zjeść w karczmie przy skansenie - Lednica

sobota, czerwca 23, 2018

zjeść w karczmie przy skansenie - Lednica

Mnóstwo zieleni, zapach drewna pomieszany z czymś bardzo smakowitym i rześki powiew wiejskiego powietrza. Moja mama zawsze mówiła, że na świeżym powietrzu jedzenie smakuje najlepiej. Nie myliła się, bo przyznam szczerze, że zaczęłam to dobrodziejstwo natury od kilku lat dostrzegać jakoś tak mocniej i tylko czekam cieplejszych dni w UK, kiedy to pojawiają się wiosenne temperatury. Wtedy każdy dzień zaczynam z kubkiem kawy w dłoni... w naszym ogródku. Do tego dodałabym jeszcze fakt, że w ogóle w podróży, poza domem smakuje super! A dlaczego?
Odkąd zaczęłam wydostawać się z domu, już jako młody pracownik w delegacjach, posmakowałam różnorodnej kuchni. Oczywiście u mamy też było smacznie, ale jeśli chodzi o swoje potrawy, to czasem się można znudzić. Chętnie jemy dania w innych miejscach, poznając smaki nie znanych nam wcześniej regionów, państw. Za każdym razem, gdy ruszam 'w świat', a nawet jak się ostatnio okazało - w nieznane mi wcześniej zakątki Polski, to odkrywam całą gamę smakołyków.. Lednica słynie z Ostrowa Lednickiego, z Muzeum Pierwszych Piastów, a i także z przepysznych regionalnych dań i truskawek. Co zasmakowało nam i gdzie polecam się wybrać podczas podróży w okolicy jeziora - Lednica?
Czas szybko płynie, gdy oglądamy piękne zabytki. Spacerując kilka godzin, głównie na świeżym powietrzu, takim jak sielski Wielkopolski Park Etnograficzny jedyne o czym człowiek później marzy to dobrze się najeść. I tak: usiąść w roślinnym otoczeniu przy iście wiejskim drewnianym stole - to oprócz dobrego jedzenia chyba najlepsze co możemy sobie i rodzince zafundować. Jeśli przy tym lubicie smacznie zjeść, to niezaprzeczalnie pora się zatrzymać. Park Etnograficzny można znaleźć w kilku regionach Polski. Nic tak dobrze nie współgra z klimatem muzealnym starych zabudowań na starodawnych ziemiach jak tradycyjne, miejscowe jedzonko.

http://www.lednicamuzeum.pl/strona,baza-noclegowa.html

Karczmy są dwie. To te, w których stołowaliśmy się i ponoć dwie najlepsze w tych okolicach. Już przy wjeździe z trasy gnieźnieńskiej w kierunku jeziora Lednica, gdy zatrzymacie się przy Lednickim oddziale Muzeum Pierwszych Piastów - Wielkopolskim Parku Etnograficznym zauważycie tuż przy kasach obiektu pierwszy eksponat ziemi z północy Wielkopolski, XVIII wieczną podcieniową chałupę będącą jednocześnie obecnie prosperującą restauracją. Karczma Lubczynek nie dość, że jest wspaniałym przykładem drewnianego budownictwa regionu, to jest też miejscem odpoczynku i posiłku dla strudzonych po trasie. W Karczmie poznacie tradycyjne potrawy, i poznacie smaki, być może nie znane Wam dotychczas. Żurek podawany tradycyjnie w pajdzie, gzik z pyrami w łupince, kluski ziemniaczane, schabowy, rybki a także szeroka gama surówek. Specjalnością restauracji są smalec i placuszki ziemniaczane ze śmietaną.
Karczma obsługuje gości, ale również grupy, oraz catering. Przed karczmą umiejscowionych jest kilka drewnianych stołów. Parę dużych stołów znajdziecie też za karczmą i wewnątrz. Tak więc dla każdego przyjezdnego wystarczy miejsca do posiłku. Tuż przy wejściu do restauracji poznacie tradycyjne sposoby dekoracji stołów Wielkopolski przy specjalnym stanowisku na którym uśmiechnięta wielkopolska kobieta tworzy takie piękne ozdoby z krepy i z innych dodatków. Co jeszcze przyciąga tam prócz smaku i pokazu tradycjonalnego rękodzieła?
Oczywiście nie bez powodu piszę Wam o naszym pobycie w tym punkcie gastronomicznym. Miejsce jest po prostu czarujące, wokół mnóstwo zieleni, ogródek pełen drzew i krzewów, zielonej trawy, a także winorośli pnącej się po ścianie dawnej stodoły. Gdzie nie gdzie kwiatki, a także porozstawiane ule. To prawda, bliskość takiej roślinności, a także jeziora w niedalekiej odległości przyciąga mnóstwo owadów. Jednak nam to bzyczenie zupełnie nie przeszkadza. Szczególnie, że wśród całej 'ekipy' latających przysiadają także piękne motyle, których w NI za wiele na co dzień nie mamy okazji podziwiać.
Smakuje, oj jak smakuje. A tutaj za rogiem Małego Skansenu - drugiej części Muzeum Pierwszych Piastów Waszym oczom podczas wyprawy z pewnością ukaże się wspaniała Karczma na Lednicy. W przeciwieństwie do poprzedniczki znajdziecie tutaj plac zabaw dla dzieci, zejście do jeziora z prywatną plażą a także całą gamę dań z staropolskich oraz deserów własnej 'roboty'. Z czego słynie Karczma na Lednicy? My będąc tutaj przez kilka dni otrzymaliśmy zakwaterowanie w pięknym drewnianym domku, a także mieliśmy okazję smacznie zjeść śniadanka. Kiełbasa z własnej wędzarni to z pewnością ten rarytas, którego nie spróbujecie nigdzie indziej w pobliżu. Poza tym zupki, żur staropolski, pierogi, kopytka, i inne swojskie rarytasy.

