealne miejsce dla tych, którzy pragną swoim bliskim podarować coś wyjątkowego, jakiś szczególny prezent. To już ostatni sobotni post w tym roku i dlatego postanowiłam opowiedzieć Wam o naszym tegorocznym wypadzie na Jarmark Bożonarodzeniowy w Belfaście. Belfast Continental Christmas Market w tym roku odwiedziliśmy pod sam koniec jego trwania  (odbywa się około miesiąc), zupełnie nie planując tej wyprawy. Zrobiliśmy to przy okazji zakupów w Ikea w tym mieście. Ogólnie jest to nasz trzeci raz, jeśli chodzi o Jarmark w stolicy Irlandii Północnej i tym razem byliśmy bez naszego synka Alexandra.

Cieszę się ogromnie, że tak to wyszło, gdyż zakupów nie cierpię planować z wyprzedzeniem, chyba, że są to zakupy przez Internet. Zatem na Jarmarku czuliśmy się fantastycznie wyluzowani, przechadzający pomiędzy drewnianymi straganami, i niezobowiązani do żadnego zakupu, czego jak wiecie za bardzo nie lubimy. Oczywiście na takim Jarmarku jak ten w Belfaście wszystko wręcz woła: kup mnie, ale jeszcze warto, a nawet trzeba zauważyć całą tę otoczkę, tę wenecką karuzelę, jak z lat dzieciństwa, te dekoracje, aromaty dobiegające zewsząd, unoszące się nad ogromnym Ratuszem Miejskim - Belfast City Hall.
A tego też wręcz nie sposób, nie zauważyć. Piękny gmach przy którym corocznie organizowany jest Jarmark idealnie wkomponowuje się w całość, udekorowany, oświetlony, z ogromną, wysoką choinką wewnątrz sprawia, że Belfast Christmas Market odwiedzają ludzie różnej narodowości, także właśnie po to, aby ten budynek obejrzeć. Sam Jarmark, to idealne miejsce dla chętnych na smaczny posiłek, czy też zakupy tradycjonalne. Kuchnie i rękodzieło nie tylko angielskie, regionalne, można oglądać i smakować na jarmarku.

Kolejny rok z rzędu możecie zakupić tutaj ubrania hand made z Peru, czy zjeść potrawy kuchni włoskiej, francuskiej, wschodniej i wielu innych państw. Nas przyciągnął klimat, choć tym razem bez rozświetlenia, ponieważ byliśmy tutaj około południa i nie zobaczyliśmy ozdób świetlnych, zapalanych po zmroku. Jednak nie ma czego żałować, gdyż zainteresowaliśmy się kilkoma straganami na tyle, że swoją uwagę udało się skupić na potrzebach nas dwojga.

Mój mąż już z daleka wyczuł zapach węgierskiego langosza, którym chwilę później zajadaliśmy się zamiast obiadu. Ja z kolei odnalazłam wyjątkowe gingerbreads, czyli angielskie pierniczki, które przypomniały mi o tym, że pora udekorować nasz domek z piernika, aby jeszcze przed Świętami zdążyć. I choć my, zdecydowanie lubimy tutaj po prostu spacerować, warto jednak mi nadmienić, że targ dla zwolenników tradycji kosmopolitycznych jest wręcz wymarzonym miejscem.

Pewnie nie muszę Wam też pisać, że fani rękodzieła będą mieli co podziwiać na straganach, gdzie aż daje po oczach ilość świątecznych i całorocznych wyrobów. Moje oczy w tym roku skupiły się na ceramice tureckiej, która jest pełna mocnych barw. A dalej - biżuteria, zawieszki, kubki, wyroby z drewna, a także w tym roku żywe rośliny świąteczne czekają na swoich nowych właścicieli. Jeszcze chwila zachwytu, jakiś zakup i pora wejść do City Hall, jak też uczyniliśmy, dzięki czemu mogliśmy podziwiając te wnętrza zrobić fotografię przy pięknej choince. Więc jeśli tylko odwiedzicie Belfast to koniecznie tam zajrzyjcie :).

