Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty
lakiery, żele do włosów - czytaj skład

wtorek, sierpnia 09, 2016

lakiery, żele do włosów - czytaj skład

Przyznam, że długo zbierałam się z napisaniem tego artykułu, ponieważ jest to temat bardzo obszerny i raczej powinien być omawiany przez ekologów, lekarzy, farmaceutów, czy też kosmetologów. Ja do żadnej z tych grup zawodowych nie należę, jednak dzisiaj napiszę Wam tylko i wyłącznie o moich spostrzeżeniach na temat stosowania takich produktów jak lakiery do włosów, czy żele w atomizerze. Dodatkowo chciałabym nieco przybliżyć Wam skład takich produktów, te najbardziej popularne dodatki,  'lepsze' i gorsze. Jako, że od wielu lat lakier do włosów był nieodzownym towarzyszem mojej stylizacji, jestem zwolenniczką wszelkiego rodzaju upięć (koki, kucyki) dlatego uważam że mam w tej kwestii dość sporo do powiedzenia. Właściwie od 17 roku życia stosowałam lakier do codziennego układania włosów, z różnymi przerwami na czas jakiś nietypowych fryzur z krótszych włosów, bądź wtedy, gdy włosy lubiłam nosić rozpuszczone. Jednak przyszedł taki czas, że polubiłam wszelkiego rodzaju upięcia. Biorąc pod uwagę fakt, że jestem posiadaczką bardzo delikatnych włosów wiąże się to z koniecznością utrwalenia fryzury. Pomimo, że włosy są spinane dość mocno zdarza się, że po bokach wychodzą, i wypinają się, ponieważ są bardzo miękkie. W takiej sytuacji należy utrwalić całość. Dawniej do tego celu stosowałam lakier do włosów. Wraz z upływem lat wybierałam lepsze, i bogatsze w składniki. Później, gdy zaszłam w ciążę używałam go w inny sposób, a nawet doszło do tego, że praktycznie zniknął z mojej półki w łazience. Od tego momentu moim towarzyszem został żel do włosów w buteleczce z atomizerem, który mogłam używać praktycznie bezpośrednio punktowo na włosy w razie takiej konieczności. Obecnie nie zadowala mnie tylko konieczność, czy wygoda zastosowania (forma butelki), ale także w dobie kiedy bardziej zwraca się uwagę na ekologię i zdrowie zaczęłam szczegółowo przeglądać opisy składu produktów do stylizacji. Do napisania skłoniłam się dzięki programowi 'Wiem co jem i co kupuję', oraz dzięki różnym blogom, gdzie znalazłam wiele informacji o szkodliwości niektórych substancji. Dzisiaj podsumowuję moje spostrzeżenia i pokazuję Wam mój stylizator, Gel Spray VO5 w atomizerze, który kupuję w drogerii Superdrug w UK. 



Rodzaje aerozolów w zasadzie są dwa. Jeden to butelka pod ciśnieniem. Podobnie jak dezodoranty - popularny lakier do włosów w spray'u zawiera wiele różnych składników chemicznych. Niestety większość szkodliwych a niekiedy też te naturalne, czy witaminowe. Obecnie coraz częściej spotyka się żele i lakiery do włosów w dawnej formie z atomizerem. Producenci wychodzą naprzeciw potrzebom ekologicznym i powracają do takich butelek, które dla niektórych bywają praktyczniejsze w użyciu - np, gdy trzeba spryskać tylko jakąś partię włosów (grzywka, kok) to wówczas jest to lepsze rozwiązanie. Dla innych mogą okazać się niepraktyczne ze względu na długi czas użycia. Dla mnie też pojawił się dość wygodny kosmetyk. Po wielu latach używania lakieru w spray'u zmieniłam sposób utrwalania fryzury na spryskiwanie żelem poprzez atomizer. Jego forma, niewielka buteleczka z dozownikiem bardzo mi odpowiada kiedy chcę ułożyć tylko kilka pasem włosów, a innych nie potrzebuję poprawić. Taka buteleczka jest też poręczna, gdyż można ją zmieścić w torebce i zabrać ze sobą w celu poprawienia look'u. Jeśli jednak stosujesz lakier 'od święta', i utrwalasz całą fryzurę na sam koniec układania to na pewno wolisz go dozować szybko i w większej ilości. Może warto w takim przypadku pozostać przy lakierze w spray'u ale nauczyć się go umiejętnie używać oraz kupować produkty z niską szkodliwością. No właśnie dlaczego lakier może być szkodliwy bezpośrednio dla Ciebie? Na pewno bardzo istotny jest sposób używania, do którego powrócę trzy akapity niżej. Opakowanie produktu ma bardzo duże znaczenie dla środowiska ogólnego. Jednak skład pojedynczej butelki produktu ma działanie w pierwszej kolejności na Ciebie i Twoje najbliższe otoczenie. Zatem jeśli zależy Ci na dobrym samopoczuciu i lepszym zdrowiu, a produkty do stylizacji nakładasz bardzo często to zainteresuj się tym tematem bardziej i poczytaj o toksyczności niektórych składników, czytaj skład. Ja wybrałam opcję żelu w sprayu, ponieważ zauważyłam, że nie ma w jego składzie kilku według mnie najgorszych substancji. Jakie mogą być najbardziej szkodliwe i dlaczego, a które mogą wspomagać pielęgnację włosów? No właśnie, skąd tyle składników w jednym produkcie. Ano zapewne stąd, że chcemy spryskać, lakier musi szybko wyschnąć, włosy muszą być utrwalone, najlepiej elastyczne, niekiedy nabłyszczone, odżywione, ochronione przed słońcem. Aaaa i jeszcze ważna rzecz - produkt powinien być zmywalny przez szampon. Więc z tego wszystkiego wychodzi przynajmniej kilka składników, bardzo często z alkoholem na czele. No i jakby się tak przyjrzeć to w celu obniżenia kosztów wytworzenia warto trochę składniki pozmieniać, podokładać kolejnych tańszych. W ten sposób kupujemy produkty 'nafaszerowane' chemią. Do jednych z najbardziej szkodliwych  należy przede wszystkim alkohol. Jednak wiadomo, że jego obecność jest już praktycznie wszędzie, choć ostatnio można znaleźć lakiery ekologiczne np. z wodnego roztworu żywicy. A dlaczego alkohol jest głównym składnikiem lakierów i żelów w aerozolu? Wikipedia.: "W opakowaniu z pompką mechaniczną lub sprężonym gazem środek aplikowany jest na włosy w postaci aerozolu. Po odparowaniu rozpuszczalnika pozostaje na włosach tzw. żywica". Właśnie w składzie tej tej żywicy, która pozostaje na włosach tworząc powłokę, zawarte są różne związki naturalne, chemiczne i mieszane. Alkohol, gaz (w lakierach w spra'u), polimery (akryl, octan winylu, poliuretan), silikony dla nadania sprężystości, składniki dodatkowe (najczęściej filtry UV, proteiny). 




