Pokazywanie postów oznaczonych etykietą swiat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą swiat. Pokaż wszystkie posty
Crepe paper white lupine

niedziela, września 18, 2022

Crepe paper white lupine

Łubin to kwiat w którym zakochałam się kilka lat temu. Ta miłość przetrwała po dziś. Mój zachwyt spowodował ogromną chęć zaprojektowania i stworzenia z papieru łubinu. Chciałam, aby przede wszystkim był bogaty w kwiaty i bardzo duży. Dokładnie taki, jakiego jeszcze w naszym ogrodzie nie udało mi się wyhodować. Właśnie miedzy innymi to sprawiło, że jakiś czas temu postanowiłam pokazać Wam mój nad wyraz obficie rozkwietniony z krepiny łubin i opowiedzieć o jego tworzeniu. Z kolei historię naszych łubinów ogrodowych przedstawię już za chwilę. Dziś spróbuję zarazić Was miłością do łubinów. Kwiaty te zdobią zadbane ogrody letnie, ponieważ to kwiaty wymagające jeśli chodzi o stanowisko, czy o ochronę przed inwazją roślinnych 'gryzoni'. Także wybór sprzyjającego miejsca, trafnego do warunków pogodowych jest bardzo istotne w przypadku rozwoju łubinów. 

Jeśli wszystko okaże się dogodne dla łubinow, to będą kwitły bogato i w wielu 'kępach'. Trzeba się zastanowić nad chęcią uprawy? Wszystko to wydaje się być warte pielegnacji, biorąc pod uwagę urokliwy, sielski wygląd, piękny zapach, oraz dwukrotne kwitnienie latem. Łubiny zachwycają też bogatą kolorystyką kwiatów, wzrastających ponad inne, mocnymi i zdrowymi kwiatostanami oraz często bujnie rozłożystymi, soczysto zielonymi liśćmi, które mają bardzo orginalny kształt! Jest kilka odmian podstawowych łubinów, niektóre rosną dziko w opuszczonych ogrodach, zazwyczaj są wtedy bogate w liście, a ich kwiaty są mniej rozbudowane. A czy wiecie, że w niektórych krajach łubin właśnie rośnie wzdłuż dróg, scieżek, niczym na polach zboże? W Islandii łubin jest chwastem porastajacym dzikie pola. Chciałabym to zobaczyć!

Ja próbowałam go zadomowić na kilka sposobów, marząc skrycie, aby rósł u nas wzdłuż naszego płotu. W pierwszym roku radził sobie właśnie tam całkiem nieźle, choć wszystkich kwiatostanów pełnych nie wykształcił. Mimo to mogliśmy cieszyć się kilkoma przepięknymi łubinami w pieciu barwach. Wtedy zakochałam się w łubinie różowym, ponieważ pachnie on fantastycznie. Jego woń przyprawia o zawrot głowy! Bordowe, i fioletowe łubiny też radziły sobie bardzo dobrze w kwitnieniu, nawet w lekkim nasłonecznieniu. Po kilku latach uprawy przekonałam się, ze pozostałe barwy wymagają dobrej, żyznej i podlewanej regularnie, lecz lekko gleby, a także ciepła i wiele słońca. 

W kolejnych sezonach z uprawą naszych łubinów było gorzej, także z nowych prób nasion i pędów. Wreszcie kupiliśmy kolejne doniczkowe odmiany i barwy łubinów, rozsadzając je po prostu w innej części ogrodu, w donicach. Udało się w ten sposób oprócz nowo kupionych sadzonek, jakie kwitły mocno tego lata, wyhodować też jeden z ubiegłorocznych łubinów. Po prostu znaleźliśmy staremu łubinowi nowe miejsce, gdzie gdyby nie mocna inwazja ślimaków kwitłby jeszcze bardziej obficie. Musimy zatem bardziej przyjrzeć się tej kwestii w kolejnych sezonach. A uwierzcie mi, opłaca się to, bo gdy łubin już się zaklimatyzuje w ogrodzie, to nie wymaga dużego nakładu pracy. Rośnie sam jak chabry na łące. Z pewnością zależałoby mi, aby nasze przydomowe łubiny kwitły tak też w kolejnych sezonach! 