weekendownik - Bloomi flowerbox

czwartek, lipca 13, 2017

weekendownik - Bloomi flowerbox

W lipcu bardzo bliska mi osoba obchodzi urodziny i jak co roku poszukuję dla Niej prezentu urodzinowego. Często też, gdy nie mogę osobiście świętować tego dnia razem z Nią przesyłam Jej prezent drogą pocztową, lub kurierem. Jednak sami wiecie, że pomysłów na prezent może być całe mnóstwo, lecz nie wszystkie na odległość mogą być zrealizowane. Dlatego wciąż poszukuję i zresztą odnajduję nowe, ciekawe upominki. Niekiedy tworzę coś sama, a innym razem postanawiam skorzystać z usług rękodzielnika. Nie ma chyba na świecie piękniejszego rękodzieła niż to tworzone z żywymi rzeczami. I nie ma chyba bardziej poszukiwanego z okazji jubileuszu symbolicznego upominku jakim jest bukiet żywych kwiatów. Ręce florysty mogą wiele. Muszą być przy tym bardzo wprawne, a i podążające za wyobraźnią. Wówczas mamy do czynienia z czymś niesamowicie pięknym, gustownym. Jeśli jeszcze do tego wszystkiego obdarzymy florystę zaufaniem, to nawet przez pryzmat 2 tyś. kilometrów patrząc, odnajdziemy nasz ulubiony, upatrzony i z finezją przystrojony bukiet dla ważnej osoby, którym Ją obdarujemy. Przecież nie zawsze mamy możliwość sami go podarować, a czasem wręcz nie chcemy. Właśnie w tym celu powstała poczta kwiatowa. Bardziej dosłownie mówiąc kwiaciarnie przesyłające kwiaty. Tym niemniej jestem uradowana, że także w mieście, skąd pochodzę i skąd pochodzi moja kochana Jubilatka, funkcjonuje mobilna i wysyłkowa kwiaciarnia. Wiedząc, że o swoje produkty należycie dba, a kwiaty traktuje z ogromną pasją i sercem, postanowiłam z usług tego salonu kwiatowego skorzystać tym razem. Bloomi.
Oczywiście kwiaciarnia w swojej ofercie do sprzedaży posiada kwiaty w różnej formie, także na miejscu przy ulicy Mostowej 2 w Bydgoszczy. Do standardowych bukietów przedstawionych w katalogu, czy na stronie internetowej można dokonać zmian w kolorystyce, czy przybraniu. Wedle życzenia klienta, utalentowane florystki pomogą w doborze kwiatów. Poza ofertą sprzedaży bukietów, kwiatów doniczkowych i upominków kwiaciarnia świadczy usługę dekoracji ceremonii ślubnej, kwiecistą oprawę weselną, a także dekoracji różnych wydarzeń, i spotkań biznesowych. Mocno wierzę w to, że całość w wykonaniu Bloomi wygląda przepięknie, jak choćby na uroczystości weselnej, z której zdjęcie możecie podejrzeć z facebookowego fan page'a Bloomi.
Kwiaty Bloomi są świeże, pięknie pachnące i w ciekawy sposób układane. Znajdziecie tutaj kompozycje dla kobiet i mężczyzn, dla maluszków, młodych mam, dla przyjaciółki, nauczycielki, żony, męża, a także dla osoby, której wyślecie bukiet kwiatowy będąc pewnymi, że ten bukiet w odpowiedniej formie dotrze do Niej. To właśnie powód dla którego zdecydowałam się na skorzystanie z usługi kwiaciarni Bloomi. Flowerbox to popularna nazwa usługi zapakowanych kwiatów w specjalnym opakowaniu, pudełku. Jest to dość nowa usługa w Polsce, my na ślub w UK otrzymaliśmy flowerbox już półtora roku temu od naszych przyjaciół.
Trend nie tylko elegancko się prezentuje, ale również nie wymaga układania do wazonu, podcinania końcówek kwiatów, czy wlewania wody przez osobę obdarowaną. Z wiadomych względów jest to idealne rozwiązanie w sytuacji, gdy taka osoba po prostu sama tego nie może w danym momencie zrobić. Co jeszcze? Flowerboxy zawierają pojemnik lub specjalną gąbkę nasączoną wodą, wraz z odżywką. W ten sposób bez konieczności dbałości o podarunek zachowują odpowiednią żywotność i wygląd. Pudełka są tak przepiękne i trwałe, że można je z powodzeniem wykorzystać do dalszej dekoracji, np. w domu. Często flowerboxy przychodzą spakowane dokładnie jak pudełko z niespodzianką, a dopiero po otwarciu i wysunięciu kwiatów ukazuje się piękny bukiet kwiatów. W Bloomi do bukietu gratis można dołączyć bilecik, podając treść życzeń (to podczas tworzenia zamówienia). Obecnie trwa akcja do pierwszych 20 zamówień boxów kwiatowych dołączona jest świeczka Kringle Daylight gratis od kwiaciarni. Różne świece można też zakupić wchodząc w kategorię upominki na stronie Bloomi. Wszystkie zamówienia realizowane są w wybranym przez kupującego terminie. Kwiaty dostarczane są w cenie zakupu kwiatów, bez dodatkowych opłat. Poniżej kilka zdjęć przepięknych flowerboxów. Kwiaty to najcudowniejszy prezent jaki można otrzymać!