Szkodliwe składniki:

Ftalany DEHP, DEP, DMP zwiększające sprężystość i elastyczność dostają się za pomocą śliny i mogą powodować poronienia, oraz nieodpowiedni rozwój narządów rodnych w rozwijającym się płodzie, u kobiet przyjmujących za małe ilości kwasu foliowego w czasie ciąży.
Ethylexyl Methoxycinnamate, Benzophenone 3 i 4, Ethylhexyl Dimethyl PABA, Octocrylene, Homosalate, Octyl Salicylate, Avobenzone, Octinoxate filtry chemiczne chroniące przed UVA i UVB. Częste stosowanie powoduje zmiany hormonalne.
Parabeny (wszystkie z końcówką paraben) - to konserwanty w kosmetykach i powodują głównie reakcje alergiczne ale wnikają one do krwi i powodują powstawanie guzów (rak piersi).
Aluminium - sama nie wiem dlaczego, ale można znaleźć także w różnych kosmetykach do pielęgnacji włosów. Aluminium hamuje potliwość (zwykle znajduje się w antyperspirantach). "Jego wdychanie powoduje rozwój chorób układu znerwowego (Alzheimer). Może też integrować z ludzkim DNA i naśladować pracę estrogenów, co może mieć wpływ na rozwój raka piersi" żródło: arturtopolski.pl.
SLS (Sodium Lauryl Sulfate) i SLES (Sodium Laureth Sulfate) detergenty, zwykle znajdują się w szamponach. Na pewno powodują uczulenia i wypadanie włosów. Poza tym mogą być zanieczyszczone dixanem rakotwórczym o działaniu mutagennym.
PEG (Glycol Poliethylene), PPG, Sorbitan Diisostearate, Laureth-4 emulgatory, środki zwiększające lepkość ciekłych preparatów. Do produkcji tych składników używane jest trujący tlenek etylenu, który uszkadza strukturę genetyczną komórek i jest uznany za środek rakotwórczy.
Parafina (paraffine oil, synthetic wax), lanolina (lanolin), oleje silikonowe ..silicone, ..silanol, ..siloxane, ..methicone (wygładzanie) alergie, zatykanie porów, zmiany trądzikowe, odkładanie w organizmie, przedwczesne starzenie się, magazynowanie w wątrobie, i węzłach chłonnych.
Konserwanty i Formaldehyd to substancje nad którymi nadal trwają badania w kierunku ich rakotwórczości, jest pewne, że powodują podrażnienia i reakcje alergiczne. Więcej szczegółów znajdziecie w artykule: http://www.naturnika.pl/pl/i/Niebezpieczne-skladniki-w-kosmetykach/6
Bardzo ważne jest czytanie składu w przypadku kobiet w ciąży. Istotny jest szczególnie okres pierwszego trymestru. Szkodliwe są witamina A i jej pochodne, tetracykliny, kwas salicylowy, triklosan, olejek rozmarynowy, olejek bergamotowy, kwasy owocowe AHA, fluor w płynach do płukania jamy ustnej. O szczegółach przeczytasz: https://parenting.pl/portal/kosmetyki-zakazane-w-ciazy



Pamiętajmy, że nie zawsze to, co jest napisane na opakowaniu jesteśmy w stanie odczytać. Nieraz producenci stosują mało znane nazwy składników. Oczywiście idealnie byłoby, aby wszystkie składniki były zdrowe, naturalne, a do tego, aby nasza fryzura po ich zastosowaniu zostawała utrwalona przynajmniej pół dnia. Niestety tak kolorowo nie jest, bo choć produktów zdrowych dla włosów znajdziesz coraz więcej, to okazuje się, że nie zawsze pozostają takie zdrowe dla dróg oddechowych, a jeśli nawet te znajdziemy, to już nie są tak trwałe. Fryzura po kilku godzinach od spryskania 'rozsypuje się'. Zatem zastanów się, czy jesteś w stanie odnaleźć produkt bez skazy i idealny dla siebie na stronach sklepów? Polecam sklepy ekologiczne, jest ich całe mnóstwo. Jeśli jednak jesteś na etapie poszukiwań (lub tak, jak ja czekasz aktualnie na dostawę odpowiednich preparatów) a na razie wolisz wyszukać coś z niewielką ilością szkodliwych składników w sklepie, to wówczas warto zacząć odpowiednio nakładać preparaty - co jak się okazuje ma kluczowe znaczenie. Szczególnie w przypadku jeśli jesteś w ciąży postaraj się odstawić na bok lakiery do włosów. Czytaj skład nie tylko lakierów i żelów do włosów, ale też wszystkich używanych kosmetyków. Gdy już stosujesz lakier w spray'u, lub żel w dozowniku rób to z odpowiedniej odległości, otwórz szeroko okno, i najlepiej wyjdź od razu z pomieszczenia w którym wystylizujesz włosy. Pamiętaj też, że jeśli nie ma takiej potrzeby, nie warto rozpylać lakieru wokół siebie, a tylko punktowo (grzywka), a niekiedy tylko na mokre włosy (jeśli aktualnie planujesz nosić je rozpuszczone jak ja, czy skręcone w loki). Właśnie taki efekt da żel w dozowniku spryskany po umyciu. Oczywiście nie zapomnij, aby wyczesać lakier z włosów przed snem, postać sucha lakieru w spray'u ma tendencję do całkowitego wyczesania. Żel lepiej zmywać.


Dobre składniki:

Prowitamina B5, witamina E - poprawiają stan włosów, odżywiają je.
Oleje roślinne, np rycynowy, kokosowy, arganowy - służą nie tylko do utrwalania. Również nadają połysk i nawilżają.
Siemię lniane ponoć wspomaga bardzo dobrze porost włosów. Przygotujesz sama odpowiednią miksturę. Wystarczy gotować ziarenka 15 minut, a powstały śluz przelać do buteleczki z dozownikiem i nakładać na włosy. 
Sól morska jest to najtańszy sposób na wzmocnienie włosów. Niektórzy mówią, że przesusza włosy, dlatego należy dobrać ten składnik odpowiedni do włosów. Ponoć wzmacnia też naturalny skręt włosów.
Jedwab naturalny służy głównie wygładzeniu włosów, sprawia, że są delikatne i śliskie. Jednak stosując go należy połączyć kurację z zastosowaniem szamponu oczyszczającego (przynajmniej raz na dwa tygodnie), aby  inne produkty, np. nawilżające mogły swobodnie dostać się do wnętrza włosa. 
Aloes jest naturalnym środkiem wygładzającym włosy. Poza tym włosy stają się delikatne i maksymalnie nawilżone i błyszczące. Tutaj również możesz sporządzić go sama. 
Nafta kosmetyczna najlepsza na wypadanie włosów, również zapobiega łamaniu się włosów i rozdwajaniu końcówek. Stosujemy naftę na włosy przed ich umyciem i spłukujemy razem z szamponem. 