https://www.weselezklasa.pl/ogloszenia-weselne/karczma-na-lednicy,28889/



Restauracja słynie z pysznych ciast i muszę tu nadmienić, że właściciele są znanymi plantatorami truskawek tak pysznych, że zakochałam się w ich smaku. Pola truskawek mieszczą się po przeciwnej stronie drogi, która kończy całą wycieczkę do Muzeum Pierwszych Piastów. W lokalu prócz cateringu, biesiad i różnych uroczystości okolicznościowych organizowane są szkolenia i warsztaty kulinarne. Ponoć od szefa kuchni nauczycie się tradycyjnego przygotowania wielkopolskich przysmaków. W tym sielskim klimacie polecam zasmakować każdemu tak, jak to zrobiliśmy my podczas ostatniego urlopu w Polsce.

https://weekendownik.blogspot.com/2018/06/pachnace-truskawkami-plantacje.html

batony z ziarnami - proste i smaczne

poniedziałek, czerwca 18, 2018

batony z ziarnami - proste i smaczne

Uwielbiam ziarna słonecznika, gdy byłam mała mogłam je jeść garściami. Pestki dyni nauczyłam się podjadać od przyjaciółki. Szczególnie uwielbiam ich uprażoną wersję. Coś wspaniałego! Nasiona sezamu... kto by ich nie znał. Pamiętacie podjadane w dzieciństwie sezamki? Gdy potrzebuję zjeść coś sycącego na szybko, idę do mojego ulubionego sklepu w Centrum handlowym i kupuję paczkę 200 gram ziaren. W domu podsmażam wszystko na patelni, a następnie przyrządzam zdrowe i pełne witamin, a do tego bardzo sycące batoniki zbożowe. To idealna przekąska na letni stół ogrodowy, choć wówczas, w słońcu, batoniki przybierają nieco bardziej luźną konsystencję! To nic, bo to nam zupełnie nie przeszkadza. Ważne, aby można  było chwycić chwycić je w dłonie i zjeść. Zapraszam również na sezamki.


Batony z ziarnami


Składniki:

200 gram nasion lub ekspandowanych nasion (słonecznik, dynia, sezam, amarantus)
można dodać garść bakalii (rodzynki)
120 gram cukru trzcinowego
80 gram miodu
30 ml wody

Sposób wykonania:

  • Cukier gotujemy z wodą do rozpuszczenia cukru
  • Dodajemy miód i około 1 minutę gotujemy
  • Gdy masa będzie miała złoty kolor dodajemy wszystkie nasiona
  • Mieszamy dokładnie i wykładamy na papier do pieczenia
  • Rozsmarowujemy równomiernie i dociskamy
  • Przykrywamy papierem i rozwałkowujemy
  • Odstawiamy do wystygnięcia
  • Gdy masa będzie już letnia ściągamy papier z góry
  • Wycinamy batony, lub inne kształty