Aktualnie moim celem byłoby dopracowanie tak łubinu z papieru, aby nie był idealny, a żeby był zwyczajnie naturalny. Bowiem korzystając (właśnie w chwili, gdy nasze ogrodowe nie rozkwitły) z wzorca w postaci sztucznego kwiatu łubinu, jaki mam w domu, stworzyłam mój projekt mocno obłożony płatkami. Akurat jeśli chodzi o ten jeden egzemplarz, w postaci pojedynczego kwiatu, uważam, że wygląda to mocno 'bogato'. Zresztą wkład pracy, ilość łodyżek, płatków i klejenia, składania.. to była ogromna praca, ktorej nawet nie jestem w stanie wycenić. Dlatego wiem, że jest to unikat tak też określony został przez naszych znajomych, że jest piękniejszy od oryginału. To zdanie innych, a ja nawet nie sądzę, że chciałabym go powtórzyć. Istotne jest to, że potrafiłabym to zrobić, jednak nie jest moim celem to zrobić. Łubiny widzę przede wszystkim w ogrodach, bukietach i kompozycjach.. Widzę łubiny bukietowe z krepiny nieco mniejsze od mojego pierwowzoru.

Myślałam w pewnym momencie, aby przekazać go charytatywnie. Jednak okoliczności się zmieniły i podjęłam decyzję, aby ten właśnie łubin pozostał jeszcze u nas. Chciałabym, aby mój kwiat łubinu z krepiny wypełniał bukiet, aby nowy model był mniej zagęszczony, by był autentyczny i niedoskonały. Nie musi być tak duży i obfity. Taki kwiat chcę podarować ludziom. Taki kwiat stworzę na pewno. Niekoniecznie będzie biały. Więc skoro wspomniałam o barwie, napiszę Wam dlaczego mój pierwszy łubin jest biały. Jestem zauroczona odmianą Cathy's Ghots, chciałabym je mieć w ogrodzie. W Irlandii, w Europie popularne są dwie inne białe odmiany. Ich kwiaty nie są mocne, są mniejsze, i uważam, że muszą mieć idealne do uprawy stanowisko. Jestem świadoma, że także u mnie w ogrodzie nigdy biały łubin nie osiagnie swej pełni.. 

Biały łubin stworzyłam do mojej kolekcji  białych kwiatów, którą nazwałam Glamorous White Flowers. W skład nich powstały okazałe - białe storczyki, białe hortensje, białe łubiny właśnie oraz białe mieczyki. Tych ostatnich nie miałam jeszcze okazji Wam zaprezentować, lecz myślę, kiedy mogłabym się 'wbić' z nimi w temat. W pierwszej kolejności jednak przechodzę do prezentacji tych przedostatnich,  według kolejności projektu. Aktualnie robię moje pierwsze papierowe groszki pachnące i już jestem ciekawa w jaki sposób będę mogła się nimi pochwalić? ;)

Wracając do dzisiejszej tematyki opowiem nieco o moim łubinie. Powstał w zupełnie inny sposób niż tworzone dotychczas kwiaty. Otóż w zupełnej odwrotności łączenia łodyg z płatkami. Najpierw misternie opracowałam łodygę wraz z pojedynczymi gałązkami w części kwiatostanu. Całość posklejałam, owinęłsm papierem a następnie osadziłam na nich po kolei płatki. Płatek do płatka, kwiatek po kwiatku. Jest ich około 60 sztuk, czyli 180 płatków wybarwionych delikatnie na włoskiej krepinie cieniami zielonymi i żółtymi. Prócz tego w górnej części jest 20 sztuk mniejszych kwiatków i pączków, głównie wybarwionych na zielono. Całość jest tak połączona na łodydze, że nie jest w stanie tego zniszczyć ani pogniecenie, ani też przewrócenie z doniczki. Podejrzewam, że nawet czas i nasłonecznienie, czy kurz nie są w stanie odbarwić mojego łubinu z krepiny. Zaimpregnowałam odpowiednio ten łubin. Tym samym stał się on dekoracją bardzo trwałą i stabilną o wysokości około 80 cm.