Ja zdecydowałam się na produkt w postaci żelu w butelce dozującej. Produkt ten co prawda nie posiada zadowalających mnie w 100 % substancji (zawartość Benzophenone-4), ale używam go w odpowiedni sposób czekając już na odbiór produktów stylizujących włosy ze sklepu z kosmetykami naturalnymi. Odkąd używam żel w atomizerze nie miewam bólu głowy, a stan moich włosów poprawił się bardzo. Polecam  gel do włosów VO5 i zaznaczam, że nie jest to wpis sponsorowany. 

suknia ślubna i dodatki - ślub nasz wielki dzień

sobota, kwietnia 30, 2016

suknia ślubna i dodatki - ślub nasz wielki dzień

Chyba nie ma na świecie kobiety, która myśląc o swoim ślubie nie marzyłaby, aby wyglądać na nim zjawiskowo. Dotyczy to także Pana Młodego. Każda przyszła Para Młoda stara się, aby w taki dzień czuć się pięknie i dobrze się prezentować. Dzisiaj mowa o ubraniu, a także o wszelkich dodatkach i zdobieniach m.in. makijażu, fryzurze, welonie, obuwiu, które zwykle przed tym wielkim dniem należałoby przynajmniej raz dopasować i przymierzyć. Wszystko byłoby idealnie, gdyby te upatrzone rzeczy idealnie nam pasowały - zarówno kolorystycznie, jak i kształtem - fasonem. Niekiedy wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju poszukiwania mogą okazać się wręcz męczące i żmudne, szczególnie jeśli nie dysponujemy zbyt wielkimi zasobami finansowymi. Choć i w tym przypadku - może być odwrotnie - im więcej pieniędzy mamy tym trudniej nam się zdecydować. Dlaczego piszę o kosztach? Robię tak dlatego, że przekonałam się iż realia doboru ubioru ślubnego wyglądają odrobinę inaczej niż to co usłyszeliśmy od znajomych, czy wyczytałyśmy w Internecie. Nie zakładajmy raczej z góry, ile planujemy wydać np. na sukienkę, czy garnitur, bo możemy mocno się zdziwić. Uważam też, że wybór sukienki panny młodej powinnien być pierwszą rzeczą przed wykonaniem wstępnego kosztorysu własnego ślubu. Osobiście znam dziewczyny, które rozpoczynają organizację swojego ślubu już przynajmniej rok wcześniej, a w celu zakupienia sukienki nawet jeżdżą do innego miasta. 

Moja historia jest trochę inna, być może po prostu mi się udało, a może dysponowałam wystarczającymi środkami finansowymi, aby tak właśnie dopiąć nasz wygląd na tzw. 'ostatni' guzik. Miałam dokładnie pół roku, na zakupy i wszelkie formalności. To drugie załatwia się raczej standardowo długo - choć w naszym przypadku należy dodać jeszcze czas na przesłanie wszelkich dokumentów - jeden miesiąc, razem jakieś 2-3 miesiące. Co z ubiorem i dodatkami? Zmieściliśmy się ufffff! Zdradzę Wam, że efekt końcowy naszego wyglądu pozytywnie przeszedł moje oczekiwania. Natomiast odrobinę jestem zawiedziona jeśli chodzi o moją fryzurę, zadowolona w przypadku dodatków (buty, welon, biżuteria i makijaż). O bukiecie ślubnym z racji wielu ciekawostek w kwestii florystycznej napiszę w inny weekend w artykule z cyklu ślub - nasz wielki dzień,.


Może zacznę od tego, że na ślubną datę wybraliśmy moment poniekąd idealny - 28 marzec, czyli Poniedziałek Wielkanocny, w sumie pierwszy wolny termin (co tak się idealnie dla nas złożyło) marcowy po Wielkim Poście. Chociaż nie jesteśmy jakoś specjalnie łatwowierni w pewne porzekadła związane ze ślubem - miło było 'trzymać się' tego o występującej literze 'r' w miesiącu naszego ślubu - która ma przynieść szczęście i trwałość naszemu małżeństwu. Z kolei ta właśnie literka jest naszą ulubioną - rodzinną literą. 'R' występuje kończąc imiona i nazwisko moich chłopaków (syna i męża). Data wypadająca w święta Wielkanocne była przez nas zamierzona z kilku powodów, o wszystkich teraz rozpisywać się nie będę, ale skupię się na temacie ubioru i dodatków, a co z datą jest związne - wcale nie ułatwiła nam decyzja o tym terminie ślubu, wystrojenia się na ten Dzień. Nie było łatwo, oj nie :) Za to świadomie, między innymi dla idealnej - osobistej organizacji ślubu, oraz dla możliwości regularnych przymiarek i kupna ładnych rzeczy - zdecydowaliśmy się, aby ślub miał miejsce w Polsce. Dokładnie pół roku przed naszym ślubem pojawiliśmy się w moim rodzinnym mieście, i tak ułożyliśmy nasz urlop, aby móc przeznaczyć kilka dni tylko i wyłącznie na wybór sukienki ślubnej, ustalenie tematów kościelnych, oraz wybór lokalu, w którym odbyć się miała nasza uroczystość weselna. No więc cofnijmy się odrobinę w czasie i przenieśmy się ładnych kilka miesięcy wstecz, kupmy sukienkę (umowa z salonem) a później z powrotem lecimy do miejsca w którym żyjemy na co dzień - UK i wybierzmy dodatki. :)