tuż za polem był Mały Skansen

sobota, czerwca 16, 2018

tuż za polem był Mały Skansen

Uświadomiłam sobie, że wciąż nie poznaliśmy Lednicy. W ostatnim dniu wypoczynku w domku na Lednicy, po porannej kąpieli w jeziorze, wylegując na huśtawce spojrzałam po raz kolejny i w sumie chyba ostatni już raz na wiatrak za polem przy Karczmie. Tak, to już ostatni dzień pobytu w tym pięknym miejscu. Jeszcze godzina, może dwie i jedziemy w kierunku kujawsko-pomorskiego, do domu. Zmrużyłam  oczy. Mąż i synek też leżą zrelaksowani po wygłupach w wodzie, spokój, cisza. A ten brązowy wiatrak wciąż mi się ukazuje na tle lekko bujających się zielonych zbóż. Fajny widok, więc gdy synek wyciąga tatę na plac zabaw, ja 'dostaję wolne' i ruszam przez polankę, tuż obok pola, jak się domyślam jęczmienia.
Tak naprawdę wiem dokładnie co znajduje się przy wiatraku, ale mam ochotę spacerować, przejść te kilkaset metrów, aby zobaczyć to, czego jeszcze nie widziałam naocznie, a przecież jest na wyciągnięcie ręki. Odwracam się na chwilę i macham chłopakom, którzy po przyłożeniu moich palców wydają się być mali niczym małe muchy. Ruszam dalej szybszym krokiem, bo wcześniej raczej delektowałam się chodem. Teraz zbliżam się do celu i jestem zupełnie już blisko wejścia do Małego Skansenu na Lednicy. Rozglądam się.
Z obiektu wychodzą dziecięce grupy szkolne. No proszę! Takie coś 'za rogiem'?! Tyle autokarów, i nie mielibyśmy tu nawet zajrzeć? Zaabsorbowani relaksem nad jeziorem Lednickim a także zmęczeni wyprawą  do dużego Skansenu - Wielkopolskiego Parku Etnograficznego w pierwszym dniu pobytu na Lednicy nie doświadczyliśmy tej wyprawy, do mniejszej części Muzeum. Jeszcze raz spoglądam na wiatrak, który stoi w całej okazałości w tej bezpośredniej, bliskiej perspektywie. Piękny. Zaglądam i już wiem, że przed wyjazdem wejdziemy tu, choćby na chwilę.
Muzeum Pierwszych Piastów podzielone jest na kilka ekspozycji. Większość z nich zlokalizowane jest w obrębie Ostrowa Lednickiego - wyspa na jeziorze Lednica stanowi centrum muzealne. Właśnie z Małego Skansenu na Lednicy odbywają się kursy wodne, przeprawy promem na wyspę, na której znajdują się pozostałości wczesnośredniowiecznego grodu (druga połowa X w.). Ostrów Lednicki jest centrum dawnego plemienia Polan, w odległości 36 km od Poznania i 18 km od Gniezna. Już sama przeprawa na wyspę stanowi nie lada atrakcję dla najmłodszych, lecz nie tylko. Na wyspie  zobaczycie wały grodowe i pozostałości pallatium i fundamenty romańskiego kościoła oraz zrekonstruowane chaty. Na koniec fragmenty mostów. Niesamowite widowisko.
Mały Skansen zawiera XVII wieczny spichlerz i drewniany wiatrak, o którym Wam wspominałam. Na wyspie, jak i w Małym Skansenie jest kilka figur z drewna. Rzeźby obrazują znane postaci historyczne, m.in. Bolesława Chrobrego, Cesarza Ottona III, Biskupa Ungara, Mieszka i dwóch wojów. Wspaniale prezentuje się replika bramy i drewniana palisada na którą zresztą można wejść. Na górze umieszczono eksponaty muzealne. Cały obszar tonie w zieleni, a przy przeprawie umieszczono punkt gastronomiczny (dawniej smażalnia ryb) - Rybakówka. Kursy na Wyspę odbywają się co pół godziny.
Muzeum to nie tylko martwe eksponaty, mnóstwo tutaj stanowisk interaktywnych i warsztaty. Oczywiście główną tematyką takich spotkań jest archeologia, poszukiwanie skarbów. Wystawy 'pod dachem' to zaprezentowane bardzo różnorodnie zabytki, odnalezione przez lata w grodzie i obszarze Wielkopolski. Są też miejsca z grami, puzzlami i innymi zabawami. W Folwarku ukazana jest wystawa: 'Ostrów Lednicki'. Zatem idealnie jest wybrać się najpierw na przeprawę i wyspę, a następnie poznać zabytki lądowe w Małym Skansenie.
Tak pięknie zorganizowane historyczne miejsce, jest idealne na rodzinny wypad i poznanie dziejów pierwszych polskich plemion. Przepiękne krajobrazy, odkryte części zwaliska mostu, które robią wrażenie - to główne powody do poznania tego obiektu wraz z całą naturą. Poza tym można tu dobrze zjeść, spacerować po pięknym terenie, nabrać świeżego powietrza i zrelaksować się rodzinnie. Kolejna relacja z nowo odkrytego przez nas obszaru lednickiego już a tydzień...