 zdjęcia pochodzą ze strony kwiaciarni Bloomi

pamiątki dla Babci i Dziadka - Moje Rękodzieło

niedziela, stycznia 08, 2017

pamiątki dla Babci i Dziadka - Moje Rękodzieło


Ilekroć pomyślę o moim dzieciństwie, zawsze przypominają mi się te chwile, kiedy wszyscy rodzinnie spotykaliśmy się w najpiękniejsze dni w roku. Dzień Babci od wielu lat jest dla mnie bardzo ważnym świętem. Dodatkowo odkąd mamy dziecko, większego znaczenia nabrał Dzień Dziadka, dziadka, którego ja po prostu nie miałam, a teraz ma go Alexander. Z pewnością podobnie jak ja, tę tradycję rodzinnych dni przekazujecie swoim bliskim? Najpiękniejszym prezentem z tej okazji, jaki można Im dać, to oczywiście nasza obecność, co czasem nie jest możliwe. Zawsze jednak nasi dziadkowie zasługują na podarunek, który chętnie przygarną. Wiadomo, że Oni uwielbiają przeróżne detale, szczególnie takie przy których mogą na chwilę się zatrzymać, powspominać i pomyśleć, że ofiarowały Im to ukochane wnuki. Pomimo różnych upominków, które Im dajemy - prawie nigdy nie zabraknie pamiątek. Takie drobiazgi możemy przygotować sami, choć jest
 wiele pięknych prac, rękodzieła, które aż prosi się, aby je przygarnąć.. Praca osób tworzących handmade jest wyjątkowa, a niekiedy od razu widać w tym wielki talent i przeogromną pasję. Już jakiś czas temu zauważyłam stronki dwóch dziewczyn, które bardzo przykuły moją uwagę do tego stopnia, że postanowiłam Wam o Ich ofercie napisać. Dzisiaj zaproponuję tutaj kilka pamiątek od jednej z Nich. W tym roku z okazji Dnia Babci postanowiłam mojej babci podarować coś zrobionego przez Roksanę z Moje Rękodzieło. Ma Ona w ofercie wiele ciekawych propozycji, które stworzyła z myślą o tych rodzinnych Dniach. Koronki, papier, drewno i przeróżne dodatki dekoracyjne, to materiały z których przygotowuje swoje wyroby. Jej praca jest bardzo różnorodna, bo tworzy też na większych materiałach bazowych, m.in na drewnianych tacach, pudełkach. Z Jej dłoni przygotowywane są też praktyczne, a jednocześnie ozdobne podarunki do kuchni takie jak deski, tace, czy herbaciarki. Jest tego naprawdę sporo, a całą ofertę możecie obejrzeć na Moje Rękodzieło. Polecam!