Sukienka do ślubu kościelnego z salonu. Moja teściowa świetnie sobie wymarzyła, że nasz ślub będzie w mieście rodzinnym mojego męża. Pewnie miała sporo racji, i chętnie byśmy się na to zdecydowali - ponieważ w Polsce ja bliskiej rodziny już nie mam. To bardzo miłe ze strony mamy, że chciała nam pomóc zamówić lokal i tort - ale nasz ślub, to nie tylko jedzenie. Nasz ślub - to świetne samopoczucie i dobry wygląd, dopasowana, ładna sukienka, fryzura, makijaż. pominę oczywiście w dzisiejszym poście - tematy ważniejsze, ten związany z obecnością przyjaciół, czy organizacji opieki dla dzieci będących gośćmi, bo dziś nie o tym... Z całym szacunkiem dla teściowej, z którą mam zresztą świetne relacje - zadała mi też pytanie odnośnie sukienki ślubnej - że biała, że długa, że welon? Tak, mam 36 lat, ale właśnie taką sukienkę będę miała.:) Po raz pierwszy w życiu będę miała taką suknię, i pójdę do ślubu z wpiętym we włosy welonem (co prawda nie nałożonym na twarz, ale białym i długim). :) Sukienkę ślubną firmy Agnes kupiliśmy w Polsce w salonie Laura. W mieście z którego pochodzę jest kilka salonów. W każdym z nich spędziłam minimum godzinę. Zajrzałam też do wypożyczalni, gdzie owszem - gdyby była aktalnie dostępna sukienka - ta która mi się spodobała, może udałoby mi się wypożyczyć najładniejszą według mnie, z oferowanych... Opcja wypożyczenia - była tą najbardziej pożądaną przeze mnie, gdyż nie należę do typu kobiet chomikujących w domu ubrania. Zdaję sobie sprawę, że sprzedaż sukni ślubnej po uroczystości wcale nie jest rzeczą łatwą i niekiedy suknia leży w domu nawet rok i dwa - aby później stać się zwykłą, niemodną 'szmatką' mającą już tylko sentymentalne znaczenie dla właścicielki. Tak więc moje drogie przyszłe panny młode - nie jest łatwo. Właśnie z tego powodu warto sobie zarezerwować, bądź kupić sukienkę już dużo wcześniej. Z kolei w tym przypadku czekają Was nieuniknione przeróbki - przez rok dużo w Waszym wyglądzie i poglądzie może ulec zmianie. Oczywiście istnieje jeszcze możliwość zakupu sukienki przez Internet - co zdecydowanie odradzam. Jest to opcja dość wygodna, baaa - nawet bardzo interesująca, biorąc pod uwagę ceny i innowacyjność materiałów, koronek, dostępność różnych wersji sukienek. Jednakże zdecydowanie Wam nie polecam takiego szaleństwa, dzięki któremu możecie sporo zaoszczędzić, ale w tej drugiej - pesymistycznej wersji (której żadnej z Was nie życzę) możecie też wiele stracić - pieniędzy, a co najistotniejsze - czasu. Mi salon zaproponował sukienkę z możliwością szycia na miarę przez kilka miesięcy. Przymierzyłam ją tylko 4 razy przed wielkim dniem, i to tylko dlatego aż 4 razy, bo podjęłam decyzję o zmianie kroju gorsetu. Uważam, że to naprawdę niewiele przymiarek - biorąc pod uwagę, że wcześniej pewnie z 20 innych sukienek mierzyłam (też w innych salonach) zanim zdecydowałam się właśnie na TĄ. W salonach przymiarki przebiegały na różne sposoby, w jednych zakładano mi suknię od przodu, w innych od tyłu. Ogólnie jestem zadowolona z obsługi w każdym z nich i naprawdę na żaden nie mam ani jednego złego słowa do powiedzenia. No może poza tym, że w większości salonów z mojego rozmiaru, i na mój wzrost nie można znaleźć większej ilości propozycji - niż dwie, trzy sztuki. Aż starch pomyśleć co mają zrobić panie o wzroście powyżej 180 cm i o rozmiarze większym od 40/42? Oczywiście uszyć sukienkę zawsze można - ale czym się wzorować przy wyborze fasonu do szycia, skoro zakładamy suknię zawsze o rozmiar lub dwa mniejszą?




Sukienka idealna. Moja piękna suknia ślubna była szyta na miarę. Jak to stwierdziła jedna z ekspedientek - długie nogi, rozłożyste biodra i wąski tułów - to dość nietypowe kształty u większości pań mierzących suknie. Po prostu, krótko mówiąc producent przewiduje takie dysproporcje i oferuje dopasowanie indywidualne. Tak więc kwota zaplanowana przeze mnie na wypożyczenie/kupno mojej sukienki podwoiła się. Za to sukienka zyskała nowy styl i uważam, że efekt szycia był świetny Moja sukienka w kolorze białym wyglądała na bardzo klasyczną i taka właśnie miała być. Efektowne miały być w niej zdobienia. Obawiałam sie tylko gorsetu otwartego z dekoltem, gdyż lubię skromne, klasyczne sukienki - jak najmniej zdobione. Nie przypuszczałam, że w odkrytym gorsecie będę tak dobrze się czuła. Sukienka odszyta w literę A z wbudowanym gorsetem, którego fason dekoltu wstępnie zażyczyłam sobie zabudowany do góry. Później podczas ostatnich przymiarek doszłam jednak do wniosku, że chciałabym bardziej powrócić do wersji pierwotnej - z wyciętym dekoltem, choć trochę inaczej, bo w serduszko. Poprawek końcowych gorsetu dokonała mi przesympatyczna Pani z innego salonu ślubnego, który również polecam. Emily. Natomiast lekkiego skrócenia salon w którym kupiłam sukienkę. Oczywiście dla uzyskania ładnego efektu salon 'dorzucił' do sukienki halkę na kole. Moim marzeniem było, aby sukienka była kobieca, ale niezbyt napuszona (nie typowa princessa). Mierząc różne rodzaje i kolory wiedziałam już, że najbardziej pasuje mi właśnie TA. 

Cena sukienki: 1800 zł - 4000 zł


Bolerko, koszulka koronkowa. Choć podświadomie wyczuwałam też, że pogoda będzie sprzyjała, chciałam jednak odrobinę zakryć ramiona i w tym przypadku zdecydowałam się, że zakupię bolerko. Bolerko nie miało być zakładane od tyłu i nie miało w żaden sposób przypominać żakietu, bądź kurtki. Miało być zapinane z tyłu, bądź zakładane przez głowę. Wiadomo, że ten detal zazwyczaj wyszukujemy pod sam koniec przygotowań, gdyż sukienka jest przerabiana przez salon, a z kolei bolerko musimy przerobić na własną rękę, W moim przypadku wchodziło w grę skomponowanie własnego bolerka na tiulu z koronki przysłanej do sukienki. Tiul okazał się bardzo mleczny (zbyt gruby) i zrezygnowałam z szycia bolerka przez salon, za to po raz już ostatni prześledziłam w Internecie na kilka dni przed ślubem salony i ich oferty w bluzeczki koronkowe. Znalazłam świetną firmę, która nie tylko prowadzi sprzedaż sukienek, bolerek i tkaninowych dodatków ślubnych, jest też ich producentem. Niestety salon nie znajduje się w moim rodzinnym mieście, więc po bolerko musieliśmy wyjechać na trzy dni przed ślubem. W związku z tym, że nie mam zbyt dobrej opinii o jakości sukienek tam produkowanych (nie podobają mi się fasony, materiały i sposób szycia), nie napiszę tutaj nazwy firmy. Jeśli oczywiście ktoś poszukuje bolerka, które ma być nowe i w wymarzonym rozmiarze, o wymarzonej koronce, i w wymarzonym kolorze - to z ręką na sercu polecam tę firmę i jej namiar mogę podać na priv. W salonie panuje dobra atmosfera, można poczuć się wyjątkowo miło, byłam tam świetnie obsłużona. Bolerko wybrałam spośród kilkudziesięciu rozwieszonych, aż na czterech wieszakach i do tego odebrałam bolerko wyprasowane. Cena bolerka nie była wygórowana. Decydując się na zakup w tym miejscu - nie tylko zyskałam idealnie pasujące do sukni i wygodne odzienie wierzchnie, ale też zaoszczędziłam ok. 200 zł.