W kwiecie podoba mi się jego kształt, a także efekt ombre. Dokładnie tak wygląda odmiana Cathy's Ghots, jakiej płatki są gęste i przechodzące z koloru białego, przez kremowy, żółty, aż do zielonych. Cieszy mnie mnogość odcieni zielonego, jaka tutaj występuje od topu kwiatostanu, aż po łodygę i liście. Te ostatnie zrobione są z krepiny niemieckiej, grubszej, o ciemnym, żywobarwnym odcieniu zieleni. Jak wiecie kocham ten kolor! Moja dusza ma tę barwę chyba aż w 90 procentach. :) Z kolei cieszy mnie, że wiele kwiatów na świecie ma prócz pięknego, kolorowego kwiatostanu tak urozmaiconą łodygę i liście. Pewne jest, że łubin pod tym względem fascynuje. Jego liście są nietuzinkowe. A ten, kto uprawiał łubin kiedykolwiek, przekonał się jak oryginalne są. Stworzenie liści łubinu nie należy do łatwych, trzeba dostosować też odpowiednie odstępy, i ułożenie. Tu po zaobserwowaniu łubinów tegorocznych z naszego ogrodu również dokonałabym pewnej zmiany w nowych projektach. 

Jeśli chodzi o ozdobną funkcję łubinu, zestawiłabym go z daliami, różami, kaliami, oraz z piwonią. Oczywiście w ogrodzie zachwycają też w pojedynkę, w skupiskach. Sami oceńcie!

P.S. Zajrzyjcie koniecznie do mojego ogrodu..bo tam właśnie KLIK. 









Crepe Paper - Gerbera

piątek, sierpnia 21, 2020

Crepe Paper - Gerbera

Sama aż nie wierzę, że właśnie zrobiłam kwiaty z krepiny, które w moim 'rankingu' najpiękniejszych i najbardziej pożądanych.. wcale się nie znajdują. Jednak już zaraz Wam wyjaśniam - zostałam oczarowana pewnym zdjęciem. Jestem zachwycona odmianami Sphere (kula), które tam ujrzałam po raz pierwszy. Wyjątkowe gerbery. Przyznam, że bardzo je 'widzę' w bukietach jakie aktualnie robię. Co tak mnie oczarowało?  Być może zauważycie, że moje gerbery są nieco inne od tych klasycznych. O tym wszystkim za chwilę. 

Weekendownik Workshop
Może wydać się to zaskakujące, ale nie tylko róże mają tak wiele odmian. Gerber jest bardzo dużo, i w zasadzie floryści mają ogromny wybór we wkomponowaniu tych kwiatów do wiązanek złożonych z kwiatów mieszanych. Dawniej królowały gerbery średniej wielkości, o wyraźnie ograniczonym środku kwiata, z grubą łodygą, bez liści. Gerbery wybierano na zasadzie decyzji, który kolor będzie najlepiej pasował do bukietu. Pamiętam, że w latach osiemdziesiątych nie przepadałam za klasyczną garberą ;) Dzisiaj patrząc na gerberę - zrozumiałam jej piękno. Jak pisze autorka książki Crepe Paper Flowers, znana z twórczości krepinowej florystka Lia Grffith. 

Gerbera jest 'najszczęśliwszym' ze wszystkich kwiatów!

Jest w tym duża racja florystki. Zresztą widać jak bardzo lubi te kwiaty i jak często układa je z różnorodnego papieru. Tak patrząc na jej tutoriale, już od dawna zauważyłam, że garbery fajnie prezentują się w przeróżnych projektach. Chciałabym wykonać z Jej książki nawet jeden z nich. A na dzień dzisiejszy odrobinę korzystając częściowo z pomocy zdjęć zawartych w tej publikacji - mogłam stworzyć z krepiny nieco inne odmiany garber, które oczarowały mnie już jakiś czas temu na innych stronach internetowych.


Lia Griffith - Crepe Paper Flower

To zabawne, ale nie mogąc zdecydować się na jedną gerberę najlepiej oddającą moje podekscytowanie tymi konkretnymi odmianami, jakie zobaczyłam na zdjęciach wymyśliłam swoją wersję garber, z zielonym i zielono- brązowym środkiem i płatkami w odcieniach różu i fioletu, ze średniej wielkości, (niezbyt dużą) główką, o tradycyjnie grubej łodydze. Klasycznie już, dla celów pokazowych, do jednej z garber dorzuciłam listek, aby zobrazować Wam jakie liście możecie ujrzeć hodując samodzielnie prawdziwe gerbery w doniczcie lub w ogrodzie (listki rosną zupełnie na dole łodygi). Kształt płatka wykonałam przy pomocy tutorialu od Lia Griffith.