torcik makowy z musem z czarnych porzeczek - Kuchnia Lidla

niedziela, czerwca 10, 2018

torcik makowy z musem z czarnych porzeczek - Kuchnia Lidla

Witajcie w tę przyjemną niedzielę. Dzisiaj troszkę upały odpuściły w Irlandii Północnej. Powiem szczerze, że nawet cieszę się tym lekkim, rześkim powiewem i chmurkami na niebie. Ostatnie dni wykorzystaliśmy na przebywanie na świeżym powietrzu, oraz na testowanie prezentu Alexandra - autka, które dostał na swoje 5 urodziny. Tak więc czas pięknej pogody został idealnie wykorzystany na spacery. Tych już też mamy pod dostatkiem po ostatnim urlopie w Polsce. Nasze 'przed wakacje' były bardzo udane. To cieszy, bo powróciliśmy wypoczęci i bardzo opaleni. Z kolei teraz szykujemy się na party urodzinowe synka. Dla Was mam wspaniały przepis pochodzący oczywiście z książki Kuchnia Lidla - tym razem wg Pawła Małeckiego. Torcik makowy jest ciastem podawanym na zimno i możecie wykorzystać do jego przyrządzenia przeróżne owoce. Oczywiście najlepiej jeśli będą to owoce sezonowe. Jak widzicie torcik ma wspaniały kolor. U mnie pojawiają się porzeczki czarne z gotowego syropu ze słoiczka, do dekoracji użyłam trochę porzeczek, a część jagód. W przepisie znajdziecie sposób na przygotowanie syropu (ja miałam gotowy). Zachęcam szczególnie w upalne dni do takiego wypieku, który potem serwujecie z lodówki. To torcik, który zrobiłam w dniu urodzin synka i do wieczora już go nie było. Pyszny o wyrazistym smaku torcik na gorące dni.


Torcik makowy z musem z czarnych porzeczek


Składniki:

BISZkOPT MAKOWY

  • jajka, rozmiar L – 4 szt. (białka oddzielone od żółtek)
  • cukier trzcinowy – 80 g
  • mąka pszenna tortowa – 80 g
  • mielony mak - 70 g
  • rodzynki – 30 g
  • oliwa – 2 łyżki

MUS Z CZARNYCH PORZECZEK

  • czarne porzeczki – 200 g
  • cukier – 100 g
  • żelatyna – 10 g
  • woda – 50 ml
  • śmietanka 30% - 400 ml

PONCZ DO NASĄCZENIA TORTU

  • woda – 30 ml
  • cukier – 30 g
  • nalewka wiśniowa – 50 ml

DODATKI

  • kakao
  • świeże owoce


Sposób wykonania:

  • Białka ubić na sztywną pianę, stopniowo dodając cukier
  • Rodzynki namoczyć w nalewce wiśniowej 
  • Do ubitej piany dodać żółtka, dokładnie wymieszać
  • Wsypać przesianą mąkę oraz mielony mak – wymieszać
  • Na koniec wsypać odsączone i posiekane rodzynki
  • Wlać oliwę i ponownie wymieszać
  • Masę równomiernie rozłożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia
  • Wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 180°C - 190°C  /10-12 min
  • Kiedy ciasto przestygnie, wyciąć z niego dwa krążki o średnicy ok. 20 cm
  • Namoczyć żelatynę w wodzie. Ubić śmietankę
  • Porzeczki z cukrem zagotować na patelni. Dodać napęczniałą żelatynę
  • Całość dokładnie miksować i odstawić do przestygnięcia (nie ostygnięcia)
  • Letnią masę porzeczkową stopniowo łączyć z ubitą śmietaną
  • Wodę zagotować z cukrem. Ostudzić i mieszać z pozostałą nalewką wiśniową 
  • Wycięty krążek biszkoptu umieścić na dnie tortownicy o średnicy 21 cm
  • Skropić ponczem, a następnie posmarować połową musu z czarnych porzeczek
  • Położyć kolejny krążek, również skropić go ponczem i wyłożyć pozostałą część musu
  • Wyrównać. Wstawić do lodówki na ok. 1,5 godziny do zestalenia się musu
  • Posypać kakao i udekorować świeżymi owocami

Copyright © 2017 weekendownik