Cena bolerka koronkowego 200 zł - 700 zł


Welon katedralny. Obecnie welon na ślub już coraz rzadziej jest ubierany przez panny młode. Ja nie wyobrażam sobie ślubu kościelnego bez welonu. Opcję tego strojnego dodatku miałam przemyślaną już kilka miesięcy przed ślubem. Była to dokładna wizja długości, rodzaju i wysokości upięcia welonu. Byłam pewna, że nie chcę welonu krótkiego, ani też wpiętego wysoko we włosach. Nie interesował mnie też welon z hiszpańską koronką (koronka zdobiąca gęsto boki welonu na wysokości twarzy). Uważam bowiem, że welony wysoko upięte, lub mocno koronkowe - powiększają twarz panny młodej. Oczywiście w takich welonach najlepiej wyglądają modelki o smukłych i pociągłych twarzach, jednak taki welon bardzo odciąga wzrok od sukienki. Ja zdecydowałam się na długi welon - niezasłaniający zbyt mocno głowy. Ponoć długi welon idealnie pasuje do wysokich kobiet - nie mam pojęcia, czy to prawda, ale zdecydowanie do takich należę i jestem na tak! Jedno jest pewne - na takie welony rzadziej decydują się Polki. Czyżby długi welon głównie dla panien młodych z innych regionów Europy? Oto odpowiedź dlaczego Polskie salony nie oferują znanych mi z Internetu pięknych, długich welonów i nigdzie w Polsce nie mogłam znaleźć welonu, który sobie wymyśliłam. 'Mój' welon miał być biały, długi. Tak naprawdę wybór długich welonów w Polsce jest bardzo ograniczony, a cena na te, które ewentualnie w salonach znaleźć możecie - jest wysoka. Dlatego właśnie welon zamówiłam na jednym z portali internetowych w UK, kilka tygodni przed ślubem. Welon okazał się trafem w dziesiątkę za bardzo niską cenę. Spełnił moje wszystkie oczekiwania. Jedyny minus takiej formy zakupu - to konieczność (pomimo dobrego transportu) wyprasowana zagnieceń. Czy długi welon jest wygodny? Na pewno mniej niż króciutki jednowarstwowy welon. Jednak oceniając ciężar jednowarstwowego welonu długiego z delikatną koronką, można stwierdzić, że jest lżejszy od średnio długiego dwu warstwowego welonu z tzw. koronką hiszpańską (który z ciekawości przymierzyłam w innym salonie mody ślubnej). Zatem myślę, że na taką okazję warto kilka godzin 'nieść' na głowie ten - który sobie wymarzyłaś? Welon momentami sprawia problem podczas chodzenia i obrotów, ale o pomoc związaną z gustownym noszeniem welonu podczas swojego ślubu możesz prosić druhnę, bądź świadka.


Cena welonu: 100 zł - 700 zł


Buty skórzane na wysokim obcasie. Buty dla Panny Młodej - chociaż najmniej widoczny - to jeden z najważniejszych elementów garderoby ślubnej. Buty powinny być wygodne, szczególnie jeśli planujemy w nich przetańczyć całą noc, ale nie tylko. Przecież obecnie panuje tendencja zmieniania przez panny młode butów na inną parę - w trakcie wesela. Można kupić nie jedną, a dwie pary butów na całą uroczystość. Jeśli jednak zaopatrzysz się w wygodne i zarazem piękne buciki - taki podwójny wydatek nie będzie konieczny. Dzisiaj to już nie jest wielkim wyczynem znaleźć dobre obuwie do ślubu. :) Dawniej naprawdę było z tym ciężko. Uwielbiam buty. Czasem lubię wkładać wysokie szpilki do sukienki, a w mojej szafie jest ich dość sporo. Butów cała masa - a białych brak! Postanowiłam kupić swoje czółenka na wysokim obcasie jakiś miesiąc przed ślubem przez Internet. Początkowo, przy okazji kupna i pierwszych przymiarek sukienki (pół roku przed ślubem) przyjrzałam się ofercie salonów ślubnych i stwierdziłam, że nie chciałabym kupować butów, które nie spełniają moich potrzeb jeśli chodzi o wysokość obcasa i wygląd za naprawdę wysoką cenę. Salony także pod tym względem się cenią... Niestety nigdzie nie natknęłam się na wysokość powyżej 11 cm. No chyba, że były to buty - platformy, których wprost nie cierpię! Także w mieście, gdzie żyję w UK, nie odszukałam potrzebnego obuwia. W ten oto sposób już na początku roku 2016 rozpoczęłam przeglądanie ofert sklepów internetowych. Podstawowym kryterium wyszukiwań była wysokość obcasa, kolor, oraz materiał wykonania. Chciałam, aby buty były białe. Aby nie były całkiem gładkie, ale też nie zawierały elementów, które mogłyby haczyć halkę, lub sukienkę.Wybrałam piękne buciki średniej jakości skóry ze wstawkami z koronki. Jedyne do czego mogłabym mieć pewne zastrzeżenia - to kolor, który minimalnie trącił kremem, nie były śnieżnobiałe, co oczywiście nie było dostrzegalne nawet, gdy buty wychodziły zza sukni. Przed ślubem buciki lekko uciskały mnie w części palców (chociaż kupiłam swój rozmiar). Znalazłam na to sposób - stawiając na noc poprzedzającą nasz ślub buty na parapecie z włożonymi wewnątrz dużymi ziemniakami. Rano buciki leżały jak ulał. Buty podobały się wszystkim, ale co najważniejsze mojemu mężowi i mi. Czułam się w nich fantastycznie.