pamiątki dla Babci i Dziadka - Świat Wycinanek

sobota, stycznia 07, 2017

pamiątki dla Babci i Dziadka - Świat Wycinanek


Dni przemijają dzień po dniu. Lata biegną jak szalone. Mamy dzieci, a później wnuki, prawnuki. Jest tyle pięknych chwil, rocznic i Świąt, które powodują, że chcemy aby pozostały po nich rodzinne pamiątki. Niedawno było Boże Narodzenie, a teraz już zbliża się kolejne ważne Święto w styczniu. Pewnie wiecie o czym piszę, i pamiętacie te chwile z Waszego dzieciństwa, bo choć Dzień Babci i Dzień Dziadka to dni obchodzone nie we wszystkich krajach Świata, to od wielu lat znane są przez polskie rodziny. Ja bardzo cenię te dni, i zawsze z wielkim szacunkiem obchodzę ze względu na bycie wnuczką, a także staram się przekazać tą świadomość o świętowaniu Dni Dziadków swojemu synkowi, który ma już tylko dziadków ze strony mojego męża, czyli Węgrów. 21 i 22 stycznia to według mnie najpiękniejsze dni obchodzone w rodzinie zaraz po Dniu Matki, Dniu Ojca oraz Dniu Dziecka. To chwile, w którym chcemy być blisko ze swoimi dziadkami, możemy pokazać Im w różny sposób, jak bardzo są dla nas ważni. W mojej rodzinie obchodzi się te dni, lecz nie każdego roku mamy możliwość być ze starszymi rodzicami ze względu na emigracyjne życie. Za to co rok już na początku stycznia obmyślamy sposób, aby móc obdarować Ich czymś wyjątkowym. Kupujemy prezenty, niekiedy rzeczy praktyczne. Pomimo różnych upominków, które dajemy - prawie nigdy nie zabrakło pamiątek w różnej formie. Nie wyobrażam sobie, aby tych ważnych drobiazgów nie było. Możemy wykonać własnoręczne upominki, lub odnaleźć jakieś ciekawe prace w ofercie rękodzielników. Jest tego naprawdę wiele, a Ich praca nieoceniona i wyjątkowa, szczególnie, że w te wyroby wkładają całe swoje serce. W tym roku postanowiłam kupić coś pięknego a szczególnie oczarowały mnie pamiątki pewnych dziewczyn. Monika ze Świat Wycinanek własnoręcznie tworzy takie pamiątki z różnych materiałów, a Jej oferta jest idealna nie tylko dla Babć i Dziadków, ale też na różne inne okazje. Swoją pracę skupia głównie na wycinaniu, szyciu, i klejeniu z papierem, jako główną bazą. Zapraszam! Ja jestem pełna zachwytu. 