Weekendownik Workshop

Weekendownik Workshop
Weekendownik Workshop
A tak ogólnie charakteryzując gerbery - mamy magię barw. Jest sporo w tym racji, że te kwiaty są 'szczęśliwe', radosne, bo przynoszą mnóstwo radości nawet, gdy tylko się na nie popatrzy. Spójrzcie na zdjęcia, ile w nich barw! Co ciekawe żywe kwiaty gerbery otwierają się na dzień i zamykają na noc. Z ciekawostek: Gerbera ma zazwyczaj widoczny (mniej lub bardziej) środek, otoczony płatkami. I tak najbardziej 'skrzyżowane' mieszanki mogą mieć bardzo dużo mniejszych szlachetnych płatków, które mienią się różnymi odcieniami. Gerbery te cechuje bardziej okrągły pąk i tym samym puszysty środeczek. 
Lia Griffith - Crepe Paper Flower
Większość z nich nosi nazwę Sphere (kula). Właściwie te nowoczesne odmiany jakie obecnie wykorzystuje się w kwiaciarniach, najbardziej zbliżone są do swego pierwotnego pochodzenia... Bo gerbera to kwiat wywodzacy się z rodziny astrowatych. I rzeczywiście przypomina kształtem astry, a nieliczne odmiany gerbery mają tak wiele płatków, że można je nawet pomylić z astrami. Niektóre z zaokrąglonymi płatkami do dołu, a inne z postrzępionymi końcówkami.
Weekendownik Workshop
Weekendownik Workshop
Te z odmian bolero mają podobnie jak kilka innych - zielony środek, Cerponi za to bardzo słabo widoczny żółty, lub bordowy.. Olsen i Diara są okrąglutkie jak dalie i wręcz przypominają kulę. Różnorodność i mnogość krzyżowań gerber sprawia, że ta pochodząca z tropików i naturalnie rosnąca w krajach gorących w środowisku skalnym roślina, obecnie jest uprawiana w Europie w specjalnych szklarniach z przeznaczeniem na ścięcie.
Weekendownik Workshop
Weekendownik Workshop
Weekendownik Workshop
Gerbera wciąż popularna jest na kwiaty cięte. Można ją umiejętnie wkomponować i wcale nie musi występować w bukiecie w roli głównej. Może rozświetlać bukiet swoimi kolorami, może być wewnątrz nieco ukryta, dodając uroku. Gerbera, podobnie jak inne kwiaty cięte występuje w różnych wielkościach kwiatów, od miniaturek gerber, aż po klasycznej wielkości główki (od 10 cm do nawet 20 cm). Długość gerbery zawsze jest podobna a zazwyczaj rośnie do około 45 cm. Moje gerbery mają dokładnie 45 cm.

Weekendownik Workshop

Weekendownik Workshop
Jeśli choć trochę spodobały Wam się moje gerbery, lub jeśli po prostu lubicie te kwiaty, być może macie dobre wspomnienia z nimi związane, to polecam Wam obejrzeć prace autorki książki, jej tutoriale (Pinterest). Myślę, że bardzo się pomyliłam nie ceniąc tego kwiata, bo odkąd zobaczyłam gerbery w ciekawych kompozycjach - tym chętniej chciałabym zrobić ich jak najwięcej, w przeróżnych wersjach. Mam już sporo pomysłów, i zabieram się już za ich tworzenie. A Wam na koniec tego wpisu podrzucam opis symboliki gerbery.
 
Gerbera została nazwana na cześć wynalazcy - botanika Traugotta Gerbera. Pochodzi z krajów tropikalnych, gorących, i taką też ma symbolikę. Radość, słońce, uśmiech, i ciepło, które ma za zadanie wprowadzić do domu osoby obdarowanej. Najlepiej jeśli wraz z bukietem przesyłamy takie same uczucia, jeżeli naprawdę chcemy, aby Ktoś Komu je wręczamy był zadowolony i szczęśliwy. Jeśli jest odwrotnie, gdy nie lubimy tej osoby, a kwiat dajemy tylko dyplomatycznie, nasze intencje mogą zostać odebrane jako nieprzychylne. Wszelkie odcienie różu gerbery symbolizują podziw i zachwyt. Głębsze kolory, takie jak burgund czy fiolet, oznaczają dojrzałe uczucia, a te bliższe czerwieni pasję.


Jestem twórcą. Jeśli chcesz wykorzystać mój projekt, pomysł, lub zdjęcie - zapytaj mnie. 


Znajdziesz mnie tutaj

Copyright © 2017 weekendownik