Cena butów: 100 zł - 800 zł


Bielizna ślubna, a dokładnie jej brak. Oczywiście mowa o bieliźnie pod sukienkę ślubną. Nie zdecydowałam się na żaden cudowny stanik pod gorset sukni ślubnej - ponieważ gorset już sam w sobie powinien ładnie formować i podtrzymywać biust. Poza tym nie zdecydowałam się na pończochy w białym kolorze, gdyż to nie podoba mi się za bardzo. :) Jedyny element, który został zachowany zgodnie z tradycją i pojawił się na mojej lewej nodze - to podwiązka, którą otrzymałam przed ślubem od mojej koleżanki. Dla ciekawskich dodam tylko, że podwiązka była zdejmowana przez mojego męża. Na ślubie czułam się fantastycznie - moja sukienka była moją drugą skórą i nie wyobrażam sobie, aby mogło być inaczej! Niczym nieskrępowane ruchy i naturalność - na to postawiłam w tym dniu. Oczywiście - w zależności od fasonu sukienki, a także od rozmiaru biustu - można zdecydować się na dodatkowe 'podtrzymanie', ale w moim przypadku - z tego zrezygnowałam. Pamiętajcie jednak, aby w przypadku nie włożenia biustonosza pod sukienkę, zabezpieczyć sukienkę przed zjeżdżaniem. ;)

Cena bielizny damskiej: 200 zł - 500 zł


Biżuteria, tiara, kolia - niczym księżniczka. Jak to powiedziała moja świadkowa, wszystko z umiarem. Na co dzień nie przepadam za mocno widoczną biżuterią. Jedyne, co rzeczywiście noszę, to obrączka, pierścionek zaręczynowy, łańcuszek z wisiorkiem, ewentualnie delikatne kolczyki w uszach. Lubię gustowną, lecz niewielką biżuterię. Tym razem chciałam to trochę odmienić - ponieważ moim założeniem było pozostać przy skromniejszej fryzurze - wymyśliłam zdobienia nieco większe niż zwykle. Okazały się nimi tiara (diadem) wraz z kolią, kupione w mieście w którym żyjemy w UK. Wszystko w całkiem przystępnej cenie, dużo niższej niż gdybym kupiła je w Polsce. zauważyłam, że w Polsce panuje zwyczaj nakładania delikatnych ozdób na tego typu uroczystości, wynika to zapewne z przekonania, że lepiej stonować niż przesadzić. Jednak według mnie ślub jest naprawdę jednym z nielicznych momentów życia, kiedy możemy pozwolić sobie na ekstrawagancki i wyszukany dodatek, którym niewątpliwie będzie taka biżuteria. Mi taki styl trącący strojeniami innych nacji - bardzo odpowiada.


Cena biżuterii ślubnej: 200 zł - 1000 zł


Makijaż, fryzura, paznokcie. Zainspirowana całokształtem wyglądu wielu kobiet pochodzących z Chin, czy arabskich, wymyśliłam, że z godnie z moją osobistą urodą (ciemna karnacja skóry, ciemne włosy i oprawa oczu), pozostanę wierna takiemu stylowi - tym bardziej, że tego typu makijaż nie jest mi obcy. Sama bardzo chętnie wykonuję różne mocniej podkreślone malunki na swojej twarzy. Poza tym na wyraźną aprobatę mojego męża zdecydowałam się, że włosy będą spięte. Jeśli chodzi o fryzurę - zdecydowany kok. Rozpuszczone włosy podczas ślubu kojarzą mi się dość 'niechlujnie', dlatego rozpuszczenie ich nie wchodziło w grę. Chciałam też przede wszystkim, aby to nie fryzura, a moja twarz i ewentualnie biżuteria, lub welon przyciągały wzrok. Co prawda z efektu końcowego mojego koka nie byłam zadowolona - gdyż miał się różnić od mojego standardowego upięcia, jednak pocieszające jest to iż sama nie musiałam (poza kilkoma poprawkami) go robić. Do przygotowania fryzury i makijażu zaprosiłam dwie Panie, które pomimo okresu świątecznego zajęły się oprawą mojej urody. 
Cena paznokci żelowych: 80 zł - 150 zł
Cena fryzury ślubnej (próbnej i końcowej): 100 zł - 200 zł
Cena makijażu ślubnego (próbnego i końcowego): 100 zł - 200 zł


Z kolei bardzo istotnym elementem, który niewątpliwie jest widoczny podczas Ceremonii ślubnej były wykonane przez moją stałą manikurzystkę - Agnieszkę, z której usług korzystam już ładnych kilka lat - paznokcie żelowe. Tym razem zdecydowałam się na żele w delikatnym pastelowym odcieniu blado-różowym z dodatkiem kilku cyrkonii. Jestem też bardzo zadowolona z makijażu, który utrzymał się na twarzy jeszcze przez całą noc. Wybrałam makijaż popołudniowo-wieczorowy, czyli dość mocny. Ukradkiem córka przyjaciółki zrobiła kilka fotografii, jednak z tego momentu nakładania makijażu nie mam żadnych zdjęć, gdyż spieszyliśmy się do kościoła. Z drugiej jednak strony nie wyobrażam sobie, żebym po wykonaniu make up'u miała czekać z pełną krasą jeszcze godzinę. Dla mnie ślub - to przede wszystkim dobre samopoczucie i gotowość przed, a na zdjęcia sesyjne jest czas po ślubie... To podejście jest jednym z powodów dla których nie zdecydowaliśmy się na sesję zdjęciową w plenerze i przed ślubem.


Przygotowania :) Niewątpliwie cały rytuał przygotowań do swojego ślubu należy do najprzyjemniejszych w życiu. To moment kiedy wszystkie te detale z pomocą innych osób można połączyć w całość, a przyszli: panna młoda i pan młody mogą poczuć się doskonale. Ja osobiście czułam się jak dama. Tym bardziej, że na całość przygotowań wybraliśmy sobie hotelowy apartament, w którym następnie spędziliśmy naszą noc poślubną. W takim apartamencie nie powinno zabraknąć dużego łoża małżeńskiego, lustra, wygodnego fotelu, i przestrzennej łazienki. Weź ze sobą dobry nastrój, spokój wewnętrzny, i najlepiej przyjaciółkę, która pomoże Ci podczas ubierania sukienki. Z kolei warto też umożliwić taki spokój Twojemu przyszłemu mężowi. Idealnie byłoby, gdyby wraz ze swoim świadkiem mógł się ubrać, gdzieś w pobliżu Twojego pokoju. Na strojenie do ślubu warto zarezerwować dobre trzy - cztery godziny. Potrzebujecie tego czasu, abyście byli pewni, że jesteście gotowi 'od stóp do głów'. No to jak - gotowi? Teraz Ty już czekasz na Niego z butonierką, a On pędzi do Ciebie z bukietem...


Zapraszam na kolejny artykuł z cyklu ślub - nasz wielki dzień - będzie o kwiatach ślubnych.

propozycje ozdób do włosów na specjalne okazje !

poniedziałek, grudnia 28, 2015

propozycje ozdób do włosów na specjalne okazje !