pamiątki ślubne, ślub - nasz wielki dzień

sobota, czerwca 11, 2016

pamiątki ślubne, ślub - nasz wielki dzień

Przychodzi taki dzień w naszym życiu, kiedy dzieją się rzeczy wyśnione, chwile wyjątkowe, momenty o których chcemy zapamiętać, a niestety przemijają. Niewątpliwie do takich dni należy dzień naszego ślubu. W tym uroczystym dniu, nie tylko samo wydarzenie, nasze uczucia, ale też wystrój i ubiór zasługują na uznanie i uchwycenie w pamięci. Od naszego ślubu minęło zaledwie kilkadziesiąt dni, i jeszcze wspomnienia jak żywe w mojej głowie, obrazy przewijają się całkiem realne. Jednak czy pozostaną 'nietknięte' przez czas. Jak będzie za dziesięć, dwadzieścia, czy więcej lat - tego nie wie nikt. Na pewno będę w stanie przypomnieć sobie jakie słowa wypowiadałam tego dnia, ale być może nie będę pamiętała jakie gesty wykonala tego dnia moja teściowa. Być może zapamiętam dokładnie wygląd mojej sukienki ślubnej, ale zapomnę, jak pięknie wyglądała moja świadkowa? Najchętniej schowałabym te chwile w pudełko i otwierałabym zawsze wtedy, kiedy najdzie mnie ochota! W pewnym sensie jest to możliwe i oczywiście największą skarbnicą wspomnień jesteśmy my sami, ale życie biegnie nieubłagalnie i po drodze gubimy wiele 'rzeczy'. Życzyłabym sobie i Wam, aby za Nami pozostawały tylko te nieprzyjemne wydarzenia, a te piękne i dobre celebrujmy każdego dnia. Wspominajmy, piszmy, fotografujmy. Oto powód dla którego m.in. piszę bloga, od wielu lat uwielbiam robić zdjęcia, a moje wspomnienia dzisiaj pozostają tylko pozytywne. Wraz z mężem zdecydowaliśmy się na kilka form utrwalenia naszego ślubu. Dzisiaj opowiem Wam o tych przeznaczonych głównie dla nas. Pamiątki ślubne, które pozostaną przy nas, i pozostaną (mam nadzieję) nietknięte przez czas...
Księga gości. Jest to niewątpliwie taka rzecz (książka, czy plakat) w której małżonkowie odnajdą inicjały, podpisy, lub niekiedy nawet życzenia od swoich gości weselnych. Księgę gości zazwyczaj wykłada się w lokalu weselnym, gdzie obecni na ślubie goście mogą dokonać wpisu w celu utrwalenia obecności na ceremonii. Początkowo zastanawiając się nad nią byłam trochę sceptycznie nastawiona, i właściwie nie zależało mi na kolejnym detalu, który zajmie sporo miejsca w szufladzie. Nie lubimy z mężem zagracać domu, należymy do osób ceniących przestrzeń i wszelkie zbędne detale chowamy po kątach - a że związane z nimi są właśnie jakieś dobre wydarzenia, to kąty bywają poupychane. W zasadzie już od kilku lat - staram się pozbywać niepotrzebnych rzeczy, ale wiadomo, wraz z pojawieniem się na świecie naszego synka pomimo szczerych chęci, rzeczy tylko przybywa.. A co gdyby znaleźć rozwiązanie idealne dla takiej rodzinki jak nasza i wspomnieniami obwiesić wolną przestrzeń w domu? Takie super rozwiązanie podsunęła mi pewna przyszła panna młoda z innego bloga, publikując już wpis na temat wybranej księgi gości. Prawdę powiedziawszy ja wówczas jeszcze nie prześledziłam dokładnie ofert księg gości w Internecie. Super! Idealnie trafione wyjście dla nas, znajduje się już na naszej ścianie w salonie.
Księga gości w formie obrazu to taka bardzo artystyczna forma zachowania nazwisk i odcisków naszych gości weselnych. Uwielbiamy obrazy, i choć w domu jest ich kilka - to ten z pewnością będzie tym wyjątkowym przez wiele lat. Tym cudnym elementem dekoracji, który widzę już zawsze przed sobą. Piękne jest też to, co obraz przedstawia - drzewo na plakacie, wraz z listkami z odcisków naszych bliskich wykonanych poprzez odciśnięcie palca w jednym z załączonych przez producenta kolorowych tuszów, a następnie naniesienie odcisku na plakat. Oferta sprzedawana jest przez firmę KG Design - można samemu wybrać obraz plakatu, zmienić kształt drzewa projektując go samemu i przesyłając w załączniku mailem. Również rozmiar plakatu wybierzecie samodzielnie i tutaj odpowiednio do trzech podstawowych wymiarów jest odpowiedni cennik A3 - 35 zł; 50x70 - 45 zł; 70x100 - 65 zł; istnieje możliwość zamówienia innych wymiarów. Uważam, że cena jest bardzo atrakcyjna i jest to chyba najtańsza i zarazem najpiękniejsza pamiątka, którą mamy. My wybraliśmy rozmiar największy, pomimo, że nasz ślub był na stosunkowo niewielką liczbę gości. Drzewko zostało odpowiednio powiększone, i jest widoczne na ścianie - dokładnie z naszymi oczekiwaniami. Aby szczegółowo zapoznać się z ofertą odsyłam na stronkę firmy poligraficznej KG Design. Uwaga: Plakat sprzedawany jest bez ramy, warto od razu po kupnie odpowiedniego rozmiaru plakatu rozejrzeć się za ramą idealną do naszej księgi gości. Taką ramę znalazłam tutaj.


