sobota, maja 19, 2018 7

prozdrowotna, dekoracyjna - trawa pszeniczna

Photo by Olia Gozha on Unsplash
Gdy po raz pierwszy przeczytałam o trawie pszenicznej artykuł w Internecie, uśmiechnęłam się pod nosem i pomyślałam, że to kolejna próba 'nabicia ludzi w butelkę'. Oczywiście przemknęło mi przez myśl, że te naturalne kłącza mają w sobie sporo witamin, ale przez myśl mi nie przeszło jak szerokie spektrum działania posiada dobrze wyhodowana, lub gotowa z atestami pudrowa forma trawy pszenicznej. Trawa pszeniczna jest młodą trawą, którą zrywa się około 7 dnia. Posiada żywo zielony kolor i w smaku jest dość cierpka. Trawa taka w trakcie wzrostu może pięknie zdobić dom, w doniczkach lub specjalnych pojemnikach. Natomiast pro zdrowotnie można ją stosować dodając do picia w formie proszku, lub bezpośrednio po wyciśnięciu soku. Linki do artykułu na temat hodowli trawy, oraz filmik na Youtube znajdziecie poniżej w tekście.
Trawa pszeniczna przede wszystkim jednak stosowana jest jako suplement diety, szczególnie polecana dla osób w okresach stresowych, ze spadkiem odporności, lub zmagających się z chorobami. Już patrząc na trawę pszeniczną zauważymy jak intensywne jest stężenie chlorofilu, będącego podstawowym składnikiem fotosyntetycznym. O tym, że powinniśmy jeść zielone słyszeliśmy od młodych lat. Lecz nie każdy zdaje sobie sprawę, jak ważne są te słowa. Spożywając zielone rośliny dostarczamy mu mnóstwa witamin, chronimy organizm przed wolnymi rodnikami, przyczyniamy się do zatrzymania procesu starzenia. I bynajmniej nie chodzi tutaj tylko o wygląd. Ponad to chlorofil dotlenia organizm i odkwasza, oraz oczyszcza krew i płyny ustrojowe, hamuje procesy zapalne, usuwa toksyny, metale ciężkie z organizmu. Świetnie radzi sobie z nowotworami, guzami, zapobiega zmianom w DNA, unieszkodliwia wiele subst. kancerogennych i mutagennych. Jest źródłem selenu, który stymuluje pracę układu odpornościowego.



Bardzo korzystnie wpływa na pracę serca i poprzez poprawę (poszerzenie) naczyń krwionośnych może wyregulować ciśnienie tętnicze krwi. Co ciekawe bardzo dobrze wpływa na pacjentów z reumoidalnym zapaleniem stawów, Redukuje ból stawów, oraz obrzęki. Wręcz idealnie wpływa na poprawę skóry, w początkowej fazie stosowania mogą pojawić się wypryski, co jest spowodowane oczyszczaniem z toksyn. Wspomaga leczenie egzemy, czyraków, grzybicy, a także innych przypadłości skórnych. Później następuje poprawa ogólnego wyglądu cery, a także skóra odzyskuje świeży lekko zabarwiony promiennie kolor. Reguluje cykl miesiączkowy u kobiet. Trawa pszeniczna poprawia florę jelit i leczy stany zapalne zatok. Mogłabym tak wymieniać bez końca, mnóstwo witamin i minerałów, idealny dla kobiet karmiących, lecz jednak dla mnie istotny jest ostatni wymieniony przeze mnie plus spożywania chlorofilu. A ten ma wiele wspólnego z poprawą pracy układu pokarmowego, usprawnia pracę jelit, oczyszcza, poprawia trawienie, itd.

http://www.zdrowystyljoanny.pl/koktajl-z-awokado-i-trawy-pszenicznej/

Pewnie nie o wszystkim napisałam, ale postanowiłam, że ten post nie będzie całkiem teoretyczny i że nie będzie nudny. Dlatego właśnie pojawiają się tutaj dwa przepisy - nie mojego autorstwa, z których korzystam podczas przygotowywania koktajli zielonych. A żeby było ciekawie są to przepisy nie w zielonym kolorze! Bo właśnie tego poszukiwałam w sieci, kiedy wcześniej robiłam klasyczne zielone smoothie na bazie pudru z trawy pszenicznej, troszkę się tym znudziłam. Postanowiłam dodawać więcej owoców żółtych i owoce czerwone o wyrazistym smaku.  Już kilka tygodni temu znalazłam recepturę na przesmaczny koktajl z owocami leśnymi i z trawą pszeniczną. Ostatnio natknęłam się na przepis z owocami egzotycznymi żółtymi, który zmodyfikowałam ponieważ nie mam soku z trawy, a tylko proszek. Koktajl żółty jest wspaniały i uwielbiam go. Piję go raz w tygodniu. W domu posiadam aktualnie proszek - Wheatgrass powder kupiony w Holland and Barrett. Jest to produkt organiczny atestowany w niczym nie odbiegający od świeżych soków wyciskanych z trawy. Jeśli zdecyduję się na zasianie trawy pszenicznej, oczywiście pojawi się nowy wpis i będę korzystała z naturalnego soku z własnej hodowli.

http://foodpornveganstyle.blogspot.co.uk/2014/09/zielony-koktajl-z-sokiem-z-trawy.html

Zobaczcie jakie jeszcze dodatkowe walory ma hodowla trawy pszenicznej w domu. Jeszcze całkiem niedawno, proponowałam Wam sadzenie roślin na Święta Wielkanocne, wypełnianie skorupek jęczmieniem, sianie rzeżuchy. Wszystko to możecie zrobić również z wykorzystaniem nasion trawy pszenicznej, a także doniczek, pudełek, wazonów i innych elementów dekoracyjnych. W ten sposób Wasz dom i ogród nabierze kolorów na wiosnę, a Wy będziecie mogli ścinać trawę na sok, a następnie ją wyciskać. Wykorzystacie te pomysły?

