sobota, stycznia 21, 2017 6

hiszpańskie ciastka montecado D.Sancho Melero

Jeśli wybieracie się do Hiszpanii, lub na hiszpańskie wyspy, to koniecznie musicie posmakować najbardziej znanych, głównie z okresu bożonarodzeniowego rozpływających się w ustach ciastek. My zajadaliśmy się nimi w grudniu tego roku na Lanzarote i dopiero po zjedzeniu przeze mnie z wielkim smakiem kilku sztuk, zachwycona ciastkami obejrzałam papierek, w który były owinięte. Montecado doble de Cacao, opakowane zgodnie z tradycją w specjalny papierek (jak cukierki), aby nie wysychały - to przesmaczne, kakaowe ciastka, które pomimo sporej kaloryczności, mogłabym jeść w ogromnych ilościach. Po prostu są wyjątkowe, rozpływające się w ustach. Jedno ciasteczko z zawartością mąki pszennej, smalcu, cukru, wraz z naturalnymi dodatkami mające około 49 gram ma aż 260 kalorii! Oczywiście nie bez powodu jest ich nazwa montecado, która wywodzi się od słowa manteca odnoszącego się właśnie do tłuszczu. Smalec, którego używa się do ich wyrobu - pochodzi od czarnej świni iberyjskiej. Jeśli więc pokusicie się o przygotowanie tego typu ciastek - to na pewno nie będą już dokładnie takie same montecado głównie z powodu braku odpowiedniego smalcu :) Ale też nie sposób pisząc o ciastkach montecado nie wspomnieć tutaj o tradycji i sposobie przygotowania przez fabrykę w de Antequera (Malaga). Ciastka montecado są dzisiaj znane już w wielu krajach, wiadomo jednak, że im bardziej świeże tym mocniej pachnące rodzimą Hiszpanią. Te, które my jedliśmy, produkowane są w fabryce grupy Sancho Melero, której pierwsze ciastka w 1948 roku własnymi dłońmi wyrabiali dziadkowie i rodzice obecnych właścicieli.
Rodzinna cukiernicza tradycja przetrwała do dzisiaj zapewne z powodu zamiłowania cukierników i wyjątkowego smaku Ich produktów. Poszerzyli swoją ofertę o inne smaki, a także nowe dobre ciastka, w tym też wegańskie, których niestety nie mieliśmy okazji spróbować. Jednak wszystko zaczęło się już w XVI wieku w Andaluzji, kiedy robienie tych ciastek wynikało z nadwyżek smalcu i pszenicy. Dopiero od 1870 roku zaczęto je transportować po wynalezieniu specjalnej techniki suszenia, tak, aby były kruche w środku a na zewnątrz twarde. Dzisiaj ciastka montecado produkowane są nie tylko na sprzedaż krajową, a ich wzmożona produkcja odbywa się przed Bożym Narodzeniem, podobnie zresztą jak produkcja ciastek wywodzących się od montecado - polvorones z dodatkiem mąki migdałowej, obsypanych cukrem pudrem. Jeśli zobaczysz w Hiszpanii duże cukierki w charakterystycznych nacechowanych retro papierkach - to na pewno są to montecado. Czekoladowe, cytrynowe, cynamonowe, i inne. Delikatnie chwyć w ręce i wydobądź ciastko i nie przejmuj się kaloriami (ja podczas tygodniowego urlopu w Hiszpanii pomimo spożywania takich rarytasów schudłam 3 kg). Tylko uważaj, ciasteczka wyglądają bardzo stabilnie, jednak są delikatne jak puch, więc nie pozwól aby choć najmniejsza część znalazła się na ziemi ;) Smacznego! 

Montecado


Składniki:

250 gram mąki pszennej
200 gram stopionego smalcu
110 gram cukru pudru
2-3 łyżki wody
2-3 łyżki mleka
2-3 łyżki kakao

Sposób wykonania:

1. Utrzeć cukier puder z ostudzonym smalcem.
2. Dodać mąkę, kakao, zimną wodę i mleko.
3. Wszystko ugnieść i rozwałkować na 5 mm. 
4. Z rozwałkowanego ciasta wycinać szklanką ciastka. 
5. Ułożyć na blasze wyłożonej pergaminem. 
6. Piec około 15 minut w temp. 170 stopni. 
7. Przechowywać w pergaminie nawet do kilku tyg.




6 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy przepis, z chęcią spróbowałabym jak smakują :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenko, mają bardzo specyficzny smak i konsystencję. :) są pyszne!

      Usuń
  2. Wyglądają obłędnie! Ale tyle kalorii..szok:)
    To Ty byłaś w Hiszpanii??:)

    www.justcleo.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, szok :) Mój mąż był bardzo zaskoczony, bo co innego jeść chleb z prawdziwym smalcem :) a co innego przegryźć sobie jedno ciastko! Ale powiem Ci, że smak jest niesamowity! Byliśmy w grudniu na Wyspie Lanzarote. :)

      Usuń
  3. No to muszę koniecznie ich poszukać i spróbować, bo w marcu będziemy na Gran Canarii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno je znajdziesz, daj znać jak Ci smakowały. Tylko delikatnie otwieraj :P nie warto stracić z nich ani okruszka! Miłego urlopu kochana, zazdroszczę!!! :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz :)

Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są m.in. wykorzystywane w analizie statystyk poprzez Google Analytics. Blog nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies tak zwanych "ciasteczkach".

Copyright © 2017 weekendownik