Fotograf. Chyba najbardziej znanym od lat i na pewno najpiękniejszym elementem dekoracyjnym oraz pamiątkowym są zdjęcia. Zdjęcia uwielbiam robić, lubię je też obrabiać w programach graficznych. Nie wyobrażam sobie jednak, aby na własnym ślubie fotografie wykonywały osoby tylko i wyłącznie z grona moich bliskich (gości), lub co gorsza jeden ze świadków. W tym dniu, w takim miejscu jak chociażby Kościół, niezbędna jest ręka profesjonalisty i osoba, która jest tylko i wyłącznie zajęta fotografią. Poza tym do wykonania dobrych i wyraźnych zdjęć potrzeba bardzo dobrego sprzętu. Łącząc tę potrzebę z faktem iż pozować za bardzo nie lubimy i wcale nie mieliśmy na to ochoty - zdecydowaliśmy się na niepełną sesję ślubną, wykonaną przez fotografa z rodziny fotografów Planer. W skład tej sesji wchodziły zdjęcia z uroczystości w kościele. Pozostałe zdjęcia (głównie plener i lokal) wykonane były moim aparatem Fujifilm XA2 i zrobiła je córka mojej przyjaciółki, której pasją od kilku lat jest fotografia. Zdjęć jest całe mnóstwo i ze wszystkich jesteśmy bardzo zadowoleni. Cena sesji z fotografem: 300 - 2000 zł. Tutaj na blogu w artykułach z cyklu ślub - nasz wielki dzień wstawiam niektóre z nich. Możecie przyjrzeć się wielu w oryginale, a także kilku po mojej osobistej obróbce graficznej. Spora część zdjęć znajduje się w naszym albumie w formie książki.


Albumy. Pomimo sporej ilości albumów w komputerze, oraz zdjęć na nośnikach, nie wyobrażam sobie nie mieć w domu albumu fotografii ślubnej. Nasz album znajduje się na kominku i chętnym na obejrzenie naszych pięknych chwil z 28 marca przekazujemy go do wglądu. Album oglądają nie tylko bliscy i przyjaciele, ale też osoby przyjazne naszej rodzinie - m. in. przedszkolanki, sąsiadki, znajomi. Najistotniejsze jest to, że często oglądamy go my wraz z mężem, a niekiedy razem z synkiem. Tak postanowiliśmy sobie, że ten album nie zniknie z naszego kominka, choćby nie wiem co! Jest to osobiste (rodzinne) preludium, którym w postaci pokazania chętnie od czasu do czasu dzielimy się z innymi osobami. Istnieje wiele form pamiątkowych albumów. Ostatnio bardzo znane są foto książki, które przede wszystkim są schludne i można je ułożyć w dowolnym miejscu w domu. Ja w tej kwestii jestem trochę staromodna i stawiam na ozdobny album w białym kolorze. Ceny albumu ślubnego: 30 - 100 zł
Poduszka na obrączki. Pewnie co Para Młoda, to inne upodobania. Każdy ślub jest inny, i każda para ceni sobie inne detale, jako te najbardziej istotne dla upamiętnienia ślubu. Dla nas najistotniejszym symbolicznym elementem  naszego małżeństwa stały się od początku drogi do ślubu kościelnego, aż do teraz i pewnie - na zawsze obrączki ślubne. Bardzo ważna dla nas była też poduszeczka na której te obrączki były nałożone, zanim znalazły się na naszych palcach. Naszą poduszeczkę znalazłam na angielskiej stronce wraz z ofertą welonu ślubnego. Jest bardzo tradycyjna w kształcie kwadratu, nie zdecydowałam się na wszelkie odstępstwa od tej formy, które owszem są innowacyjne (serduszka, kółeczka, nawet wykonane z elementów drewnianych, czy innych), ale nie za bardzo kojarzą mi się z tą jedyną w swoim rodzaju poduszką. Poduszeczka jest satynowa z elementami koronki, idealnie dopasowana do wszelkich dodatków ślubnych. Niektórzy traktują taką poduszeczkę podobnie jak sukienkę, czy welon ślubny, odsprzedają ją. Dla nas jest czymś więcej, stanowi miejsce połączenia i ogromny symbol przedślubny. Cena poduszeczki ślubnej 50 - 150 zł