https://homebnc.com/best-spring-decor-ideas/

Ten dzisiejszy zielony artykuł pojawia się nieprzypadkowo, bo nie dość, że wygląda pięknie to jeszcze jest nadzwyczaj 'zdrowy'. Kiedy znaczna większość osób skupia się na zdrowej żywności z perspektywy bycia fit, oraz z możliwości poprawy wizerunku swojej osoby, ja po prostu szukam drogi do detoksykacji organizmu a także do symbiozy z naturą. Gdy pomyślę, jak inni dążą do nienagannej sylwetki, trochę uśmiecham się pod nosem i myślę - gdy przyjdzie choroba, schudniesz od razu. Trochę wredne, no ale cóż takie jest życie. Bo okazuje się, że tak naprawdę niektóre choroby powodują nadwagę, i trudniej jest wtedy zgubić kilogramy - to dla tych co twierdzą, że jak się chce, to można schudnąć. Jestem obciążona genetycznie, moja najbliższa rodzina jeden po drugim poumierała na nowotwory. Można powiedzieć, że zostałam sama. Nie wierzę w to, że będę kolejna, ale wierzę, że negatywne myślenie i nastawienie na 'złe' zawsze przynosi oczekiwany efekt. Odkąd sama jestem mamą i mam rodzinę, naprawdę niewiele rzeczy może mnie zgiąć i wiem, że moim największym wrogiem - mogę być tylko ja. Dlatego właśnie już od dawna zrozumiałam, że należy żyć z wiarą w lepsze jutro. Papierosy, używki, fałszywi przyjaciele, nieodpowiedni partner, wszystko to po prostu zostawiamy w tyle, a i tak to nie wystarcza. Okazuje się bowiem, że to, co mogłoby wydawać nam się dobre i nieszkodliwe, smaczne - po prostu zabija. Cukier, produkty kupowane w sklepach, mleko, czy mięso, na to wszystko na co dawniej przymykaliśmy oko - dzisiaj patrzymy kilka razy. Poznajemy tego genezę, i dwa razy myślimy, zanim kupimy. A tak naprawdę czasem warto cofnąć się wiele lat wstecz, gdy nie było konserwantów, gdy była głównie natura.


Poszukiwałam sposobu na schudnięcie, a odnalazłam coś na poprawę samopoczucia. Kilka lat temu dowiedziałam się, że cierpię na kamicę żółciową, przez którą zresztą żyjąc jeszcze w Polsce wylądowałam w szpitalu. Pewnie, gdyby nie spontaniczny wyjazd do znajomej za granicę na wczasy, jak zresztą z kilkoma innymi kwestiami, które odłożyłam na potem w imię mojej wielkiej miłości poznanej w UK - dzisiaj nie miałabym już kamlota. Pewnie byłabym znów szczupła, a tak po ciąży mimo diet i ćwiczeń pozostaje nadwaga. Generalnie nie przeszkadza mi ona zbyt mocno, bo ogólnie dobrze się czuję, a co najważniejsze młodo (czyli jest ok), ale przy okazji poszukiwania zdrowej żywności znalazłam zielony puder Wheatgrass (trawa pszeniczna), który nie przyczynił się do widocznego schudnięcia (choć od czasu spożywania przestałam tyć), ale pomógł mi w czymś innym.  Kamień spory leżał sobie i początkowo nie dawał oznak, a dwa lata temu odezwał się. Znów umówione wstępne badania i za jakiś czas możliwy będzie zabieg. Jednak postanowiłam poczekać i zobaczyć co będzie się działo. Napój, który piję prawie każdego dnia pod różnymi postaciami stał się najlepszym lekarstwem. Smoothie, koktajle, a nawet sorbet, który zrobiłam w zeszłym sezonie, kiedy dziś udaje się pić koktajle z trawą w całkiem niezłym smaku (pierwsze moje smoothie było ohydne i nie do wypicia). Każdego dnia czuję się lepiej i pełna energii. Polecam na zdrowie.

Jeśli chodzi o trawę pszeniczną, trzeba wiedzieć jak przygotować z niej dobry wywar. Powyżej o hodowli trawy. Wiele znajdziecie też tutaj.

7 komentarzy:

  1. Wygląda bardzo ładnie, na wiosenne dekoracje idealna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Kasiu, uwielbiam ją za tę wiosenną świeżość. Dodatkowo powiem Ci, że tutaj w Irlandii hodowla takiej trawy jest łatwiejsza, jest tu łagodny klimat i spora wilgotność, więc powiedziałabym, że nawet przez cały rok może dekorować nasze wnętrza i ogród :)

      Usuń
  2. Ciekawe, roślinne odkrycie na piąteczek ;) W pierwszej chwili myślałam, że to jakaś trawa ozdobna na balkon, a tu tyle właściwości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie :) Rośliny zielone mile widziane są na balkonie, ale też w żołądku :) Właśnie chodziło mi o niepowielanie tematyki, a zaskoczenie ;) widzę, że udało się. Pozdrawiam weekendowo :)

      Usuń
  3. Ja się na roślinach zbytnio nie znam , ale dzięki tobie dowiedziałam się ile ta roślina ma właściwości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow no tego to się nie spodziewałam

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiedziałam, że może mieć tyle zastosowań!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)

Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są m.in. wykorzystywane w analizie statystyk poprzez Google Analytics. Blog nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies tak zwanych "ciasteczkach".

Copyright © 2017 weekendownik