No więc, Która będzie dziś Królową Balu? Niezależnie od tego jaką formę zakończenia roku wybrałaś, odpowiedź jest jedna i brzmi ona dla każdej z nas - JA :) Dzisiaj zaproponuję Wam, kilka uroczych dodatków do włosów, które możecie dorzucić na głowę - zamiast idealnej fryzury, lub jako uzupełnienie fryzury. Jeśli jesteście odważne i przebojowe, to na pewno jedną z nich możecie wybrać na specjalną okazję.. A okazje o tej porze roku mogą być różne - z bardziej znanych - sylwestrowy bal, party ze znajomymi, dyskoteka, czy sylwestrowy koncert w operze. Mogą być też spotkania z przyjaciółmi w klubie, bądź impreza łącząca pożegnanie roku razem z imieninami pana Sylwestra :). Nie zapominamy oczywiście o pannach młodych, które pod koniec roku stają na ślubnym kobiercu i również chcą wyglądać strojnie i błyszczeć jak skarb. Wszystko to w zimowym klimacie i z tym ważnym, podstawowym celem - być tą jedyną, wyjątkową, i czuć się naprawdę fajnie!

Na początek kilka zabawnych zaczerpnięć ze strony Pinterest.com, które bardzo mnie urzekły. Właściwie takie ozdoby możecie same wykonać w domu - np. umawiając się z koleżankami, przygotowujecie różnokolorowe - brokatowe etykietki na opaski do włosów i rozdajecie podczas imprezy organizowanej u siebie.. Etykietki z zabawnymi napisami, czy wycięty rok z kartonu - ozdobimy brokatowym klejem. Możecie wykorzystać też pomysł z koronami, np: bawiąc się ze swoją drugą połówką - to propozycja idealna np. na luźną imprezę u Was z okazji rocznicy ślubu. Można połączyć dwie uroczystości razem, a Wy będziecie 'królową i królem balu'. Takich zabawnych dekoracji, jest całe mnóstwo - wystarczy wykorzystać jakiś fajny pomysł, zgodny z klimatem miejsca, w którym będziecie się bawić.

Co mnie kobietę jeszcze może zaskoczyć? ;)

czwartek, grudnia 17, 2015

Co mnie kobietę jeszcze może zaskoczyć? ;)



W dzisiejszym świecie już niewiele może nas zdziwić. Przykładem jest choćby postęp techniki, możliwości graficzne, czy nawet kulinarne. Makijaże Halloweenowe też zdecydownie z roku na rok wydają się jakby bardziej realne. Nawet przeglądając fotografie do dzisiejszego artykułu miałam okazję przekonać się, że także papier - ewaluował. No może nie do końca on sam, a pewnie to my ludzie potrafimy zrobić z niego coś 'większego'. Możecie zobaczyć sami m.in. zdjęcie z sesji projektanta Gallagher'a, bądź wpisując hasła: paper design, paper artist, paper creator. Bo tak naprawdę papier był zawsze (odkąd został wynaleziony w Chinach). Pamiętam czasy, gdy z moim tatą układaliśmy już w latach osiemdziesiątych konstrukcje zamków i domów 3D. Bo są absurdy, które mogą bawić i cieszyć oko, wykonane z rzeczy lub świadomie z udziałem ludzi. Najwięcej pięknych absurdów znajdziecie wpisując słowa fashion absurd. Tam naprawdę się dzieje! Właściwie mogłabym rzec, że już nic nie może mnie zaskoczyć. A jednak! Mnie jako człowieka najbardziej zatrważają sytuacje, głównie związane z zachowaniami ludzi. Mogą one zaskoczyć niesamowicie, wywołać oburzenie, lub atak śmiechu, a na pewno plotki. Od razu mówię - różowo dziś nie będzie! ;) Skupię się na kobietach, bo w końcu sama nią jestem. Z perspektywy popełnianych w życiu sukcesów i gaf (bo takie też były, i mam nadzieję, że już nie będą) mogę dziś spojrzeć na niektóre absurdy z przymrużeniem oka. Absurdy. :)

propozycje upięć włosów - na końcówkę roku

sobota, grudnia 12, 2015

propozycje upięć włosów - na końcówkę roku



Święta i Sylwester tuż tuż. Szczególnie drugi dzień Świąt to znany termin zawierania związków małżeńskich, a co za tym idzie wybieramy się na uroczystości, wesela, po prostu wychodzimy z domu. Wszyscy chcemy ładnie wyglądać i świetnie się czuć. Wiadomo, dobrze dobrany ubiór, w przypadku kobiety - sukienka, trwały ładny makijaż - to już połowa sukcesu. Mówią, że druga połowa to nasza pewność siebie. Uwierzcie mi - nic tak nie potrafi odmienić, bądź odświeżyć wizerunku kobiety i zarazem dodać Jej pewności siebie - jak ładnie dopasowana fryzura. Bądżmy dla siebie przyjaciółką, zadbajmy o nasz kobiecy wizerunek, a tym samym o dobre samopoczucie! Wyszukałam dla Was propozycje na zbliżający się okres. Większość z nich (oprócz sylwestrowych) możecie wykonać same, nawet w domowych warunkach, i do tego w dosłownie kilka, bądź kilkanaście minut. Taka opcja bardzo mi przypadła do gustu, ponieważ ja dziennie nie przeznaczam na układanie włosów więcej niż pięć minut. Właściwie od kilku lat stawiam na upięcia, co jest dla mnie bardzo wygodne. Postanowiłam nie ścinać włosów, gdyż od czasu do czasu mogę z nich zrobić loki, lub wykorzystać je do tworzenia bardziej efektownych koków. Jestem ciekawa na co Wy stawiacie, jakie macie długie włosy i czy często odwiedzacie stylistki fryzur? To ostatnie robię dosłownie okazjonalnie..

kolorowy cykl - ciekawostki o owocach cytrusowych

niedziela, grudnia 06, 2015

kolorowy cykl - ciekawostki o owocach cytrusowych



Cytryna

Przeciwłupieżowa. Wetrzyj w skórę głowy dwie łyżki soku i po kilku minutach starannie spłucz. Następnie dodaj do szklanki wody łyżeczkę soku i raz jeszcze opłucz płynem głowę. Stosuj codziennie, aż łupież zniknie. Cenna uwaga - z sokiem cytrynowym postępuj ostrożnie i dokładnie spłucz po zastosowaniu.

Odświeża oddech. Kwas askorbinowy zawarty w cytrynie hamuje rozwój bakterii, zapobiegając tym samym powstaniu przykrego zapachu z ust. Wystarczy wypłukać usta koncentratem soku cytrynowego. Należy pamiętać o spłukiwaniu wodą po zastosowaniu cytryny, aby nie uszkodzić szkliwa.

Wygładza skórę rąk i stóp. Kilkuminutowa kąpiel rąk i stóp w roztworze sporządzonym z równych ilości wody i soku z cytryny da natychmiastowy efekt aksamitnej skóry. Po kąpieli natrzyj stopy oliwką lub oliwą z oliwek i wysusz ręcznikiem.