Zapraszam na cykl ślubny - ślub -nasz wielki dzień
KONKURS Z ANIOŁKIEM z okazji Dnia Dziecka

wtorek, maja 24, 2016

KONKURS Z ANIOŁKIEM z okazji Dnia Dziecka



Zbliża się Dzień Dziecka - czyli najpiękniejszy dzień w roku dla wielu dzieci na świecie. Dzień kiedy naprawdę prawie wszystko im wolno. Dokładnie tak myślę. :) A pisząc wszystko - mam na myśli wszelkie te przyjemności, jakich czasami Im zakazujemy. W przypadku naszego synka będzie to zapewne spożywanie czekolady, co od pewnego czasu Mu ograniczamy. Dzień Dziecka to moment, kiedy staramy się ulegać dziecku, kiedy zabieramy je w ulubione miejsca - pomimo zmęczenia po całym dniu pracy (tutaj mowa o moim mężu, który np. 1 czerwca spędzi 12 godzin w pracy). Ja jestem mamą domową, przebywającą w ciągu dnia wiele godzin ze swoim dzieckiem. Wiem, że Wy też cieżko pracujecie przy swoich pociechach i doceniacie ponad wszystko swoje macierzyństwo, rodzicielstwo. Dlatego właśnie dzisiaj, zgodnie z obietnicą złożoną na początku roku, a przede wszystkim z myślą o Was i o Waszych Dzieciach specjalnie z okazji Dnia Dziecka postanowiłam wraz z fundatorką nagrody Aniołki z Masy Solnej zorganizować Konkurs z Aniołkiem. W rozdaniu do wygrania jest aniołek z masy solnej w dowolnej kolorystyce. Na dole postu wstawiłam kilka ciekawych wzorów przykładowych, spośród których można wybrać ten jeden. Jest możliwa zmiana kolorystyki. Treść Konkursu:



Z okazji Dnia Dziecka
25.05-06.06.2016




podziękowania - ślub nasz wielki dzień

wtorek, marca 29, 2016

podziękowania - ślub nasz wielki dzień


Idąc do ślubu przyszli Nowożeńcy doskonale wiedzą, że w tym jednym-jedynym dniu oczy Wszystkich będą skierowane w Ich stronę. Podobnie było z nami. Byliśmy pewni, że to Uroczystość pozostanie w pamięci nie tylko naszej, ale także w myślach gości, rodziny, przyjaciół zaproszonych na ten jedyny w swoim rodzaju ślub - nasz wielki dzień. Dołożyliśmy wszelkich starań, aby to wydarzenie tym bardziej przyjemnie kojarzyło się wszystkim obecnym, a także nam. Wiadomo, jednak, że czas przemija, a lata lecą nieubłaganie. Coś, co dzisiaj wydawać się może takie powszednie, za rok, za dwa traci nawet na wartości. Bynajmniej nie dla nas, i na pewno nie w sferze uczuciowej, ale jednak dla osób z którymi często nie widzimy się każdego dnia, a z którymi z różnych przyczyn możemy się już za wiele lat nie spotkać. Jednymi słowy - pragniemy zachować te piękne chwile w przeróżny sposób. Zwykle są to fotografie, sesje zdjęciowe, albumy, a także księgi gości, które to głównie są przeznaczone bardziej dla samej Pary Młodej, Rodziców, bądź Świadków. A tak naprawdę chodzi o to, aby wszyscy byli zadowoleni, także pozostali goście. Dla mnie na pewno jest to ważne. :) Właśnie w tym celu wymyślono podziękowania.