Cytryna oczyszcza skórę. Przecieraj umytą skórę twarzy wacikiem nasączonym sokiem z cytryny - w ten sposób złuszczysz martwy naskórek i oczyścisz skórę. Efekty są widoczne już po kilku dniach.

Rozjaśnia i usuwa plamy na skórze. Posmaruj zmienione miejsce sokiem z cytryny i po 15 minutach spłucz. To naturalny i bezpieczny sposób na uzyskanie zdrowego jednolitego kolorytu skóry.

Czyści i wybiela przebarwione paznokcie. Aby cieszyć się zadbanymi paznokciami, wystarczy pięć minut. Zanurz palce w ciepłej wodzie z dodatkiem soku z cytryny, następnie osusz je i potrzyj paznokcie skórką cytrynową.

Dezynfekuje drobne skaleczenia i zadrapania Aby zatamować krwawienie i zdezynfekować ranę, wystarczy przycisnąć do skaleczenia wacik nasączony sokiem z cytryny.

Rozjaśnia włosy. Płucz włosy roztworem zrobionym z 3/4 szklanki wody i 1/4 soku z cytryny. Aby utrwalić efekt, stosuj płukankę raz w tygodniu.  Cenna uwaga - z sokiem cytrynowym postępuj ostrożnie i dokładnie spłucz po zastosowaniu.

Odplamia i wybiela bieliznę. Wybielające właściwości soku z cytryny doskonale sprawdzają się także podczas prania. Aby wybielić bieliznę, wystarczy dodać do prania sok cytrynowy (co nada jej też świeży zapach).Roztwór soku cytrynowego oraz sody oczyszczonej i moczyć w nim tkaniny 30 minut przed praniem.

Jeśli chcemy by owoce w kompocie nie rozpadły się, należy włożyć do wody skórkę z cytryny.

Cytryna mrożona  Udowodniono w badaniach, że jest 10000 razy silniejsza niż syntetyczna i szkodliwa chemoterapia. Jednak, aby uzyskać efekt ze spożywania cytryny należy pamiętać o spożywaniu jej w całości. Okazuje się, że skórka z cytryny zawiera 5 do 10 razy więcej witamin niż sok z cytryny. Należy umyć całą cytrynę, najlepiej octem jabłkowym, który pomoże zneutralizować substancje chemiczne mogące znajdować się na powierzchni skórki. Włóż cytrynę do zamrażarki, a po wyjęciu zetrzyj całą (także pestki) na tarce. Tak utartą masą posypuj desery, dodawaj do potraw, lub do herbaty. 

Jest odmładzająca, uodparniająca, zwalcza wolne rodniki, komórki nowotworowe, bakterie, kuracja sokiem może rozpuscić kamienie żółciowe, osłabić bóle głowy. Spożycie cytryny posiada wiele, wiele innych plusów. 


Limonka 

Szampon Alpecin C1 - czy taki dobry ?

środa, października 07, 2015

Szampon Alpecin C1 - czy taki dobry ?

Z całą pewnością bardzo dobry. :) Alpecin C1. Szampon kupiliśmy dla mojego mężczyzny jakieś dwa lata temu w UK po tym jak zauważyliśmy na poduszce zwiększoną ilość wypadających krótkich włosów mojego partnera. Od czasu pierwszego zakupu pomimo codziennego mycia włosów przez jedną osobę, w tym dwóch przerw w używaniu trwających łącznie około 60 dni, kupiliśmy 3 sztuki. Myślę, że jest bardzo wydajny. Warto zapłacić za niego odpowiednią cenę, która tutaj oscyluje w przybliżeniu około 5,85 funta w różnych sklepach, więc nie jest to majątek, ale też do najtańszych nie należy. Ponieważ sama nie mam problemów z wypadającymi włosami, efekty zastosowania podaję na podstawie opinii mojego partnera, poprawy, którą łatwo mogłam sama zauważyć - czyli brak włosów w naszej sypialni. Natomiast odczucia podczas zastosowania podam Wam swoje. Również ja stosuję szampon doraźnie. 

wydobądź włosy - odżywka Jantar Farmona

wtorek, września 08, 2015

wydobądź włosy - odżywka Jantar Farmona


Dzisiaj będzie króciutka, i bardzo treściwa recenzja produktu, który stał się numerem jeden w pielęgnacji moich włosów. Od pewnego czasu postanowiłam wydobyć je z tzw. kitka, w którym ukrywałam wciąż zapuszczane włosy. Mam bardzo delikatne włosy, i choć od dawna nie były już zniszczone - nadal ich wzrost właściwie nie istniał. Zdecydowałam się na pewne zmiany w uczesaniu i to skłoniło mnie do zainteresowania ofertą produktów do pielęgnacji włosów. Wiele czytałam, rozmawiałam ze znajomymi koleżankami, które zapuszczały podobnie jak ja swoje włosy po ich wcześniejszym ścięciu. Moją uwagę przykuła atrakcyjna cenowo -około 10 złotych, odżywka do włosów firmy Farmona - Jantar z wyciągiem z bursztynu, której obecnie rozpoczęłam nowy flakonik. Poprzedni używałam w ubiegłym miesiącu, z bardzo dobrym efektem - moje włosy przestały praktycznie całkowicie wypadać i zaczęły rosnąć. Po kilkutygodniowej przerwie ponawiam kurację, licząc na kolejne, podobne efekty. Szklana buteleczka 100 ml idealnie zmieściła się do bagażu podręcznego, z którym ostatnio podróżowałam. Każdego dnia po umyciu wsmarowuję odżywkę w skórę głowy. Dziś już moje włosy błyszczą, są podatne na układanie, i mocniejsze. Czy Ktoś z Was stosował tę odżywkę, a może inną? Jakie są Wasze opinie? Opis preparatu zamieszczam poniżej. 

Receptura odżywki uwzględnia najistotniejsze potrzeby włosów cienkich, słabych, delikatnych i z tendencją do przetłuszczania. Zawiera biologicznie czynne substancje stymulujące wzrost włosów: Trichogen, Polyplant Hair, aktywny biologicznie wyciąg z bursztynu oraz witaminy A,  E,  F i d’pantenol. Odżywka Jantar hamuje wypadanie włosów, stymuluje ich wzrost i odżywianie. Zawarte w niej składniki są niezbędne do prawidłowego przebiegu procesów fizjologicznych skóry, jej odżywiania i regeneracji. Systematycznie stosowana poprawia metabolizm i dotlenienie cebulek włosów, regeneruje i łagodzi podrażnienia. Włosy stają się wyraźnie grubsze, lśniące i odporne na uszkodzenia. Odżywka wzmacnia strukturę włosów i chroni je przed szkodliwym wpływem środowiska i słońca.

Znajdziesz mnie tutaj

Copyright © 2017 weekendownik