Christmas Harmony CD - poniedziałki z muzyką

poniedziałek, grudnia 21, 2015

Christmas Harmony CD - poniedziałki z muzyką



Wraz z klimatyczną płytą Christmas Harmony, wyczekujemy już Świąt Bożego Narodzenia. Anielskie głosy żeńskie znanych kanadyjskich wokalistek - Tary McLean, Amy Sky, i Wandy Reid wyrażają radość i piękno sezonu świątecznego. Wśród 12 utworów pojawiają się tutaj interpretacje tradycyjnych klasyków Bożego Narodzenia. Wokalowi towarzyszą brzmienia gitary, mandoliny, wiolonczeli, skrzypiec, basu, perkusji. Wszystko w oprawie wyjątkowej - specjalnie na okres Świąt Bożego Narodzenia. Piosenki są zaśpiewane z wielką gracją, delikatnie. Mi osobiście najbardziej podobają się te z melodią skrzypiec - jestem nimi bardzo oczarowana. Śpiew odrobinę amerykański, country, też bardzo dobrze sprawdza się w aranżacji świątecznej. Muszę Wam napisać, że jak zwykle wybór, pomiędzy posiadanymi przez nas w domu płytami był bardzo trudny. Tym razem kierowałam się przede wszystkim stylem muzycznym - jest to dla mnie absolutna nowość, coś wypośrodkowanego pomiędzy nostalgicznym brzmieniem przed Narodzinami Chrystusa a wesołym klimatem z Narodzin Dzieciatka. Płytę można włączyć przez około 45 mintut jej trwania a ona idealnie wkomponowuje się jako podkład do rozmowy, spotkań (przy stole) i jest zaledwie delikatnie słyszalna. 




Christmas Harmony CD


1. Do You Hear What I Hear? 3:52

2. White Christmas 3:44

3. Silent Night 4:52

4. O Come, O Come Emmanuel 3:25

5. If Every Day Was Like Christmas 4:17

6. I'll Be Home for Christmas 3:01

7. It Came Upon a Midnight Clear 3:21

8. Coventry Carol 3:26

9. O Holy Night 5:21

10. What Child is This? 3:17

11. In the Bleak Midwinter 3:38

12. All Through the Night 2:57


biżuteria wymienna idealna na specjalne okazje - Mi Moneda

wtorek, grudnia 15, 2015

biżuteria wymienna idealna na specjalne okazje - Mi Moneda

Mi Moneda to hiszpańska biżuteria wymienna projektowana w myśl duchowych idei.. Marka oferuje modne, luksusowe wyroby jubilerskie inspirowane starymi monetami. W ofercie znajdziecie kolczyki, wisiorki, medaliony, bransolety. Wisiorki wykonane są w większości ze srebra, lub srebra pozłacanego złotem. Oprócz wyboru rodzaju wisiorka również istnieje możliwość wyboru wielkości medalionów. Marka Mi Moneda pozwala budować własną, oryginalną biżuterię według swoich pomysłów.

Wystarczy samodzielnie je skomponować, wybierając klejnot, który będzie uzupełniać medalion i podkreślać Twój styl... Odrobina piękna ukryta w wisiorku. Sama możesz zadecydować na jaką okazję włożysz swoje Mi Moneda. Sama możesz zdecydować, który z klejnotów wkomponujesz w wisiorek na daną okazję. Poczuj się odrobinę jak projektantka, a na pewno poczuj się jak pani swojego losu. Dzisiaj wybierasz się na party zimowe, jutro idziesz na spotkanie z przyjaciółką, za tydzień jedziesz na podbój plaż. Za każdym razem towarzyszy Ci Twój indywidualny wisiorek. Możesz dopasować zarówno wisiorek z oferty, a później wybrać medalion, lub wypełnić wisior dowolnym klejnotem z listy oferowanych. Baw się kolorami, każdy klejnot kryje w sobie inną tajemnicę, każdy ma inny odcień, dopasowuj je do swojego nastroju, lub do kreacji. Klejnoty są na tyle duże, że będą widoczne w Twojej stylizacji, a na tyle wysublimowane, że nie będą sprawiały ciężkiego wrażenia całości. Mi Moneda daje Ci możliwość zaprojektowania własnych wisiorków, umożliwiając jednocześnie opcję gotowych medalionów na specjalne okazje. jest ich całe mnóstwo. Znajdziesz je na stronie firmy. 

Znajdziesz mnie tutaj

Copyright © 2017 weekendownik